Zapraszam do galerii z turnieju juniorów o Puchar Przewodniczącego Rady Dzielnicy IV, Puchar Dyrektora Dworku Białego w wykonaniu Tomasza Skrzypczaka.
Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’
W wywiadzie (MAT 8/2012) trener kadry Michał Krasenkow został pochwalony za doskonałą decyzję powołania juniora Darka Świercza do reprezentacji Polski na olimpiadę w Stambule.
////////////////////////////
Za to powołanie Darka Świercza do reprezentacji okazało się strzałem w dziesiątkę. W telewizyjnych relacjach ze Stambułu Darek robił bardzo dobre wrażenie i końcowy wynik to potwierdził. Wydaje się, że mamy kadrowicza na lata.
Zgadzam się i też mam taką nadzieję.
////////////////////////////
Gdybym ja był trenerem kadry, to zrobiłbym to już w 2008 roku. W innych krajach dużo wcześniej foruje się młodych i zdolnych zawodników. U nas czyni się to z reguły z dużym opóźnieniem i to ze szkodą dla polskich szachów!
Normalnie w każdej dyscyplinie sportowej mamy do czynienia z polityką jawności. Media informują swoich potencjalnych odbiorców o wszelkich działaniach i problemach poszczególnych dziedzin. Z szachami jest inaczej. Wyczynowe (zawodowe) szachy funkcjonują swoim życiem. Tworzą pewne hermetyczne towarzystwo, o których sprawach może zainteresować się tylko niewielka rzesza publiczności.
Sprzyja temu sam Polski Związek Szachowy, który jest instytucją pełną tajemnic. Pewne problemy naszego sportu rzadko wychodzą na zewnątrz i nawet w środowisku samych szachistów budzą kontrowersje.
Tak było do niedawna z funkcją trenera kadry. Wszyscy wiedzieli, że pełni ją Michał Krasenkow. Ale co de facto należy do jego obowiązków, było okryte wielką tajemnicą.
Sam trener złamał w końcu tabu w wywiadzie opublikowanym w ostatnim numerze (8-2012) związkowego pisma MAT.
Oto fragment:
Od dłuższego czasu jest Pan trenerem męskiej reprezentacji Polski w szachach. Czy mógłby Pan przybliżyć czytelnikom Mata, na czym polega praca trenera kadry. Czym zajmuje się trener na co dzień i jak wygląda jego praca w czasie startów biało-czerwonych?
Wyjaśnijmy pewne nieporozumienie: nie jestem etatowym trenerem kadry i nie prowadzę z nią pracy na co dzień. Owszem, monitoruję występy zawodników, udzielam im rad, składam sprawozdania, uczestniczę w dyskusjach o sprawach związanych z kadrą, ale realną pracę jako trener i kapitan wykonuję tylko na zgrupowaniach i zawodach.
Jak się prowadzi zajęcia na zgrupowaniach, chyba wszyscy wiedzą, i nie muszę o tym opowiadać. Nie muszę chyba tłumaczyć również, na czym polegają obowiązki kapitana na zawodach.
Jeśli zaś chodzi o pracę trenera w czasie startów drużyny, to jest tu pewien niuans. Zawodnicy reprezentacji to doświadczeni arcymistrzowie, dużo pracujący nad szachami, mający własne repertuary debiutowe, w których z reguły orientują się lepiej ode mnie, a także własne analizy i tajemnice. Niektórzy z nich – przede wszystkim ci należący do Wojtaszek Comarch Team – mają również własnych trenerów, z którymi pracują na co dzień.
Tu, w odróżnieniu od drużyny kobiecej, ingerencja obcej osoby nie zawsze jest mile widziana, a zatem gros tej ogromnej pracy, jaką jest bezpośrednie przygotowanie do partii, spoczywa na barkach zawodników.
Ja, jako trener kadry, wykonuję raczej pracę pomocniczą. Jest jej bardzo dużo: opracowuję charakterystyki czy też „portrety szachowe” przeciwników, na podstawie których między innymi doradzam określoną strategię gry oraz wybór tego czy innego debiutu lub wariantu. Służę też bezpośrednią pomocą tam, gdzie mam wiedzę, a także wykonuję część pracy przygotowawczej na zlecenie zawodników. Właściwie pracuję – jako trener albo jako kapitan, trudno to nawet rozdzielić – całą dobę, nie licząc snu. W czasie ostatniej olimpiady dopiero w wolnym miałem okazję pójść do sklepu, ale do miasta już się nie wybrałem – po prostu zabrakło mi sił.
/////////////////////////////////////////////////////
1. Michał Krasenkow wyjaśnił, że właściwie niewiele robi, bo zawodnicy znają lepiej debiuty, a on przygląda się, bo nie chce znać ich tajemnic. Włodzimierz Schmidt na zebraniu zarządu Polskiego Związku Szachowego w dniu 27 października 2012 roku stwierdził, że słabe przygotowanie debiutowe kadry męskiej jest problemem. Tymczasem trener kadry nie chce tego stanu zmienić, bo nie chce znać tajemnic zawodników. To są właśnie skutki angażowania czynnego zawodnika do prac trenerskich. Wielokrotnie o tym pisałem, że to nie ma sensu, bo zawodnik-trener nigdy nie zdradzi swych tajemnic swoim podopiecznym i nie będzie uczciwy w swej pracy. Przypomnę, że przed laty jeden polski arcymistrz trenował czołowego juniora Marcina Kamińskiego i potem wspólne analizy wzmocnił i ograł juniora przy najbliższej okazji. Nazwiska tego trenera nie zdradzę. Ale ujawnię, że jest on zasłużonym trenerem Młodzieżowej Akademii Szachowej!
2. Arcymistrz stwierdził, że wszyscy wiedzą jak się prowadzi zajęcia na zgrupowaniach i na czym polegają obowiązki kapitana. Jestem pewny, że przeciętny gracz klubowy lub sympatyk szachów nie wie, bo skąd miałby o tym wiedzieć. Sam jestem ciekawy, jak to robi obecny trener kadry. A może to jest tajemnica zawodowa?
3. Praca trenerska jest bardzo wyczerpująca dla Michała Krasenkowa i nawet nie miał w czasie olimpiady szachowej siły na wyjście na spacer do miasta. Oj niedobrze Panie Michale! Trzeba zająć się jeszcze jakimś sportem. Jest wiele rozwiązań utrzymania formy sportowej, np. Smysłow przed meczem z Kasparowem trenował boks!
Końcowy wniosek: Wydaje mi się, że angażowanie Michała Krasenkowa do prac z naszą kadrą męską nie ma żadnego logicznego uzasadnienia. Arcymistrz – sam jako aktywny gracz nie ujawni żadnych tajemnic i podobnie nie uczynią tego zawodnicy – podopieczni. Jestem przekonany, że takie prace przygotowawcze, opracowywanie charakterystyk czy też „portretów szachowych” przeciwników może dokonać dobrej klasy trener, niekoniecznie posiadający tytuł arcymistrza. Byłoby to też o wiele tańsze, ponieważ Michał Krasenkow – z tego co słyszałem – żąda za swoją pracę wysokie honoraria.
Zwrot „zwycięstwo na zamówienie” z pewnością jest dobrze znany szachistom, i oznacza konieczność zapewnienia sobie wygranej ze względu na specyfikę konkretnej sytuacji meczowej, bądź turniejowej. Przykłady można mnożyć. Jednak tytuł artykułu Michała Bartla „Złoto na zamówienie” w czasopiśmie MAT nr 8/2012 odnosi się do sytuacji innej, tym razem kontrowersyjnej, bo związanej z występem Dariusza Świercza na mistrzostwach świata do lat 18 w Mariborze. Co ciekawe, autor artykułu wcale nie zaprzecza iż złoto Świercza było zrealizowane „na zamówienie”, wręcz przeciwnie, przyznaje że jedyną oczekiwaną wygraną było zwycięstwo wyłącznie tego zawodnika. Trudno było spodziewać się czegoś innego, zważywszy na fakt iż nasz reprezentant został wysłany na turniej będący krokiem wstecz w jego rozwoju sportowym i twórczym. Dla przypomnienia, Dariusz jest zwycięzcą mistrzostw świata do lat 20 w Chennai. Trofeum to zdobył w wieku 17 lat, i wszyscy oczekiwali iż po tym wydarzeniu ambicją jego oraz PZSzach-u będzie udział w coraz silniejszych zawodach, a nie tych, cofających go w rozwoju i prestiżu. Dlatego słowa M. Bartla o „zdominowaniu rozgrywek, pewnym zdobyciu złotego medalu, świetnym przygotowaniu debiutowym”, są próbą zrekompensowania konsternacji jaki wzbudził występ naszego szachisty. Tezę o „świetnym przygotowaniu debiutowym”, warto zweryfikować po wysłaniu Dariusza na turniej rzeczywiście odpowiadający jego klasie gry. Takim miejscem jest grupa B w zawodach Tata Steel Chess. Natomiast propagandowe stwierdzenie autora artykułu o „wyraźniej dominacji [Świercza] nad resztą stawki” jest co najmniej nie na miejscu. Podobnie jak zdanie, iż „przy okazji w pięknym stylu pożegnał się z juniorskimi szachami”. Takie tendencyjne sformułowania jedynie wypaczają obraz Dariusza w oczach czytelników, ale tych słabo zorientowanych w realiach sportu szachowego. Natomiast osoby dłużej śledzące postępy Świercza z pewnością nie dadzą się nabrać na te patetyczne, ale puste słowa. Jest powszechnie wiadome, iż zawodnik ten rozstał się z szachami juniorskimi na wspomnianych mistrzostwach do lat 20, a obecnie te „piękne pożegnanie” co najwyżej mogło spowodować zwichnięcie jego kariery, cytując tu wypowiedź redaktora A. Filipowicza z Magazynu Szachista (nr 12/2012). Michał Bartel zaznaczył, iż występ Świercza wynikał z jego zobowiązania do zdobycia dla Polski jednego medalu. Dobrze że nasz zawodnik ma ambicje medalowe i chce przywieźć do kraju złote krążki. Ale warto aby sposób wykonania tego zobowiązania był na bieżąco weryfikowany i akceptowany przez zarząd związku, np. przez wiceprezesa ds. sportowych, Włodzimierza Schmidta, który powinien zadbać aby poprzeczka sportowa była odpowiednio wysoko ustawiona, a co za tym idzie, ranga złotego medalu była powodem do dumy, a nie konsternacji.
Krzysztof Kledzik
Wygrana z Elżbietą Kowalską – byłą mistrzynią Polski – jest dużym osiągnięciem naszego prezesa.
Na blogu „Psychologia i Szachy”, jego autor Krzysztof Jopek zamieścił ciekawy artykuł poruszający aktualny, ważny i zarazem kontrowersyjny temat, jakim jest nieobecność naszych czołowych szachistów w superturnieju w Wijk aan Zee. Źródłowy artykuł jest dostępny tutaj: Link
Turniej Tata Steel Chess jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej i przykładem poważnej choroby toczącej nasze środowisko szachowe, której lekarstwem z pewnością nie są jednostkowe sukcesy np. w Aerofłocie.
Z pewnością nie ma prostego wytłumaczenia tego niekorzystnego dla nas zjawiska. Autor cytowanego artykułu próbuje wyjaśnić jego przyczynę brakiem przebojowości naszych kadrowiczów czyli „nie pokazywaniem się w świecie”, brakiem działalności w zakresie publicystyki szachowej oraz kulejącym systemem promocji naszych zawodników.
Dobrze że ten poważny problem naszych sportowców jest dostrzegany przez coraz większą grupę entuzjastów szachów, którzy nie boją się mówić o tym otwarcie i bez osłonek.
Krzysztof Kledzik
Problem korzystania z programów szachowych w różnego rodzaju imprezach jest zjawiskiem światowym i w ostatnich czasach często spotykanym. Wczoraj otrzymałem email, który publikuję za zgodą autora. Porusza on bardzo ważną kwestię pomocy z zewnątrz. Zapraszam do dyskusji!
/////////////////////////////
Oszukiwanie w szachach
Witam Szanowny Panie Jerzy,
Jestem w z forum szachowe.pl, mamy tam problem z pewnym zawodnikiem, co do którego wiele osób jest pewnych, że korzysta z wspomagania, ale ciężko to udowodnić.
Dlatego jeśli zechciałby Pan wypowiedzieć się na temat jego partii i stwierdzić czy te w internecie były grane z nielegalnym wspomaganiem byłbym niezmiernie wdzięczny.
Zawodnik ten niedawno uzyskał III kategorię, jest słaby taktycznie a w niektórych partiach wyrabia cuda, np. w tej partii wyliczono mu, że ma 80% ruchów zgodnych z pierwszymi liniami silnika a jego przeciwnik ponad 100 oczek mocniejszy miał zgodność 14% –
W tej partii zniszczył zawodnika 300 oczek mocniejszego, niesamowitym atakiem zaczynającym się od: 14Wxe6 – co było oczywiście zgodne z pierwszą linią silnika, ale ten ruch mógł się jeszcze narzucać, bo często są motywy, że święci się na e6. Natomiast ruchu 19.Se4 nie rozumieją wszyscy gracze z I kategorią, którym tę partię pokazywałem –
Tu jest partia, w której uważam, że zawodnik hajdzik grał samodzielnie –
Zamieszczam dla porównania jego partie z reala, zamieścił je w tym temacie:
Pozdrawiam,
Szymon Pałka
Moja informacja o przygotowaniach prezesa Tomasza Sielickiego do turnieju na Gibraltarze wywołała duże zainteresowanie wśród Internautów. Wiele osób nie wiedziało o tym, że nasz prezes potrafi rzeczywiście grać w szachy.
W moim banku szachowym znalazłem sporo partii Tomasza Sielickiego i część ich przedstawię na blogu.
Rozpoczynam od pojedynku z czołowym warszawskim zawodnikiem i znanym publicystą szachowym Piotrem Kaczorowskim.
Jeden z moich współpracowników wystosował dziś oficjalny list do biura PZSzach. Poniżej jego treść:
Polski Związek Szachowy
Warszawa
W dniu 3 stycznia na stronie PZSzach ukazał się Komunikat Organizacyjno-Finansowy PZSzach na rok 2013. Niestety do dnia dzisiejszego nie ukazał się na stronie protokół z Posiedzenie Zarządu na którym był on przyjęty.
Szkoda, że mając tylu pracowników biuro PZSzach nie poradziło sobie z opublikowanie tak ważnego dla środowiska szachowego dokumentu. Sądzę, że polscy szachiści z zainteresowaniem zapoznali by się z argumentami jakimi kierowali się członkowie Zarządu PZszach głosując za tak wysokimi podwyżkami opłat czy np. wprowadzeniem nowej opłaty w wysokości 5 zł, pobieranej od każdego zarejestrowanego w Centralnym Rejestrze turnieju.
Może „zapracowanym” pracownikom uda się zamieścić go do końca miesiąca? Chętnie zamieszczę jego treść na blogu „Z szachami przez życie” którego jestem współpracownikiem
Z poważaniem
Tadeusz
Ciekawe, że rzeczywiście ostatnim protokołem z posiedzenia Zarządu PZSzach zamieszczonym na stronie jest ten z października 2012. Znamienne jest to, że Zarząd wyklucza ze związku za nie płacenie składek takie kluby jak:
-
DS. Katolicki UKS Wrocław
-
DS. KS TOP Bolesławiec
-
DS. KSz Caissa Złoty Stok
-
DS. MG LZS Trzebnica
-
DS. MKSz Hetman Wałbrzych
-
DS. SSz Orlęta Szczytna
-
DS. SSz Zebra Jaworzyna Śląska
-
DS. TSZD Dwie Wieże Dzierżoniów
-
DS. UKS Sudety Kłodzko
-
LB KS Pałac Żagań
-
LB KSz Odra Słubice
-
LD UKS Roszada Piotrków Tryb
-
LU KSz OSiR Zamość
-
LU UKS Arka Wojsławice
-
LU UKS Kiks Dorohusk
-
LU KSz-W Krasnostawianie
-
MA e-szach Wiązowna
-
MA KS Polonia Warszawa
-
MA Legionovia Legionowo
-
MA MDK Mińsk Mazowiecki
-
MA MKS MDK Warszawa
-
MA MUKSz Pułtusk
-
MA Viktoria Sulejówek
-
MP Tomex Kraków
-
MP UKS Trójka SP3 Chrzanów
-
PK SKS Czarni Rzeszów
-
PK MKS Orzeł Przeworsk
-
PK UKS Turbia Zbydniów
-
PO TKKF Rafineria Gdańsk
-
PO UK Szóstka Wejherowo
-
PO UKS Alfil Gniew
-
PO UKS Bryza Kolbudy
-
WM UKS Diagonala Elbląg
-
WM UKS M-GOK Biała Piska
-
WM TKSz Łączność Olsztyn
Drodzy czytelnicy s k r e ś l o n o 35 klubów.
Teraz wprowadza się kolejną podwyżkę składki członkowskiej przy okazji „wciskając” na siłę opłatę za pismo Mat.
Uwaga prawnicy to nie żart:
Musicie zapłacić za niezamówioną usługę bowiem nastąpiło odwrócenie zasad – teraz aby nie otrzymywać tego periodyku trzeba „Klub może zrezygnować z otrzymywania czasopisma MAT (po przesłaniu do biura pisemnej rezygnacji w terminie do 28.02), wówczas wysokość opłaty obniża się o 50 zł.„
Źródło
W dniach 11-13 stycznia 2013 odbyły się w Katowicach Akademickie Mistrzostwa Polski.
Wyniki kobiet
Wyniki mężczyzn
Wyniki drużynowe
AZS
Fotografie Tomasza Skrzypczaka





![AMP[1]](https://i1.wp.com/www.blog.konikowski.net/wp-content/uploads/2013/01/AMP1.png?resize=480%2C610)



