Rochade Europa – wrzesień 2018
3rd September 1987, exactly 29 years ago, V Anand became our 1st Grandmaster. Today, we have 32 GMs and 8 Women GMs, and many more promising players coming through. If you look at it, @vishy64theking is probably the most influential Indian sportsperson ever! pic.twitter.com/7TRql4shWX
— Joy Bhattacharjya (@joybhattacharj) 3 września 2018
Kandydat na prezesa Polskiego Związku Szachowego Radosław Jedynak w swoim programie m.in. pisze:
Ten bardzo istotny problem szkoleniowy omawiałem w przeszłości wielokrotnie w polskich pismach specjalistycznych, także obszernie w „Szachy/Chess” w tekście: Gorzka Prawda (75/76 – 2002).
Sądziłem, że po tylu latach został już dawno pomyślnie rozwiązany. Tymczasem z programu Radosława Jedynka wynika, że dalej jednak istnieje!
Przypomnę moje zaangażowanie w tej kwestii w kilku odcinkach. Pisałem już o tym na blogu, zatem przedstawię to w skrócie:
Akademia Młodzieżowa Polskiego Związku Szachowego została praktycznie powołana do życia w 1996 roku. Od samego początku jej działalności wywoływała duże emocje i krytykę.
W czasie mojego pobytu w Warszawie w 1999 roku odwiedziłem biuro Polskiego Związku Szachowego, gdzie spotkałem się z ówczesnym prezesem Jackiem Żemantowskim i kierownikiem wyszkolenia Zbigniewem Czajką.
W pewnym momencie prezes poruszył problemy MASz. „Nie ukrywam, że liczymy na duże postępy naszych kadr młodzieżowych, które w niedalekiej przyszłości powinny zastąpić naszych seniorów” – powiedział.
Z kolei ja podzieliłem się moimi spostrzeżeniami z pobytu na mistrzostwach świata juniorów w Duisburgu (1992) i Halle (1992). Podkreśliłem, że we współczesnych szachach bez silnej początkowej fazy gry i optymalnie dopasowanego do stylu gry zawodnika repertuaru debiutowego nie ma większych szans na osiąganie liczących się sukcesów na arenie międzynarodowej. Dlatego ten aspekt szkolenia należy mocno uwypuklić w procesie treningowym naszej młodzieży.
Zbigniew Czajka oznajmił, że z akademią nie ma nic wspólnego. Jest ona w fachowej kompetencji dwóch fachowców … oraz … . Następnie niespodziewanie padła z jego strony propozycja, abym wziął udział w najbliższej sesji. „Może Jurek wniesie jakieś nowe impulsy”. Jacek Żemantowski przytaknął i tak niespodziewanie wszedłem do grona elity trenerskiej PZSzach!
Pierwsza sesja z moim udziałem odbyła się w Zakopanem w dniach 2 – 10 listopada 1999 roku. W zaproszeniu nie było tematycznego programu. Zadzwoniłem do Zbigniewa Czajki w tej sprawie i okazało się, że odpowiedzialny za to … nic takiego nie przygotował. Plan będzie podany na miejscu – poinformował mnie szef wyszkolenia PZSzach. Byłem tym bardzo zdziwiony. W latach 1978 – 1981, gdy byłem trenerem kadry Polskiego Związku Szachowego uczestnicy każdego zgrupowania otrzymywali wraz z powołaniem program szkolenia.
Okazało się, że na miejscu nie ma żadnego planu działania i jakiejkolwiek ogólnej koncepcji tematycznej. Kwestię treningów uzgadnialiśmy wieczorem po zajęciach i potem taki na gorąco opracowany program dnia wywieszano na tablicy ogłoszeń do ogólnej wiadomości.
Szybko zorientowałem się, że nie wszystkim uczestnikom odpowiadała tematyka zajęć. Część nawet twierdziła, że wiele zagadnień często powtarza się, ponieważ niektórzy trenerzy specjalizują się w pewnych tematach, a są zapraszani na prawie wszystkie sesje.
Kierownikowi sesji … i obecnym trenerom przedstawiłem Ankietę Zawodnika. Opracowałem ją kiedyś dla moich podopiecznych w Niemczech i była mi zawsze pomocna w redakcji planu szkolenia. Zaproponowałem, aby ją rozdać uczestnikom do wypełnienia. Tak też uczyniono. Było to znakomite źródło informacji dla nas wszystkich. Pamiętam, że niektóre zaproponowane przez młodzież tematy zostały przeprowadzone jeszcze na zajęciach w Zakopanem.
Zasugerowałem więc, aby ankietę wysyłano przed każdą sesją potencjalnym uczestnikom i na jej podstawie opracowywać programy zgrupowań.
Na portalu Goldchess, w dziale – Partie Wielkich Mistrzów, zadanie z pozycją z partii J.K. Duda -Wei Yi.
Pobierz program szachowy i graj! 1 sierpnia! Do wygrania w bezpłatnych diagramach na stronie www.goldchess.com $250!
Zagraj i wygraj!
To już dziś, 3 diagramy o 16, 17. 18:00
We take security very seriously at #SinquefieldCup! pic.twitter.com/cghu8bwNks
— Grand Chess Tour (@GrandChessTour) 22 sierpnia 2018
Kandydat na prezesa PZSzach Radosław Jedynak w swoim programie pisze:
Ten temat poruszyłem już w piśmie „Szachy/Chess” w tekście: Gorzka Prawda (75/76 – 2002).
Najpierw opisałem, jak to trener zagraniczny na sesji w Łazach radził Maćkowi Brzeskiemu, którym w tym czasie opiekowałem się poprzez Internet, granie czarnymi dwóch nowych wariantów na zbliżających się mistrzostwach Europy bez przygotowania teoretycznego i praktycznego. Ten sam trener w podobny sposób zalecał i innym naszym juniorom jakieś warianty, których oni do tej pory nie grali. Byłem tym faktem zbulwersowany. Napisałem w/w tekście na stronie 94: „ …Jak można dopuścić do tego, aby trener zagraniczny, który nie zna dobrze polskiej młodzieży i z naszymi szachami nie jest emocjonalnie związany, polecał grać reprezentantom Polski w najważniejszych imprezach roku nie przygotowane i nie ograne systemy debiutowe? … Próbowanie nowych wariantów w ważnych imprezach i bez uprzedniego przygotowania jest bardzo ryzykowne. A przecież nasza młodzież jedzie na mistrzostwa, aby zdobywać punkty i medale …”. Dalej na stronie 97 piszę: …” uważam za szaleństwo obdarzanie go takim kredytem zaufania. Sprawa przygotowania debiutowego naszej najlepszej młodzieży powinna być tajemnicą i zostać wyłącznie w gestii naszych trenerów!…”.
Na stronie 99 piszę: „ … Proponuję, aby przynajmniej raz w roku organizowano spotkania trenerów Akademii w celu omówienia problemów szkoleniowych. Tutaj widziałbym także sens zapraszania trenerów zagranicznych. Natomiast mam duże wątpliwości (w tym sądzie nie jestem jedyny!), czy trenerzy zagraniczni powinni brać udział w sesjach i obserwować stan wyszkolenia naszej młodzieży…”.
Ten postulat i jeszcze inne propozycje odnośnie szkolenia polskiej młodzieży wysłałem w dniu 1 listopada 2001 roku do ówczesnego dyrektora Akademii z kopiami do członków Zarządu.
Zareagował tylko wiceprezes PZSzach Ireneusz Szczygieł w liście elektronicznym 3 listopada: „Dziękuję za przesłane materiały dotyczące Akademii. Zapewniam, że wnikliwie się z nimi zapoznam oraz przekażę na forum Związku”.
Najlepsi Polacy:
23. Jan Krzysztof Duda 2739
24. Radosław Wojtaszek 2727
Wśród kobiet Monika Soćko zajmuje 30-tą pozycję (2446).
Jan Krzysztof Duda jest drugi na liście juniorów z 2739 pkt. Wśród juniorek najlepszą Polką jest Alicja Śliwicka z 2272 punktami i 40 pozycją.
Dokładne informacje
Czołówka mężczyzn
Czołówka kobiet
Czołówka juniorów
Czołówka juniorek
„Piętnastoletni Paweł Teclaf przyznaje, że szachową pasją zaraził go ojciec. Królewską grę zaczął trenować już w wieku czterech lat. Na swoim koncie ma medale i występy na mistrzostwach świata, Europy, Polski. Ostatnim dużym sukcesem Pawła jest zdobycie mistrzostwa i wicemistrzostwa Polski juniorów w szachach szybkich i błyskawicznych. (…)
– To naprawdę żmudna i ciężka praca, Paweł trenuje około trzech godzin dziennie, codziennie poświęca czas na szachy. Aby uzyskać takie wyniki niezbędna jest systematyczność, dyscyplina. A my go w tym dopingujemy – mówi Aleksandra Teclaf.
Jak widać ciężka praca popłaca – Paweł ma zaledwie piętnaście lat, a może pochwalić się już workiem medali z imprez w Polsce i na świecie. Szachy trenuje od czwartego roku życia, a pasją zaraził go ojciec. Przygodę z szachami rozpoczął w kartuskim klubie Ormuzd pod okiem Piotra Kwidzińskiego. Dziś pnie się w szachowym rankingu – teraz stara się o tytuł Mistrza Międzynarodowego. Gdy mu się uda, będzie jednym z kilku szachistów na świecie, którzy taki tytuł osiągnęli w wieku kilkunastu lat. Przyznaje, że jego marzeniem jest zdobycie tytułu Arcymistrza Międzynarodowego, a jego idolami są: amerykański szachowy fenomen Robert Fischer i rosyjski arcymistrz Michaił Botwinnik.
– Szachy wymagają przewidywania ruchów przeciwnika. Niekiedy podczas rozgrywki myślę nawet o dwudziestu różnych ruchach do przodu w jednej kombinacji, które może poczynić mój rywal. A takich kombinacji może być parę. Ja sam nad jednym moim ruchem myślałem co najmniej pół godziny – mówił Paweł. – Sam wolę rozgrywki w szachach klasycznych. To bardziej prestiżowa kategoria. Im dłuższe tempo, tym pokazuje prawdziwe umiejętności gracza. (…)
Już niedługo Paweł będzie walczył o kolejne medale – przed nim Mistrzostwa Świata juniorów, które rozgrywane będą w październiku w Grecji”.
—
Magda Dzienisz/ExpressKaszubski
link










