Archiwum dla styczeń, 2014
sty
19

bildeNa blogu zamieściłem już sporo partii z pojedynków kobiet z  mężczyznami, zakończone zwycięstwem płci pięknej.

Oto kolejny przykład z turnieju Cracovia 2013, w którym Katarzyna Adamowicz (2094) z Koszalina rozprawiła się ze znanym arcymistrzem Bartłomiejem Heberlą (2561).

sty
18

Niedawno zakończony mecz o mistrzostwo świata stał się okazją do zapoznania się z ciekawymi przemyśleniami jednego z głównych analityków Ananda, czyli naszego czołowego szachisty, am Radosława Wojtaszka. Swoje uwagi i refleksje zawarł w wywiadzie udzielonym Piotrowi Kaimowi, zamieszczonym w numerze 7(39)2013 czasopisma związkowego MAT. Warto zapoznać się z tym artykułem, gdyż Radek uczynił coś na czym chyba nam wszystkim zależało, czyli uchylił rąbka tajemnicy związanej z przygotowaniami przedmeczowymi, oraz z różnymi problemami związanymi z przebiegiem tego wydarzenia.

Oczywiście nasz analityk nie ujawnił wszystkich szczegółów, uzasadniając iż nie jest upoważniony do przekazywania opinii publicznej pewnych faktów. Taka postawa jest całkowicie zrozumiała i godna pochwały gdyż dowodzi, że Radek jest osobą godną zaufania a więc taką, której można powierzyć wszelkie sekrety. Przygotowania przedmeczowe mają charakter niejawny (a nawet tajny), i nawet po porażce mistrza świata i zakończeniu jego współpracy ze sztabem analitycznym, ich członków obowiązuje dochowanie tajemnicy „firmy”.

 Warto tu podkreślić pewną cechę rzadko spotykaną w obecnych czasach, a mianowicie niezwykłą skromność Radka Wojtaszka, który w trakcie rozmowy z Piotrem Kaimem daleki był od przypisywania sobie jakiś szczególnych osiągnięć w pracy analitycznej przeprowadzanej dla (byłego już) mistrza świata. Co więcej, Radosław przy każdej okazji podkreślał, iż była to praca zbiorowa, i dlatego wszelkie zasługi czy porażki były i są rozliczane zespołowo. Wywiad, a właściwie jego pierwsza część (druga ukaże się później) jest bardzo ciekawą lekturą szachową, do przeczytania której zachęcam wszystkich miłośników szachów.

Nasz arcymistrz poruszył też pewną interesującą kwestię, mianowicie opowiedział o roli komputerów w pracy analitycznej. Ze względu na objętość artykułu nie podawał szczegółów, ale zasygnalizował ten ciekawy i często błędnie rozumiany problem. W obecnych czasach nikogo nie powinno dziwić wykorzystanie komputerów (programów komputerowych) w najróżniejszych dziedzinach naszego życia. Czasami wręcz nie wyobrażamy sobie świata bez tych urządzeń, które bardzo ułatwiają nam różne prace, obliczenia, analizy, itp. Szachy nie są tu wyjątkiem. Programy szachowe są powszechnie wykorzystywane jako bazy rozegranych partii oraz ułatwiają przeprowadzanie analiz szachowych. Służą na przykład do oceny wariantów, gdyż dzięki wynikom ich pracy możemy szybko wyłapać jakiś wcześniej niezauważony gruby błąd. Właśnie o tym mówił Radek Wojtaszek: „staramy się jednak myśleć po ludzku i używać komputerów tylko po to, aby eliminować grube błędy”. Pamiętajmy że program komputerowy robiący analizy nie może zastąpić naszego umysłu. Radek powiedział: „komputer nie jest od tego, by proponować idee – od tego jesteśmy my”. Tak, to my tworzymy plany i idee, my gramy partie przy pomocy naszego mózgu i to właśnie na nim spoczywa odpowiedzialność za wybór planów strategicznych i konkretnych wariantów, a komputer ma nam pomóc w ich ocenie. Daje on nieocenione usługi wszystkim szachistom, w szczególności zawodowcom i wszystkim tym, którzy szukają nowych lepszych i silniejszych rozwiązań na szachownicy.

Krzysztof Kledzik

sty
18

Autor : Andrzej Babiarz – 2014

bview

mat w 2 posunięciach

pozycja A) – diagram, B) – po wstępie w pozycji A), C) – po wstępie w pozycji B) ( jak A ) , itd.

Rozwiązanie: A) 1…, S~ 2. He4 X 1. Hc8! , S~ 2. Hc4 X
B) 1…, S~ 2. Hc4 X 1. He8! , S~ 2. He4 X
                     
C) jak A)
itd.
Pozycja ta ma tę właściwość, że po wstępie powstaje zawsze nowa dwuchodówka, której wstęp prowadzi do pozycji poprzedniej. Permanentna dwuchodówka !

Andrzej Babiarz

sty
17

W turnieju w Wijk aan Zee gra nasz najlepszy arcymistrz Radosław Wojtaszek oraz najsilniejszy przedstawiciel młodzieży Jan-Krzysztof Duda. Stawką jest awans do głównego turnieju w przyszłym roku.

Nic dziwnego, że te zmagania na szachownicach obserwują pasjonaci królewskiej gry w całej Polsce. Świadczy o tym liczba otrzymanych prywatnych listów elektronicznych do mnie oraz komentarzy na blogu. Wiele uwag jest kontrowersyjnych i dlatego wzbudzają sporo emocji oraz ożywioną dyskusję.

Nie wszyscy Internauci są zachwyceni grą naszych reprezentantów. Padają często słowa krytyki odnośnie przygotowania zawodników. Ocena ta wynika z jakości rozegranych partii. Musimy podejść do sprawy obiektywnie:

1. Radosław Wojtaszek był przez ostatnie lata mocno zaangażowany współpracą z Anandem i nie miał za dużo czasu na samoszkolenie oraz grę w silnych turniejach.

2. Jan-Krzysztof pojechał do Wijk aan Zee po naukę. Ważne aby po zakończeniu turnieju wyciągnął wraz z trenerem właściwe wnioski i wykorzystał je w dalszej pracy szkoleniowej.

Załączam teraz uwagi Gościa – Internauty, którego nazwisko jest mi znane.

////////////////////////////////////////

Może Pan sobie pisać co chce, ale nasi zawodnicy nie umieją grać w szachy. Może studiują debiuty, może grę środkową, może końcówki. To nie ma żadnego znaczenia.

Trzeba się nauczyć grać w szachy, analizować przypadkowe pozycje, całe partie, nie tylko własne, od pierwszego do ostatniego posunięcia, grać towarzyskie tematyczne partie z różnych debiutów, oglądać partie młodzieży, Azjatów itp., bo ładują dziwne ruchy.  Oglądanie czołówki światowej to strata czasu i nic z tego nie wynika.  Tam są analizy po 25-30 posunięć, a nawet więcej, prawie do 40 ruchu.

Tak robiły całe pokolenia szachistów. Nikt z naszych nie komentuje partii, a jak skomentują to tylko swoje, a powinni komentować partie innych, jak to czynił Giri, Timman i wielu graczy z kilku krajów.

Radek z Jobawą może znał 5-8 posunięć, które nawet analfabeta debiutowy wymyśli przy desce. Nie miał przygotowanego wariantu na jeden z podstawowych gambitów po d4. Potem grał pseudo ostre ruchy bez powodzenia.

Z kolei Duda nie powinien grać sycylijskiej z e7-e5, bo to wariant strategiczny. Ktoś grający w sycylijskiej e7-e5, nie może bać się ruchu g2-g4. Zamiast e7-e5 powinien grać e7-e6 i nauczyć się tych pozycji, bardziej dynamicznych.

W tej rundzie gra naszych była na bardzo niskim poziomie. Jeżeli tak będą kontynuowali, to Anna Muzyczuk może jednego z nich zdublować.

 

 

 

 

 

sty
17

delft01

Po dzisiejszym zwycięstwie Radosław Wojtaszek poprawił swoją pozycję w turnieju. Jeśli wygra do końca wszystkie partie, to są jeszcze realne szanse na I miejsce. A więc trzymajmy kciuki!

Polecam obejrzenia dzisiejszej partii naszego arcymistrza. Jego przeciwnikiem był mistrz międzynarodowy Merijn van Delft z rankingiem 2430. Jak oceniacie Państwo grę tego zawodnika?

sty
16

Wojtaszek-Jobava-PS-2011

Z wielkim napięciem czekaliśmy na pojedynek Radosława Wojtaszka z Baadurem Jobavą. Niestety nasz arcymistrz nie spełnił oczekiwań swoich fanów i poniósł porażkę. Prawdopodobnie stracił tym samym szansę na zwycięstwo w grupie B.

Sama partia była bardzo ciekawa. Jobava wybrał ostry gambit budapeszteński, na którego Wojtaszek nie znalazł właściwej recepty.

Przypominam, że w II rundzie turnieju głównego młody arcymistrz Rapport pokonał w tym gambicie samego Gelfanda: Link.

sty
16

Niedawna przegrana J.K. Dudy z Anną Muzyczuk stała się tematem interesującej dyskusji na blogu Jerzego Konikowskiego. Okazuje się, że jej echa zabrzmiały na stronie należącej do trenera MASz, Waldemara Świcia. Ku mojemu zdumieniu, nasza spokojna i rzeczowa rozmowa o wyborze wariantu debiutowego Jana K. Dudy i wynikających z tego konsekwencji dla przebiegu całej partii, chyba została opatrznie zrozumiana przez trenera Świcia. W swoim artykule pan Waldemar wypowiedział się w bardzo negatywnych (zaskakująco negatywnych!) słowach o całej tutejszej polemice. Celem mojego wpisu nie jest przytaczanie konkretnych zwrotów i wyrażeń WŚ, i próby kolejnego tłumaczenia dlaczego ich użycie nie jest właściwe. Czytelników zainteresowanych szczegółami przemyśleń pana Waldemara odsyłam do jego wpisu pt. „Powtórka z rozrywki?”. Warto to zrobić, aby wyrobić sobie pogląd na całą sprawę.

Szkoda że trener MASz nie podjął konstruktywnego dialogu „debiutowego”, czyli rzeczowej rozmowy na temat wariantu wybranego przez J.K. Dudę. Myślę, że taka polemika była by bardzo owocna i przydatna dla wielu miłośników szachów. Starcie się poglądów oraz sposobu podejścia do wariantów debiutowych (i uzyskanych w ten sposób struktur) jest niezwykle owocne i płodne intelektualnie. Zachęcam zatem do bardziej otwartego podejścia do spraw dialogu szachowego, nie tylko pomiędzy zwolennikami opcji „jest super”, ale szczególnie pomiędzy obozami prezentującymi odmienne spojrzenia na pewne sprawy.

Pan Waldemar zauważył, iż struktury powstające po posunięciu 5.d3 w rzeczonym wariancie, pojawiały się wcześniej w partiach granych przez Magnusa Carlsena oraz Garri Kasparowa. To oczywiście jest cenna i wartościowa uwaga, rozszerzająca nasze spojrzenie na problem gry Jana K. Dudy. Niestety pan Waldemar nie wziął pod uwagę zasadniczego faktu, iż, przy całym szacunku dla JKD, jest zasadnicza różnica pomiędzy naszym zawodnikiem a Carlsenem czy Kasparowem. O ile ci dwaj wybitni szachiści mogą grać to co chcą, o tyle Jaś – to co powinien. Jasiu jeszcze nie osiągnął poziomu i techniki gry Carlsena czy Kasparowa, i w swoich partiach powinien wybierać struktury czy warianty zapewniające mu przewagę w partii. Poza tym trudno dobierać sposób gry dla Jasia opierając się bezkrytycznie na tym, jak grali inni. Trzeba wybrać dla niego to co jest właściwe dla jego rozwoju szachowego oraz odpowiednie dla stylu gry i osobowości naszego zawodnika.

Na zakończenie swojego wpisu pan Waldemar odniósł się do kwestii negowania albo ogólnie deprecjonowania znaczenia debiutów na korzyść pozostałych faz gry. Użyta przez niego konstrukcja logiczno-językowa jest bardzo zawiła, ale całkowicie niepotrzebna gdyż zaciemnia i przeinacza obraz zagadnienia. Warto zauważyć, że problem znaczenia debiutów był na tym blogu już nie raz szczegółowo omawiany i logicznie tłumaczony.

W charakterze konkluzji pozostaje mi poprosić pana Waldemara o zaniechanie niepotrzebnych „wycieczek” i stonowanie emocji, na rzecz bardziej tolerancyjnego i twórczego dialogu szachowego.

Krzysztof Kledzik

  • Szukaj:
  • Zwiastun

  • Odnośniki

  • Skąd przychodzą

    Flag Counter
  • Ranking FIDE na żywo

  • Codzienne zadania

    Play Computer