Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’
W wpisie EDITOR przypomniał sylwetkę kilkakrotnego mistrza Polski Aleksandra Sznapika.
Moje wspomnienia: Pisałem kilkakrotnie w przeszłości, że jestem trenerem, który nie chowa do szuflady owoców swych analiz i badań nad różnymi otwarciami, lecz publikuje je w książkach lub artykułach.
Tak stało się również w odniesieniu do ostrego ataku czterech pionków w obronie królewsko-indyjskiej lub ataku trzech pionków w nowoczesnym Benoni.
Gra powstaje po posunięciach 1.d4 Sf6 2.c4 g6 3.Sc3 Gg7 4.e4 d6 5.f4 0-0 6.Sf3 c5 7.d5 e6 8.Ge2 exd5 i teraz po 9.exd5 mamy do czynienia z atakiem czterech pionków, natomiast po 9.cxd5 powstają struktury obrony nowoczesnego Benoni.
Te warianty grałem z sukcesami już jako junior. Po osiedleniu się w Niemczech omówiłem je w kilku artykułach oraz następujących książkach:
Modern Benoni – Four Pawns Attack (USA 1987)
Modernes Benoni-richig gespielt (Niemcy 1989) razem z arcymistrzem Eckhardem Schmittdielem.
W przedstawione tematycznej parti pokonałem mistrza Polski Aleksandra Sznapika.
Partia została zamieszczona w miesięczniku SZACHY (4-1979). Przy 24 posunięciu czarnych powinno być oczywiście ?? (przegrywający ruch).
W każdym sporcie jak ktoś chce coś osiągnąć to się temu poświęca. Nie można być wielkim sportowcem i specjalistą z innej dziedziny. Na tłumaczenie tego szkoda nawet czasu i języka. Jak ktoś nie rozumie, to niech siedzi na przeciętności jak większość naszych arcymistrzów.
(Czytelnik naszego bloga Marcin)
///////////////////////////////////////
Wielicki szachista Jan-Krzysztof Duda już wie, jak pokonać mistrza świata. Teraz chce nim zostać

– Marzę, żeby kiedyś zostać mistrzem świata. Nie jestem pod tym względem wyjątkiem. Będę ciężko na to pracował – mówił w styczniu ubiegłego roku Jan-Krzysztof Duda. Dziś może się już pochwalić, że pokonał mistrza globu, Norwega Magnusa Carlsena. Na razie „tylko” w szachach szybkich a nie klasycznych, ale podkreśla, że przełamał pewną granicę psychologiczną w starciach z Norwegiem. I coraz śmielej marzy o otrzymaniu szansy gry o szachowy tron.
Z pomocą AWF w Krakowie
Były zawodnik m.in. Hutnika Kraków, trener naszej żeńskiej kadry i publicysta szachowy, od 1981 roku mieszkający w Dortmundzie, 73-letni dziś Jerzy Konikowski uważa, że Duda powinien wzorem innych czołowych zawodników świata – całkowicie skupić się na szachach a nie łączyć je ze studiami na AWF: – Na tym cierpi jego gra. Już widać w turniejach, w których uczestniczy, że jego najsłabszą stroną jest początek partii, czyli fundament szachów.
I dodaje: – Duda potrafi grać ciekawe i efektowne szachy. Jest silny w obronie i potrafi zaryzykować, aby wygrać. To są pozytywne cechy. Sam opublikowałem wiele jego partii w pismach fachowych i książkach. Trzymam kciuki za jego dalszą karierę. I mam nadzieję, że jego wielki talent nadal się będzie rozwijać we właściwym kierunku i utrzyma się jeszcze długo w czołówce światowej. Jednak na razie nie wierzę, że może zostać mistrzem świata.
Duda nie zgadza się z opinią Konikowskiego i nie zamierza rezygnować ze studiów (jest na III roku): – Uczelnia bardzo mi pomaga i ma ogromny wkład w moje sukcesy. Mam indywidualny tok studiów, mogę zaliczać przedmioty z bardzo dużym opóźnieniem. Siedzenie przy szachownicy przez 6–7 godzin nie jest łatwe, dlatego dbam o kondycję. Biegam, chodzę na siłownię, pływam, jeżdżę na rowerze, choć nie tak regularnie, jakbym chciał. Już od 2014 roku pracuje ze mną zespół pracowników AWF – dr Kordian Lach, dr Wacław Mirek i prof. dr hab. Małgorzata Siekańska, którzy odpowiadają za moje przygotowania fizyczne i psychologiczne.
Zaznacza, że wspierają go wszyscy – od rektora do wykładowców, koledzy i koleżanki. Cieszy się ich dużą sympatią. Co ciekawe, od pewnego czasu mieszka w… akademiku AWF (mama nadal na wsi koło Wieliczki), gdzie ma swój pokój. Dzięki temu jest bliżej uczelni, może się łatwiej asymilować z innymi studentami. Odwiedza go tam jego trener Kamil Mitoń. Na razie 22-latek nie ma dziewczyny. Jego wielką miłością wciąż są tylko szachy i ich bogini Caissa.
Przyszły mistrz świata Magnus Carlsen grał dwa razy w Dortmundzie.
Jako 17 – letni arcymistrz był atrakcją 35-go turnieju Dortmunder Sparkassen Chess-Meeting, który odbył się w dniach 23 czerwca do 1 lipca 2007 roku. Pokazał się z bardzo dobrej strony jako osobowość i szachista. Wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie, ale wtedy chyba jeszcze nikt nie przypuszczał, że będzie przyszłym mistrzem świata.
Turniej, w którym grało 8 arcymistrzów, wygrał po raz ósmy Władimir Kramnik 5 pkt. Carlsen zajął 6 miejsce.

W 2009 roku Carlsen zjawił się ponownie w Dortmundzie (2 – 12 lipca).
Na bankiecie powitalnym ojciec Magnusa oznajmił, że jego syn skończył średnią szkołę, ale nie będzie robił matury, ponieważ postanowił spróbować szczęścia w zawodowych szachach. To jest jedyna słuszna decyzja, jeśli zamierza się utrzymać formę na światowym poziomie. A Magnus ma jasny cel sportowy: zostać mistrzem świata!”
Turniej wygrał po raz dziewiąty Władimir Kramnik, ale Norweg był już w ścisłej czołówce. W Panoramie Szachowej (7-8) pisałem: „Ulubieniec publiczności i najmłodszy uczestnik turnieju Magnus Carlsen podzielił 2-4 miejsce z Leko i Jakowenko, co jest pozytywnym rezultatem.
I tak zaczęła sie wielka kariera szachowa Magnusa Carlsena! W odpowiednim momencie podjął odważną decyzję i jak się okazało, miał rację!
Historia turniejów w Dortmundzie
Ponownie wraca temat „Czy można łączyć studia z zawodowymi szachami na światowym poziomie”?
O tym pisałem już w Panoramie Szachowej 1/1999, co bardzo zdenerwowało pewnego czołowego dziennikarza Polskiego Związku Szachowego, który na swojej stronie w artykule Fałszywe równanie (2002) oskarżył mnie o namawianie polskich szachistów do pójścia drogą Fischera, czyli rzucenia szkoły.
Podobnie zarzucili mnie to, w trakcie dyskusji na forum Polskiego Związku Szachowego o unowocześnieniu Młodzieżowej Akademii Szachowej 2003, Bartłomiej Macieja i Krzysztof Pytel.
Ten dylemat przypomniałem w artykule (Panorama Szachowa, 9-2002) pt. „Peter Leko pretendentem!” dotyczący turnieju w Dortmundzie i rozegranego w dniach 6-21 lipca 2002 roku, który był jednocześnie eliminacją do meczu o mistrzostwo świata z Kramnikiem.
W finale Leko pokonał Topałowa 2.5-1.5, co dało mu prawo walki z Kramnikiem i wzbogaciło jego kieszeń o 100 000 $. Fragment z mojego artykułu
Powtarzam, że nikogo nigdy nie namawiałem do rzucania szkoły, lecz przedstawiałem tylko problem!
cdn















