Po opublikowaniu odcinka 32 otrzymałem kilka zapytań w kwestiach w nim przedstawionych. Jeden z Internautów powątpiewa, aby organizatorzy renomowanej imprezy zmienili regulamin po zakończeniu turnieju.
Niestety tak się stało i dowodem tego jest notatka prasowa, która została zamieszczona w „Żołnierzu Polski Ludowej (pismo Pomorskiego Okręgu Wojskowego) i jej kopia w odcinku 32.
W dniach 4-19 sierpnia 1968 roku odbył się w Augustowie festiwal międzynarodowy z udziałem m.in. zawodników z Lublina, w tym dwóch moich zaprzyjaźnionych kolegów. Jeden z nich był świadkiem pewnego wydarzenia zaraz po zakończeniu turnieju. Jego relacja: Do dyrektora turnieju Zbigniewa Nestorowicza podszedł „wpływowy po linii partyjnej” zawodnik, który zdecydowanie zaprotestował przeciwko twojemu ewentualnemu udziałowi w przyszłym roku w turnieju A. „Prezesie, chcecie obniżyć rangę turnieju dopuszczając do niego kandydata”? Zbigniew Nestorowicz zaczął się tłumaczyć regulaminem i wcześniejszymi ustaleniami. „To trzeba postawić warunek. Konikowski zagra wtedy, gdy będzie miał tytuł mistrza”.
Następnie kolega opowiedział mi historię Zbigniewa Nestorowicza. Jako partyzant Narodowych Sił Zbrojnych został skazany przez władze komunistyczne na karę śmierci, którą zamieniono na dożywocie. Dopiero w wyniku ogólnej amnestii uzyskał wolność. „Jurek, Nestorowicz pójdzie na ustępstwa, ponieważ jest ciągle przestraszony swoją przeszłością. Nie masz wyboru, rób normy”.
To mnie rzeczywiście zmobilizowało i wynikiem 7.5 z 10 partii w turnieju indywidualnym wywalczyłem upragnioną normę, natomiast drugą zdobyłem niebawem w turnieju o puchar Bieszczadów (Iwonicz Zdrój, 6-15.09.1968).
W październiku byłem kilka dni w Lublinie na pewnej imprezie wojskowej. Odwiedziłem centrum szachowe na Krakowskim Przedmieściu i obecny tam Zbigniew Nestorowicz oficjalnie poinformował o warunku mojego uczestnictwa w turnieju A w przyszłym roku. „Prezesie, mam już dwie normy” – odpowiedziałem. Ale jeszcze wtedy nie znałem regulaminu nadawania tytułu mistrza krajowego przez Polski Związek Szachowy.
Jedno jest pewne, że decyzja organizatorów turnieju im. PKWN w Lublinie w 1968 roku była chyba ewenementem na skalę światową i jedyną tego rodzaju. Nikt bowiem nigdy nie zmieniał regulaminu po zakończeniu turnieju. Ja takiego przypadku nie znam!
Na początku lat 80-tych minionego stulecia rozgrywano w Dortmundzie, oprócz głównego turnieju, także grupę B. Zwycięzca miał prawo gry w następnym roku w turnieju arcymistrzowskim. W 1985 roku „eliminacje” wygrał niespodziewanie słaby zawodnik. Nikt nie zakwestionował jego udziału w przyszłorocznym turnieju A, w którym był zdecydowanie ostatni. Zdobył tylko pół punktu, przedostatni miał 3.
Dla ciekawości. Grałem kilkakrotnie w turniejach B. W 1981 roku byłem drugi, rok później zająłem trzecią lokatą, natomiast w 1984 drugą. Dyrektor turnieju i zarazem prezes mojego klubu „Hansa” Klaus Neumann dwukrotnie proponował mi grę w głównym turnieju. Mój ranking międzynarodowy wynosił wtedy 2400. Za każdym razem odmawiałem, ponieważ nie byłem pewny otrzymania urlopu w tym czasie, a udział w turnieju trzeba byłu potwierdzić na pół roku przed jego rozpoczęciem.






czy ten „wpływowy po linii partyjnej” zawodnik to Krzysztof P. przebywajacy obecnie na emigracji we Francji?