Archiwum dla styczeń, 2013
sty
21

Przypominam, że na moim YouTube, redagowanym przez Krzysztofa Kledzika, jest wiele wartościowych materiałów szachowych, które mogą być wykorzystane w treningach indywidualnych i grupowych.

Zapraszam do korzystania z nich!

sty
20

Normalnie w każdej dyscyplinie sportowej mamy do czynienia z polityką jawności. Media informują swoich potencjalnych odbiorców o wszelkich działaniach i problemach poszczególnych dziedzin. Z szachami jest inaczej. Wyczynowe (zawodowe) szachy funkcjonują swoim życiem. Tworzą pewne hermetyczne towarzystwo, o których sprawach może zainteresować się tylko niewielka rzesza publiczności.

Sprzyja temu sam Polski Związek Szachowy, który jest instytucją pełną tajemnic. Pewne problemy naszego sportu rzadko wychodzą na zewnątrz i nawet w środowisku samych szachistów budzą kontrowersje.

Tak było do niedawna z funkcją trenera kadry. Wszyscy wiedzieli, że pełni ją Michał Krasenkow. Ale co de facto należy do jego obowiązków, było okryte wielką tajemnicą.

Sam trener złamał w końcu tabu w wywiadzie opublikowanym w ostatnim numerze (8-2012) związkowego pisma MAT.

Oto fragment: 

Od dłuższego czasu jest Pan trenerem męskiej reprezentacji Polski w szachach. Czy mógłby Pan przybliżyć czytelnikom Mata, na czym polega praca trenera kadry. Czym zajmuje się trener na co dzień i jak wygląda jego praca w czasie startów biało-czerwonych? 

Wyjaśnijmy pewne nieporozumienie: nie jestem etatowym trenerem kadry i nie prowadzę z nią pracy na co dzień. Owszem, monitoruję występy zawodników, udzielam im rad, składam sprawozdania, uczestniczę w dyskusjach o sprawach związanych z kadrą, ale realną pracę jako trener i kapitan wykonuję tylko na zgrupowaniach i zawodach.

Jak się prowadzi zajęcia na zgrupowaniach, chyba wszyscy wiedzą, i nie muszę o tym opowiadać. Nie muszę chyba tłumaczyć również, na czym polegają obowiązki kapitana na zawodach.

Jeśli zaś chodzi o pracę trenera w czasie startów drużyny, to jest tu pewien niuans. Zawodnicy reprezentacji to doświadczeni arcymistrzowie, dużo pracujący nad szachami, mający własne repertuary debiutowe, w których z reguły orientują się lepiej ode mnie, a także własne analizy i tajemnice. Niektórzy z nich – przede wszystkim ci należący do Wojtaszek Comarch Team – mają również własnych trenerów, z którymi pracują na co dzień.

Tu, w odróżnieniu od drużyny kobiecej, ingerencja obcej osoby nie zawsze jest mile widziana, a zatem gros tej ogromnej pracy, jaką jest bezpośrednie przygotowanie do partii, spoczywa na barkach zawodników.

Ja, jako trener kadry, wykonuję raczej pracę pomocniczą. Jest jej bardzo dużo: opracowuję charakterystyki czy też „portrety szachowe” przeciwników, na podstawie których między innymi doradzam określoną strategię gry oraz wybór tego czy innego debiutu lub wariantu. Służę też bezpośrednią pomocą tam, gdzie mam wiedzę, a także wykonuję część pracy przygotowawczej na zlecenie zawodników. Właściwie pracuję – jako trener albo jako kapitan, trudno to nawet rozdzielić – całą dobę, nie licząc snu. W czasie ostatniej olimpiady dopiero w wolnym miałem okazję pójść do sklepu, ale do miasta już się nie wybrałem – po prostu zabrakło mi sił.

/////////////////////////////////////////////////////

 

1. Michał Krasenkow wyjaśnił, że właściwie niewiele robi, bo zawodnicy znają lepiej debiuty, a on przygląda się, bo nie chce znać ich tajemnic. Włodzimierz Schmidt na zebraniu zarządu Polskiego Związku Szachowego w dniu 27 października 2012 roku stwierdził, że słabe przygotowanie debiutowe kadry męskiej jest problemem. Tymczasem trener kadry nie chce tego stanu zmienić, bo nie chce znać tajemnic zawodników. To są właśnie skutki angażowania czynnego zawodnika do prac trenerskich. Wielokrotnie o tym pisałem, że to nie ma sensu, bo zawodnik-trener nigdy nie zdradzi swych tajemnic swoim podopiecznym i nie będzie uczciwy w swej pracy. Przypomnę, że przed laty jeden polski arcymistrz trenował czołowego juniora Marcina Kamińskiego i potem wspólne analizy wzmocnił i ograł juniora przy najbliższej okazji. Nazwiska tego trenera nie zdradzę. Ale ujawnię, że jest on zasłużonym trenerem  Młodzieżowej Akademii Szachowej!

 2. Arcymistrz stwierdził, że wszyscy wiedzą jak się prowadzi zajęcia na zgrupowaniach i na czym polegają obowiązki kapitana. Jestem pewny, że przeciętny gracz klubowy lub sympatyk szachów nie wie, bo skąd miałby o tym wiedzieć. Sam jestem ciekawy, jak to robi obecny trener kadry. A może to jest tajemnica zawodowa?

3. Praca trenerska jest bardzo wyczerpująca dla Michała Krasenkowa i nawet nie miał w czasie olimpiady szachowej siły na wyjście na spacer do miasta. Oj niedobrze Panie Michale! Trzeba zająć się jeszcze jakimś sportem. Jest wiele rozwiązań utrzymania formy sportowej, np. Smysłow przed meczem z Kasparowem trenował boks!

Końcowy wniosek: Wydaje mi się, że angażowanie Michała Krasenkowa do prac z naszą kadrą męską nie ma żadnego logicznego uzasadnienia. Arcymistrz – sam jako aktywny gracz  nie ujawni żadnych tajemnic i podobnie nie uczynią tego zawodnicy – podopieczni. Jestem przekonany, że takie prace przygotowawcze, opracowywanie charakterystyk czy też „portretów szachowych” przeciwników może dokonać dobrej klasy trener, niekoniecznie posiadający tytuł arcymistrza. Byłoby to też o wiele tańsze, ponieważ Michał Krasenkow – z tego co słyszałem  – żąda za swoją pracę wysokie honoraria.

 

 

 

sty
20

Polecam ciekawą stronę dla Internautów chcących poprawić swoje kwalifikacje w dziedzinie taktyki szachowej: Link.

New Picture (3)

New Picture (2)

 

 

sty
20

Na Facebook

Dobra wieść, wszystkim wołam, cześć!

Jestem, ze wszystkimi „za pan brat”

Powiadomcie cały, szachowy świat,

Jak szachy, tworzą dalszą, życia część.

Wiele, na temat gry i szachów,

Dziś mi, przyszło powiedzieć,

Bez względu, ile mam czasu?

I zamiar, nad nimi posiedzieć.

Kiedyś, mi zadano, trudne pytanie:

Jak godzić wiedzę, z umiejętnościami?

Z takimi, fizycznymi sprawnościami.

Ponieważ rodzice, różne mają zdanie?

Do zwyciężania nie potrzeba, też zaliczać,

Kilka różnych, lub podobnych fakultetów.

Mimo tego braku, zdobywać wiele sukcesów,

Opartych na wiedzy, jak wartości przeliczać?

Jednak szachy, to nie tylko, takie manipulacje,

W których się tworzy, przelicza eliminacje?

Taka realizacja nie zawsze, prowadzi do celu.

Już o tym, przekonało się szachistów wielu.

Tworzenie, strefy matowej przy pomocy szachów,

Stosowane jest do różnych, drużynowych sportów.

Np. W piłce ręcznej, także rugby, są zatrzymania,

Aby, dalszy kolega, był zdolny do kontynuowania.

18.01.2013 r.

Józef Rybak

///////////////////////////////////////

Gesty w grze w tenisa

Zaciśnięcie pięści rąk,

Oraz, mimika twarzy

Daje, zbędne napięcie

Za wykonane ścięcie.

Kierowane do zawodnika

Któremu, taka myśl przenika.

Pewnie o której, też zamarzy

Że, tej twarzy nie zauważy?

Ponieważ złość, to widzącego

Może dać, coś budującego

Aby, dalszy ciąg gry się zmienił

Już, takich błędów nie popełnił.

Robi się nieprzyjemnie,

Kiedy, takie grymasy?

Wytwarzają zakwasy,

Zaraz dawać, po gębie!

Praktycznie od siebie, daleko stają,

Takich zagrożeń nie bardzo się boją

Ale, powstaje wielka euforia?

Oby, tylko żyła jako teoria!

Osobne zagadnienie; „porykiwanie”

W czasie przekazania piłki na stronie.

W myśl regulaminu, to wykroczenie,

Które, wobec kibiców jest stosowane.

Powyższe, zastosować do zawodników,

Bardziej rygorystycznie. Też, bez uników!

Takie odgłosy, są podobne do sędziów,

Tak ogłaszających, wykrywanie błędów.

Tolerowanie, stosowanych wybryków,

Bez względu, kto i jak je zastosuje?

Na zawodach, takiej rangi nie pasuje!

Okrzyk, przeciwnika dekoncentruje!

19.01.2013 r.

Józef Rybak

 

sty
19

Kompozytor szachowy młodego pokolenia Grzegorz Mazur nadesłał nam swoje nowe studium. Jego rozwiązanie i pouczający materiał uzupełniający jest opublikowany na mojej witrynie: Link

Grzegorz Mazur (2013)

Białe zaczynają i wygrywają

New Picture (1)

 [3+2]

sty
19

Zwrot „zwycięstwo na zamówienie” z pewnością jest dobrze znany szachistom, i oznacza konieczność zapewnienia sobie wygranej ze względu na specyfikę konkretnej sytuacji meczowej, bądź turniejowej. Przykłady można mnożyć. Jednak tytuł artykułu Michała Bartla „Złoto na zamówienie” w czasopiśmie MAT nr 8/2012 odnosi się do sytuacji innej, tym razem kontrowersyjnej, bo związanej z występem Dariusza Świercza na mistrzostwach świata do lat 18 w Mariborze. Co ciekawe, autor artykułu wcale nie zaprzecza iż złoto Świercza było zrealizowane „na zamówienie”, wręcz przeciwnie, przyznaje że jedyną oczekiwaną wygraną było zwycięstwo wyłącznie tego zawodnika. Trudno było spodziewać się czegoś innego, zważywszy na fakt iż nasz reprezentant został wysłany na turniej będący krokiem wstecz w jego rozwoju sportowym i twórczym. Dla przypomnienia, Dariusz jest zwycięzcą mistrzostw świata do lat 20 w Chennai. Trofeum to zdobył w wieku 17 lat, i wszyscy oczekiwali iż po tym wydarzeniu ambicją jego oraz PZSzach-u będzie udział w coraz silniejszych zawodach, a nie tych, cofających go w rozwoju i prestiżu. Dlatego słowa M. Bartla o „zdominowaniu rozgrywek, pewnym zdobyciu złotego medalu, świetnym przygotowaniu debiutowym”, są próbą zrekompensowania konsternacji jaki wzbudził występ naszego szachisty. Tezę o „świetnym przygotowaniu debiutowym”, warto zweryfikować po wysłaniu Dariusza na turniej rzeczywiście odpowiadający jego klasie gry. Takim miejscem jest grupa B w zawodach Tata Steel Chess. Natomiast propagandowe stwierdzenie autora artykułu o „wyraźniej dominacji [Świercza] nad resztą stawki” jest co najmniej nie na miejscu. Podobnie jak zdanie, iż „przy okazji w pięknym stylu pożegnał się z juniorskimi szachami”. Takie tendencyjne sformułowania jedynie wypaczają obraz Dariusza w oczach czytelników, ale tych słabo zorientowanych w realiach sportu szachowego. Natomiast osoby dłużej śledzące postępy Świercza z pewnością nie dadzą się nabrać na te patetyczne, ale puste słowa. Jest powszechnie wiadome, iż zawodnik ten rozstał się z szachami juniorskimi na wspomnianych mistrzostwach do lat 20, a obecnie te „piękne pożegnanie” co najwyżej mogło spowodować zwichnięcie jego kariery, cytując tu wypowiedź redaktora A. Filipowicza z Magazynu Szachista (nr 12/2012). Michał Bartel zaznaczył, iż występ Świercza wynikał z jego zobowiązania do zdobycia dla Polski jednego medalu. Dobrze że nasz zawodnik ma ambicje medalowe i chce przywieźć do kraju złote krążki. Ale warto aby sposób wykonania tego zobowiązania był na bieżąco weryfikowany i akceptowany przez zarząd związku, np. przez wiceprezesa ds. sportowych, Włodzimierza Schmidta, który powinien zadbać aby poprzeczka sportowa była odpowiednio wysoko ustawiona, a co za tym idzie, ranga złotego medalu była powodem do dumy, a nie konsternacji.

Krzysztof Kledzik

sty
19

Wygrana z Elżbietą Kowalską – byłą mistrzynią Polski – jest dużym osiągnięciem naszego prezesa.

sty
18

W latach 90-tych minionego stulecia włoskie wydawnictwo S1 Editrice wydawało publikacje o nazwie Correspondence Chess Yearbook. Były one poświęcone grze korespondencyjnej i technicznie były zbliżone do Sahovskiego Informatora.

Oprócz komentowanych systemem znaczkowym partii granych drogą pocztową, zamieszczano również artykuły teoretyczne o debiutach. Wydawano także dodatkowe wkładki teoretyczne.

Przez kilka lat współpracowalem z tym wydawnictwem: komentowałem partie i opracowywałem artykuły z teorii debiutów. Dodatkowo wydawalem też książki z teorii otwarć.

New Picture (6)

New Picture (5)

Teoria1

sty
17

Na blogu „Psychologia i Szachy”, jego autor Krzysztof Jopek zamieścił ciekawy artykuł poruszający aktualny, ważny i zarazem kontrowersyjny temat, jakim jest nieobecność naszych czołowych szachistów w superturnieju w Wijk aan Zee. Źródłowy artykuł jest dostępny tutaj: Link 

Turniej Tata Steel Chess jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej i przykładem poważnej choroby toczącej nasze środowisko szachowe, której lekarstwem z pewnością nie są jednostkowe sukcesy np. w Aerofłocie.

Z pewnością nie ma prostego wytłumaczenia tego niekorzystnego dla nas zjawiska. Autor cytowanego artykułu próbuje wyjaśnić jego przyczynę brakiem przebojowości naszych kadrowiczów czyli „nie pokazywaniem się w świecie”, brakiem działalności w zakresie publicystyki szachowej oraz kulejącym systemem promocji naszych zawodników.

Dobrze że ten poważny problem naszych sportowców jest dostrzegany przez coraz większą grupę entuzjastów szachów, którzy nie boją się mówić o tym otwarcie i bez osłonek.

 Krzysztof Kledzik

sty
17


Panorama1blog

Panorama2blog

Mój wkład w tym numerze to partia Bacrot-Kempiński, kombinacje oraz artykuł teoretyczny o gambicie królewskim po posunięciach 1.e4 e5 2.f4 exf4 3.Sf3 f5!?

  • Szukaj:
  • Zwiastun

  • Odnośniki

  • Skąd przychodzą

    Flag Counter
  • Ranking FIDE na żywo

  • Codzienne zadania

    Play Computer