Jerzy Konikowski - wpisy autora

lut
18

OSZUSTWO  STULECIA

( pułapka peerelczyków z PZPR wspartych pomocą służb zza Bugu, ale i paczki Kuronia z Michnikiem w sojuszu z resortem SB i WRON-okracją)

Tak nazwano  okrągły stół, który okazał się pokerową zagrywką PZPR-u i rozdającego karty ministra SB gen.Kiszczaka. Ta gra przyniosła więcej plusów pozornie ustępującej władzy niż demokratycznej opozycji dopuszczonej do współrządzenia. Nazywano go też – nie bez racji – wewnętrznym rozbiorem Polski, co może szczególnie widać w 25-tą rocznicę rozpoczęcia tych historycznych, lecz katastroficznych w skutkach obrad. A rozpoczęły się dysonansem: wniosek mecenasa Siły-Nowickiego, by minutą ciszy uczcić zamordowanych przed okrągłym stołem księży Stefana Niedzielaka i Stanisława Suchowolca oddalono po konsultacji tow.Cioska z ks.Orszulikiem. Tę haniebną kapitulację przypomina dr Leszek Pietrzak w „Zakazanej historii” (W-wa, 2013, tom 5), widząc w niej jakiś fałsz, którego duch unosił się nad tymi obradami. A o transakcji w Magdalence mówi ważny rozdział tej książki – „Teatr Kiszczaka” – gdyż to generał  bezpieki był faktycznym reżyserem  obrad Okrągłego Stołu, obrad pozornych, bo rzeczywisty pakt zawarto właśnie w Magdalence w strugach alkoholu. Tam komuniści uzyskali abolicję swoich grzechów, potwierdzoną potem tzw. „grubą kreską”, a wirus korupcji swobodnie przenosił się w instytucje rzekomej IIIRP.  Podobnie ocenił to premier Jan Olszewski: „podstawowe kwestie uzgodniono wcześniej, a pertraktacje przy Okrągłym Stole dotyczyły spraw drugorzędnych”. Zdaniem Pietrzaka ten fatalny kompromis zawarto pod wpływem haków co do pewnych dysydentów, ostatecznie Kiszczak znał teczki wszystkich aktorów swego spektaklu. Rozwija to inny rodział tomu 5-tego: „Ojcowie chrzestni IIIRP”, który pokazuje jak wielkie wpływy po roku 1989 mają nadal generałowie z kręgu WRON-okracji, manipulując wymiarem sprawiedliwości na poziomie tragifarsy.

O okrągłym stole pisze też dosadnie Mirosław Kokoszkiewicz w książce „Jak zabijano Polskę” ( W-wa, 2012):  „…w r. 1989 wyraziliśmy zgodę na budowę nowej Polski pod nazwą IIIRP kolaborując ze zdrajcami narodu(…), a choć nazywa się to historycznym kompromisem, to nie da się tymi kłamliwymi sloganami zakrzyczeć prawdy, że dzisiejsze państwo polskie zostało poczęte w grzechu, któremu na imie KOLABORACJA ( str.82). A to grono kolaborowało z Kiszczakiem i Jaruzelskim w cieniu zbrodni(…), bo „trochę polskich trupów, jak wiadomo od lat, to mniejsze zło” ( str.87). Od stanu wojennego do stanu „magdalenkowego” jakże łatwe przejście! Nabity w butelkę naród jak ostrym ołówkiem ukazał to satyryk Julian Żebrowski.  Już w r.1991 mecenas Siła-Nowicki zauważył na posiedzeniu KKO: „atmosfera korupcji nobilitowana przez okrągły stół zatruwa stosunki w kraju”, a dziś owa korupcja stała się panującą normą i niemalże credo układu. Chory wymiar sprawiedliwości ukrywa tę korupcję z łatwością, wszak „dyktaturę ciemniaków” zastąpiła dyktatura ciemności, spowijająca śledztwa w sprawie afer oraz śledztwo smoleńskie. Taki sposób prowadzenia śledztwa jest wręcz dowodem ( nie poszlaką! ) na zamach.

Pakt z 1989 ostro ocenia też Krzysztof Wyszkowski w tekście „Okrągły Stół im.Stalina” ( Gazeta Polska, nr 5/ 2009) : „… inicjatorami nie byli ludzie honoru, lecz agenci NKWD. Patronem obrad nie był król Artur, lecz ludobójca wszechczasów  Józef Stalin. Operację propagandową rozmowy Okrągłego Stołu wymyślił stalinowiec Andriej Żdanow, specjalista od wielkiej czystki. (…) W PRL-u w latach 50-tych te operację w Sali Okrągłego Stołu Pałacu Staszica realizował Jakub Berman, patron ruchu tzw. postępowych katolików (!). Dopiero ta perspektywa pokazuje Okrągły Stół 1989 w prawdziwym świetle – w pałacu Namiestnikowskim Stalina zastępował Jaruzelski, a Żdanowa Kiszczak. Po drugiej stronie posadzono – jak zawsze – agentów policji politycznej, pożytecznych idiotów i tylko takich ludzi dobrej woli, którzy odznaczali się wielką naiwnością” ( str.111 w książce „Głową w mur”, Wyd.LTW 2012). Ta książka Wyszkowskiego ( ponad 500 stron ze zdjęciami archiwalnymi i indeksem osobowym) obejmuje jego publicystykę, która przedstawia prawdziwy stan rzeczy czyli Polskę w  niewoli post-PRL-u. Nie inaczej ocenia to prof. R.Legutko : Polacy żyją pod okupacją Peerelczyków, a są to skutki Okrągłego Stołu, do którego PZPR skłonił nawet biskupów strasząc ich widmem zjednoczenia Niemiec, a nie tylko groźbą nowego rozlewu krwi, zresztą był to bluff, bo stan wojenny-bis nie byłby możliwy. Pisze dalej Wyszkowski, że wbrew oficjalnej propagandzie o okrągłym stole rzekomo kończącym system komunistyczny to „…Magdalenka przyniosła komunistom niesamowity sukces – zamiast bezwarunkowego zrzeczenia się władzy i ucieczki do Moskwy, ustanowiono sojusz peerelowskiej delegatury KGB z tzw. opozycją.” ( str.112 także w „Głową w mur” książce odsłaniającej kulisy tzw. transformacji). Nie można wykluczyć, że Kreml przewidując aksamitne rewolucje w demoludach radził towarzyszom z PZPR-u, by ugodą ocalili platformę ruskiej agentury.

Podobnie widziałem to już w roku 1989 w felietonie „Stół czy trampolina” ( Wiadomości Polskie, Sydney, 8 maja 1989) : „A okrągły stół okaże się jedynie trampoliną dla komunistów, którzy odbiwszy się zręcznie w górę, szybują bezkarni i beztroscy. Osiągnęli swój cel: zyskali jeszcze raz na czasie, a w dodatku nagrodzono ich nowymi kredytami”. Te nowe kredyty to oczywiście efekt uwłaszczenia się czerwonej nomenklatury na majątku narodowym. I pozostali bezkarni, jakże byłem naiwny wierząc w r.1976, że osądzimy ich zbrodnie jak kiedyś innych w Norymberdze:  „…dojrzał owoc, którego smak będzie cierpki – podamy go uroczyście na srebrnej paterze/ z zachowaniem ceremoniału /… będzie czas przekuwania kolorów” ( „Wersety do świtu”, W-wa, 1976, str.10). Niestety, w Magdalence komuniści umknęli Temidzie, a zbrodnie nieosądzone rodzą nowe jak ilustruje to kronika III RP. Owocem mej goryczy była więc ta fraszka, zamieszczona w r.1999 w biuletynie, który zredagowałem w 10-tą rocznicę podziału koryta. Nie stał się on fundamentem odrodzenia Polski. Biuletyn, rozesłany do polonijnych organizacji na antypodach, zbyto raczej milczeniem. Emigracja wolała wierzyć, że w dorzeczu Wisły zakwita demokracja, oczy przetarto później:

Na okrągły stół z zatrutym piernikiem

Wspięły się generały i byłe „kacety”,

A z płacht jakże „wybornej” gazety

Powstał rząd mazowiecki z krakowskim rzecznikiem.

Rząd ten grubą krechą naród błogosławił,

Ratując komunistów i dawne układy.

   Nie zmieścimy tu wszystkich krytyków okrągłego stołu, dość wspomnieć jeszcze  Jana Prokopa, który w paryskiej „Kulturze” nazwał ten mebel „arką Noego dla komunistów”. A z satyryków Leszek Czajkowski – piórkiem oszołoma – pisał: „…rokowali pijąc wino/ opozycji ćwierć-rycerze/ z breżniewowską popłuczyną”. Fermentem tego paktu jest cieńkusz „demokracji”, nadal w stanie embrionalnym, serwowany obywatelom zmanipulowanej Polski.  Kiełbasą – już bez kartek – zagłuszono głos sumień oczekujących zastosowania kodeksów praw wobec winnych wielu zbrodni, co doprowadziło do pogłębiającej się korupcji i degeneracji państwa przeżartego dawną agenturą, wzmocnioną dzisiaj układami mafijnymi, które rujnują Polskę serią afer i defraudacji, daremnie badanych przez komisje sejmowe. A gdy o sumieniu mowa warto przypomnieć, że ono właśnie odróżnia ludzi od zwierząt, a dobry wymiar sprawiedliwości jest nieodzowną lekcją etyki dla nowych pokoleń. Stara to prawda, i prorok Habakuk przestrzegał: „…biada temu, kto miasto na krwi przelanej buduje, a gród umacnia nieprawością”. Niestety, z braku rozliczenia epoki PRL-u ten stan rzeczy trwa od r.1989 osiągając apogeum zła za rządów koalicji PO-PSL, zwłaszcza od od smoleńskiej „katastrofy”. Niespełniony dotąd apel Jana Pawła II o ludzi sumienia dla Polski jest jedyną drogą do naprawy Rzeczypospolitej, warunkiem sine qua non odrodzenia się Kraju. I dlatego musi najpierw zwyciężyć prawo i sprawiedliwość, co oznacza klęskę dla stójkowych z Magdalenki i tłumaczy ich nienawiść w tępieniu PiS-u, przedstawianego jako „sekta” przez usłużne autorytety Salonu. Każdy jednak już chyba widzi jasno, że bez ludzi sumienia i bez triumfu prawa i sprawiedliwości nigdy nie będzie Polski normalnej, także Polski dbającej o emerytów i pacjentów, po prostu o obywateli. Platforma Obywatelska, wbrew swej nazwie, jest partią dla oligarchów, dla których liczy się nie społeczeństwo, ale zamknięty układ elit, poczęty właśnie w Magdalence.

Marek Baterowicz

lut
18

10kashlina

lut
16

raj777 29 stycznia 2014 o godz. 21:18 napisał w swym komentarzu:

Robert Fischer: „Nie wierzę w psychologię. Wierzę w dobre ruchy.”

///////////////////////////////////

Wawa79

Zawsze z dużą rezerwą odnosiłem się do wszelkich ubocznych zajęć naszej kadry. Uważałem, że  powinni zajmować się przede wszystkim uzupełnianiem swej wiedzy szachowej, studiowaniem teorii oraz wprowadzaniem nowych elementów w grze.

Oczywiście nie wszyscy nasi kadrowicze zajmowali się psychologią, filozofią dalekiego wschodu, czy ćwiczeniami jogi. W sumie jednak stan wyszkolenia naszych kadr  w odniesieniu choćby do tzw. „krajów demokratycznych” był niewystarczający. Świadczą o tym jakość partii i wyniki w skali międzynarodowej.

Przykład z okresu, kiedy pełniłem stanowisko trenera kadry. W dniach 6-31 stycznia 1979 roku odbył się w Warszawie turniej strefowy. Organizatorem był Polski Związek Szachowy. Otrzymałem dość wcześnie osobowe składy poszczególnych krajów uczestniczących w turnieju: Czechosłowacji, Rumunii, Węgier i Bułgarii.

Na podstawie tych informacji opracowałem dla naszych zawodników w formie pisemnej bazę z partiami przeciwników oraz ogólną ich charakterystykę. Był to materiał pomocniczy, który miał być wykorzystany w pracach przygotowawczych do turnieju.

Polskę reprezentowali nasi najlepsi wówczas zawodnicy: Włodzimierz Schmidt, Adam Kuligowski, Aleksander Sznapik oraz Ryszard Skrobek. Każdy z nich miał do pomocy indywidualnego zawodnika-trenera. Turniej odbył się w dwóch fazach: eliminacje i finał. Niestety do finału zakwalifikował się jedynie Aleksander Sznapik.

Wyniki finału:

1. Ribli (Węgry) 4.5
2. Sax (Węgry) 4
3. Smejkal (Czechosłowacja) 4
4. Gheorghiu (Rumunia) 4
5. Adorjan (Węgry) 4
6. Ghinda (Rumunia) 3
7. Prandstetter (Czechosłowacja) 2.5
8. Sznapik (Polska) 2

Polacy nie byli odpowiednio przygotowani do tej bardzo ważnej imprezy. Niektóre pojedynki przegrywali już w debiucie. Widziałem osobiście trening jednego zawodnika, któremu zawodnik-trener pokazywał jakieś ogólne plany, bez konkretnych wariantów. Taka praca – na tak wysokim szczeblu – jest niewystarczająca, czego skutki były widoczne w partiach.

Nawet nasz najlepszy szachista – znawca debiutów – Włodzimierz Schmidt miał kłopoty z początkową fazą partii. W partii z Ghindą zagrał błędne 10…Gd7?, zamiast polecanego przez teorię i sprawdzonego w praktyce 10…Hc7. Rumun energicznie obalił błędną koncepcję Schmidta. Oto ta partia.

 

lut
16

Jerzy Konikowski
Wieczernyj Świerdłowsk 1967
II nagroda
Album FIDE 1965-67 

bviewMat w 3 posunięciach

Po wstępie 1.Ga6! grozi 2.Hd8+ Hb8+ 3.Hxb8 mat

Obronami czarnych są szachy uwolnionym hetmanem:

1…Hh7+ 2.Gd3+ Ha7 3.Ge4 mat
1…Hb8+ 2.Gb5+ Ha7 3.Gc6 mat
1…Hg1+ 2.Gf1+ Ha7 3.Gg2 mat

Trzy maty uwolnionym gońcem. Zadanie było wielokrotnie przedrukowywane w pismach i książkach fachowych na temat kompozycji szachowej.

lut
14

 Autor: Andrzej Babiarz
2014

bview.phpRemis

Komentarz autora: Czy tak, wydaje się, abstrakcyjny rodzaj zadań szachowych jak ” samopat ” może być przydatny w grze praktycznej. Ależ oczywiście ! Ostatnim pomysłem białych w przedstawionej pozycji powinna być wymiana hetmanów. A jednak 1. Hf7 +!!, H:f7 . Ale to nie wymiana a unicestwienie zbędnego hetmana dla zrealizowania głównego zamysłu białych 2. gh7 !! . Teraz czarne musza pogodzić się z patem, gdyż jedynym rozpatowującym ruchem jest przegrywające 2…., Hg8 + ?? .

lut
13

nickt.pl-mini-muzeum-szachow-swieradow-zdroj-027-800x533

Muzeum Szachów w Świeradowie-Zdroju to niewielka wystawa poświęcona tej szlachetnej grze. Turyści mogą oglądać zabytkowe zbiory szachownic i rzeźbionych figur, ale również i komputery szachowe oraz literaturę fachową w różnych językach. Jest to bardzo interesująca rozrywka szczególnie dla zapalonych szachistów, jak i zupełnych laików i dzieci.

Źródło

Dodatkowa informacja

lut
13

Moje archiwum zawiera wiele informacji z różnych imprez i dlatego postanowiłem zamieszczać na blogu najciekawsze wydarzenia, które są głównie związane z życiem szachowym w Polsce.

Hutnik

W dniach 5-6 maja 1973 roku odbyła się w Warszawie z okazji Dnia Hutnika impreza szachowa. W jej ramach rozegrano mecz towarzyski oraz turnieje błyskawiczne.

I. Mecz Hutnik Kraków – Hutnik Warszawa zakończył się wynikiem 3-3

1. Gąsiorowski – Marcinkowski 1-0
2. Konikowski – K.Sznapik 1-0
3. Steczkowski – Plater 0-1
4. Porębski – Majacki 1-0
5. Rogalewicz – Autowicz 0-1
6. Grzegorzek – Sosnowska 0-1

II. Błyskawiczny turniej drużynowy o puchar K.S. Hutnika Warszawa

Turniej rozegrano systemem 2-kołowym. Zwyciężył Legion Warszawa 33.5 pkt przed Hutnikiem Kraków 31 pkt, Hutnikiem Warszawa 23 pkt itd.

III. Indywidualny turniej błyskawiczny

W turnieju wzięło udział 24 zawodników. Końcowe wyniki w finale:

1. Konikowski 9,5
2. J.Adamski 8
3. Gąsiorowski 7.5
4. Filipowicz 7
5. Steczkowski 7
6. K.Sznapik 6
7. Petryk 4
8. Kurowski 4
9. Marszałek 3.5
10. Porębski 3.5
11. Fijałkowski 3.5
12. Rogalewicz 2.5

 

 

lut
12

KacperW Budapeszcie odbył się w dniach 1-10 lutego 2014 w tradycyjny turniej „First Saturday”. W turnieju kołowym „A” świetnie spisał się nasz junior Kacper Drozdowski, który z 6 punktami podzielił 1-3 miejsce.

Końcowe wyniki

lut
12

raj777 29 stycznia 2014 o godz. 21:18 napisał w swym komentarzu:

Robert Fischer: „Nie wierzę w psychologię. Wierzę w dobre ruchy.”

///////////////////////////////////

W ostatnich odcinkach opisałem uzupełniające w przeszłości zajęcia niektórych członków naszej kadry narodowej.

A czym zajmuje się dodatkowo nasza współczesna czołówka? Tym problemem jeszcze się zajmę.

Natomiast dzisiaj poruszę inną bardzo ciekawą kwestię. Zmobilizowało mnie to tego obejrzany wczoraj w polskiej telewizji kablowej ITVN interesujący program pt. „Wróżka”. Dowiedziałem się z niego, że to jest oficjalny zawód w Polsce i z usług wróżek lub wróżbitów korzystają osoby różnych grup społecznych i zawodowych, także sportowcy.

Nasunęło mi to myśl, czy z wiedzy  „jasnowidzów” nie mogłaby skorzystać nasza czołówka? Może miałoby to jakiś pozytywny wpływ na rozwój ich szachowej twórczości!

W Internecie znalazłem ciekawe tematyczne oferty, które można by z pewnością wykorzystać w uzupełniającym szkoleniu polskich szachistów.

1. Terapeutka duszy i trener rozwoju osobistego. W swojej zawodowej drodze łączy podejście naukowe z naturą. Uważa, że każdy nosi odpowiedzi na najważniejsze pytania w sobie, a rolą doradcy duchowego jest jedynie naprowadzić poszukującą osobę na znalezienie odpowiedzi. Od wielu lat z pomocą narzędzi jakimi są pozycje planet, karty anielskie i karty tarota, jak również wahadła, stara się dawać odpowiednie drogowskazy osobom poszukującym swojej życiowej ścieżki.

2. Zajmuję się zgłębianiem Królewskiej Wiedzy, jaką jest Astrologia. Korzystam również z wielu innych znaków jakie są pozostawione dla nas przez Merkurego – przewodnika po moście pomiędzy, tym co widzialne i niewidzialne. W interpretowaniu ZNAKÓW oprócz astrologii pomaga mi również tarot, karty anielskie, oraz symbolika dnia codziennego, przyrody, ludzkiego języka i zachowania zwierząt.

3. Zajmuję się profesjonalnym i kompleksowym doradztwem duchowym. W swojej zawodowej pracy łączę osiągnięcia nauki z magią naturalną. Po wielu latach praktyki stwierdzam, że nauka i natura nie wykluczają się, ale uzupełniają. Możesz skorzystać z wielu różnych narzędzi, dzięki którym można uzyskać szerszy wgląd w Twoją drogę życia: horoskopy osobiste, biznesowe, partnerskie, karty tarota, karty anielskie, analiza radiestezyjna. Najważniejsze jednak jest to, aby odpowiedź jaką uzyskasz przyczyniła się do zmiany Twojego życia na lepsze. Moją rolą jest jedynie naprowadzić Cię na drogę do SAMOUZDROWIENIA i SAMOUDOSKONALENIA, ponieważ siła, która Cię uleczy jest w Tobie.

4. Wróżę z kart Tarota i z linii dłoni (chiromancja). Tarotem zajmuję się od 20 lat i wypracowałam z nim bardzo skuteczną i osobistą formę komunikacji. Połączyłam gruntowną wiedzę z intuicją, co daje mi możliwość bardzo dokładnego przewidzenia przyszłości osoby pytającej. Tarot jest sztuką zadawania pytań, przy konkretnie zadanym pytaniu otrzymuję jasną i precyzyjną odpowiedź.

5. Specjalista od spraw psychologii i biznesu, spełnia się również, jako trener liderów biznesu oraz doradca życiowy. Od 12 lat zajmuje się interpretacją kart Tarota, ale także szeroko rozumianą astrologią. Dlatego pomaganie innym w rozwiązywaniu problemów życia codziennego stanowi dla niego prawdziwe wyzwanie.

6. Nie dam Ci gotowej recepty na wszystkie niepowodzenia, ale mogę rozłożyć dla Ciebie karty tarota, które wskażą jakie masz przed sobą możliwości. Pokażę Ci drogi, ale tylko od Ciebie będzie zależało, którą z nich podążysz. Pamiętaj, że nic nie dzieje się poza Twoją wolą. W gwiazdach zapisana jest przyszłość. Odczytam ją dla Ciebie i pomogę ją zmodyfikować, jeśli nie jest tym czego pragniesz, lub ustrzegę przed zboczeniem ze ścieżki, która doprowadzi Cię do szczęścia.

7. Zajmuję się pracą z wahadłem, nad skutecznym i bezpiecznym oczyszczaniem centr energetycznych/czakr/usprawniając przepływ energii w ciele człowieka. Pozwala to na dokładne zlokalizowanie zakłóceń oraz usunięciu blokad.

8. Odczytuje stan emocjonalny, fizyczny i psychiczny swoich rozmówców. Uwalnia od traumatycznych wspomnień i destrukcyjnych doświadczeń wpływających negatywnie na stan psychosomatyczny. Wykorzystuje także elementy jasnowidzenia, channelingu i uzdrawiania duchowego.

9. Potrafi być niezwykle dokładna i precyzyjnie określić daną sytuację oraz możliwe drogi jej dalszego rozwoju. Talia Tarota pomaga jej dostrzec najbardziej dogodny czas na realizację przedsięwzięć długo i krótkoterminowych, zarówno na polu zawodowym, w kwestiach finansowych jak i w życiu uczuciowym. Odczytuje także, jakie zadania wybraliśmy sobie na to wcielenie oraz indywidualne predyspozycje.

cdn

lut
11

Tomasz Krawczyk z Zawadzkie jest właścicielem firmy Atra – Chess, która zajmuje się od 2008 roku wydawaniem filmów głównie przyrodniczych i myśliwskich na DVD.

W programie jest też pozycja szachowa: Łatwe i wygodne debiuty szachowe w ramach systemu Caro-Kann. Autorem jest znany arcymistrz Roman Dzindzichashvili.

Z pomocą tej płytki każdy zapozna się z tajnikami obrony, która zaliczana jest do solidnych otwarć. Arcymistrz w bardzo pouczający sposób omawia system dla czarnych z podaniem planów gry dla obu stron. W ten sposób posiadacz DVD może solidnie przygotować ten debiut i wprowadzić go do swego repertuaru.

Roman Dzindzichashvili omawia też jeden wariant dla białych. W ten sposób właściciel płytki otrzyma wiele istotnych wskazówek, które ułatwią mu przygotowanie się do partii turniejowych.

Obsługa DVD jest bardzo prosta. Po jej włączeniu ukazuje się nam plan:

Rozgrywki

Wprowadzenie

Polecane warianty

Czarne znjadują właściwą drogę

Czarne grają gońcem na g4

Menu za pomocą którego wchodzimy dalej w tematykę płytki.

Arcymistrz Roman Dzindzichashvili prowadzi sam wykład w języku angielskim, który jest tłumaczony przez polskiego lektora.

Osobiście jestem pod wrażeniem tego projektu Tomasza Krawczyka i polecam go nie tylko zawodnikom chcącym włączyć obronę Caro-Kann do swego repertuaru debiutowego, także trenerom mogącym wykorzystać materiał do swej pracy szkoleniowej.

Załączony trailer pomoże Państwu zapoznać się z ideą płytki (trzeba mieć włączony głos!)

Caro-Kann

DVD można zamówić pod mailem biuro@atraworld.pl lub tel. 696610827.

Cena płyty wynosi 49 zł + 12 zł koszt wysyłki.

Caro1Caro2-709x1024