Jerzy Konikowski - wpisy autora

maj
30

Po ukazaniu się wpisu Książka debiutowa dla początkujących kilka osób zainteresowało się tematem monografii debiutowych dla czarnych!

Oczywiście jest ich bardzo dużo. Przedstawiam najnowsze dzieło znanego arcymistrza z Mołdawii Wiktora Bołogana:

 

9001_l

Te dwa tomy proponują repertuar debiutowy dla czarnych po 1.e4 e5!

Dokładne opisy obu pozycji znajdziecie Państwo na stronie wydawnictwa New in Chess.

To co na całym świecie jest normalnym zjawiskiem i ma na celu pomóc szachistom w ich szybkim rozwoju sportowym, w Polsce jest to krytykowane!

Dla przypomnienia: link.

maj
29

O występie naszej reprezentacji w Indywidualnych Mistrzostwach Świata Niedosłyszących, które odbyły się w dniach  16.05.2016 do 26.05.2016 w Jerewaniu, jest więcej na stronie: link.

Gratulacje!

Sprawozdanie opracowałem na bazie materiałów nadesłanych przez Marcina Chojnowskiego i Sławomira Sobocińskiego (zdjęcia). Bardzo dziękuję!

Mój były podopieczny Siergiej Sałow zajął w turnieju seniorów II miejsce. Natomiast Dieter Jentsch był czwarty.

Wyniki

Marczukiewicz-Jerzy_Salov

Zwycięstwo Jerzego Marczukiewicza z Siergiejem Sałowem miało decydujące znaczenie w końcowej punktacji turnieju seniorów!

Środowisko szachistów głuchoniemych w Niemczech i Polsce jest mi doskonale znane, gdyż w latach 2006–2011 był trenerem kadry niemieckich szachistów głuchoniemych. Miałem więc okazję spotkać na różnych imprezach i dobrze poznać polskich szachistów. Do dnia dzisiejszego mam stały kontakt z Marcinem Chojnowskim, który informuje mnie na bieżąco o najważniejszych wydarzeniach branżowych.

Ostatnie nasze spotkanie odbyło się w 2010 roku w Estoril na Olimpiadzie Głuchoniemych. Byłem tam jako trener z reprezentacją Niemiec.

Wspomnienia: link. 

Moje porównanie kwalifikacji szachowych szachistów głuchoniemych Niemiec i Polski jest zdecydowanie na korzyść białoczerwonych. W mojej ekipie miałem praktycznie tylko jednego klasowego zawodnika Siegieja Sałowa. W ciągu mojej 5-letniej pracy udało mi się nieco odmłodzić kadrę i podwyższyć ich klasę szachową.

Jednakże wkrótce po powrocie z Estoril zrezygnowałem z dalszego prowadzenia kadry. Częste wyjazdy na zawody i zgrupowania były dla mnie dużym obciążeniem i w wieku 64 lat przeszedłem na trenerską emeryturę.

Obecnie zajmuję się konsultacjami drogą emailową. Także odpowiadam na pytania w sprawach szkoleniowych z Polski. Głównie zajmuję się teraz pisaniem książek szachowych dla wydawnictw w Polsce, Niemiec i USA.

 

maj
28

0e472404c33124b943cfb3a815a15186

„Niewielu było rywali, którzy mogli się z nimi równać. Pod koniec dwudziestolecia międzywojennego Polska była prawdziwą potęgą szachową. Dziś niemal zupełnie zapomnianą. W historii ich triumfów i porażek było wszystko – geniusz, sława, pieniądze. Ale i szaleństwo, alkohol, osobiste tragedie. A na końcu wojna i Zagłada, które z całą swoją brutalnością zniszczyły wszystko.

Hamburg, lipiec 1930 roku. Polska sięga po złoto na olimpiadzie szachowej. Akiba Rubinstein, Ksawery Tartakower, Dawid Przepiórka, Kazimierz Makarczyk oraz Paulin Frydman w pokonanym polu zostawiają zawodników m.in. z Węgier oraz Rzeszy Niemieckiej. To było największe osiągnięcie naszych szachistów w historii. Mimo późniejszych sukcesów, tego zwycięstwa nie udało się już nigdy powtórzyć …”

Źródło

maj
28

Chyba każdy, kto zapozna się z prawidłami szachów, chce szybko rozgrywać piękne partie i odnosić zwycięstwa.

Oczywiście to jest uzależnione od pewnych warunków, które musi wziąć pod uwagę i realizować w swym szkoleniu:

A. Szkoła Capablanki, która zaleca naukę szachów od końcówek.

B. Szkoła współczesna oparta na zdrowym rozsądku i preferująca otwarcia szachowe oraz szybkie opracowanie własnego repertuaru debiutowego.

Ten, kto wybierze pierwszą opcję szybko się zorientuje, że trenując końcówki może w praktycznej partii do nich nie dojść, gdyż polegnie na początku gry. A jeśli nawet, gdy tę fazę partii osiągnie, to końcówka może nie nadawać się do dalszej walki.

Zanim zrozumie problem, straci wiele czasu i może się nawet zniechęcić do zajmowania się grą turniejową.

Ci logicznie myślący wybiorą więc opcję „B”. W tym pomagają wydawnictwa na całym świecie, które regularnie wypuszczają na rynek pożyteczne książki.

Przedstawiam Państwu jedną z nich:

Wydawnictwo New in chess

Jest to bardzo pożyteczna rzecz dla młodych adeptów szachów, którzy poznali ruchy, ogólne zasady szachów i chcą odnosić pierwsze sukcesy. Autor książki zaproponował pewny repertuar, który na pewno pomoże każdemu początkującemu zawodnikowi!

Przypominam, że w Polsce w 1999 roku ukazała się moja książka repertuarowa Gram 1.e4. 

Oprócz tego wydałem w USA książkę repertuarową dla białych po 1.b4. 

Także na zamówienie niemieckiego wydawnictwa Joachim Beyer Verlag:

Wygrywam po 1.e4!

Wygrywam po 1.d4! 

Podobne książki ukazują się na całym świecie, ponieważ jest takie zapotrzebowanie i dlatego cieszą się one dużym popytem!

maj
27

szachowa miłość

zakochał się goniec w królowej
chociaż był czarny a ona biała
do tego był czarnopolowy
na białe pola ona uciekała
miłość jego tak była wielka
że gotów dla niej stracić życie
ona nie kocha stracona nadzieja wszelka
więc w gambicie podłożył się pod bicie
wśród zbitych bierek piekła
doczekał się nareszcie goniec
że też zbita już nie uciekła
taki sam spotkał ich koniec
złączeni teraz wspólnym losem
obok siebie w pudełku spoczęli
on miłość wyznaje drewnianym głosem
gotów się dla niej nawet wybielić
królowa chociaż w grze silniejsza
poza szachownicą straciła ducha
różnica między nimi teraz mniejsza
więc wreszcie wyznań gońca wysłucha

maj
26

W wpisie Skoczka2 jest m.in tekst:

Sposób mówienia o szachach i szachistach – wewnętrznie i publicznie (tematy tabu?) w każdym środowisku są plusy i minusy – publicznie należy kłaść nacisk na pozytywy, ale też umieć reagować na zarzuty (duża rola rzecznika prasowego i PR – odpowiednie wywiady, artykuły, informacje przekazywane do mediów); wewnętrznie można rozmawiać o wszystkim – ale z argumentacją merytoryczną i językiem literackim, a nie „ad personam”.”

//////////////////////////////

Zgadzam się z tym całkowicie, że wszelkie problemy powinny być załatwiane wewnątrz naszego środowiska. Jest tylko jeden warunek, że władze PZSzach są gotowe na wysłuchanie wszelkich wniosków i propozycji dotyczących ewentualnej poprawy działalności związku i to na różnych płaszczyznach.

Kiedy zaproponowałem w ramach MASZ pewne udoskonalenia treningowe oraz konsultacje drogą emailową, spotkało się to z negatywnym stanowiskiem osób odpowiedzialnych za szkolenie polskiej młodzieży. Po prostu nie zaakceptowano mojej współpracy z Radosławem Wojtaszkiem oraz Maciejem Brzeskim. Nie reagowano na moje listy i postulaty, co przyjąłem jako lekceważenie mojego zangażowania się w działalności szkoleniowej.

Ówczesny kierownik wyszkolenia tłumaczył się, że to nie jego „działka”, natomiast prezes PZSzach Przemysław Gdański nie miał czasu na zapoznanie się z moimi doświadczeniami w szkoleniu z czołowymi juniorami kraju.

Dlatego opublikowałem tekst „Quo vadis polskie szachy”? (Magazyn Szachista sierpień 2003), aby zwrócić uwagę na ważne problemy.

Rezonans był taki (pisałem już o tym wcześniej na blogu):

1. Artykuł był bardzo potrzebny, gdyż ukazał aktualne problemy naszych szachów oraz ujawnił arogancję niektórych szkoleniowców oraz działaczy. Dobrze, że podałem nazwiska, co dało większej wiarygodności przedstawionych faktów.

2. Artykuł był konieczny, ale byłby inny wydźwięk, gdybym go opublikował w Panoramie Szachowej. Osoba redaktora naczelnego Magazynu Szachisty nie cieszyła się bowiem uznaniem ówczesnych władz PZSzach i dlatego tekst uznano jako prowokację.

3. Artykuł był niepotrzebny i wręcz zaszkodził wizerunkowi polskich szachów.

Na ten temat było wiele dyskusji na stronie i blogu, np. link 1 i link 2.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

maj
25

Niedawno przeglądając moje archiwum natknałem się na wiele interesujących materiałów (w tym zdjęcia) z różnych imprez krajowych i międzynarodowych z udziałem polskich zawodniczek i zawodników. Myślę, że niektóre z nich warto opublikować na blogu, gdyż jest to przyczynek do ciekawych wydarzeń szachowych w pewnym okresie.

Przy tej okoliczności przejrzałem też liczną korespondencję z osobami związanymi z naszą grą, która wnosi wiele ważnych wątków do historii szachów w Polsce.

Obszar tematyczny jest bardzo szeroki i dotyczy praktycznie wszystkich dyscyplin królewskiej gry. Nawet w kwestii sędziowania imprez szachowych byłem szczegółowo informowany przez renomowanego arbitra z Bydgoszczy Ulricha Jahra oraz Zygmunta Rylla ze Skawiny.

Obaj zachwalali cenną pracę Mariana Bocheńskiego (1922-2003).

Zarys historii struktur sędziowskich w Polskim Związku Szachowym w latach 1945 – 1998

Stron 236. ISBN 83-909969-5-2
Wydanie 2000 r., Kraków 2000 Soft-Land Poligrafia
32-070 Czernichów

Omówione są kolejno:
I. Początki struktur sędziowskich
2. Kadencje warszawskie sekcji szachów GKKFiT
3. Kadencje wrocławskie i katowickie
4. Kadencje poznańskie
5. Kadencje bydgoskie
6. Kadencje wrocławskie (po reaktywowaniu)
Bibliografia
Dodatki (regulaminy, kodeksy, status, listy sędziów itp.).

Autora książki znałem doskonale, ponieważ w latach 1971-1981 mieszkałem w Krakowie. Marian Bocheński był oddany szachom działaczem oraz znakomitym arbitrem szachowym.

W trakcie X turnieju o puchar prezesa „Korony” Kraków 1979 zostałem zaproszony wraz z Aleksandrem Bitmanem (Moskwa) do jego mieszkania na ulicy Wincentego Pstrowskiego. Pana Mariana interesowały problemy sędziowskie w Związku Radzieckim.

Z początku myślałem, że miałem być tłumaczem. Okazało się, że Marian Bocheński świetnie znał język rosyjski. Byłem w tym czasie trenerem kadry Polskiego Związku Szachowego i gospodarz chciał mi przede wszystkim pokazać swoją bogatą bibliotekę szachową. Przy tej okazji zwierzył się, że pracuje nad książką o problemach sędziowskich w Polsce.

Ostatecznie ukazała się ona w 2000 roku i ciekawsze jej fragmenty będę zamieszczać na tym blogu.

 

 

 

 

maj
24

W trakcie ubiegłorocznego superturnieju w Dortmundzie zamieniłem z prezydentem Niemieckiej Federacji Szachowej Herbertem Bastianem kilka słów na temat aktualnej sytuacji szachów wyczynowych w kraju. Odpowiedział, że życie szachowe biegnie prawidłowym torem i zauważa się coraz większe zainteresowanie królewską grą wśród młodzieży. Trzeba tylko odczekać, czy przełoży się to na większy wyczyn. „Nasza młodzież lubi grać w szachy, ale z intensywnym treningiem są już problemy” – stwierdził Herbert Bastian.

Kilka tygodni później napisał do mnie list elektroniczny szef wydawnictwa „Joachim Beyer Verlag” Robert Ullrich: „Otrzymujemy wiele pytań w sprawie literatury szachowej dla młodych adeptów gry w szachy. Chcemy zwiększyć teraz nasze działania w tym kierunku. Proponuję panu serię książek debiutowych dla tej grupy zainteresowanych…”!

Oczywiście projekt przyjąłem. Pierwsza książka ujrzała światło dzienne przed tygodniem. Wraz z moim współautorem Uwe Bekemannem opracowaliśmy na 168 stronach „Gry otwarte”. Dalsze części są w przygotowaniu.

Wersja angielska

Jerzy Konikowski i Uwe Bekemann
Eröffnungen – Offene Spiele (twarda okładka)
lesen – verstehen – spielen
168 stron
ISBN 978-3-95920-032-5

/////////////////////////

2 wydanie – 2020
ISBN 978-3-95920-0320-5

3 wydanie – 2024
ISBN 978-3-95920-201-5

 

 

maj
24

Kilku Internautów zaproponowało przedstawienie pojedynku z ostatniej rundy mistrzostw Europy Jobava-Wojtaszek i wskazanie momentu krytycznego, który zadecydował o wyniku.

Partia wymaga oczywiście głębszej analizy. Ograniczę się do kilku tylko uwag:

1. Normalnie gra się 6.bxc3 (zamiast 6.dxc3), po czym powstaje dynamiczna walka z obustronnymi szansami. Ruchem w partii jest trudno walczyć białym kolorem o przewagę i dlatego jest on bardzo rzadko spotykany w praktyce turniejowej. Taka jest ogólna ocena teorii debiutów!

2. Silną alternatywą jest 6…Hxf6!?, zamiast wymiany hetmanów.

3. 10.Gf3 wygląda na nowinkę, gdyż do tej pory białe biły na c6.

4. Powstała końcówka jest oczywiście równa i Wojtaszek powinien bez większego problemu uzyskać pół punkta. Może nie należało po 12…Se5 wymieniać skoczka, lecz grać 12…Gd6 z następnym ustawieniem króla na e7. Było wiele momentów w partii, gdzie nasz arcymistrz mógł zagrać silniej. Jestem przekonany, że osoby nazywające arcymistrza „kujonem debiutowym” (a znam takie!) napiszą, że Wojtaszek nie zna końcówek i tą przegraną stracił medal i dobrą nagrodę pieniężną. Osobiście uważam, że w grę wchodziło wiele aspektów decydujących o przegranej, np. zmęczenie trudnym turniejem i pewną presją psychiczną: walka o medal! Jeszcze raz powtarzam: Jesteśmy tylko ludźmi!

5. Radek regularnie gra wariant z 2…e6 i po 3.e4 przegrał już kilka partii. A może nastał wreszcie czas, aby coś zmienić w swoim repertuarze debiutowym?

 

maj
23

kosovo700

W dniach 12-24 maja 2016r. w Gjakovo – Kosowo odbyły się kolejne indywidualne Mistrzostwa Europy. Startowało pięciu Polaków:

GM Wojtaszek Radosław, 2722 (MTSz Kwidzyn)
GM Piorun Kacper, 2681 (KSz Stilon Gorzów Wlkp.)
GM Duda Jan-Krzysztof, 2666 (MKS MOS Wieliczka)
GM Świercz Dariusz, 2656 (KKS Polonia Wrocław)
GM Bartel Mateusz, 2653 (KKS Polonia Wrocław)

Pojedynki były rozgrywane w tempie 90 minut na 40 posunięć + 30 minut do zakończenia partii + 30 sekund na posunięcie.

Zawodnicy walczyli nie tylko o medale i nagrody (I- 20.000€, II – 15.000€, III – 10.000€), lecz także o awans do Pucharu Świata (23 miejsca).

Arbitrem głównym zawodów był Tomasz Delega – Prezes Polskiego Związku Szachowego.

Mistrzem Europy został rosyjski arcymistrz Ernesto Inarkiew 9 pkt.

Miejsca Polaków:

6. Radosław Wojtaszek 7.5
7. Kacper Piorun 7.5
31. Jan Krzysztof Duda 7.0
40. Dariusz Świercz 7.0
77. Mateusz Bartel 6,0

Dokładne rezultaty:

Strona turnieju

Wyniki