Goldchess pokazuje i uczy jak pięknie grać Gold Crazy 42 z nagrodą (rozwiąż na stronie) mat, 3 ruchy.http://www.goldchess.com/pl/information-center.html
Goldchess Assistant
„Korzystając z okazji chciałem sprostować pewną informację. Kapitanem naszej drużyny na tym turnieju (i – na razie – jedynie na tym) jest Kamil Mitoń. Wcześniej zarówno kapitanem, jak i – przede wszystkim – trenerem Kadry Narodowej był Bartosz Soćko. Bartosz w kwietniu rozwiązał jednak umowę i przeniósł się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, gdzie obecnie zajmuje się pracą szkoleniową. Nie wiem dlaczego informacja ta nie została podana do publicznej wiadomości. Na ten moment nie ma następcy na stanowisku trenera Kadry Narodowej, a wiązało się to – zapewne – z wyborami w Związku (które dzisiaj wygrał Adam Dzwonkowski – Gratulacje!). W tym miejscu pragnę podziękować Bartoszowi Soćko za czas spędzony w roli trenera Kadry. Zaszczepił w nas wiele pozytywnych nawyków i myślę, że każdy z zawodników skorzystał na współpracy z nim”. Mateusz Bartel, FB 2017
Jest to angielska wersja niemieckiego wydania Eröffnungen: Halboffene Spiele.
Jerzy Konikowski i Uwe Bekemann
Openings Semi-Open Games
read – understand – play
236 stron
ISBN 978-3-95920-977-9
„Iluzją jest przekonanie, że w kwestii Dariusza Świercza straciliśmy 30 tys. euro, które jakoby miało nam się należeć. Tak naprawdę PZSzach nigdy nie miał nawet cienia szansy na te pieniądze. Ta kwota jest zapisana w przepisach FIDE, natomiast w realnym świecie nikt takich pieniędzy nie płaci. (…) obowiązkiem państwa jest wspieranie własnych obywateli, własnych sportowców, a nie płacenie horrendalnych kwot za zawodnika z końca pierwszej dziesiątki. Podobnie w przypadku Darka, ta kwota nigdy nie byłaby przez nikogo zapłacona. Gdybyśmy „wrzucili” go na karencję, jedynie zaszkodzilibyśmy mu w dalszej karierze, co nie było naszą intencją. Karencja nie jest w rzeczywistości żadną karencją, bo zawodnik może grać w każdym turnieju świata poza Olimpiadą i MŚ, czyli nie jest to żadna realna sankcja. Gdyby to była „prawdziwa” karencja, nie można byłoby grać w ligach i openach, a tak nie ponosi się praktycznie żadnych konsekwencji. Darek już następnego dnia widniałby pod flagą amerykańską, odczekał 2 lata, a nie płaciłby 30 tys. euro za możliwość startu, prawdopodobnie w jednym turnieju”. (Radosław Jedynak – prezes Zarządu PZSzach, członek Zarządu FIDE; MAT 1/2019)
Wczoraj minęło 30 lat od pamiętnych wyborów 4 czerwca 1989 roku. Komunistyczna Polska stała się wkrótce krajem w pełni wolnym i na tą przemianę czekało od wielu lat miliony Polaków.
W jednym z programów polskiej telewizji widziałem wywiad z Małgorzatą Niezabitowską, która od 15 września 1989 do 7 stycznia 1991 pełniła funkcję rzecznika prasowego rządu Tadeusza Mazowieckiego. Przypomniała, że swoją pierwszą konferencję prasową zaczęła od słów:
„Mamy wolność słowa i od dzisiaj mówimy tylko prawdę…”.
A jak to jest w naszych szachach? Czy Polski Związek Szachowy działa rzeczywiście w duchu demokracji? Czy jest akceptowana wszelka konstruktywna polemika osób mających inne zdanie od oficjalnej linii władz?
Ta kwestia była wielokrotnie przedstawiana w tym miejscu. Pisaliśmy też często, że na blogu są omawiane szerokie tematyczne aspekty królewskiej gry. Poruszamy zagadnienia z historii naszej dyscypliny, aktualne problemy dotyczące szachów krajowych i światowych. Analizujemy występy naszych zawodniczek i zawodników w turniejach międzynarodowych, kwestie szkolenia itd.
Na blogu piszą Internauci, którym na sercu leży dobro polskich szachów. To nie są dyletanci, jak nasi oponenci twierdzą. Współpracujące osoby z blogiem chcą zwrócić uwagę na ważne problemy. Często mają obawy ujawnić swoje nazwiska, aby nie narazić się na personalne ataki tych, co mają inne zdanie. Dlatego stanowisko współpracowników bloga jest dla mnie zrozumiałe.
Kiedyś za ideę poprawienia systemu szkoleniowego polskiej młodzieży obrażano mnie na oficjalnej stronie Polskiego Związku Szachowego pod okiem ówczesnego prezesa.
O popularności naszego bloga świadczy statystyka oraz bezpośrednie listy od Internautów na różnorodne zagadnienia. Ogólnie jest pełna akceptacja formy prowadzenia naszej działalności oraz omawianych problemów. Negatywne oceny są bardzo rzadkie. Na blogu zamieszczamy wszystkie najważniejsze występy naszych zawodniczek i zawodników. Informujemy o sukcesach i porażkach. Staramy się rzetelnie przedstawiać występy naszych kadr, ale odrzucamy wszelkie formy propagandy sukcesu, co charakteryzowało czasy PRL.
Nie atakujemy krajowych arcymistrzów, ale piszemy o nich prawdę, czyli rzetelnie oceniamy ich aktualne umiejętności fachowe i sportowe. Ich zasługi turniejowe są przez nas uczciwie opisywane.
Zatem oczekujemy, iż władze Polskiego Związku Szachowego będą zawsze działały w duchu wywalczonej przed 30 laty przez „Solidarność” wolności słowa i przekonań!
Fragment programu wyborczego obecnego prezesa PZSzach.
„Po raz pierwszy w historii PZSzach została opracowana kompleksowa strategia rozwoju dyscypliny. Jest to związane z wytycznymi Ministerstwa w kwestii dobrego zarządzania polskimi związkami sportowymi. Dokument powstał w 2018 roku. Złożyliśmy go w ministerstwie i czekamy na akceptację władz. Stworzyliśmy go, aby nasze działania dobrze wkomponowywały się w politykę sportową naszego państwa. Jest to przejaw naszej troski, aby prawidłowo realizować „Kodeks Dobrego Zarządzania dla PZS”, bowiem od tego będą zależeć przyszłe dotacje;
Finanse PZSzach są w dobrym stanie. W bardzo dobrym będą już niedługo. Na razie najważniejsze, że zahamowaliśmy trend spadkowy, który pojawiał się wcześniej. Była duża strata finansowa. Teraz Związek odżywa i myślę, że będzie tylko lepiej”. (Radosław Jedynak, MAT 1/2019)
Prezesi Polskiego Związku Szachowego:
Radosław Jedynak (2018–)
Adam Dzwonkowski (2017–2018)
Tomasz Delega (2013–2017)
Tomasz Sielicki (2009–2013)
(…) link
Thirty thousand Russians who were taken captive by the Finish army were to expect a chilly welcome after the conflict was over. Most commanders were executed, ordinary soldiers were imprisoned in forced labour camps at Vorkuta for many years. This ominous place where political prisoners were kept was yet to play a surprisingly important role in the life of Viktor Korchnoi. The Soviet regime sentenced its own soldiers as traitors and cowards even though they were not guilty of anything. The only person who was to be blamed for all failures and pointless losses that the Russian Army suffered at Finish battlefield was Stalin. He was also the one who had provoked this greedy war. Following purges in the commandership performed upon Stalin’s order and under his supervision, the army had ended up without qualified leadership. Stalin had appointed Marshal Voroshilov, a veteran of the civil war, who had considered an equestrian attack with pulled out sabers a key element of military art, the commander of the Finnish campaign. On the other hand the marshal showed obsequious faithfulness towards Stalin. However, not even doglike devotion saved Voroshilov from leader’s anger. In a fit of anger Stalin accused him of the failure in fights against Fins. According to testimony of Nikita Chruščov, the marshal, after being violently insulted by the leader, suddenly screamed at Stalin: “That is all your fault…You had liquidated the old army guard, you had the best generals shot to death!” After this incident Stalin appointed General Timoshenko the leader of troops fighting in Finland.
Soviets managed to break the Finish resistance only at the cost of countless human and material casualties and the small country had to accept their peace conditions in March 1940. Fins surrendered the required territories to Moscow. Unlike the Baltic countries they luckily avoided bolshevization and retained independence. The success in the Finish war won at such a high price did not discourage Stalin from conquest plans in Europe.
In summer of the same year chief commanders of the general staff of the Red Army prepared, upon Stalin’s order, a plan for preventative attack of Germany. It was supposed to be a mighty attack via southern Poland, Hungary and Romania. Moscow ignored the fact that an ally treaty between both the countries was still in force at that time. After all, Hitler did not interrupt the process of planning how to proceed to the east either. However, he made effort to gain as much as possible from the temporary ‚friendship’ with the Soviet Union. In the mid-November 1940 the German dictator negotiated with Vjaceslav Molotov in Berlin. Hitler was unpleasantly surprised at intransigence that the Bolshevik foreign minister applied when requiring further and further compromises from Germany. Moscow wanted to extend its power to Finland (after all, the defeat of Fins was already half way through), Bulgaria, Black Sea straits, and Moscow also wanted to mark out their interests in the Near and Middle East. Stalin´s greediness convinced Hitler that he would have to end up with the Soviets at any rate. In December 1940 Hitler signed the Barbarossa plan which determined the date of attack against the Soviet Union – May of the following year. The skillfully pretended friendship between both the gangster regimes complemented the strange illusion in which their rulers lived. Both of them planned to break all promises given to the other party soon. However, at the same time both of them refused to believe that the other would be able to betray the other one. Stalin considered the growing avalanche of evidence about the prepared German attack to be British disinformation campaign that, in his opinion, attempted to involve Stalin in the common fight against the Nazi.
cdn












