O zwycięstwie w turnieju rozstrzygnęła partia, w której pokonałem faworyta Ryszarda Wolnego z Torunia.
Zdjęcie ze zbiorów Andrzeja Sobolewskiego przedstawia mnie przed wykonaniem efektownego bicia wieżą na g5.
O zwycięstwie w turnieju rozstrzygnęła partia, w której pokonałem faworyta Ryszarda Wolnego z Torunia.
Zdjęcie ze zbiorów Andrzeja Sobolewskiego przedstawia mnie przed wykonaniem efektownego bicia wieżą na g5.
W obecnie odbywających się mistrzostwach świata kadetów w Batumi świetnie spisuje się niemiecki junior Vincent Keymer, który w grupie do 12 lat z 6 punktami z 7 partii zajmuje 3 miejsce.
Przedstawiona partia ilustruje jego talent taktyczny.
Uzupełniająca informacja: link.
W odcinku 329 poruszyłem problem pewnych schematów myślowych niektórych trenerów w szkoleniu młodzieży.
Pisałem już kiedyś na blogu, że królewska gra jest pełna przeróżnych „teorii”, które stworzono już bardzo dawno i zostały przez niektórych szkoleniowców przyjęte bezwarunkowo i niepodlegające podważaniu. Hamuje to twórczy rozwój tych szachistów, którzy szkoleni przez mało elastycznych i nieoświeconych trenerów przejmują te nauki za pewnik.
Jedno jest pewne. Takich trenerów trzeba uświadamiać, że królewska gra uległa od lat dużemu rozwojowi i obecnie gra się w inne szachy, niż to było 100 lat temu. W tej sytuacji jasne jest, że pewne dawne dogmaty straciły na swej pierwotniej „wartości”.
Inne wskazanie dla początkujących szachistów jest obecnie teza: „Szybko rozwijaj wszystkie figury i zabezpiecz króla”. Tutaj trzeba także wyjaśnić swym podopiecznym, że to jest ogólna zasada. Tymczasem nie zawsze trzeba tak fanatycznie podchodzić do tej kwestii. Są bowiem otwarcia i warianty, gdzie jedna strona zostawia króla w centrum i atakuje skromnymi środkami bojowymi. Trzeba więc młodych adeptów szachów uczulać na te problemy, że gra królewska jest bardzo bogata w twórcze możliwości i nie wolno ją traktować w sposób doktrynerski!
Przy tej okazji pewna historyjka opowiedziana przez Kazimierza Makarczyka na obozie kadry juniorów z moim udziałem w Spale w 1965 roku. Zapewniał nas, że jest ona prawdziwa.
Mistrz Dawid Przepiórka był fanatykiem szybkiego wykonania roszady. Nawet jeśli pozycja tego nie wymagała, on zabezpieczał najpierw swego monarchę. Pewnego razu koledzy postanowili mu zrobić kawał. Ustawiono dość skomplikowaną pozycję i wszyscy udawali, że jest ona obiektem ich wspólnej analizy. Do klubu wszedł Dawid Przepiórka i z miejsca się tym zainteresował. „Mistrzu, co by pan zaproponował białym w tej pozycji?” – zapytał jeden z uczestników analizy. „Roszada jest możliwa do wykonania?” – wolał się upewnić Przepiórka. „Tak jest” – padła odpowiedź. „No to panowie, nie ma się co zastanawiać” – i mistrz wykonał roszadę. W tym momencie wszyscy wybuchnęli gromkim śmiechem i ktoś wyjaśnił takie zachowanie. „Mistrzu nam się wydaje, że białe w tej pozycji matują w dwóch ruchach!”.
Oczywiście Dawid Przepiórka ze zrozumieniem przyjął żart kolegów. Ale ten przykład świadczy, że w szachach naprawdę nie ma miejsca na jakieś dogmatyczne przyzwyczajenia. Szachista musi być szkolony wszechstronnie!
W mojej książce „Atak na króla” omówiłem ten problem na kilku przykładach i zwróciłem uwagę na problem różnych sytuacji pozycyjnych na szachownicy. Rzecz jasna, że król pozostawiony w centrum w pozycjach otwartych jest narażony na duże niebezpieczeństwo ataku ze strony przeciwnika. Natomiast zupełnie zmienia się obraz walki w pozycjach zamkniętych lub częściowo zamkniętych. Wtedy monarcha jest ukryty za rzędem pionków i nie ma bezpośredniego zagrożenia. Często bywa tak, że pozostawia się króla dłużej na początkowej pozycji, gdyż tempo jest potrzebne w celu przyśpieszenia akcji na nieprzyjacielskiego króla.
To świetnie ilustruje poniższa partia, którą zamieściłem z komentarzem w w/w książce.
David Navara (zdjęcie z Internetu)
W dzisiejszej rundzie (2) I-ligi niemieckiej (bundesliga) została rozegrana niezwykle ciekawa partia Navara-Piorun.
Mimo że przegrał Polak, warto ją obejrzeć.
Przypominam pojedynek Navara-Wojtaszek, w którym też rozstrzygnął marsz króla: link.
Często różne publikacje szachowe poruszają temat: „Co trzeba wiedzieć o początkowej fazie partii”. I dalej następuje stereotypowy opis: W debiucie trzeba rozwinąć figury i szybko zabezpieczyć swojego króla (roszada). Niewskazane jest szybkie i aktywne włączenie do gry hetmana itd.
Oczywiście są to wskazówki dla początkujących. Ale ci, co mają ambitne plany sportowe i chcą poznać szybko strategię i taktykę współczesnych szachów muszą odejść od tych schematów myślowych. Jest bowiem wiele wariantów oraz nawet otwarć, w których hetman wcześnie wchodzi do akcji, aby np. wziął udział w bezpośrednim ataku na nieprzyjacielskiego króla itd. Dwie ciekawe gry w tym stylu przedstawiłem w mojej książce „Ciekawostki debiutowe” część 1.
Dlatego trzeba znać, że współczesna teoria szachowa elastycznie podchodzi do tych problemów i wyklucza dogmatyczne traktowanie różnych otwarć.
Znana i popularna obrona skandynawska charakteryzuje się właśnie szybkim wkroczeniem hetmana do gry. Po 1.e4 d5 2.exd5 Hxd5 3. Sc3 czarne mogą odejść na a5, d6 i nawet z powrotem na d8.
To otwarcie może być z powodzeniem włączone do repertuaru debiutowego początkujących graczy, którzy mogą bowiem poznać różne metody walki z wczesnym rozwojem hetmana i uniknąć na początku swej kariery wielu skomplikowanych wariantów np. obrony sycylijskiej itd.
Sam kiedyś grałem z dobrymi wynikami czarnym kolorem plan rozwojowy po 1.e4 d5! i polecałem to szachistom, którzy nie mieli zbyt wiele czasu na zgłębianie teorii innych otwarć. Swoje doświadczenia opisałem w książce: link.
Obrona skandynawska jest ciekawym otwarciem o wielu możliwościach strategiczno-taktycznych i nawet mistrz świata Magnus Carlsen stosuje ją od czasu do czasu w swej praktyce turniejowej. Zobaczmy jego ciekawą partię z olimpiady szachowej w Tromso 2014.
(Strona organizatora)
Wszystko wskazuje na to, że Paweł Teclaf po dzisiejszym zwycięstwie, jutro będzie walczył o medal. Trzymamy kciuki!
Krótko do pojedynku z Zarubitskim. W moim zbiorze nie znalazłem żadnej partii po 13…Gxc6. Czyżby mamy do czynienia z nowinką?
Dla przypomnienia:
Kacper Piorun: Jest motywacja, jest trening – są wyniki! [WYWIAD]
////////////////////////////////////
W kolejnej 6 rundzie Drużynowych Mistrzostw Hiszpanii w Monzon Kacper Piorun (2681) pokonał znanego arcymistrza z Indii Pentalę Harikrishnę (2752).
Polak po dokładnym rozegraniu fazy debiutowej osiągnął korzystniejszą pozycję, następnie lepszą końcówkę i doskonałą techniką gry osiągnął pełny punkt.
Brawo!
W partii 325 przedstawiłem zwycięstwo Kacpra Pioruna przeciwko mistrzowi Europy Ernesto Inarkievowi i podkreśliłem jego dobre przygotowanie teoretyczne.
W następnej 5 rundzie nasz arcymistrz poniósł porażkę z Iwanem Czeparinowem w ostrym wariancie, który zresztą sam też gra białym kolorem. Dla przypomnienia pojedynek Piorun – Swidler (Baden-Baden 2013) link.
Ta partia znalazła się w mojej książce 1.d4 wygrywa, w której poleciłem, wraz z moim współautorem, właśnie ruch 3.f3 przeciwko obronie Gruenfelda. Rekomendowaliśmy też (oprócz 14.He1) posunięcie 14.Hc1!?, co w tym momencie było grane tylko w jednej znanej nam partii.
Należy wspomnieć, że wariant po 3.f3 grają czołowi szachiści świata: Carlsen, Karjakin, Kramnik, Caruana, Nakamura, So, Anand, Giri, Aronian itd.
Znalazł on także miejsce w repertuarze Wojtaszka, Dudy, B.Soćki, Świercza i także Pioruna.
Partia z Czeparinowem wymaga teraz głębokiej analizy, aby znaleźć metodę obrony tego wariantu. Caruana przeciwko Carlsenowi grał w Stavanger 2014 17…He7 (zamiast 17…Hf8) i wywalczył pół punkta.
Kacper Piorun wybrał inną drogę i następnie przeszedł do gorszej końcówki, której nie udało się mu uratować.