A 4-time women’s world chess champ threw a game in protest after being paired with so many women in previous matches https://t.co/qvRxAlUAoC pic.twitter.com/oiF3w01zCe
— CNN (@CNN) 8 lutego 2017
zr. CNN
A 4-time women’s world chess champ threw a game in protest after being paired with so many women in previous matches https://t.co/qvRxAlUAoC pic.twitter.com/oiF3w01zCe
— CNN (@CNN) 8 lutego 2017
zr. CNN
Fruitful meeting with Mr. @WitoldBanka, Poland's sports minister.
ERBCC2017 preparations ongoing!#Katowice @ECUonline @PZSzach @MSiT_GOV_PL pic.twitter.com/LAAfn4ZMpB— Lukasz Turlej (@lukaszturlej) 8 lutego 2017

Mało kto pamięta, że dyrektor tegorocznego turnieju otwartego na Gibraltarze Stuart Conquest był w niedalekiej przeszłości aktywnym zawodnikiem. Jest arcymistrzem od 1991 roku.
Anglik jest świetnym tancerzem, co zademonstrował właśnie na turnieju TRADEWISE 2017.
W 1987 roku graliśmy razem w turnieju mistrzowskim w Dortmundzie. Nasza bezpośrednia partia miała dynamiczny przebieg i zakończyła się moim zwycięstwem.
„Moje zwycięstwo z Carlsenem to jest dobry start. Sponsor potrzebny jest mi po to, abym ja zawodnik 27 na świecie mógłbym rywalizować z czołową 10-tą, bo za nimi stoją sztaby, które ich przygotowują. To są zawodnicy którzy odpowiadają za przygotowanie szachowe, ale też psycholog, osoby od kondycji psychofizycznej. Ja zawodnik 27-y nie jestem w stanie rywalizować w tej skali. Wiem jak oni pracują, bo współpracowałem z mistrzem świata Anandem. Pracowałem z nim 9 lat. W jego sztabie było 4-6 osób. Ja mam wsparcie z PZSzach. Nie ma sponsora, który przyjdzie i zostanie. Ja jestem sobie w stanie pozwolić na 1 osobę która mnie wspiera szachowo, ale to wciąż mało w stosunku do wsparcia, które mają zawodnicy z 10-ki. Druga sprawa to jest fakt, że nie mam dużo szans, aby się spotkać z nimi bo oni grają w turniejach zamkniętych do których są zapraszani. A wiadomo że łatwiej zaprosić zawodnika z 10-ki niż mnie. Np. na turniej w Holandii zapraszany jest zawodnik z Holandii, bo to jest atrakcyjniejsze dla fanów. Najwyżej w rankingu byłem 16-ty i nawet wtedy nie dostawałem zaproszeń z tego względu, że zawody były w Holandii i organizator chciał zaprosić osobę swoją. Recepta jest aby zawody odbywały się w Polsce. PZSzach nie jest w stanie pozwolić sobie na organizację takiego turnieju. Nie ma limitu tego ile bym potrzebował od sponsora. Jeśli dostanę jakaś kwotę, to ją wykorzystam. Każde wsparcie jest super. Wydaje mi się, że osoby z 10-ki wydają na wsparcie dziesiątki tysięcy złotych miesięcznie. Jeśli będę miał 10 tysięcy na miesiąc, to wykorzystam to. Ja mam na wsparcie 3-4 tysiące na miesiąc od PZSzach, ale inwestuję też środki własne. Jako szachiści jesteśmy swoimi menadżerami i sami określamy swój budżet. Zarabiam grając w szachy. To jest moja decyzja, czy pieniądze z nagrody włożę w kieszeń, czy wydam jako inwestycje. Nagrody otrzymują najlepsi a czasem jest tak, że za sam udział otrzymuje się honorarium, a później nagrody są albo ich nie ma. Największe honorarium, które otrzymałem to 15 tysiecy złotych. Zawodnicy z 10-ki otrzymują ok. 150 tysięcy złotych za udział. W szachach jest ogromna różnica między tymi z 10-ki a resztą, bo zawodnicy z 10-są bardzo atrakcyjni dla sponsora i widowni” – Radosław Wojtaszek
„Jak zawsze wspierali mnie w przygotowaniach Mateusz Bartel i Grzesiek Gajewski. Tym razem pomagali mi także Marcin Dziuba oraz Kamil Dragun, jeszcze przed wyjazdem do U.S A na studia. Bardzo pomógł mi też Bartosz Soćko, mobilizując mnie cały czas do wysiłku fizycznego i to głównie dzięki niemu tak dobrze to wyszło od tej strony. Wszystkim im chciałbym bardzo podziękować za pomoc” – Radosław Wojtaszek
Moje przewidywania dotyczące przyszłości polskich szachów są takie, że możliwości naszych zawodników zatrzymały się na poziomie 2650, i tak już pewnie zostanie. No chyba że będzie jakiś cud, ale z tym też kiepsko, po popyt duży, ale z podażą znacznie gorzej. Oczywiście Radosław Wojtaszek jest pozytywnym wyjątkiem, bo na razie jako jedyny ratuje nasze szachy przed zepchnięciem w światowe zapomnienie. Ale nie oszukujmy się, i tak myślę że Radek również osiągnął poziom, ponad który nie będzie w stanie się przebić. Jego ranking w okolicach 2750 jest sztucznie zawyżony, a nasz zawodnik nie jest w stanie rywalizować z czołówką światową. No, poza pojedynczymi partiami. Prawdopodobnie Radek będzie utrzymywać się na swoim wypracowanym poziomie przez dłuższy czas. Nadal będzie pierwszy w kraju, a na świecie będzie mniej więcej w tym miejscu co dotychczas. O ile nadal będzie utrzymywać ranking zdobyty na ligach i w openach.
Dorywczo wygra z kimś z czołówki, ale w superturniejach klasy Tata Steel będzie zajmować pozycję znacznie niżej niż 50%. Myślę że jego realna siła gry z mocnymi przeciwnikami (czyli po odrzuceniu lig i przeciętnych openów), wynosi nie więcej niż 2700. Tyle Radek jest w stanie pokazać podczas partii z czołówką światową. Tak czy siak, am Wojtaszek jest na razie naszym jedynym szachowym „towarem eksportowym”. Zobaczymy co będzie z JKDudą. Jeżeli nasz młody, obiecujący zawodnik skupi się na studiach, i zgodnie z obowiązującym i fatalnym w skutkach trendem zaniedba dalszy poważny trening szachowy, to stanie się drugim Darkiem Świerczem, i zniknie w tłumie przeciętnych szachistów. A my pożegnamy się z kolejnym bardzo silnym zawodnikiem, i z jego aspiracjami do czołówki światowej.
[tu znajdował się logotyp PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj logotypu PZSzach]
[tu znajdowało się zdjęcie z facebook’a PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj rzeczonego zdjęcia PZSzach]
„Drodzy Szachiści i Miłośnicy Szachów! Z radością informujemy, ze Polski Związek Szachowy od kilku lat posiada status Organizacji Pożytku Publicznego. Całość okazanej nam przez Państwa pomocy w postaci ofiarowania 1% w corocznym rozliczeniu podatkowym na rzecz naszego stowarzyszenia, zostaje przekazana na dofinansowanie obozów szachowych dla dzieci. Dlaczego warto?” link
W dniach 23.01. – 02.02.2017 odbył się na Gibraltarze bardzo silny turniej otwarty z udziałem znakomitych arcymistrzów: Caruana, Vachier-Lagrave, Nakamura, Topałow, Adams, Gelfand, Iwańczuk itd.
W tym doborowym towarzystwie wystąpił nasz arcymistrz Kacper Piorun, który został ostatecznie sklasyfikowany na 29 miejscu z 6.5 punktami.
Najlepszymi zawodnikami w turnieju okazali się: Anton Guijarro David, Hikaru Nakamura i Yu Yangyi po 8 pkt.
W dogrywce zwyciężył Hikaru Nakamura.
[tu znajdował się logotyp PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj logotypu PZSzach]
[tu znajdowało się zdjęcie z facebook’a PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj rzeczonego zdjęcia PZSzach]
„Jestem w trakcie ustalania swojego kalendarza. Ogólnie chciałbym zagrać jak najwięcej partii w tym roku. Pod koniec marca są Mistrzostwa Polski, ale jeszcze nie podjąłem decyzji o udziale. W tym samym czasie są dwa openy w Emiratach z bardzo dobrymi warunkami i wysokimi nagrodami, które mogą się okazać bardzo dobrze obsadzone, a to zawsze okazja do partii z 2700+” – Radosław Wojtaszek