Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’

wrz
23

Kontynuacja odcinka 164

Gość w emailu w dniu 20.09.2024 napisał:

Panie Jerzy, niech pan obejrzy sobie jak to nadal funkcjonuje, u
niektórych polskich arcymistrzów przekonanie, co do słynnej wypowiedzi
Capablanki, o wyższości końcówek nad debiutami.

W poniższym linku jest fragment relacji GM Zbigniewa Paklezy z
wczorajszej rundy z olimpiady w Budapeszcie.

https://youtu.be/eBg95aOjlyM?t=17704

///////////////////////////////////////////

Arcymistrz i globtroter Zbigniew Pakleza jest naczelnym propogandystą Polskiego Związku Szachowego  w Internecie. Jego programy są oglądane przez krajowe talenty!

Kiedy my na blogu propagujemy hasła znakomitych autorytetów szachowych:

Poniższy wycinek pochodzi z książki „Damy mata” (autorzy Ireneusz Gawle i Jerzy Moraś), Penelopa 2018.

to przedstawiciel Polskiego Związku Szachowego głosi coś przeciwnego.

Ten problem był wielokrotnie omawiany na blogu i w tej serii. Dla dobra polskich szachów będziemy się tym dalej zajmować. Może w końcu zwolennicy teorii Capablanki zmienią swoją opinię w tej kwestii!

 

wrz
23

Kontynuacja odcinka 221


link
link
link
link


link

wrz
22

Kontynuacja odcinka 58

Dzisiaj zakończyła się w Budapeszcie 45-ta olimpiada szachowa.

Wyniki:

Turniej open

Turniej kobiet

Wyniki indywidualne:

Open

Kobiety

Strona olimpiady

Czekamy teraz na konstruktywną ocenę występu obu polskich zespołów przez prezesa Polskiego Związku Szachowego!

wrz
22

Kontynuacja odcinka 6

wrz
20

Kontynuacja odcinka 142


wrz
12

Kontynuacja odcinka 161

Zdjęcie zostało wykonane 15 maja 1961 roku w trakcie 1 rundy półfinałów do mistrzostw Wojska Polskiego. Impreza odbyła się w kawiarni Okręgowego Klubu Oficerskiego przy ulicy Dwernickiego w Bydgoszczy. W tym dniu zobaczyłem po raz pierwszy w moim życiu turniej szachowy.

Na zdjęciu ten młodzieniec z prawej strony to ja. Po lewej stronie widoczny jest sędzia turnieju ppłk. Feliks Gabara, jeden z działaczy klubu. W głębi widać kandydata na mistrza Czesława Krulischa z Warszawy, który w tej partii odniósł efektowne zwycięstwo z ofiarą hetmana. To mnie tak zafascynowało, że zapisałem się z miejsca do klubu szachowego OKO „Caissa”.

Na pytanie kierownictwa klubu „co robię” oprócz szkoły, odpowiedziałem, że uczęszczam na treningi koszykówki do klubu Zawisza oraz jestem w reprezentacji szkoły w tej konkurencji. Dodatkowo trenuję w grupie młodzików piłkę nożną w klubie Polonia.

To teraz będziesz zajmować się innym rodzajem sportu:

„Szachy to królewska gra, a szachiści to intelektualiści”

To patetyczne hasło prezesa klubu i kapitana LWP Józefa Ulfiga mocno zmobilizowało mnie do poświęcenia więcej czasu nowemu hobby!

Caissie była spora grupka młodzieży. Liderem był Jerzy Lewiprzyszły mistrz Polski juniorów i seniorów. Zdziwił mnie brak jakichkolwiek zajęć szkoleniowych. Nie było trenera. Wyjaśniono mi, że na to nie ma w klubie pieniędzy. Miałem wtedy już pewną wiedzę szachową, ale była ona niewystarczająca w partiach treningowych przeciwko doświadczonym kolegom klubowym. Byłem ambitny i chciałem wygrywać wreszcie swoje pojedynki na szachownicy.

Zwróciłem się do kilku czołowych zawodników klubu z pytaniem: „Co mam robić, aby grać lepiej”? Poradzono mi, abym zaczął naukę od gry końcowej. Tak zalecał bowiem studiowanie szachów genialny mistrz świata z Kuby Jose Raoul Capablanca (1888-1942).

Wtedy usłyszałem po raz pierwszy slogan: „Studiuj końcówki, a w debiucie dasz sobie jakoś radę”. Byłem zdziwiony taką teorią, która polecała naukę szachów od „tyłu”.

Na mojej pierwszej sesji Młodzieżowej Akademii Szachowej PZSzach w 1999 roku w Zakopanem – ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu – dowiedziałem się, że w Polsce są trenerzy, którzy w swej dzialności szkoleniowej polecają swoim podopiecznym podobne metody treningu!

 

wrz
10

Kontynuacja odcinka 200