Adamek - wpisy autora

Wrz
05

Dortmund 2017

Radosław Wojtaszek: Jesteśmy profesjonalistami, nikt z nas nie pracuje: Polskie Radio

Wrz
04

Fotografia ze strony ligi niemieckiej

Fragmenty wypowiedzi arcymistrza Jana Krzysztofa Dudy w wywiadzie dla stacji telewizyjnej Polsat

Chcę być zawodowym szachistą

Nie gram w polskich turniejach bo są słabe

W Polsce poza Wojtaszkiem nie mam konkurencji

Chcę być mistrzem świata!

 

Mar
19

Bezpłodność książkowa

We artykule

http://www.blog.konikowski.net/2016/10/08/problemy-polskich-szachow-52/

Skoczek2 napisał, że Waldemar Świć jest bardzo płodnym autorem książek.

Nie mogę zgodzić się z tą opinią, gdyż W.Świć jest raczej bezpłodny jeżeli chodzi o pisanie książek. Natomiast bardzo aktywnie działa w zakresie hejtowania wszystkich i wszystkiego co nie pasuje do jego koncepcji szachów polskich. Dziwi mnie to, że PZSzach akceptuje to, oraz wszystkie inne posunięcia dotyczące hejtowania polskiej literatury szachowej. Polski Związek Szachowy oraz najmowani przez niego trenerzy i blogerzy, powinni popierać (a nie negować) polską literaturę szachową.

Poza oczywistą szkodą dla młodych szachistów którą wyrządza takie nastawienie, pytam się gdzie jest ich postawa patriotyczna? Takowa nie polega tylko na wywieszeniu kilka razy państwowej flagi za okno, ale polega na przykład na popieraniu polskiej myśli szachowej, polskiej literatury i polskich twórców i autorów. A tych się tu w tym kraju niszczy. Wstyd.

Lut
04

Moje przewidywania dotyczące przyszłości polskich szachów są takie, że możliwości naszych zawodników zatrzymały się na poziomie 2650, i tak już pewnie zostanie. No chyba że będzie jakiś cud, ale z tym też kiepsko, po popyt duży, ale z podażą znacznie gorzej. Oczywiście Radosław Wojtaszek jest pozytywnym wyjątkiem, bo na razie jako jedyny ratuje nasze szachy przed zepchnięciem w światowe zapomnienie. Ale nie oszukujmy się, i tak myślę że Radek również osiągnął poziom, ponad który nie będzie w stanie się przebić. Jego ranking w okolicach 2750 jest sztucznie zawyżony, a nasz zawodnik nie jest w stanie rywalizować z czołówką światową. No, poza pojedynczymi partiami. Prawdopodobnie Radek będzie utrzymywać się na swoim wypracowanym poziomie przez dłuższy czas. Nadal będzie pierwszy w kraju, a na świecie będzie mniej więcej w tym miejscu co dotychczas. O ile nadal będzie utrzymywać ranking zdobyty na ligach i w openach.

Dorywczo wygra z kimś z czołówki, ale w superturniejach klasy Tata Steel będzie zajmować pozycję znacznie niżej niż 50%. Myślę że jego realna siła gry z mocnymi przeciwnikami (czyli po odrzuceniu lig i przeciętnych openów), wynosi nie więcej niż 2700. Tyle Radek jest w stanie pokazać podczas partii z czołówką światową. Tak czy siak, am Wojtaszek jest na razie naszym jedynym szachowym „towarem eksportowym”. Zobaczymy co będzie z JKDudą. Jeżeli nasz młody, obiecujący zawodnik skupi się na studiach, i zgodnie z obowiązującym i fatalnym w skutkach trendem zaniedba dalszy poważny trening szachowy, to stanie się drugim Darkiem Świerczem, i zniknie w tłumie przeciętnych szachistów. A my pożegnamy się z kolejnym bardzo silnym zawodnikiem, i z jego aspiracjami do czołówki światowej.

Sty
02

W niektórych miejscach w internecie można znaleźć zadziwiającą argumentację i rozgrzeszenie ciągłych niepowodzeń naszych szachistów na arenie międzynarodowej. Okazuje się że za brak postępów naszych obecnych zawodników odpowiada II wojna światowa i wpływ Związku Radzieckiego! No tak, to jest najbezpieczniej zrzucić wszystko nie na rzeczywiste braki w szkoleniu naszych kadrowiczów (w tym też na ewidentną nieskuteczność kształcenia polskich juniorów w MASz) lecz na konflikt zbrojny sprzed 78 lat, i na przebrzmiałe już rządy ZSRR. Ciekawe, że jakoś w innych krajach współcześni szachiści nie zasłaniają się II wojną światową i Związkiem Radzieckim, tylko tutaj nad Wisłą ciągle pokutuje ta wymówka.

A przez ile jeszcze lat (albo dziesięcioleci) nasi opiniotwórczy kibice, szachiści czy działacze będą usprawiedliwiać nędzę polskich szachów tym, że dawno temu była wojna oraz ustrój socjalistyczny? Wygodna wymówka, oj wygodna.

Lip
07

Niesforna szachistka w programie „Projekt Lady”

Agnieszka pomimo starań mamy i brata, by stała się prawdziwą damą, postanowiła się zbuntować i za wszelką cenę być niegrzeczną dziewczynką. Jako dziecko trenowała taniec towarzyski oraz grała w szachy. I to właśnie na turniejach  szachowych zaczęła sięgać po alkohol, co było przyczyną pogarszających się wyników.

Źródło