Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’

wrz
07

Kontynuacja odcinka 169

Jan Krzysztof Duda (Dortmund 2018)

Wczorajsze zwycięstwo naszego młodego arcymistrza nad byłym wicemistrzem świata Rosjaninem Siegiejem Karjakinem uradowało chyba wszystkich sympatyków szachów w Polsce: link.  

Mamy wreszcie – po Radosławie Wojtaszku – drugiego klasowego zawodnika, który potrafi walczyć z czołowymi szachistami świata! Sam wielokrotnie podkreślałem w różnych publikacjach, że jestem pod wrażeniem talentu Dudy i jego wzorcowego podejścia do samoszkolenia w szachach:

Jan Krzysztof Duda – największa nadzieja polskich szachów: „Szachy to gra bezwzględna. Tak uważa Jan. W meczu koszykówki czy tenisa długo można odrobić nawet dużą różnicę punktów, w szachach źle rozegrany debiut, czyli 10–12 pierwszych posunięć, często kosztuje porażkę. Dlatego te debiuty – choć nie tylko – analizują z trenerem Kamilem Mitoniem. Pracują po 5–6 godzin dziennie. Na zawodach trener w nocy rozgryza rywali, a rano przekazuje Jasiowi, co powinien grać”. Źródło.

Niedawno w „Panoramie Szachowej” (12 – 2017) opublikowano partię Duda – Eljanow z moim obszernym komentarzem.

We wstępie napisałem:

Co mnie cieszy, to że młodzież w Polsce zaczyna już pojmować znaczenie debiutów, np. link. 

 

 

wrz
07

Kontynuacja odcinka 168

Radosław Jedynak w swoim programie porusza kwestię centralnego i spójnego systemu szkolenia.

To jest dawna historia. Takiego programu nie było w latach 1999-2000, kiedy to trzykrotnie brałem udział w sesjach MASz.

Dlatego w  emailu w dniu 15 sierpnia 2003 do ówczesnego prezesa PZSzach zaproponowałem zorganizowanie spotkania roboczego w gronie czołowych trenerów kraju, coś w rodzaju „okrągłego stołu”, w celu opracowania optymalnego systemu szkolenia dla polskiej młodzieży.

W odpowiedzi w dniu 18 sierpnia 2003 roku prezes napisał, że ta idea mu się podoba i na tym się skończyło.

W czasopiśmie Polskiego Związku Szachowego MAT 2-2015 na stronie 19 w wywiadzie Pawła Dudzińskiego (redaktor prowadzący pisma) Radosław Wojtaszek wypowiedział się odnośnie szkolenia młodzieży w Polsce:

Co do polskiej myśli szkoleniowej, to w mojej ocenie takowa po prostu nie istnieje. Mimo tego, że funkcjonuje Akademia Szachowa, to nie ma w niej spójnego programu treningu. Nie mówię, że trenerzy nie pomagają juniorom, ale raczej nie jest to uporządkowane …

Wypowiedź Radosława Wojtaszka wywołała burzę w środowisku szachowym, choć nasz arcymistrz właściwie nic nowego nie powiedział. Od dawna słyszy się, że z tym trenowaniem młodzieży nie jest optymalnie, co widać po wynikach ostatnich lat w imprezach rangi mistrzostw świata oraz Europy.

Już dawno kilku moich korespondentów w prywatnych listach zwracało uwagę na tę kwestię i na to, że w polskich szachach nie ma jakiś konkretnych wytycznych szkoleniowych dla trenerów. Wielu szkoleniowców często jest zdezorientowanych różnymi teoriami głoszonymi przez autorytety i potem nie wiedzą, na co powinno się właściwie zwracać większą uwagę w swej pracy.

Dla przypomnienia jeszcze:

Młodzieżowa Akademia Szachowa – szkoła z tradycjami
Agnieszka Fornal-Urban i Marek Matlak (MAT 8-2015)

„Na przestrzeni wielu lat działalności szkoły system szkolenia był nadzorowany, koordynowany i dofinansowywany ze środków publicznych. Przechodził wiele przeobrażeń i modyfikacji. Wdrażano nowe rozwiązania, które miały na celu uczynić go bardziej skutecznym. Zmiany dotyczyły nie tylko ram programowych, metodyki prowadzenia szkolenia, ale również doboru kadry trenerskiej, doboru kandydatów i selekcji zawodników. Ponadto uwzględniano trendy rozwoju sportu szachowego na świecie i dostosowywano sposób nauczania do odbiorcy w różnym wieku” …

Od mojego listu do ówczesnego prezesa w tej kwestii minęło już 15 lat i problem centralnego i spójnego systemu szkolenia polskiej młodzieży jest dalej aktualny?  

 

 

wrz
05

Kontynuacja odcinka 167

Z programu kandydata na prezesa PZSzach Radosława Jedynaka:

W 2000 roku rozpocząłem również współpracę z utalentowanym juniorem MASz Maciejem Brzeskim z Koszalina.

Poniższy wycinek pochodzi z czasopisma Piotra Kaczorowskiego „Szachy/Chess”  (Gorzka Prawda: 75/76 – 2002).

Tym trenerem był wieloletni szkoleniowiec Młodzieżowej Akademii Szachowej. Niedawno został zaliczony do wybitnych trenerów w historii polskich szachów!   

wrz
04

Kontynuacja odcinka 166

Program Radosława Jedynaka został ogłoszony niedawno. Te same problemy były już mi znane w 1999 roku.

Poniższy wycinek pochodzi z „Szachy/Chess”  (Gorzka Prawda: 75/76 – 2002). Moja koncepcja miała jasny cel: pomóc utalentowanej polskiej młodzieży w samoszkoleniu.

Jak już pisałem w poprzednim odcinku, idea ta nie znalazła uznania kierownictwa Młodzieżowej Akademii Szachowej Polskiego Związku Szachowego. Na dwóch sesjach z moim udziałem w Wiśle 2000 roku nie zaproszono Radka, mimo że o to prosiłem. Podkreślałem bowiem, że szkolenie drogą emailową powinno być połączone z bezpośrednimi kontaktami.

Zatem nie tylko nie zaakceptowano zaproponowanego przeze mnie programu szkolenia, to jeszcze naciskano na Radka, aby zerwał ze mną współpracę.

Poniższy wycinek pochodzi z listu elektronicznego (oryginał jest w moim archiwum) z dnia 14 sierpnia 20003 roku, po czym Wojtaszek rzeczywiście więcej się nie odezwał.

 

wrz
03

Kontynuacja odcinka 165

Dalej omawiam poniższy punkt programu Radosława Jedynaka:

Nie ma żadnych wątpliwości, że bez systematycznego treningu w sporcie, także w szachach, nie można liczyć na większe sukcesy turniejowe. Tę kwestię poruszałem wielokrotnie w wielu moich tekstach m.in. na bazie doświadczeń z MASz. Przypominam to, gdyż problem świetnie harmonizuje z programem Radosława Jedynaka.

Dylemat szkolenia młodzież poruszała ze mną na konsultacjach indywidualnych w trakcie sesji w Zakopanem w 1999 roku. Kilka osób przedstawiło swoją sytuację: „Nie mam trenera, gdyż w moim mieście nie ma wykwalifikowanych szkoleniowców, natomiast jednorazowy udział w sesji niewiele mi daje…”.

Z podobną sprawą zwierzył się mi 12-letni Radosław Wojtaszek, który był w mojej grupie treningowej. Radek mieszkał w Kwidzyniu i  w jego klubie nie było osoby, która mogłaby mu pomóc w szlifowaniu jego talentu szachowego.

Już w wywiadzie dla „Panoramy Szachowej” (1/99) zwróciłem uwagę na możliwość treningu po­przez Internet. Sam wymieniałem z niemieckimi kolegami analizy dotyczących różnych zagadnień z zakresu teorii szachów. Kontakty bezpośrednie były niemożliwe, gdyż każdy z nas mieszkał w innym mieście. W tej sytuacji połączył nasz komputer oraz Internet i dzięki temu mogliśmy wyjaśnić szybko wiele wątpliwości i także kwestii w różnych dziedzinach szachów.

Swoimi spostrzeżeniami z rozmów z młodzieżą podzieliłem się z niektórymi trenerami w Zakopanem. Przedstawiłem poznaną sytuację, iż w rozmowie część młodzieży uczestnicząca w sesji „skarżyła” się  na brak większego zainteresowania ze strony Polskiego Związku Szachowego w zapewnieniu systematycznej opieki trenerskiej poza zgrupowaniami. Nie wszyscy mieszkają  w silnych szachowo ośrodkach, gdzie byłaby możliwość systematycznego korzystania z pomocy szkoleniowców. Natomiast 1-2 sesje w ciągu roku tych problemów nie rozwiążą.

Zaproponowałem wykorzystanie dla celów szkoleniowych w ramach MASz najnowszej techniki, czyli Internetu.  Według mojego projektu można byłoby pomóc w ten sposób zainteresowanym np. w opracowaniu optymalnego repertuaru debiutowego, ponieważ jest to poważnym problemem naszych kadr młodzieżowych. Taki proces szkoleniowy wymaga dużo czasu, natomiast na sesjach można byłoby bezpośrednio omawiać kwestie techniczne. Tak więc byłoby to połączenie stacjonarnego szkolenia na zgrupowaniach i systematycznego wirtualnego treningu jako formy uzupełniającej. W tym celu można byłoby stworzyć grupę szkoleniową składającą się z 2-3 doświadczonych trenerów, którzy np. w ramach prac zleconych mogliby pomagać tym, co takiego wsparcia by potrzebowali. Mój pomysł nie spotkał się z zainteresowaniem obecnych szkoleniowców MASz.

Przez kilka dni w Zakopanem przebywał Jacek Żemantowski. Jemu ta idea bardzo się spodobowała. Jednakże oświadczył, że w następnych wyborach nie będzie już kandydował na stanowisko prezesa, więc powinienem tę ideę przedstawić nowym władzom.

Nie czekając na zmiany w PZSzach, uzgodniłem z Radosławem Wojtaszkiem, który posiadał odpowiedniej klasy komputer oraz dojście do Internetu, że w celach eksperymentalnych rozpoczynamy natychmiastową współpracę. Trwała ona praktycznie od października 1999 do 14 sierpnia 2003.

Obecny w Zakopanem czołowy szkoleniowiec w kraju, który pełnił funkcję kierownika sesji, nie wykazał tym faktem żadnego zainteresowania. Po powrocie do Dortmundu zadzwoniłem do Zbigniewa Czajki i poinformowałem go o rozpoczęciu treningu za pomocą poczty elektronicznej oraz programu ChessBase z Wojtaszkiem. Zaznaczyłem jednak, że to musi być powiązane z bezpośrednimi spotkaniami. Wyraziłem gotowość do wzięcia udziału w sesjach Akademii w przyszłym roku i jednocześnie poprosiłem go, aby spowodował w tym samym czasie także udział Radka. Zbigniew Czajka zapewnił mnie, że pomoże mi w pełnym przeprowadzeniu tego nowatorskiego eksperymentu!

Niestety kierownictwo MASz nie zaakceptowało mojej inicjatywy i Radosława Wojtaszka nie było na kolejnych dwóch sesjach z moim udziałem w Wiśle w 2000 roku.

Poniższy wycinek pochodzi z Magazynu Szachista, w którym jest przytoczona ocena ojca Radka dotycząca korzyści treningu wirtualnego.

wrz
02

Kontynuacja odcinka 164

Kandydat na prezesa Polskiego Związku Szachowego Radosław Jedynak w swoim programie m.in. pisze:

Ten bardzo istotny problem szkoleniowy omawiałem w przeszłości wielokrotnie w polskich pismach specjalistycznych, także obszernie w „Szachy/Chess”  w tekście: Gorzka Prawda (75/76 – 2002).

Sądziłem, że po tylu latach został już dawno pomyślnie rozwiązany. Tymczasem z programu Radosława Jedynka wynika, że dalej jednak istnieje!

Przypomnę moje zaangażowanie w tej kwestii w kilku odcinkach. Pisałem już o tym na blogu, zatem przedstawię to w skrócie:

Akademia Młodzieżowa Polskiego Związku Szachowego została praktycznie powołana do życia w 1996 roku. Od samego początku jej działalności wywoływała duże emocje i krytykę.

W czasie mojego pobytu w Warszawie w 1999 roku odwiedziłem biuro Polskiego Związku Szachowego, gdzie spotkałem się z ówczesnym prezesem Jackiem Żemantowskim i kierownikiem wyszkolenia Zbigniewem Czajką.

W pewnym momencie prezes poruszył problemy MASz. „Nie ukrywam, że liczymy na duże postępy naszych kadr młodzieżowych, które w niedalekiej przyszłości powinny zastąpić naszych seniorów” – powiedział.

Z kolei ja podzieliłem się moimi spostrzeżeniami z pobytu na mistrzostwach świata juniorów w Duisburgu (1992) i Halle (1992). Podkreśliłem, że we współczesnych szachach bez silnej początkowej fazy gry i optymalnie dopasowanego do stylu gry zawodnika repertuaru debiutowego nie ma większych szans na osiąganie liczących się sukcesów na arenie międzynarodowej. Dlatego ten aspekt szkolenia należy mocno uwypuklić w procesie treningowym naszej młodzieży.

Zbigniew Czajka oznajmił, że z akademią nie ma nic wspólnego. Jest ona w fachowej kompetencji dwóch fachowców …  oraz … . Następnie niespodziewanie padła z jego strony propozycja, abym wziął udział w najbliższej sesji. „Może Jurek wniesie jakieś nowe impulsy”. Jacek Żemantowski przytaknął i tak niespodziewanie wszedłem do grona elity trenerskiej PZSzach!

Pierwsza sesja z moim udziałem odbyła się w Zakopanem w dniach 2 – 10 listopada 1999 roku. W zaproszeniu nie było tematycznego programu. Zadzwoniłem do Zbigniewa Czajki w tej sprawie i okazało się, że odpowiedzialny za to … nic takiego nie przygotował. Plan będzie podany na miejscu – poinformował mnie szef wyszkolenia PZSzach. Byłem tym bardzo zdziwiony. W latach 1978 – 1981, gdy byłem trenerem kadry Polskiego Związku Szachowego uczestnicy każdego zgrupowania otrzymywali wraz z powołaniem program szkolenia.

Okazało się, że na miejscu nie ma żadnego planu działania i jakiejkolwiek ogólnej koncepcji tematycznej. Kwestię treningów uzgadnialiśmy wieczorem po zajęciach i potem taki na gorąco opracowany program dnia wywieszano na tablicy ogłoszeń do ogólnej wiadomości.

Szybko zorientowałem się, że nie wszystkim uczestnikom odpowiadała tematyka zajęć. Część nawet twierdziła, że wiele zagadnień często powtarza się, ponieważ niektórzy trenerzy specjalizują się w pewnych tematach, a są zapraszani na prawie wszystkie sesje.

Kierownikowi sesji … i obecnym trenerom przedstawiłem Ankietę Zawodnika. Opracowałem ją kiedyś dla moich podopiecznych w Niemczech i była mi zawsze pomocna w redakcji planu szkolenia. Zaproponowałem, aby ją rozdać uczestnikom do wypełnienia. Tak też uczyniono. Było to znakomite źródło informacji dla nas wszystkich. Pamiętam, że niektóre zaproponowane przez młodzież tematy zostały przeprowadzone jeszcze na zajęciach w Zakopanem.

Zasugerowałem więc, aby ankietę wysyłano przed każdą sesją potencjalnym uczestnikom i na jej podstawie opracowywać programy zgrupowań.

ANKIETA ZAWODNIKA word

ANKIETA ZAWODNIKA pdf

wrz
01

Kontynuacja odcinka 163

Kandydat na prezesa PZSzach Radosław Jedynak w swoim programie pisze:

Ten temat poruszyłem już w piśmie „Szachy/Chess”  w tekście: Gorzka Prawda (75/76 – 2002).

Najpierw opisałem, jak to trener zagraniczny na sesji w Łazach radził Maćkowi Brzeskiemu, którym w tym czasie opiekowałem się poprzez Internet, granie czarnymi dwóch nowych wariantów na zbliżających się mistrzostwach Europy bez przygotowania teoretycznego i praktycznego. Ten sam trener w podobny sposób zalecał i innym naszym juniorom jakieś warianty, których oni do tej pory nie grali. Byłem tym faktem zbulwersowany. Napisałem w/w tekście na stronie 94: „ …Jak można dopuścić do tego, aby trener zagraniczny, który nie zna dobrze polskiej młodzieży i z naszymi szachami nie jest emocjonalnie związany, polecał grać reprezentantom Polski w najważniejszych imprezach roku nie przygotowane i nie ograne systemy debiutowe? … Próbowanie nowych wariantów w ważnych imprezach i bez uprzedniego przygotowania jest bardzo ryzykowne. A przecież nasza młodzież jedzie na mistrzostwa, aby zdobywać punkty i medale …”. Dalej na stronie 97 piszę: …” uważam za szaleństwo obdarzanie go takim kredytem zaufania. Sprawa przygotowania debiutowego naszej najlepszej młodzieży powinna być tajemnicą i zostać wyłącznie w gestii naszych trenerów!…”.

Na stronie 99 piszę: „ … Proponuję, aby przynajmniej raz w roku organizowano spotkania trenerów Akademii w celu omówienia problemów szkoleniowych. Tutaj widziałbym także sens zapraszania trenerów zagranicznych. Natomiast mam duże wątpliwości (w tym sądzie nie jestem jedyny!), czy trenerzy zagraniczni powinni brać udział w sesjach i obserwować stan wyszkolenia naszej młodzieży…”. 

Ten postulat i jeszcze inne propozycje odnośnie szkolenia polskiej młodzieży wysłałem w dniu 1 listopada 2001 roku do ówczesnego dyrektora Akademii z kopiami do członków Zarządu.

Zareagował tylko wiceprezes PZSzach Ireneusz Szczygieł w liście elektronicznym 3 listopada: „Dziękuję za przesłane materiały dotyczące Akademii. Zapewniam, że wnikliwie się z nimi zapoznam oraz przekażę na forum Związku”.

 

 

 

 

 

sie
31

fot. M. Dzienisz

„Piętnastoletni Paweł Teclaf przyznaje, że szachową pasją zaraził go ojciec. Królewską grę zaczął trenować już w wieku czterech lat. Na swoim koncie ma medale i występy na mistrzostwach świata, Europy, Polski. Ostatnim dużym sukcesem Pawła jest zdobycie mistrzostwa i wicemistrzostwa Polski juniorów w szachach szybkich i błyskawicznych. (…)
– To naprawdę żmudna i ciężka praca, Paweł trenuje około trzech godzin dziennie, codziennie poświęca czas na szachy. Aby uzyskać takie wyniki niezbędna jest systematyczność, dyscyplina. A my go w tym dopingujemy – mówi Aleksandra Teclaf.
Jak widać ciężka praca popłaca – Paweł ma zaledwie piętnaście lat, a może pochwalić się już workiem medali z imprez w Polsce i na świecie. Szachy trenuje od czwartego roku życia, a pasją zaraził go ojciec. Przygodę z szachami rozpoczął w kartuskim klubie Ormuzd pod okiem Piotra Kwidzińskiego. Dziś pnie się w szachowym rankingu – teraz stara się o tytuł Mistrza Międzynarodowego. Gdy mu się uda, będzie jednym z kilku szachistów na świecie, którzy taki tytuł osiągnęli w wieku kilkunastu lat. Przyznaje, że jego marzeniem jest zdobycie tytułu Arcymistrza Międzynarodowego, a jego idolami są: amerykański szachowy fenomen Robert Fischer i rosyjski arcymistrz Michaił Botwinnik.
– Szachy wymagają przewidywania ruchów przeciwnika. Niekiedy podczas rozgrywki myślę nawet o dwudziestu różnych ruchach do przodu w jednej kombinacji, które może poczynić mój rywal. A takich kombinacji może być parę. Ja sam nad jednym moim ruchem myślałem co najmniej pół godziny – mówił Paweł. – Sam wolę rozgrywki w szachach klasycznych. To bardziej prestiżowa kategoria. Im dłuższe tempo, tym pokazuje prawdziwe umiejętności gracza. (…)
Już niedługo Paweł będzie walczył o kolejne medale – przed nim Mistrzostwa Świata juniorów, które rozgrywane będą w październiku w Grecji”.

Magda Dzienisz/ExpressKaszubski
link

sie
30

Kontynuacja odcinka 162

Wobec niespodziewanej rezygnacji prezesa Adama Dzwonkowskiego ustalono, że Nadzwyczajne Wyborcze Walne Zgromadzenie Delegatów PZSzach. w dniu 16 września 2018 wybierze nowego szefa polskich szachów: Źródło.

W tej chwili jest dwóch kandydatów: Źródło.

Zainteresowałem się programem Radosława Jedynaka, w którym poruszono znane mi sprzed lat problemy.

C. Młodzieżowa Akademia Szachowa

4. Zadania dla słuchaczy

System szkolenia musi się wiązać z zadaniami do wykonania dla słuchaczy w okresie międzysesyjnym. Aktualnie to wysyłanie 20 zadań na miesiąc. Jest to absolutnie niezadawalająca praca. Każdy uczestnik objęty centralnym systemem szkolenia będzie miał do wykonania określone prace z zakresu wszystkich elementów gry. Tylko wykonanie zadania międzysesyjnego spowoduje dopuszczenie do kolejnego zgrupowania.

Przypominam, że byłem trzykrotnie na sesjach MASZ w latach 1999-2000.

Później w pismach „Magazyn Szachista”, „Panorama Szachowa” oraz „Szachy/Chess” podzieliłem się swoimi wrażeniami z poszczególnych zgrupowań.

Odnośnie prac domowych pisałem w „Szachy/Chess”  (75/76 – 2002, strona 87):

… Każdy uczestnik Akademii otrzymywał pewne zadania do wykonania. Już w Zakopanem (1999) zauważyłem, że spora część młodzieży tego nie robi w domu, tylko na miejscu. Oczywiście jakość takich prac była marna. Dlatego już wtedy zaproponowałem dwa wyjścia: albo zrezygnować z tego, albo wprowadzić dyscyplinę egzekwowania tych prac  pod karą nie zapraszania takich osób na sesje. Młodzież trzeba uczyć szacunku do trenerów. W innych dyscyplinach sportu jest tak, że niewykonanie polecenia trenera  pociąga za sobą różne sankcje. I tak musi być w szachach. Ta moja propozycja została pozytywnie przez trenerów przyjęta. W Wiśle trzy osoby otrzymały na polecenie … ode mnie do wykonania tematy, które powinny być opracowane do końca 2000 roku i wysłane na mój adres. Zrobiła to tylko … z Suwałk. Pozostałe dwie osoby zleceważyły polecenie trenera. Uważam, że takie coś jest niedopuszczalne! Dlatego zaproponowałem …, aby wszystkie prace spływały do niego. Wtedy on – jako dyrektor Akademii – miałby możliwość monitorowania i ewentualnie wyciągnięcia jakichś konsekwencji w stosunku do takich niesolidnych zawodników…

//////////////////////////

Tę kwestię i jeszcze inne ważne problemy dotyczące MASZ poruszyłem w liście na początku lutego 2001 roku do ówczesnego dyrektora Akademii. Reakcji nie było!

Ciekawe jak to teraz wygląda w praktyce? Czy ktoś ocenia takie prace? Jeśli Radosław Jedynak porusza ten problem w swym programie, to można domniemywać, że idealnie to chyba nie jest?

  • Szukaj:
  • Nadchodzące wydarzenia

    maj
    1
    pt.
    2026
    całodniowy TePe Sigeman Tournamnt
    TePe Sigeman Tournamnt
    maj 1 – maj 7 całodniowy
    Miejsce turnieju: Malmö Strona turnieju: Tournament Info 2026 – Tepe Sigeman & Co Chess Tournament Grają m.in. Carlsen, Abdusattorov, Erigaisi, Van Foreest itd.
    maj
    4
    pon.
    2026
    całodniowy GCT Poland (rapid)
    GCT Poland (rapid)
    maj 4 – maj 6 całodniowy
    Strona turnieju: Home – Grand Chess Tour Grają m.in. Praggnanandhaa, Keymer, Sindarov, Firouzja, So, Caruana, Giri, Aronian, Vachier-Lagrave  
    maj
    7
    czw.
    2026
    całodniowy GCT Poland (blitz) 2026
    GCT Poland (blitz) 2026
    maj 7 – maj 8 całodniowy
    Strona turnieju: Home – Grand Chess Tour  
    maj
    24
    niedz.
    2026
    całodniowy IMEK Batumi
    IMEK Batumi
    maj 24 – cze 6 całodniowy
    W dniach 24.05-06.06.2026 w Batumi (Gruzja) odbędą się Indywidualne Mistrzostwa Europy Kobiet. strona zawodów komunikat
  • Zwiastun

  • Odnośniki

  • Skąd przychodzą

    Free counters! Licznik działa od 29.02.2012
  • Ranking FIDE na żywo

  • Codzienne zadania

    Play Computer
  • Zaprenumeruj ten blog

    Wprowadź swój adres email, by prenumerować ten blog i mieć informację o nowych wpisach przez email.