Pismo, które jest organem Niemieckiego Związku Gry Korespondencyjnej, zawiera wiele informacji o turniejach drogą pocztową oraz emailową, uzupełnione jest także ciekawymi partiami oraz tematycznymi artykułami.
Z „Fernschachpost” współpracuję od 2008 roku i głównie zajmuję się teorią debiutów. W swoich artykułach staram się zwracać uwagę na ciekawe idee i zachęcić do dalszej pracy badawczej nad poszczególnymi zagadnieniami. Bardzo często na bazie moich przemyśleń organizuje się turnieje tematyczne, które w istotny sposób wzbogacają wiedzę o różnych wariantach.
W tym numerze przedstawiłem w ogólnych zarysach gambit po 1.e4 e5 2.Sf3 d5!?
W V mistrzostwach Polski w kompozycji szachowej w sekcji dwuchodówek uczestniczyło 40 zadań 9 autorów.
Moje zadanie znalazło się XIX miejscu, co dało mi to 6 miejsce w końcowej punktacji.
Był to wielki sukces, gdyż dopiero w 1962 roku zadebiutowałem jako problemista.
(Żródło: Szachy Nr 4 kwiecień 1965)
W dniach 13-18.07.2021 r. odbywa się tradycjny turniej w Dortmundzie.
Strona imprezy: link.
Polskie szachy reprezentuje Mateusz Bartel.
Po ostatnich wpisach otrzymałem kilka uwag Internautów dotyczących twórczości Akiby Rubinsteina.
Jeden z komentatorów wspomniał, że arcymistrz Boris Gelfand w swojej książce „Positional Decision Making in Chess” napisał m.in.
„Partie Rubinsteina miały wpływ na rozwój szachistów wielu generacji”.
Gelfand często podkreślał w różnych publikacjach, że jest wielkim fanem Rubinsteina i jego partie miały także dla niego osobiście inspirujące znaczenie!
/////////////////////////////////////
Wielokroć pisaliśmy na blogu, że do dnia dzisiejszego osiągnięcia naszego rodaka, jego świetne partie oraz podejście do szachów turniejowych, są wykorzystywane przez wielu czołowych zawodników świata.
To powinien być wzór dla polskiej młodzieży z ambicjami sportowymi. Akiba Rubinstein już na początku swej kariery zawodowego szachisty, czyli przeszło 100 lat temu, zrozumiał istotną rolę początkowej fazy gry oraz znaczenie mocnego repertuaru debiutowego!
Dlatego polecamy na tym blogu wskazówki wielkich autorytetów światowych, którzy poszli śladami naszego genialnego arcymistrza.
Dla przypomnienia rady wybitnych szachistów:
Anatoli Karpow – mistrz świata w latach 1975-1985 oraz 1993-1999: Każda faza partii, otwarcie, gra środkowa i końcówka ma duże znaczenie. Jeżeli na początku gry, któraś ze stron uzyska przewagę materialną lub pozycyjną, to zniwelować ją w grze środkowej będzie bardzo trudno. W tej sytuacji do końcówki może w ogóle nie dojść. Bez poprawnej gry w debiucie, nie można więc myśleć o sukcesach w szachach.
Garri Kasparow – mistrz świata w latach 1985 – 2000: Nie ma znaczenia jak dobrze grasz, nie możesz spodziewać się dobrych wyników, kiedy masz przegraną po debiucie.
Borys Gelfand – wicemistrz świata w 2012 roku: Byłem wychowany, że debiut to najważniejsza część partii i trzeba go wygrać. Dlatego muszę silnie obciążać mózg.
Magnus Carlsen – mistrz świata od 2013: Głównie pracowałem nad otwarciami (przed meczem z Anandem). Myślę, że końcówki i grę środkową opanowuje się dzięki grze turniejowej. W tym sensie nie trenowałem tych faz gry, które są moją siłą.
Cdn.
Drużyna niemiecka wygrała Mistrzostwa Europy w Szachach Korespondencyjnych, które zostały zorganizowane przez ICCF za pośrednictwem serwera szachów korespondencyjnych Międzynarodowej Federacji Gry Korespondencyjnej.
Turniej rozpoczął się 1 czerwca 2017 roku i trwał ponad cztery lata.
Polska ekipa zajęła dalsze miejsce.
14 czerwca zmarł zmarł Horst Rittner. Był szóstym mistrzem świata w szachach korespondencyjnych (1975) i ważną postacią w szachach NRD.
W latach 1966-1991 był redaktorem naczelnym pisma Schach.
Zdjęcie: (Frank Hoppe)
///////////////////////////////
Horsta Rittnera poznałem w trakcie imprezy:
SZACHOWE DNI „ZAKOPANE 80”
która odbyła się w dniach 27.09.-3.10.1980 r. w dwóch grupach.
I. Mecz drużyn olimpijskich Polska-NRD
Goście okazali się surowymi egzaminatorami i wygrali wysoko 10-6.
Punkty zdobyli:
NRD – am Uhlmann 3 z 4, am Vogt i mm Espig po 2.5
Polska – mm Sznapik i mm Pokojowczyk po 2 z 4, m Kuligowski 1.5 i Przewoźnik 0.5.
Kapitanem polskiego zespołu był Jacek Bielczyk
II. Trójmecz drużyn młodzieżowych
Końcowe wyniki
1.Czechosłowacja 18.5
2.Polska 15.5
3.NRD 14
Rezultat naszej drużyny należy ocenić pozytywnie. Wyprzedzenie silnej ekipy NRD było dużym osiągnięciem. Kapitanem polskiego zespołu był Jerzy Konikowski.
Krótki wywiad ze mną dla niemieckiego pisma SCHACH przeprowadził rzecznik prasowy drużyny niemieckiej Horst Rittner.
Szósty mistrz świata w grze korespondencyjnej wpisał się do książki szachowej Marka Tajmanowa: Slawisch bis Reti-Eröffnung (Sportverlag Berlin 1979), która do dnia dzisiejszego jest w moim zbiorze i z niej często korzystam.
W minioną sobotę Niemiecka Federacja Szachowa odbyła swój zwyczajny kongres federalny.
Ze względu na wymagania „Corony” przeprowadzono go systemem internetowym.
Prezydentem został ponownie Ullrich Krause.
Po ukazaniu się książki Akiba Rubinstein otrzymałem gratulacje, że trafiłem z istotnym problemem polskich szachów. Chodzi o to, że książka nie jest kolejnym zbiorem partii naszego genialnego arcymistrza, lecz przedstawia go jako znakomitego promotora znaczenia debiutów w szachach turniejowych. Takiej książki jeszcze nie było!
Skontaktowałem się wtedy z niemieckim kolegą-historykiem szachów z zapytaniem, czy zna jakąś podobną publikację w świecie. Według niego polska książka jest oryginalna pod tym względem!
Wielokrotnie poruszałem kwestię otwarć w naszych szachach w różnych publikacjach, że to jest najsłabsza strona naszych kadr.
Dla przypomnienia kilka faktów:
Kilka lat temu studiując książkę Stanisława Gawlikowskiego „100 zwycięstw polskich szachistów“, Penelopa 1997, natknąłem się na stronie 122 na opis udziału Bogdana Śliwy w turnieju w Budapeszcie w 1952 roku.
Autor napisał: „Przez dwa powojenne dziesięciolecia w polskich szachach królował Bogdan Śliwa. Debiutując w pierwszych powojennych mistrzostwach Polski w Sopocie w 1946r., odniósł wielki sukces – zajął I miejsce i zdobył pierwszy (z sześciu w całej karierze) tytuł mistrza Polski. Po raz drugi zdobył tytuł w 1951 r., rozpoczynając całą serię zakończoną dopiero w 1954 r., a po raz ostatni został mistrzem kraju w 1960 r.
Gdy w 1952 r. Węgrzy organizowali wielki turniej poświęcony rok wcześniej zmarłemu jednemu z najsilniejszych szachistów okresu międzywojennego – Gezie Maróczy`emu, właśnie Śliwa miał bronić imienia polskich szachów. Trudno było liczyć na sukces, skoro startowali między innymi Keres, Geller, Botwinnik, Smysłow, Stahlberg, Szabo, Petrosjan, ale można się było wiele nauczyć, a przy okazji pokrzyżować plany nawet najwybitniejszym arcymistrzom.
Wiadomo było, że najsilniejszą stroną Polaka jest gra środkowa, a najsłabszą debiut. Niestety, z losowania wynikało, że już na starcie nasz mistrz będzie walczył z całą czołówką. Obnażyła ona bezwzględnie braki w przygotowaniu teoretycznym Polaka.
Efekt był tragiczny. Po 10 rundach na koncie Śliwy widniało tylko 1.5 punktu …
/////////////////////////////////////////
Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).
/////////////////////////////////////////
Z wywiadu arcymistrzyni Moniki Soćki w „Macie” Nr 4 (68) 2017.
/////////////////////////////////////////
Problem jest w tym, że każda ocena stanu wyszkolenia kogoś z naszej kadry spotyka się często z kontratakiem!
Opisałem kiedyś na blogu taki przypadek, że tak postąpił ze mną jeden z czołowych polskich arcymistrzów, o którym napisałem, że sam talent nie wystarczy w osiąganiu znaczących wyników w silnych turniejach międzynarodowych. Trzeba intensywnie trenować, około 8-10 godzin dziennie i koniecznie poprawić fazę debiutową!
Arcymistrz zamiast posłuchać rady doświadczonego trenera, który mu dobrze życzył, zainicjował na facebooku kilka lat temu żałosne przedstawienie, w którym udział wziął były prezes Polskiego Związku Szachowego, prezes znanego okręgowego związku, trenerzy Młodzieżowej Akademii Szachowej, zawodnicy itd.
Tymczasem od dawna zwracam uwagę na to, że w Polsce mamy (albo mieliśmy) wiele talentów. W artykule „O statystyce i prognozowaniu” (Magazyn Szachista, luty 2005) pisałem m.in., że od wielu lat zajmuję się analizą gry czołówki polskiej i moimi wnioskami dzielę się na łamach krajowej prasy fachowej.
Dlatego nie usprawiedliwiajmy często przeciętnych wyników naszych kadr w turniejach międzynarodowych przejściowym brakiem formy. Dokładna analiza rozegranych partii ilustruje ogólnie niedostateczne przygotowanie początkowego stadium gry.
To jest niepokojące zjawisko, ponieważ w wielu krajach już dawno zrozumiano, że bez dobrej znajomości otwarć szachowych oraz optymalnie opracowanego do stylu gry repertuaru debiutowego nie można liczyć na postęp zawodniczki i zawodnika. Bez tych umiejętności nie można oczekiwać na znaczące sukcesy międzynarodowe…
/////////////////////////////////////////
Dlatego w tym kierunku została napisana nasza książka. Dla przypomnienia mój tekst ze strony 71:

Cdn.





















