Jerzy Konikowski - wpisy autora

cze
15

Kontynuacja odcinka 66

Pisałem już w przeszłości, że na sesji Młodzieżowej Akademii Szachowej w Zakopanem w 1999 r. stwierdziłem również niedostateczną wiedzę o twórczości Akiby Rubinsteina. Ogólnie panowała opinia o nim tylko jako znawcy końcówek. Nikt nie wiedział z zapytanych o wielkich dokonaniach Polaka w rozwoju teorii debiutów. Ale gdy pokazałem kilka jego wariantów, to je znano. Tylko nie z nazwy, lecz z kodów informatora.

To mnie zmobilizowało do napisania książki „Szybki kurs debiutów”, aby młodzież poznała także nazwy poszczególnych otwarć i wariantów.

Miałem też w planie podręcznik o Rubinsteinie ze szczególnym opisem jego zasług w kwestii otwarć. Jednakże to się jakoś przedłużało, nie z mojej winy. Dlatego w pewnym momencie odłożyłem projekt na później.

Dopiero w 2016 r. ustaliłem z warszawskim wydawnictwem RM koncepcję książki „Akiba Rubinstein.

Składa się ona z dwóch części:

1.Życie i kariera szachowa (Jacek Gajewski)

Rozdział 1. Dzieciństwo i początki kariery szachowej.

Rozdział 2. Droga na szczyt.

Rozdział 3. Schyłek rywalizacji sportowej.

Rozdział 4. Na szachowej emeryturze.

Rozdział 5. Arcymistrz we wspomnieniach i anegdocie.

Tutaj czytelnik zapozna się z bogatą karierą naszego znakomitego arcymistrza. Liczne tabele turniejowe uzupełniają opisy jego walk w imprezach szachowych od początku do końca aktywności zawodniczej Rubinsteina.

2.Szachowe dziedzictwo (Jerzy Konikowski)

Rozdział 1. Teoria i praktyka.

Teoria 1. Gambit królewski.

Teoria 2A. Debiut czterech skoczków. Kontynuacja 4…Sd4!

Teoria 2B. Debiut czterech skoczków. Kontynuacja 4…Gb4.

Teoria 3. Partia hiszpańska.

Teoria 4. Obrona sycylijska.

Teoria 5. Obrona francuska.

Teoria 6. Przyjęty gambit hetmański.

Teoria 7. Obrona Tarrascha.

Teoria 8. Nieprzyjęty gambit hetmański.

Teoria 9. Obrona słowiańska.

Teoria 10. Obrona Nimzowitscha.

Różnorodna tematyka.

Rozdział 2. Zagraj jak Akiba Rubinstein.

W części szachowej starałem się ukazać szczególne zasługi naszego wybitnego arcymistrza w rozwoju teorii debiutów. Jego osiągnięcia w tym zakresie są olbrzymie i wykorzystywane do dnia dzisiejszego w szerokiej praktyce turniejowej zawodników wszystkich klas.

Dziesięć odcinków teoretycznych opracowałem na bazie pojedynków Rubinsteina, które są również uzupełnione o partie innych arcymistrzów tamtych czasów, aby zachować klimat tej epoki.

W sumie książka zawiera 70 obszernie skomentowanych partii, które zostały ogólnie sklasyfikowane tematycznie w następujący sposób:

Zasługi dla rozwoju teorii debiutów.

Strategia i taktyka w grze środkowej.

Technika rozgrywania końcówek.

Pawłowi Dudzińskiemu ta koncepcja się spodobała i dlatego zgodził się na

Patronat medialny nad książką objął MAT – oficjalne czasopismo Polskiego Związku Szachowego.

Ówczesny prezes Polskiego Związku Szachowego Adam Dzwonkowski zaakceptował tę decyzję!

Wcześniej za prezesur  niektórych osób byłoby to  niemożliwe. Natomiast

Adam Dzwonkowski często podkreślał, że jest za pluralizmem i że prezes Polskiego Związku Szachowego powinien łączyć polskich szachistów, a nie ich dzielić! To była aluzja do tych „wodzów polskich szachów”, którzy właśnie kategoryzowali nasze środowisko na tych „co są z nami i na tych, co mają swoje (inne) poglądy na rozwój polskich szachów wyczynowych”.

Jednym słowem Adam Dzwonkowski odciął się w zdecydowany sposób od przeszłości!

Zwiastun o książce ukazał się w Nr 6 (70) 2017 „Mata”!

W tym  numerze została opublikowana  także ostatnia trzecia część mojego artykułu „Podstawowe struktury pionkowe” z cyklu „Szkoła Mata”, po czym moje nazwisko znikło na „zawsze” z łamów pisma.

Cdn.

cze
14

Kontynuacja odcinka 35

Gość napisał: Dzisiaj nasi piłkarze rozpoczynają grę w  mistrzostwach Europy w spotkaniu ze Słowacją.

Będzie to walka w stylu partii szachowej: Damy mata, pata czy …?

Trzymamy kciuki. Początek meczu o 18.00.

////////////////////////////////

Sam mam pewne wspomnienia z mistrzostw świata w piłce nożnej 1982 r. Udzieliłem wywiadu gazecie Westdeutsche Allgemeine Zeitung.

Niestety moje prognozy się nie sprawdziły, gdyż w finale Włochy pokonały Niemcy.

 

 

 

 

 

cze
12

Kontynuacja odcinka 65

Zanim opracowałem ten odcinek, zadałem kilku moim znajomym-szachistom w Polsce i Niemczech pytanie: „Z czego znany jest Akiba Rubinstein?”. Odpowiedź we wszystkich przypadkach  była podobna: „Z rozwoju wielu wariantów debiutowych, które do dzisiaj są aktualne”. Niektóre osoby dodały: „Grał świetnie końcówki wieżowe”.

Gość ma teraz duże problemy wobec oceny twórczości Akiby Rubinsteina przez znanego krajowego eksperta i arbitra szachowego.

W wywiadzie przeprowadzonym z nim  przez Magdalenę Gutowską w temacie

na pytanie „Z czego był znany Rubinstein” padła odpowiedź:

„Był znakomity w końcówkach i te partie są wzorcem dla innych”.

Przypominam jak ocenia twórczość naszego wybitnego szachisty były mistrz świata:

Garri Kasparow m.in. wypowiada się, że wkład Rubinsteina w rozwój teorii debiutów jest gigantyczny

Wycinek z polskiej Wikipedii:

Znaczenie dla światowego życia szachowego

Rubinstein uważany jest dzisiaj za jednego z największych klasyków szachów, mimo że nie pozostawił po sobie artykułów ani książek, ani nawet zbyt wielu notatek. Znamy jego osiągnięcia głównie z zapisów partii i wspomnień jemu współczesnych. Wiele wariantów szachowych otwarć nawiązuje w swoich nazwach do Rubinsteina (np. obrona Nimzowitscha – wariant Rubinsteina). W samym tylko gambicie hetmańskim można znaleźć kilka głównych wariantów nazwanych nazwiskiem Rubinsteina.

//////////////////////////////////////

Mimo wielu publikacji w świecie o zasługach Akiby Rubinsteina w rozwoju królewskiej gry, są jednak osoby w Polsce, które do dnia dzisiejszego jeszcze  tego nie pojęły.

Dlatego moim obowiązkiem – trenera i publicysty – było napisanie wraz z Jackiem Gajewskim książki wyjaśniającą tę kwestię.

O tym była już kilkakrotnie mowa na tym blogu. Wydaje mi się jednak, że trzeba ciągle powracać do tego tematu. Aby wreszcie w naszym kraju zaczęto pisać i mówić prawdę o naszym wielkim szachiście!  

Cdn.

 

 

cze
11

Kontynuacja odcinka 90

W VIII turnieju o puchar prezesa K.S. Korona Kraków (31.08.-11.09.1977) nie grałem najlepiej i z 7 punktami (6 wygranych, 2 remis, 3 porażki) zająłem ostatecznie 5 miejsce na 12 zawodników.

Wygrał Stanisław Kostyra przed Kazimierzem Steczkowskim obaj po 8.5 pkt.

Za moich czasów turnieje o puchar prezesa K.S. Korona Kraków-Podgórze odbywały się w tym budynku.

W przedstawionej partii pokonałem Wiesława Czerniakowa – syna Sergiusza znanego działacza i zawodnika w grze korespondencyjnej.

 

 

 

cze
10

Kontynuacja odcinka 60

Na prośbę Pawła Dudzińskiego przygotowałem serię artykułów szkoleniowych dla młodzieży. Zacząłem od zagadnienia „Podstawowe struktury pionkowe”, które ukazało się w Nr 4 (68) 2017. Kolejne zostały opublikowane w Nr 5 oraz Nr 6.

Cykl ten spotkał się z dużym zainteresowaniem wśród czytelników „Mata”. Dlatego w planie miałem jego tematyczną kontynuację.

W pewnym momencie Paweł Dudziński poinformował mnie, że rezygnuje z dalszego prowadzenia pisma i funkcję tę przejmuje Tomasz Makowski. Dlatego z nim powinienem ustalić  dalszą współpracę.

Stało się to akurat w momencie agresywnej akcji przeciwko mnie zorganizowanej przez znanego zawodnika na facebooku. Arcymistrz nie tylko nie mógł pogodzić się z  moją radą trenerską, że powinien poprawić swój repertuar debiutowy, jeśli zamierza osiągać jeszcze lepsze wyniki, to bardzo zdenerwował się po publikacjach moich tekstów w „Macie”.

W proteście zażądał nawet od Pawła Dudzińskiego usunięcie jego nazwiska z grupy współpracowników. Szef pisma nie uległ jednak szantażowi i od Nr 5 (69) 2017 spełnił jego życzenie.

Natomiast ja, aby nie komplikować sytuacji, poinformowałem  nowego redaktora czasopisma o mojej rezygnacji z dalszej współpracy. Miałem zresztą dużo pracy z moimi ważnymi projektami książkowymi.

Oto najnowsza lista świadcząca o mojej aktywności publicystycznej.

/////////////////////////////////////

Po tej całej historii otrzymałem sporo zapytań od Internautów, czy będę kiedykolwiek kontynuować ten ważny cykl tematyczny dotyczący strategii w szachach. Odpowiadam: mam to w moim programie!

 

 

cze
08

Kontynuacja odcinka 64

Wracam do odcinka 63:

Gość napisał: Przed kilkoma dniami obejrzałem w internecie wywiad ze znanym znawcą polskich szachów …! W dwóch poruszonych kwestiach mam wątpliwości i proszę pana o wyjaśnienie.

//////////////////////////////////////

Pierwszy problem został już wyjaśniony i teraz kolej na drugi. Zacznę od wprowadzenia. Chodzi o wkład naszego genialnego szachisty Akiby Rubinsteina w rozwój szachów.

Załączam wycinek jego biografii z Encyklopedii Żydowskiej.

Garri Kasparow m.in. wypowiada się, że wkład Rubinsteina w rozwój teorii debiutów jest gigantyczny …

Z twórczością naszego znakomitego arcymistrza zainteresowałem się szerzej dopiero po ukazaniu się książki w języku rosyjskim „Akiba Rubinstein” autorstwa Razuwajewa i Murachweriego (Moskwa 1980).

Wcześniej poznałem osobiście Jurija w czasie turnieju w Polanicy Zdroju w 1979 roku. Byłem w tym czasie trenerem kadry Polskiego Związku Szachowego i dlatego miałem możliwość bez większych problemów dyskusji z nim na różne tematy o szachach.

Znałem jego wcześniejszy kontrowersyjny tekst o Akibie Rubinsteinie, w którym nazwał naszego rodaka m.in. „rosyjskim  szachistą, prekursorem  – obok Czigorina – radzieckiej szkoły szachowej”. To spotkało się oczywiście z decydowaną reakcją polskiego środowiska szachowego (Ten przypadek został obszernie przedstawiony w naszej książce z Jackiem Gajewskim „Akiba Rubinstein, RM 2017”). Dlatego w rozmowie z Jurijem nie podnosiłem tego tematu, aby nie „rozdrażnić” arcymistrza.

Zadałem mu w pewnym momencie pytanie: „Jak oceniasz karierę Rubinsteina?”. Odpowiedział, że był znakomitym szachistą i wniósł wiele dla rozwoju teorii debiutów. „Ale był też wielkim technikiem końcówek, szczególnie wieżówek” drążyłem temat.

„Zgadza się, ale to wynika z praktyki. Debiutów trzeba się nauczyć i zrozumieć, natomiast technikę w grze końcowej można wytrenować w toku gry lub nawet z pomocą odpowiednich ćwiczeń” – odpowiedział. Nie powiedział właściwie nic nowego, gdyż znałem to z lektury różnych publikacji.

Na tym polegała właśnie niezwykła siła radzieckich szachów: Doskonała znajomość fazy debiutowej umożliwiała w toku gry uzyskanie przewagi w grze środkowej i następnie przejście do korzystniejszej (wygranej) końcówki!

Z Jurijem Razuwajewem – uznanym za czołowego trenera świata – spotkałem się potem w Dortmundzie w 1985 r. Był silnym arcymistrzem i wygrał główny turniej w trakcie Szachowych Dni Dortmundu.

W latach 1990 – 1992 graliśmy w 1-Bundeslidze w jednej drużynie Schachfreunde Brackel Dortmund. Jurij komentował też partie z bundesligi dla periodyku „Schachspiegel”, którego byłem redaktorem. W tym okresie mieliśmy bardzo częste kontakty. Wielokrotnie rozmawialiśmy również na tematy szkolenia młodzieży i metodyce treningów w szachach. Także o twórczości Akiby Rubinsteina!

//////////////////////////////////////

Tymczasem u nas w Polsce rozpowszechiano absurdalną „Teorię Capablanki”, o której była wielokrotnie mowa na tym blogu!

Sam już na początku mojej przygody z szachami zadawałem sobie i innym pytanie: „Dlaczego nasi czołowi szachiści nie odnoszą znaczących sukcesów na arenie międzynarodowej. Nie mamy zdolności do uprawiania tego intelektualnego sportu, czy są jakieś inne przyczyny”?

Ten dylemat próbowałem wyjaśnić w latach 1978-1981, kiedy byłem pracownikiem Polskiego Związku Szachowego i miałem możliwość dysputy z różnymi osobami, które miały coś do powiedzenia w tym temacie.

Najbardziej „uświadomił” mnie w tej kwestii Stanisław Gawlikowski – znany publicysta i badacz historii szachów.

Pisałem już kiedyś na blogu, że w 1980 roku w Zakopanem na zgrupowaniu kadry narodowej miał on kilka wykładów na temat historii naszej dyscypliny. Bardzo dowcipnie (nie wszystko mogę powtórzyć)  przedstawił pozycję polskich szachów w świecie, która właściwie niewiele zmieniła się od 1945 roku.

M.in. powiedział, że przed wojną Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które finansowało wyjazd naszej reprezentacji na olimpiady stawiało jeden warunek: „Będą pieniądze, ale musi być w drużynie choć jeden prawdziwy Polak”! Dla przypomnienia: W drużynie w Hamburgu 1930 grał nasz Kazimierz Makarczyk!

Natomiast w rozmowie prywatnej Stanisław Gawlikowski wyjaśnił mi, dlaczego – według niego – rozpowszechnia się w polskim środowisku szachowym „Teorię Capablanki”, a nie osiągnięcia Polaka Akiby Rubinsteina.

Nie wnikając jednak w szczegóły tej dyskusji, w książce o Akibie Rubinsteinie wspólnie z Jackiem Gajewskim przedstawiliśmy kolosalne osiągnięcia naszego genialnego arcymistrza w rozwoju królewskiej gry i to, że  jego twórczość powinna być wzorcem dla tych polskich szachistek oraz szachistów z ambicjami osiągania wyników sportowych na skalę światową! Powinna być też kierunkiem działania naszych trenerów, aby w tym duchu szkolili naszą utalentowaną młodzież!

Sam w swojej „działce” uwypukliłem szczególne osiągnięcia Akiby Rubinsteina w rozwoju teorii debiutów.

Załączam kopię strony 71.

cdn

cze
07

Kontynuacja odcinka 59

W czasach PRL mieliśmy jedyne fachowe czasopismo „Szachy“ prowadzone przez kontrowersyjną postać Władysława Litmanowicza.

Udało mu się zachować niezależność pisma od wpływów Polskiego Związku Szachowego i dzięki temu otrzymywaliśmy prawdziwe informacje o wynikach naszych zawodniczek i zawodników. Nie  było zamiatania niepowodzeń pod dywan! Oczywiście nie wszystkim się to podobało, ale były komunista dbał o prawdę!

Sam byłem przez kilka lat współpracownikiem miesięcznika i opublikowałem kilka krytycznych tekstów o słabych występach naszej czołówki! Z tego powodu nikt mnie nie atakował i obrażał. Pisałem prawdę!

Czasy się zmieniły. Polska jest wolnym krajem, ale nie wszyscy szachiści to jeszcze pojęli! Każda informacja o słabych wynikach naszych kadr była nieprzychylnie przyjmowana przez działaczy Polskiego Związku Szachowego. Podobnie, jak wszelkie krytyczne uwagi o szkoleniu polskiej młodzieży.

W niezależnym miesięczniku Magazyn Szachista (sierpień 2003) opublikowałem polemiczny artykuł „Quo vadis polskie szachy?”, który wywołał oczywiście wielką wrzawę w naszym środowisku.  Otrzymałem sporo emaili i telefonów z gratulacjami za odwagę w poruszeniu wielu ważnych spraw. Były oczywiście też słowa krytyczne w rodzaju: „Jaki cel miał ten artykuł?” itd.

Okazało się, że te problemy były dobrze znane. Ale nikt nie miał odwagi o tym jawnie napisać. „Władza” nie akceptowała krytyki. Ja byłem natomiast w komfortowej sytuacji. Mieszkam w Niemczech, w wolnym kraju, gdzie takie teksty nie byłyby pretekstem do jakichkolwiek ataków na moją osobę. O tych wydarzeniach pisałem wielokrotnie w różnych publikacjach, także na  mojej stronie i blogu.

W 2008 roku rozpoczęło działalność pismo „Mat”, które dwa lata później zostało przejęte przez Polski Związek Szachowy. Było tam sporo różnych „cukrowanych” tekstów, co spotkało się z krytyką środowiska.

Zmieniło się to za sprawą Pawła Dudzińskiego, który w 2015 przejął prowadzenie pisma. „Mat” zaczął publikację ciekawych artykułów, szczególnie polemicznych wywiadów. Było czuć, że mamy wreszcie periodyk z prawdziwego zdarzenia!

Tak jak pisałem w poprzednim odcinku, nowy „naczelny” –  mimo że w momencie objęcia przez niego tego stanowiska polecono mu,  aby nie publikować żadnych moich artykułów i w ogóle  ignorować mnie w przestrzeni publicznej – zaproponował mi kolejny tekst o sukcesie Radosława Wojtaszka w Dortmundzie 2017, Ukazało się to w Nr 5 (69) 2017.

 

cze
06

Kontynuacja odcinka 89

Z Kazimierzem Steczkowskim z Krakowa spotkałem się po raz pierwszy przy szachownicy w czasie mistrzostw Polski juniorów w Goleszowie 1965 r. Przestawiłem ruchy w debiucie i Kazik pouczająco to wykorzystał. To była moja jedyna przegrana z nim.

Później wygrałem wszystkie pojedynki. Jedną ciekawą partię opublikowałem wcześniej na blogu.

Nasze partie  miały zawsze bojowy charakter. Ciekawy epizod walki z nim opisałem w książce „Królowe 64 pól”. Wykorzystałem tutaj doświadczenia z szachów kobiecych!

Na początku lat 80-tych minionego stulecia Kazik zawitał do Dortmundu. Legitymował się tytułem mistrza międzynarodowego. Na moje pytanie „W jakich turniejach to zdobyłeś” odpowiedział z uśmiechem „W Rumunii …”.

Obecnie mieszka w USA.

Przedstawiona partia została rozegrana w turnieju o puchar prezesa krakowskiej „Korony”. Wyniki podałem w poprzednim wpisie.