wrz
21

DZone to jeden z portali poświęconych informatyce. Na jego podstronie zawierającej informacje o nowościach z zakresu baz danych wykorzystano element szachowy, jako (bardzo trafną z punktu widzenia IT) ilustrację do artykułu porównującego dwie popularne bazy danych. Czy Czytelnicy blogu potrafią rozpoznać symultanistę z fotografii?

Krzysztof Kledzik

wrz
21

[tu znajdował się logotyp PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikacje tutaj logotypu PZSzach]

[tu znajdowało się zdjęcie z facebook’a PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj rzeczonego zdjęcia PZSzach]

wrz
20

Nierówne traktowanie pewnych osób od innych w porównywalnej sytuacji – ze względu na kategorię szachową lub ranking – jest zjawiskiem nieusprawiedliwionym i nieuzasadnionym. Jednakże w środowisku naszej dyscypliny to kuriozum jest szeroko rozpowszechnione.

/////////////////////////////////////

Kontynuacja odcinka 184

Z szachami korespondencyjnymi jestem związany nieprzerwanie  od 1964 roku do dnia dzisiejszego. Już jako junior stwierdziłem ich znakomite walory szkoleniowe. W tamtych czasach było mało imprez szachowych i gra w turniejach za pomocą poczty umożliwiła mi ciągłość w kontaktach z praktycznymi szachami.

Dzięki granymi tą drogą partiom wytrenowałem technikę analizy oraz byłem zmuszony do poznawania i tym samym grania różnych wariantów oraz debiutów. Dla mnie wynik turniejowy nie miał tak wielkiego znaczenia od korzyści twórczych w poszczególnych partiach.

Dlatego wielkich sukcesów sportowych nie odniosłem, choć wygrałem bardzo silny I Memoriał Sergiusza Czerniakowa (1970-1973) i za ten wynik nadano mi tytuł mistrza krajowego. Już mieszkając w Niemczech wygrałem I Międzynarodowy Memoriał Bogdana Śliwy (2005-2006) i w finale 48. Indywidualnych Mistrzostwach Europy (1993-1998) byłem siódmy.

Większy udział miałem w działalności publicystycznej tego środowiska. Przez wiele lat opracowywałem różne materiały teoretyczne dla komunikatów gry korespondencyjnej Polskiego Związku Szachowego i po wyjeździe do Niemiec kontynuowałem to w innych periodykach, w tym w oficjalnym piśmie ICCF „Fernschach”. Od kilku lat współpracuję z pismem „Fernschachpost” – organem Niemieckiego Związku Szachowego Gry Korespondencyjnej. Prowadzę tutaj kącik z teorii debiutów. Na 2-3 stronach wskazuję na pewne ciekawe plany, nowe idee ze szczególnym uwzględnieniem dorobku szachistów gry korespondencyjnej.

Poniższy tekst był zamieszczony w numerze 5-2011.

Po ruchu 10…d5!? piszę: „Ta ofiara pionka została prawdopodobnie zastosowana po raz pierwszy w partii korespondencyjnej Martin-Maltz (1995) i następnie powtórzona w dalszych pojedynkach drogą pocztową. W grze Kuzniecow-Gajewski, Pardubice 2007 tę ideę z sukcesem powtórzył polski arcymistrz. Została ona uznana przez periodyk Chess Base Magazin za nowinkę 2007 roku. Ta fałszywa informacja jest dowodem na to, że partie z gry korespondencyjnej są nieznane w grze normalnej”.

 

wrz
20

Okoliczność powstania wierszyka

 

Wyborcza „ na pamięć”

Wydanie specjalne nr 1

Lipiec 2016 sto stron

ŁAMIGŁÓWEK UMYSŁOWYCH

 

Tekst, ze strony SZACHY

„Białe kontra czarne”

JAK SKACZE SKOCZEK

 

Skoczek zwany również konikiem

jest najtrudniejszą do opanowania

figurą (bierką–klockiem) szachową

Wedle najnowszego kodeksu szachowego

ruch skoczka jest definiowany następująco:

 

Skoczek może przemieścić się na jedno

z najbliższych pól względem tego, na

którym stoi, ale niepołożone na tej samej

linii, w rzędzie lub przekątnej”

 

Co, stało się powodem

wiersza. W uprzedniej

korespondencji już

wcześniej przesłanej.

 

Józef Rybak
07.09.2016 r. 29294/246/`16

 

wrz
19

Nierówne traktowanie pewnych osób od innych w porównywalnej sytuacji – ze względu na kategorię szachową lub ranking – jest zjawiskiem nieusprawiedliwionym i nieuzasadnionym. Jednakże w środowisku naszej dyscypliny to kuriozum jest szeroko rozpowszechnione.

/////////////////////////////////////

Kontynuacja odcinka 183

 

wrz
19

Kontynuacja odcinka 85

Przed końcówką jest debiut!

„Wymień najmocniejszą oraz najsłabszą stronę w twojej grze. Monika Soćko:

Gram do końca, staram się wykorzystywać nawet najmniejsze szanse. Natomiast debiuty chyba nie są moją silną stroną. Końcówki też mogłabym poprawić”

zr psychologiaiszachy.blogspot.com.