Jerzy Konikowski - wpisy autora

sie
22
Neues Bild (4)
W dniach 10-18.08.2013r. w Splicie (Chorwacja) odbył się III Międzynarodowy „Split Open”.

Nasza arcymistrzyni Karina Szczepkowska-Horowska z 6,5 z 9 partii zajęła 10 miejsce. W turnieju grało jeszcze dwoje juniorów: Emila Kaniewska, która zajęła 60 miejsce i Kamil Kozioł, który zajął dalszą pozycję.

Źródło

sie
22

 

NATOCHESS[1]

W zakończonych XXIV Mistrzostwach NATO w Szachach (24th NATO CHESS CHAMPIONSHIP) pierwsze miejsce zajęła reprezentacja Niemiec z wynikiem 21 pkt. Drugie miejsce z wynikiem 18,5 pkt. zdobyli Duńczycy. Natomiast reprezentacja Wojska Polskiego zdobyła brązowy medal z 18.00 pkt.

IMG_6228[1]

Reprezentacja Wojska Polskiego w składzie: mjr Sławomir Kędzierski, por. Michał Bielawski, st. kpr. pchor. Dariusz Sycz, szer. pchor. Damian Graczyk, st. szer. Daniel Michalski i Adam Karbowiak z wynikiem 18 pkt. znalazła się po raz kolejny na „pudle”, zajmując trzecie miejsce. Do tego wyniku przyczynili się również nasi pozostali zawodnicy: sierż. Marcin Skwarczyński oraz st. kpr. Wojciech Waruga grający w zespole NATO.

Szczegóły na stronie PZSZach: Link

sie
21

Witam.

Przesyłam Panu ciekawe zadanie. Tym razem nie jest to studium, ale kombinacja z pozycją dość zbliżoną do takiej, która może wystąpić w grze praktycznej.
Jest to próba praktycznego zastosowania tego, co w kompozycji szachowej określamy jako temat Feniks.

Temat Feniks, czyli białe promują pionka w figurę, która wcześniej została zbita. W tym przypadku biały skoczek zbity na polu c7 odradza się niczym Feniks na polu e8.

Pozdrawiam serdecznie,
Grzegorz Mazur

Białe mają ruch:

New Picture (3)

1. S:c7 W:c7 (1…H:c7 2. H:f8+! K:f8 3. We8+ Kg7 4. d8H H:d8 5. W:d8 +/-) 2. We8! (grozi: 3. H:f8 mat) 2…W:e8 3. de8S+! H:e8 4. H:c7 He3+!
5. Kh2 Hh6+ 6. Kg1 He3+ bojowy remis
!

Białe muszą pogodzić się z wiecznym szachem, gdyż po 7. Kf1?? Hd3+
8. Kf2(g1) Hd4+ lub 8. Ke2 Sc2+ tracą materiał.

sie
21

Neues Bild (3)Magnus Carlsen przebywa obecnie w Chennai w celu obejrzenia miejsca przyszłego meczu o mistrzostwo świata z Anandem.

Szczegóły: Link

sie
20

Powracam jeszcze raz do wypowiedzi Borisa Gelfanda. Arcymistrz „skarży” się, że musi powtarzać często grane przez siebie warianty, gdyż je zapomina. Jego zdaniem ta czynność jest najbardziej nieprzyjemną częścią w jego treningu. 

Ktoś mógłby zrozumieć, że uczenie się debiutów jest bez sensu, ponieważ trzeba bez przerwy je przeglądać. Ale to jest przecież częścią procesu szkoleniowego każdego zawodowego szachisty. Nikt nikogo nie zmusza do tej pracy.  Ale jeśli chce się osiągać znaczące sukcesy turniejowe, to trzeba tę czynność bez przerwy wykonywać!

Nie tylko szachiści mają problemy z pamięcią. Niedawno widziałem w polskiej telewizji wywiad z członkiem znanego  zespołu muzycznego. Na pytanie: zdarza się ci zapominać teksty? – Oczywiście – odpowiedział. – Przed każdym koncertem muszę powtarzać treść utworów, które są w programie. I tak często się zdarza, że pamięć zawodzi. Wtedy trzeba improwizować, albo ratowac się „tekstem” bez treści: la, la..la -.

Uczniowie i studenci też muszą przed egzaminami powtarzać materiał. Nieraz wielokrotnie, co nie należy do ciekawych czynności. Pracowałem 30 lat na uniwersytecie w Dortmundzie. Często widziałem jak wykładowcy i profesorowie powtarzali materiał, aby – jak to komentowali – nie zbłaźnić się przed studentami.

Nie zawsze trening sportowca jest ciekawy.  Np. bokser musi godzinami walić w worek treningowy w celu wzmocnienia siły swych pięści. Lekkoatleci muszą wielokrotnie ćwiczyć na siłowniach i biegać w celu utrzymania formy. Nikt mi nie powie, że jest to interesujące zajęcie, szczególnie w trudnych warunkach atmosferycznych (deszcz, śnieg itd.).

Tak samo szachiści muszą trenować i to intensywnie. Normalnie proces szkoleniowy zawodowego gracza trwa 8-10 godzin dziennie. Praca z debiutami – z powodu napływu potężnej informacji – wymaga szczególnie wielkiego wysiłku. Tylko gracze z wielką determinacją potrafią się poddać ciężkiemu reżimowi treningowemu. W nagrodę są potem sukcesy turniejowe!

Tego raczej nie można powiedzieć o naszych asach. Od wielu lat komentuję partie  z turniejów arcymistrzowskich dla pism fachowych i mam z tego względu możliwość oglądania „twórczość” naszej czołówki. Właśnie faza debiutowa jest najsłabszym ogniwem w ich grze. Dlatego wielkich osiągnięć nie ma. Nasi zawodowcy chętnie startują w średniej klasie turniejach-open, przeciętnych ligach zagranicznych lub w tzw. imprezach  „plażowych”.

Następnie Boris Gelfand w swojej wypowiedzi ocenia grę niektórych zawodników młodej generacji: „Natomiast chciałem podkreślić grę Andriejkina. Grałem z nim w MŚ w szachach szybkich i blitzach w 2012 r. Jest silnym szachistą o klasycznym stylu gry, z doskonale przygotowanymi i przemyślanymi systemami. W Moskwie wszyscy chcieli go ograć, bo po raz pierwszy grał w superturnieju. Opracował znakomitę strategię, przygotował na każdego gracza debiut białymi i czarnymi. Grał bez niedoczasów. Sądzę, że wyciągnął wnioski z tego turnieju i będzie teraz rozwijał się szybciej.

Dobrze się stało, że Andrzej Filipowicz opublikowal w swoim piśmie ten niezwykle ciekawy i wartościowy wywiad. Wypowiedź czołowego szachisty świata powinna być wzorcem dla naszych zawodników i trenerów. Tak się powinno pracować nad szachami, jeśli się ma ambicje sportowe!

Dlatego jeszcze raz zwracam uwagę na skandaliczną wypowiedź trenera kadry w oficjalnym piśmie Polskiego Związku Szachowego „MAT”. Jaki cel ma w tym Michał Krasenkow? 

Dla przypomnienia:

Link 1

Link 2

Link 3

Link 4

Link 5

 

 

sie
19

Radosław Wojtaszek był jedynym polskim szachistą, który miał szanse osiągnięcia najwyższych szczytów w światowych szachach. Niestety nasz superarcymistrz kilka lat temu poświęcił karierę zawodniczą dla pracy w roli analityka w ekipie mistrza świata Ananda.

Przypominam jego świetne zwycięstwo z czołowym wówczas zawodnikiem świata Szirowem. Podobnych zwycięstw Radek miał wiele w swojej karierze. Niestety było to dawno. W ostatnich czasach widzimy rzadko podobne partie w praktyce naszego asa. Szkoda!

sie
18

                                  Autor: Andrzej Babiarz,  2013

New Picture (28)Samopat w 3 posunięciach

Analogicznie jak w samomatach białe zaczynają i zmuszają czarne do ustawienia pata w określonej liczbie posunięć.

Rozwiązanie: 1. d8G!, f5 2. Gh4, f4 3. Gg3!, fg3 pat !

Symetryczny obustronny pat!

sie
18

W sierpniowym miesięczniku „Magazyn Szachista” 2013 na stronie 2 w artykule „O tym się mówi …” Andrzej Filipowicz cytuje niedawną wypowiedź czołowego szachisty świata Borisa Gelfanda.

Oto fragment: Jeśli chodzi o zapamiętanie wariantów, to gdy pozycja jest dobrze przeanalizowana, to można jej nie sprawdzać. Regularne powtarzanie wariantów jest konieczne, a czas poświęcony na to zajęcie zależy od pamięci. Gdy dobra, to można powtarzać rzadziej, ale ja, jako wiekowy już szachista, muszę powtarzać często. Moim zdaniem, to najbardziej nieprzyjemna część naszej profesji. Przed każdą partią cały czas powtarzamy warianty, które i tak później się zapomina. Jest to bezmyślna praca, bez jakiejkolwiek twórczości i to jest denerwujące. Inna droga, to unikanie ostrych i pryncypialnych wariantów – wtedy można niczego nie pamiętać! Jednakże, gdy przykładowo ktoś chce grać wariant Swiesznikowa, to musi się uczyć. Spokojnymi wariantami teoretycznie daleko nie zajdziemy, ale Magnus potrafi i tak zdobywać punkty. Trzeba zachować równowagę. Byłem wychowany, że debiut to najważniejsza część partii i trzeba go wygrać. Dlatego muszę silnie obciążać mózg.

////////////////////////////////////

Końcówkę tego tekstu specjalnie wytłuściłem. Były wicemistrz świata wyraźnie stwierdził, że był wychowany na debiutach. Nigdy nie było żadną tajemnicą, że mocnym punktem „szkoły radzieckiej” były świetnie opracowane otwarcia. Dlatego przez wiele lat szachiści Związku Radzieckiego brylowali w świecie. Nie mieli praktycznie konkurecji! Dopiero Robert Fischer, który sam był wielkim znawcą debiutów, pokonał ich dominację. Zachód też w końcu zrozumiał, na czym polega siła współczesnych szachów. Dlatego Rosjanie nie mają już tak łatwego życia, jak w przeszłości. Szanse się wyrównały!

Tymczasem w Polsce ciągle poszukuje się tej właściwej drogi. A ostatnio „tęskni” się nawet za naukami trenera Marka Dworeckiego. Ma on bez wątpienia wielki wkład w rozwój naszej dycypliny, ale obecnie jest w świecie inne podejście do problemów szkolenia.

Dla mnie jest więc wielką zagadką  postawa trenera kadry Polskiego Związku Szachowego Michała Krasenkowa, który jest przecież wychowankiem szkoły radzieckiej i głosi hasła w rodzaju: kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem.

Kogo szachiści w Polsce mają w końcu słuchać?

1. Karpowa: Każda faza partii, otwarcie, gra środkowa i końcówka ma duże znaczenie. Jeżeli na początku gry, któraś ze stron uzyska przewagę materialną lub pozycyjną, to zniwelować ją w grze środkowej będzie bardzo trudno. W tej sytuacji do końcówki może w ogóle nie dojść. Bez poprawnej gry w debiucie, nie można więc myśleć o sukcesach w szachach. 
 

2. Gelfanda: Byłem wychowany, że debiut to najważniejsza część partii i trzeba go wygrać. Dlatego muszę silnie obciążać mózg.

3. Krasenkowa: kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem. 

Mam pytanie do władz Polskiego Związku Szachowego. Jaka jest rola pisma związkowego „MAT’? Rzetelna i uczciwa informacja dla dobra polskich szachów, czy „mieszanie w umysłach” naszych kadr trenerskich i zawodniczych? Czy redaktor pisma arcymistrz Mateusz Bartel, który praktycznie stanął na poziomie twórczym około 2620, jest zainteresowany rozwojem sportowym naszej młodzieży? Mam duże wątpliwości! Nikt, komu zależy rozwój polskich szachów na światowym poziomie, nie podpisałby do druku destrukcyjną wypowiedź trenera kadry!  

 

sie
18

Niedawno zadzwonił do mnie jakiś szachista z Hamburga: „Panie Konikowski. Kupiłem sobie pana książkę o otwarciu po 1.b4, ale nie mogę zdecydować się, co grać czarnymi przeciwko temu ruchowi. Jest tam tyle materiału. Może mi pan coś poradzi”.

Podobnych telefonów lub listów otrzymuję sporo w ciągu roku. Są różne pytania i nawet prośby o dodatkowe analizy i materiały dotyczące omawianego w książce wariantu. Oczywiście nie mogę być na to obojętny i czytelnik otrzymuje ode mnie to, co sobie życzy!

Czytelnikowi z Hamburga odpowiedziałem, że sam grywam schemat rozwojowy w stylu obrony królewsko-indyjskiej i informację na ten temat znajdzie w rozdziale 5.

Przytaczam jedną z moich partii rozegranych w tym wariancie.

sie
16

Osiągnięcia sportowe szachistów z Ukrainy są nam dobrze znane. Nasz sąsiad ma wiele znakomitych zawodników i zawodniczek, a ich trzecia drużyna może z powodzeniem walczyć o zwycięstwo z naszą pierwszą reprezentacją narodową.

Przyczyna jest prozaiczna. Tam się trenuje nowocześnie, z duchem czasu!

///////////////////////////////////

W Panoramie Szachowej nr 10 (październik 2002) skomentowałem poniższą partię. M.in. pisałem: Zadziwiające jest, że najmłodszy arcymistrz świata 12-letni Sergiej Karjakin z Ukrainy jest tak dobrze obeznany z tym skomplikowanym wariantem. Na temat znaczenia teorii debiutów w szkoleniu młodych zawodników wypowiadałem się wielokrotnie. W książce „Wybrane zagadnienia teorii i praktyki szachowej” wydanej przez Polski Związek Szachowy poświęciłem temu tematowi jeden rozdział pt. „Zasada pracy szkoleniowej nad debiutami”. Tymczasem wielu trenerów z dużą rezerwą podchodzi do tego zagadnienia. Serwuje się młodym podopiecznym przede wszystkim końcówki, gdyż tak zalecał około 80 lat temu mistrz świata Capablanca. Mankamenty takiego szkolenia są często widoczne na ważnych imprezach, kiedy to nasza młodzież przegrywa już w debiucie i do końcówki wcale nie dochodzi.

///////////////////////////////////

U nas dalej szkoli się według starych wzorców. Przypominam wypowiedź trenera kadry Michała Krasenkowa: Link.