С праздником Великой Победы! Андрей Филатов поздравляет с 9 мая https://t.co/Rw7wAEHgMx pic.twitter.com/r8hL1pg7GO
— RCF (@ruchess_ru) 9 maja 2018
Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’
Ostatnio – w trakcie szukania pewnych materiałów – znalazłem w moim archiwum zdjęcie z zakończenia VII klasy szkoły podstawowej Nr 37 im. Henryka Sienkiewicza w Bydgoszczy (1961).
Na nim widać nauczyciela chemii i fizyki Henryka Olczyka (w jasnym krawacie). Ten klączący młodzieniec z lewej strony to ja.
W moich wspomnieniach napisałem: W ostatnią sobotę lutego 1961 roku zupełnie przypadkowo nauczyłem się grać w szachy. W marcu – za namową kolegi – wziąłem udział w mistrzostwach mojej szkoły podstawowej. W pierwszym dniu przegrałem trzy partie. Byłem bliski załamania i nawet chciałem wycofać się z turnieju. Nauczyciel fizyki i chemii Henryk Olczyk, który zorganizował turniej, popatrzył najpierw na tabelkę, potem na mnie i pocieszył mnie: „za tydzień będzie lepiej”.
Ostatecznie zdecydowałem się kontynuować grę. Byłem ambitny i postanowiłem poprawić daleką pozycję. Szkolny kolega Lech Alchimowicz (jego ojciec był znanym operatorem filmowym) pożyczył mi podręcznik Tadeusza Czarneckiego „Nauka gry w szachy”, ale tylko na dwa dni. Było to wystarczająco dużo czasu, aby zapełnić 60 stronnicowy zeszyt z najciekawszymi fragmentami. Intensywny parodniowy trening przyniósł efekty.
W kolejnych rundach odniosłem 8 zwycięstw i 3 partie zremisowałem. Ostatecznie zająłem trzecie miejsce (Alchimowicz i Bokowski po 10.5, ja 9.5). Jeszcze w trakcie turnieju kupiłem sobie książeczkę (wydanie turystyczne) Tadeusza Czarneckiego pt. „Szachy”. Dzięki tym dwóm pracom zapoznałem się z podstawami gry w szachy. Autor – z tego co słyszałem – był słabym szachistą. Mimo tego napisał sporo dobrych książek. Na jego twórczości wychowało się wiele pokoleń krajowych szachistów. Ten przykład jest przeciwieństwem do teorii niektórych współczesnych zawodników, którzy twierdzą, że tylko silni gracze mogą napisać dobrą książkę szachową. Oczywiście ta teoria jest totalną bzdurą!
Ale powracam jeszcze do książek Czarneckiego. Nauczyłem się z nich bardzo wiele. Nie należałem jeszcze do żadnego klubu, a już znałem ogólnie otwarcia i inne zagadnienia. Ciekawe, że właścicielem książki „Nauka gry w szachy” stałem się dopiero w Niemczech. Podarowała mi ją Danuta Pawińska – właścicielka znanego sklepu szachowego. Było to w Warszawie w 1994 roku.
Samego Czarneckiego poznałem osobiście w Warszawie w trakcie jakiegoś walnego zjazdu Polskiego Związku Szachowego. Uczestniczyłem w nim jako przedstawiciel Okręgowego Związku Szachowego w Bydgoszczy.
Największy Sklep Szachowy Caissa
UWAGA KONKURS!! ![]()
Z okazji zbliżającego się Dnia Dziecka, mamy dla Was super możliwość wygrania Zestawów ćwiczeń dla początkujących „Szkoła Taktyki Szachowej krok po kroku część 1 i 2” oraz Kuponów rabatowych na zakupy książek i gadżetów szachowych w Sklepie Szachowym Caissa! ![]()
MAMY DO ROZDANIA 3 ZESTAWY ĆWICZEŃ oraz 7 KUPONÓW na 10% rabatu na książki wydane przez wydawnictwo CAISSA oraz wszystkie gadżety szachowe!
ZASADY KONKURSU są proste
?
Wystarczy:
1. Polubić nasz fanpage Największy Sklep Szachowy Caissa
?
2. Udostępnić nasz konkurs
?
3. Oznaczyć w komentarzach jedną wybraną przez siebie osobę
?
UWAGA – Komentować prosimy pod tym, oryginalnym postem na naszym fanpage, nie pod udostępnionymi!
Losowanie osób do których powędrują nagrody odbędzie się 1 czerwca w DZIEŃ DZIECKA!
DLACZEGO WARTO WZIĄĆ UDZIAŁ?
Książki stanowią świetny element treningów początkujących szachistów.
Pomocne są zarówno dla rodziców i trenerów, jak i dla uczących się graczy.
W każdej z nich znajdziecie ponad 250 zadań ułożonych krok po kroku, w sposób, który umożliwia z każdym kolejnym rozwiązaniem prawidłowo i systematycznie polepszać swoje umiejętności.
Zaprojektowane zostały w ten sposób, aby móc służyć jako zeszyty ćwiczeń, w których dziecko zapisywać może znalezione przez siebie rozwiązania! IDEALNE DO PROWADZENIA ZAJĘĆ W SZKOŁACH!
Więcej informacji na temat książek możecie znaleźć:
http://sklep.caissa.pl/Juri%20Zezulkin,%20Wydawnictwo%20Cai…
Gościem wczorajszego programu Dzień Dobry TVN był sławny trener piłkarski Jacek Gmoch, który m.in. reklamował książkę Najlepszy trener na świecie. Wywiad rzeka z Jackiem Gmochem.
Tytuł książki uzasadnił tezą: Trenerzy muszą marzyć, że są najlepszymi w świecie. Inaczej nie nadają się na trenera.
Ja takich marzeń oczywiście nigdy nie miałem, ale zawsze starałem się być solidnym szkoleniowcem i przekazywać swoim podopiecznym wiedzę, którą zdobyłem w trakcie wieloletnich studiów nad szachami.
Moje motto życiowe brzmi:
Rola trenera nie jest łatwa. Pod warunkiem, że podejmuje samodzielnie decyzje i nie daje sobą manipulować przez działaczy i zawodników. A są tacy, którzy dla „świętego spokoju” wolą się nie narażać i akceptują wszelkie dogodne dla siebie rozwiązania.
Ale miałem też swoje marzenie, aby w Polsce zwracano większą uwagę na znajomość teorii otwarć oraz znaczenie solidnego repertuaru debiutowego. Ten problem omawiałem w wielu publikacjach: artykułach i książkach.
Po wielu latach obserwacji oraz analizie gry naszych kadr stwierdzam, że sytuacja w szachach wyczynowych w kraju w tym aspekcie istotnie się poprawiła, czego ilustracją są znaczące sukcesy na arenie międzynarodowej.
Ważne jest to, że o tym coraz częściej się dyskutuje.
Dla przypomnienia:
Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).
W piśmie Polskiego Związku Szachowego „Mat” (3-2016) ukazał się obszerny wywiad Pawła Dudzińskiego z Włodzimierzem Schmidtem.
Arcymistrz wypowiedział się m.in. o kwestii debiutów:
Arcymistrzyni Monika Soćko w Macie 4-2017: „ …brakuje nam przygotowania debiutowego na światowym poziomie. Ukrainki, Rosjanki, Amerykanki, Hinduski czy Chinki mają świetne przygotowanie debiutowe, które jest na poziomie męskim arcymistrzowskim. Nam tego brakuje. Gdy gramy bezpośrednio z nimi, to staramy się uciekać w jakieś boczne warianty, co nie jest dobre. Dlatego przydałaby się pomoc ze strony jakiegoś arcymistrza wykwalifikowanego debiutowo”.
Pozycja z partii
Mateusz Smolik (II) – Adam Gościński (I), Jedlicze 2018
Ruch białych
W cieniu wielkich turniejów tysiące polskich szachistów toczy boje
w „100 Turniejach na 100-lecie Odzyskania Niepodległości.”
Jednym z nich był rozegrany 5 maja w małym miasteczku na
Podkarpaciu „XI Otwarty Turniej Szachowy z Okazji Uchwalenia
Konstytucji 3-go Maja – Jedlicze 2018” w szachach szybkich.
W partii M. Smolik – A. Gościński doszło do iście „problemowego”
zakończenia. W podanej na diagramie, remisowej pozycji, w obustronnym
niedoczasie, nastąpiło wymuszone: 1. Kh8. Białe prawdopodobnie liczyły:
- …,, Hg6 2. g8H ?, H:h6+ 3. Hh7, H:h7+ -+ i ratujące partię 2. h7 !! =.
Czarne jednak zagrały chytrze: 1. …, Hf6 !, dając białym szansę zrealizowania
„pomocnika” w 2 posunięciach. Nastąpiło zakodowane: 2. h7 ??
( oczywiście po 2. Kh7 ! białe trzymały remis ). Czarne nie miały kłopotu
z zadaniem „mat w 2 posunięciach”. Zagrały jedyne, problemowe: 2. …, He5 !!
- Kg8, He8 #.
Szachiści wielokrotnie, tworzą przy szachownicy gotowe problemy szachowe.
Z szachowym pozdrowieniem
Andrzej Babiarz
Eine Partie ohne gute Eröffnung gleicht einem Bau, welchen der Meister ohne Fundament auf den losen Sand gesetzt hat. (Handbuch des Schachspiels 1843).
Partia szachów bez dobrego otwarcia, to jak budynek, który mistrz budowlany postawił na piasku bez fundamentu. (Podręcznik szachowy 1843).
/////////////////////////////////////
Dzisiaj specjalnie przygotowałem pewną mądrość szachową sprzed 175 lat! Już wtedy bowiem zdawano sobie sprawę, że debiut to najważniejsza część partii. Czyli bez pomyślnego i optymalnego początku nie ma co oczekiwać dobrych wyników.
Tę złotą myśl przejęli czołowi szachiści świata od niepamiętnych czasów. Także nasz genialny Akiba Rubinstein, który był przede wszystkim wielkim znawcą teorii debiutów. Nowoczesne szachy uformowały się pod silnym wpływem partii Polaka! O tym jest mowa w książce Akiba Rubinstein, w której nie tylko pokazano genialne zwycięstwa naszego rodaka w grze końcowej, lecz także jego osiągnięcia w rozwoju otwarć.
Twórczość Akiby Rubinsteina powinna być wzorcem dla naszej młodzieży, która musi być świadoma tego, że bez poprawnej fazy debiutowej nie ma co liczyć na sukcesy w szachach wyczynowych!
Oglądając dzisiejszą 6 rundę mistrzostw Polski kobiet byłem zaskoczony grą naszej utalentowanej i czołowej juniorki Anny Kubickiej, która słabo rozegrała stadium debiutowe i została w pouczający sposób ograna przez starszą koleżankę.
Moja rada: poświęcić więcej czasu w swym treningu na opracowanie sobie solidnego repertuaru debiutowego!
Po ukazaniu się ostatniego odcinka tej serii otrzymałem kilka listów elektronicznych od czytelników bloga w tej kwestii. Okazuje się, że system szkolenia debiutów, poruszony przez Internautę Marcina, jest nadal bardzo często stosowany przez szkoleniowców w kraju.
Młodzież uczy się na pamięć wariantów i po przejściu do gry środkowej nie bardzo wie, jak grać dalej.
Oczywiście nie można generalizować. Są bowiem trenerzy, którzy szkolą swych podopiecznych według prawidłowych wskazań szkoleniowych, o czym pisałem niedawno w tym temacie: link.
Problem ten poruszyłem również w mojej książce „Szachy dla przyszłych mistrzów”.











