Archiwum dla październik, 2013
paź
20

Kolejne studium Grzegorza Mazura przypomina końcowkę z gry praktycznej. Polecam jej dokładną analizę, której owoce można sprawdzić z rozwiązaniem autora na mojej stronie: link.

Neues Bild (9)Białe zaczynają i wygrywają

paź
20

10 listopada 2013 roku w holenderskim mieście Druten zostanie otwarta wystawa pt „Szachy”. Twórcami prac o tematyce szachowej są holenderscy artyści.

Informacje na ten temat podane są na ChessBase News: link.

schaakkunst06„Zonder stelling” (Without position) by Henryette Weijmar Schultz. 42.5 x 24.5 cm, oil, framed, € 400.

schaakkunst07„Kleur bekennen” (Follow suit) by Henriette Weijmar Schultz. 32.5 x 19 cm, oil, framed, price: € 400.

paź
19

W najnowszym miesięczniku „Magazyn Szachista” (październik 2013) na stronie 2 czytamy:

FABIANO CARUANA o sobie i młodej generacji szachistów:

„Obok Carlsena, Nakamury i Karjakina jest jeszcze Aronian, który mimo 30 lat nadal uzyskuje doskonałe rezultaty i z pewnością weźmie udział w walce o tytuł w najbliższych 5-7 latach. Są też młodzi szachiści rosyjscy, np. Dubow, a także Anisz Giri jeśli zdecyduje się na karierę profesjonalisty. Nikt dotąd nie zna mechanizmów, które powodują, że jedni gracze mają sukcesy, a inni ich nie mają. Talentów jest wiele, ale mało kto dochodzi do poziomu, który mieści w jego możliwościach. Mój trener Czuczełow twierdzi, że mogę grać 365 dni w roku, bez zmęczenia i bez reakcji na porażki, ale Carlsena porażki też nie wybijają z rytmu. Po każdej, gra na wygraną, jakby się nic nie wydarzyło. Dla osiągnięcia sukcesów poświęciłem cały mój czas, nie mogłem chodzić do szkoły, mam mało czasu na spotkania z przyjaciółmi, nie mam praktycznie domu. Życie profesjonała, to trening i gra, bo sport na najwyższym szczeblu wymaga poświęceń. Z czołowymi szachistami mam dobre relacje, ale profesjonalna rywalizacja nie pozwala na przyjaźń. Zresztą, już w dzieciństwie zauważyłem, że z przyjaciółmi nie mogłem grać z pełną siłą. Dlatego trzymam dystans”.

////////////////////////////////////////////////////////////

Czołowy szachista świata dobitnie podkreśla, że życie profesjonała wymaga wielkiej determinacji, nawet kosztem edukacji szkolnej. Dla nikogo nie jest tajemnicą, że szachiści z wielkimi ambicjami sportowymi rzucali w pewnym momencie szkoły w celu całkowitego podporządkowania swojego życia samoszkoleniu oraz aktywnemu uczestnictwu w turniejach.

Można by wymienić wiele nazwisk, np. Anand, Kramnik, Carlsen, Aronian, Leko, siostry Polgar itd. Nikogo nie interesuje jakie szkoły kończyli lub nie kończyli i czy w ogóle do nich uczęszczali. Każdego szachistę ocenia się według jego rezultatów sportowych i miejsca w rankingu FIDE.

Kiedyś przed laty poruszyłem tę kwestę w jednym z moich artykułów. Z miejsca zostałem zaatakowany przez grupę krytyków. Oskarżono mnie o to, że zalecam nieuctwo. A ja przecież nikogo do niczego nie namawiałem, lecz opisałem problem, który jest znany na całym świecie.

W tej napaści na mnie brylował ówczesny student fizyki Bartłomiej Macieja. Z tego co wiem arcymistrz studiów nie ukończył i nigdy w tym zawodzie nie pracował. Szachistą jest obecnie przeciętnym i w rankingu światowym zajmuje dalekie miejsce. Aktualnie pracuje jako trener w USA.

paź
18
Strona Polskiego Związku Szachowego powinna być wizytówką polskich szachów i podawać na bieżąco o wszystkich wydarzeniach związanych z naszą dyscypliną. Z tą aktualnością informacyjną są często jednak wielkie problemy. Nie rzadko wiadomości z udziałem polskich zawodniczek i zawodników ukazują się z dużym opóźnieniem, co nie powinno mieć miejsca.

Obecnie w holenderskiej miejscowości Hoogeveen odbywa się otwarty turniej z udziałem naszego trenera kadry męskiej Michała Krasenkowa i na witrynie PZSzach nie ma o tym nawet wzmianki.

W dniach  30 IX – 10 X 2013 odbył się w Tallinnie  Kongres FIDE z udziałem Tomasza Sielickiego.  Do dnia dzisiejszego nie było o tym mowy, a przecież powinno być opublikowane sprawozdanie z tej bardzo ważnej imprezy.

Szachistów w Polsce interesuje obecność w Tallinnie byłego prezesa, a nie Tomasza Delegi, który obecnie szefuje polskim szachom.

Informacja o piśmie MAT „O redakcji”  nie została do dnia dzisiejszego uaktualniona. W rubryce Przegląd numerów 2013 jest nadal mowa o trzech numerach pismach. Tymczasem ukazało się już pięć!

Kto odpowiada za ten stan dezinformacji?

 

 

paź
17

 Image3

W dniach 6-17 października 2013 roku odbył się w Bukareszcie silny turniej kategorii 20.

Zwycięzcą został Włoch Fabiano Caruana.

Wyniki na ChessBase News: link

paź
16

    Tytułowe pytanie jest na tyle ważne, że nie od dziś zaprząta głowy zarówno szachistom jak i ich trenerom. Na niniejszym blogu wielokrotnie staraliśmy się zwrócić uwagę Czytelników na problem wypaczenia sposobu szkolenia polskich szachistów, który niestety ciągle owocuje słabymi rezultatami naszych zawodników, a mówiąc dosadnie laniem zbieranym przez nich na dowolnym z silniejszych, zagranicznych turniejów. Nasi szachiści zdobywają punkty w krajowych turniejach, ale w ogóle nie liczą się w świecie. I nie będą się liczyć, dopóki w PZSzach-u nie zapanuje moda na efektywność kształcenia i promocję dobrych wyników. Ku mojemu zaskoczeniu, od pewnego czasu oficjalne czynniki skupione wokół PZSzach-u starają się udowodnić, że receptą na sukces i lekiem na wspomniane bolączki są końcówki szachowe, po czym zręcznie podsuwają książki Dworeckiego i Szereszewskiego. Oficjalne pismo związkowe MAT również zaczęło przekonywać, że drogą rozwoju szachistów powinny być elementy gry końcowej.

    W błędnie ponumerowanym, piątym numerze MAT-a z 2013 roku, jako odpowiedź na pytanie o to co ma zrobić szachista aby grać lepiej, trener Michał Krasenkow ponownie rekomenduje podręcznik końcówek Dworeckiego, jako klucz do najlepszych efektów treningowych. Cóż za jednostronność osądu. Takie rekomendacje trenera stoją w jawnej sprzeczności z ogólnoświatowymi trendami w szkoleniu szachowym. Domyślam się, że nasz trener aspiruje do miana awangardy ruchu szkoleniowego, ale chyba wybrał zły sposób realizacji tego zamiaru, bo czy naprawdę tak silnie monotematyczny trening szachowy, nastawiony na końcówki, ma zapewnić polskim szachom złote Eldorado? A co z pozostałymi fazami gry? Przecież partia szachowa, a w ogólności mecze i turnieje szachowe nie są konkursami rozwiązywania końcówek na czas. Skoro trenerowi Krasenkowowi zależy na efektywnym rozwoju szachowym entuzjastów tej gry, w szczególności osób początkujących i juniorów, to dlaczego nie zaproponuje im zrównoważonego treningu obejmującego wszystkie fazy gry? Dlaczego w oficjalnym piśmie związkowym nie promuje całościowej nauki szachów, lecz propaguje system szkolenia dawno zarzucony przez inne kraje? Czy zamiast nawoływania do treningu końcówek rzekomo mającego zapewnić szachowy sukces, nie powinien przypadkiem użyć nieco innych apeli, w stylu:

    Połóżcie nacisk na zrównoważony trening szachowy. Poznawajcie i uczcie się partii szachowych jako całości. Nie zaniedbujcie żadnej z faz gry, gdyż przeciwnik od razu wykorzysta Wasze luki w treningu. Pamiętajcie o właściwym przygotowaniu debiutowym, jako metodzie pozwalającej wypracować sobie przewagę nad przeciwnikiem już na starcie partii. Nie musicie od razu prowadzić zaawansowanych studiów debiutowych w stylu Kramnika czy Ananda przygotowującego się do meczu o mistrzostwo świata. Jednak pracujcie nad debiutami na poziomie dostosowanym do waszej wiedzy szachowej. Wraz z jej poszerzaniem, również rozszerzcie zakres prac nad otwarciami szachowymi. Nie uczcie się wariantów na pamięć, lecz starajcie się zrozumieć idee danych otwarć, tak aby na pewnym etapie rozwoju szachowego zacząć dobierać stosowne dla Was typy debiutów. Poproście Waszych trenerów aby zadbali o właściwy dobór repertuaru otwarć szachowych, dostosowanych do Waszego stylu gry. Grajcie aktywne szachy. Pasywnymi debiutami nie wygracie partii szachowej.

    Warto zaglądnąć na stronę ChessBase do działu będącego szachowym sklepem internetowych. Znalazłem tam dwie ciekawostki: Michał Krasenkow jest wzmiankowy jako jeden z ekspertów debiutowych: link przy czym aktualna oferta ChessBase dotycząca materiałów naszego trenera obejmuje wyłącznie jego opracowania debiutowe. Faktycznie ciekawostki… Dlaczego zatem Michał Krasenkow uznany przez wydawnictwo ChessBase za eksperta debiutowego, wydającego tam opracowania dotyczące otwarć szachowych, tu w Polsce bardzo niechętnie odnosi się do tego zagadnienia? Przecież niedawno przyznał nawet, że jako trener polskiej kadry narodowej właściwie nie zajmuje się repertuarem debiutowym naszych reprezentantów. A kwestię nauki fazy początkowej partii szachowych zręcznie eliminuje z rad udzielanych juniorom i nowicjuszom szachowym.

    Skoro już zaczęliśmy przeglądać stronę Chessbase, to warto odwiedzić dział sklepu internetowego, aby przypatrzeć się ilości dostępnych tam materiałów treningowych poświęconych debiutom, grze środkowej i końcówkom. Jakoś dziwnym trafem najwięcej jest materiałów treningowych obejmującym otwarcia szachowe. Czy jest to dla nas jakiś znak i jednoznaczna wskazówka, czy może raczej prowokacja czołówki światowej listy rankingowej, ich trenerów oraz autorów materiałów szkoleniowych, pragnących zdyskredytować polską myśl treningową opartą na końcówkach Dworeckiego?

    Wydawnictwo ChessBase i prezentowana przez niego koncepcja doboru literatury szachowej nie jest aksjomatem. Każdy z trenerów może zebrać odpowiedni zbiór materiałów, którymi posłuży się w swojej pracy szkoleniowej. Ale po ilości dostępnych tam opracowań szachowych wyraźnie widać, że trening końcówek nie jest obecnie sprawą priorytetową dla klasowych zawodników. Oczywiście każdy ma zapewnioną wolność wyboru i dlatego może otoczyć się książkami Dworeckiego i wpatrując się w jego fotografię na okładce zakwilić dyszkantem słowa piosenki Krystyny Prońko:

    Jesteś lekiem na całe zło

i nadzieją na przyszły rok.

Jesteś gwiazdą w ciemności,

mistrzem świata w radości,

oto cały Ty.

Jesteś lekiem na całe zło,

i nadzieja na przyszły rok.

Jesteś alfą omegą, hymnem, kolędą…

 

    Tylko że cała światowa czołówka szachowa już dawno pokazała, że dogmatyczne podejście do końcówek nie jest lekiem na całe zło, a Dworecki nie jest ani gwiazdą w ciemności ani mistrzem świata w radości. A nadzieję na przyszły rok, to mamy co roku na „Sylwestra”, podobnie jak PZSzach, trenerzy i kadrowicze, gdy otwierają butelki z szampanem. Ale mieszanką szampanów i nadziei nie wygrywa się partii szachowej. Do tego potrzeba czegoś więcej, np. prawidłowo przygotowanego systemu treningowego dla kadrowiczów, juniorów i osób rozpoczynających przygodę z szachami.

Krzysztof Kledzik

paź
15

gratki

Znany działacz szachowy i organizator turniejów Jerzy Skonieczny z Malborka przedstawił na swoim blogu problem szachów juniorskich w Polsce.

Swój tekst kończy przestrogą: Bawcie się tak dalej chłopcy z Zarządu PZSzach – a wkrótce i składek na Wasze etaty i apanaże nie będzie, i dotacji nie będzie i sponsorów nie będzie.

  • Szukaj:
  • Zwiastun

  • Odnośniki

  • Skąd przychodzą

    Flag Counter
  • Ranking FIDE na żywo

  • Codzienne zadania

    Play Computer