Ponoć JK zakazał dotacji dla Polskiego Związku Szachowego, gdyż dowiedział się, że w szachach gra się dwiema wieżami…
— Roman Giertych (@GiertychRoman) 30 czerwca 2019
W wpisie 61 wspomniałem o pewnym wariancie w obronie sycylijskiej, który pokazał nam arcymistrz Andor Lilienthal. Wykorzystałem go w partii przeciwko Ryszardowi Gąsiorowskiemu. Stało się to w mistrzostwach okręgu krakowskiego, które odbyły się na przestrzeni marca i kwietnia 1971 roku. W marcu byłem jeszcze mieszkańcem Bydgoszczy, ale było wiadomo, że od 1 kwietnia będę już mieszkał i pracował w Krakowie. Zatem wyjątkowo dopuszczono mnie do turnieju.
W mistrzostwach grało 52 zawodników. Rozegrano 10 rund systemem szwajcarskim. Rozgrywki odbywały się w sobotę i niedzielę. W marcu jeździłem w weekendy do Krakowa, aby rozegrać trzy partie. Potem wracałem ostatnim pociągiem do Bydgoszczy. Właśnie w jednej z niedzielnych rund zmierzyłem się z Ryszardem Gąsiorowskim. Ku mojemu zdziwieniu mój przeciwnik wybrał przegrany wariant, który pokazał w Lublinie Lilienthal. Uzyskałem wygraną końcówkę wieżową, która wymagała jednak kilka godzin gry. Zaproponowałem remis, aby zdążyć na pociąg. Ostatecznie z wynikiem 5 wygranych i 5 remisów zająłem drugie miejsce za Gąsiorowskim 8 pkt.
W dniach 3-4 kwietnia odbyły się błyskawiczne mistrzostwa okręgu krakowskiego. Do finału w konkurencji indywidualnej zakwalifikowało się 16 zawodników. Zwyciężyłem z wynikiem 12 punktów z 15 partii. Drugi był Ryszard Gąsiorowski. W turnieju drużynowym moja drużyna Hutnik Nowa Huta była najlepsza. Grając na II szachownicy uzyskałem 12 punktów z 15 partii.
15 kwietnia odbył się turniej kadry Hutnika z udziałem 6 zawodników, który miał wyłonić reprezentację na najbliższe mistrzostwa Polski. Graliśmy po 4 partie. Wygrałem gładko z 14.5 punktami przed Gąsiorowskim 13 pkt.
1-2 maja graliśmy w turnieju o puchar dyrektora Huty Warszawa. Na starcie stanęło 8 drużyn. W eliminacjach zajęliśmy I miejsce. W finale byliśmy najlepsi z 9 punktami. Wyprzedziliśmy Legion Warszawa i Hutnika Warszawa po 5.5 pkt.
Ciekawa partia z warszawskiej imprezy.
Witam wszystkich miłośników królewskiej gry!
Na wstępie wyjaśnię, że powodem napisania tego „listu” jest zaproponowanie środowisku szachowemu reguły, która może urozmaicić grę. Nie jest ona rewolucyjna, tylko wprowadzająca dodatkową opcję do gry, obok szachów szybkich i błyskawicznych.
Pomysł można skutecznie wprowadzić do turniejów typu play-off, których póki co nie ma, a które mogłyby być bardzo popularne i widowiskowe.
Przy okazji dodam, że zaproponowana poniżej reguła w praktyce likwiduje zachowania kontrowersyjne, takie jak arcymistrzowskie remisy czy zakulisowe porozumienia…
Do rzeczy!
Reguła mazurska*:
Partię zakończoną remisem niezwłocznie się powtarza z odwróceniem kolorów bierek i zachowaniem pozostałego czasu do namysłu.
Jeśli wystąpi kolejny remis, to znowu odwrócenie kolorów bierek i przeniesienie pozostałego czasu do namysłu do partii następnej. I tak aż do skutku. Pojedynek może zakończyć się po pierwszej partii, może też po dziesiątej.
Jak to może wyglądać w praktyce?
Przykład:
16 zawodników bierze udział w 4-dniowym turnieju play-off.
Pierwszego dnia – 1. runda; drugiego dnia – 2. runda; trzeciego dnia – półfinały; czwartego dnia – finał.
Czas zawodnika na cały pojedynek (bez względu na ilość granych partii) – 3 godziny i dodatkowe 10 sekund za każde posunięcie.
Dlaczego tylko 10 sekund? Aby nie wpaść w pułapkę gry bez końca. 10 sekund to dodatkowa godzina za 360 posunięć! Przy takim scenariuszu cały pojedynek maksymalnie mógłby trwać 8 godzin.
Bardzo ważną rolę odgrywałaby ekonomia gospodarowania czasem, a to z kolei mogłoby rzutować na taktykę i strategię prowadzenia gry.
Przykład:
Graczowi „1” po pierwszej remisowej partii na zegarze zostaje 10 minut, zaś graczowi „2” – 1 godzina. Łatwo zauważyć, że w drugiej partii gracz „2” ma kolosalną przewagę czasową! A to z kolei może przełożyć się na jakość posunięć, czyli wygraną.
Zalety:
1. Wystarczająca ilość czasu do namysłu, aby przynajmniej pierwsza partia stała na bardzo wysokim poziomie.
2. Zbyt duża ilość czasu wykorzystana w partii remisowej skutkuje mniejszą ilością czasu w partii następnej.
3. Zgodnie z powyższym, istnieje zależność i powiązanie między partiami.
4. Brak asekuranctwa ze strony zawodnika grającego bierkami białymi, ponieważ po ewentualnym remisie będzie grał bierkami czarnymi.
5. Zdrowe zasady, które w praktyce likwidują zachowania kontrowersyjne (przykłady opisane na początku).
Oczywiście powyższą zasadę można stosować jako opcję dodatkową przy turniejach specjalnych! Pozostałe turnieje niech będą grane tak, jak do tej pory.
P.S. Opisana zasada czasami jest stosowana w turniejach shogi, gdzie preferowane są rozstrzygnięcia.
*Nazwa robocza, pochodzę z Mazur 
Pozdrawiam,
Najlepsi Polacy:
21. Radosław Wojtaszek 2737
26. Jan Krzysztof Duda 2729
95. Kacper Piorun 2656
Wśród kobiet Monika Soćko zajmuje 34-e miejsce (2443).
Szymon Gumularz jest na 70 pozycji z 2502 punktami na liście juniorów. Wśród juniorek najlepszą Polką jest Alicja Śliwicka (2261), która została sklasyfikowana na 46 miejscu.
Dokładne informacje
Czołówka mężczyzn
Czołówka kobiet
Czołówka juniorów
Czołówka juniorek
Dzisiaj!
Diagram 1,
1 lipca, 16:00. Nagrody $100 i $300!
Rozwiąż problem i wygraj!
http://www.goldchess.com/pl/information-center.html
Goldchess Assistant „www.goldchess.com„










