Archiwum dla wrzesień, 2013
wrz
05

Trener Waldemar Świć opublikował na swoim blogu trzecią część opisu działalności Akademii Młodzieżowej. Tym razem wpis został poświęcony bardzo ważnej i nawet drażliwej kwestii przygotowania debiutowego naszych szachistów.

Pan Waldemar wspomniał o krytykowaniu Akademii Młodzieżowej. Ale jej działalność, podobnie jak prawie cały polski sport, jest dotowana z budżetu państwa, a więc z naszych kieszeni. Dlatego mamy prawo a może nawet i obowiązek wypowiadania się na tematy zagadnień, które finansujemy. Co do dygresji WŚ: „ktoś kto twierdzi, że ma prawo wypowiadać się w każdej sprawie musi również brać pod uwagę, że takie prawo mają też inni. Nie oznacza to, że nie mają racji”, to pan Waldemar użył tu moich słów, które wypowiadam przy każdej okazji. Zawsze powtarzałem i zamieszczałem we wielu wpisach na tym blogu, że prawem każdego człowieka jest swobodne wypowiadanie się na dowolny temat. Tylko że jakiś czas temu właśnie WŚ kwestionował to prawo i wyszydzał je w swoich komentarzach. Ale cieszę się że obecnie pan Waldemar ostatecznie przyznał rację demokratycznemu prawu do nieskrępowanego wygłaszania opinii.

Jeżeli chodzi o uwagę, że nasze postrzeganie pracy Akademii jest m.in. obarczone brakiem informacji to odpowiadam, że do tego stanu rzeczy przyczynił się Polski Związek Szachowy, prowadzący politykę utajniania wszelkich informacji o szkoleniu. Natomiast zdanie o „przekonaniu, że jest jedna prawda na temat nauczania, której dzierżawcą jesteśmy my a oni mylą się i kropka” jest próbą włożenia w nasze usta słów, których nigdy nie wypowiedzieliśmy. Myślę że nikt z nas (trenerów, nauczycieli, wykładowców, szachistów) nie rości sobie pretensji do posiadania jedynej prawdy i jedynie skutecznej metody nauczania, treningu, szkolenia, etc.

Czy zatem cieszę się z zamieszczenia wspomnianego wpisu (i całego cyklu) przez Waldemara Świcia? Jak najbardziej! Cieszę się że pan Waldemar zaczął opisywać kulisy pracy Akademii Młodzieżowej. Z chęcią czytam te wpisy i podejrzewam, że większość szachistów robi to co ja.

 

Krzysztof Kledzik

wrz
05

Andrzej Filipowicz napisał: Wysyłam Ci fotki z cmentarza Etterbeck (Bruksela). Zdjęcia zrobiła Maja Kapturska wnuczka byłego prezesa PZSzach Janusza Wody.

Komentarz Janusza Wody: „Zdjęcia są tegoroczne, ale nie najlepszej jakości, gdyż ostro świeciło słońce i padały cienie, wpływające na jakość obrazu. Ale to co ważne, czyli daty, są dobrze widoczne na dwóch fotkach, więc jest pole do dociekań dla historyków co do obu dat. Różnica w datach urodzenia jest ogromna, natomiast zgonu – 1 dzień – to możliwe, gdyż AR mógł umrzeć około północy (?)  i stąd dwie różne daty – na nagrobku i w różnych publikacjach. Natomiast XIX-wieczne (i wcześniejsze) świadectwa urodzin zawsze są niepewne, co dotyczy nie tylko naszego wielkiego szachisty”.

alejka

Alejka

grób Rubinsteinów

Grób Rubinsteinów

3 groby

Groby

daty 1

Daty (1)

daty 2

Daty (2)

///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

Dziękuję wszystkim osobom, które przyczyniły się do wyjaśnienia kwestii urodzin naszego najwybitniejszego szachisty. Komisja Historyczna Polskiego Związku Szachowego ma teraz bardzo ważne zadanie ostatecznego rozwiązania tego problemu!

Dla przypomnienia:

Link 1

Link 2

Link 3

wrz
05

Aleksander Alechin grał w seansie gry jednoczesnej i po wykonaniu jednego z posunięć, młody przeciwnik z dezaprobatą w głosie zagadnął: – Mistrzu, przecież tego ruchu nie ma w debiutowych podręcznikach. Alechin odrzekł na to: – Młody człowieku, sam jestem podręcznikiem debiutowym.

wrz
05

Neues Bild (26)

Juliusz Słowacki nasz wielki poeta (chwała Gombrowiczowi, że to przypomniał) grywał w szachy, bostona, wista i warcaby. Oto co na ten temat możemy znaleźć w jego korespondencji do matki.[Juliusz Słowacki, „Dzieła wybrane”, Tom 6 „Listy do matki”, Ossolineum 1983.]

„Przybywszy na pensjon zastałem w nim familiję francuską – starego pana z żoną i z synem, bo tu  i kobiety mieszkają w pensjonach. Ci państwo wczoraj wyjechali – jeden mi więc tylko został towarzysz. Jest to Francuz, ksiądz protestancki, z którym grywam w szachy wieczorami.”[s.98.]

List był pisany w Genewie, 30 grudnia 1832 roku.

„Wiecie, jak najczęściej przepędzam wieczory? Oto przychodzi do nas stara dama, zupełnie do pani Lebrun podobna, z żywszą tylko imaginacją. Otóż ta dama, pani Pattey, ja i minister protestancki, który u nas mieszka, zasiadamy do bostona. Gram doskonale w bostona – i nieraz staje mi na myśli moje dzieciństwo, bo pamiętam, jak niegdyś leżąc na sofie w Mianowskiego jeszcze mieszkaniu, widziałem mego Ojca, Raustema, Bogatkę przy zielonym stoliku i mówiono mi, że grają w bostona, że do Słow[ackie]go przyszli na bostona. Od śmierci mego Ojca nigdy grających w bostona nie widziałem – a teraz boston jest dla mnie wspomnieniem dzieciństwa. Gra ta nie jest tak trudną, jak mi ją wystawiano, owszem, daleko łatwiejsza od wista i ma tysiąc rozmaitości.”[s.107 – 108.]

List był pisany w Genewie, 15 marca 1833 roku. Wzmianki Słowackiego o wiście możemy również znaleźć w listach z 23 sierpnia  1833 r., 3 stycznia 1934 r., i z 20 października 1835 r. [s.124, s.143, s.219.]

„Po południu o godzinie 5 cały okręt odmawia głośno różaniec Najświętszej Panny prosząc ją  o wiatr dobry… i na końcu wzywa swoją rodzinną Madonnę di Monte-Negro, aby się opiekowała nim i o wiatr pomyślny prosiła… Wieczerza i obserwacja gwiazd wschodzących dzień mój kończą… Czasem z którym z mnichów gram w warcaby… Na koniec dziś piszę ten list na mojej szkatułce na kolanach, siedząc na pokładzie okrętowym – i ciesząc się, że po trzydniowej ciszy zawiał nam wiatr dobry i do portu Livorno prowadzi.”[s.259.]

Tym razem list był pisany na morzu, 14 czerwca 1837 roku. Okręt płynął z portu Tripoli. Słowacki wracał z podróży do Grecji ,Egiptu i Jerozolimy.

Jako, że jest to blog szachowy, jak również to, że przywoływaliśmy tutaj poetę, którego podstawową  władzą jest przecież wyobraźnia, możemy chyba postawić kilka śmielszych  pytań? Czy twórca „Kordiana” preferował romantyczne szachy? Czy ksiądz protestancki jak na Gala  przystało wybierał obronę Philidora lub obronę francuską? A czy nasz Julek odwzajemniał mu się obroną słowiańską lub obroną polską? Czy jest możliwe, aby zachowały się zapisy (o ile takowe były) tamtych genewskich partii? Była by to z pewnością bardzo ładna niespodzianka, zarówno dla miłośników Słowackiego, jak i dla miłośników szachów. Ale jeżeli nawet nie, to przynajmniej wiemy, że nasz poeta również nie stronił od królewskiej gry.

Rafał Jawor
2013, IX, 4, Zagorzyn,

wrz
04

New Picture

Daniel Grinberg – magazyn „Midrasz”

Tajemnicze związki Żydów z szachami, widoczne gołym okiem w rankingach najwybitniejszych szachistów wszystkich czasów, są od lat przedmiotem niezliczonych spekulacji i pseudonaukowych teorii.

Czynników sprawczych, przesądzających o wyjątkowych predyspozycjach do gry na 64-polowej planszy, podzielonej na przemian na białe i czarne kwadraty, doszukiwano się już we wszystkim: specyfice Talmudu, skłonności do spekulatywnego myślenia, zdolnościach matematycznych i językowych, cechach religii żydowskiej, ale także w historii, ogólnych warunkach życia czy w strukturze zawodowej.

Równie często powoływano się na wykształcone historycznie odrębności psychologiczne, sprzyjające zdolnościom do tego typu rywalizacji, jakiej wymaga gra w szachy – połączenia doskonałej pamięci z inwencją intelektualną, koncentracją, cierpliwością i silną wolą. Nie trzeba dodawać, że zdecydowana większość tak konstruowanych wyjaśnień nie spełnia podstawowych wymagań logiki i naukoznawstwa. Do dziś na przykład nikt nie wyjaśnił, dlaczego spekulatywne albo psychiczne uzdolnienia przedstawicieli „narodu wybranego” nie objawiają się z podobną mocą,powiedzmy, przy grze w brydża sportowego.

Dla równowagi należałoby też przypomnieć nieliczne głosy złośliwców, usiłujących podważyć tezę o szczególnych predyspozycjach „plemienia Dawidowego” bądź szczególnym wkładzie w szachy. Odpowiednikiem słynnego pamfletu Ryszarda Wagnera z 1850 roku, demaskującego rzekomą podrzędność i wtórność „żydowskiej muzyki”, jest zbiór artykułów Aryjskie i żydowskie szachy (1943), napisany przez prohitlerowsko nastawionego pogromcę Capablanki, wieloletniego mistrza świata Rosjanina Aleksandra Alechina.

Można się odeń dowiedzieć, iż Emanuel Lasker i jemu podobni usiłowali sprowadzić piękną grę w szachy na manowce, forsując grę obronną, podczas gdy jej prawdziwe piękno ujawnia się jedynie w ofensywie, cechującej graczy aryjskich. „Żydowskie szachy” charakteryzuje, jego zdaniem, oportunizm, chytrość oraz dążenie do zwycięstwa za wszelką cenę.

Alechin nie mógł oczywiście przewidzieć, że niezrównanym mistrzem dynamicznej, ofensywnej rozgrywki stanie się w dwadzieścia lat później Bobby (Robert James) Fischer z Brooklynu, powinien był jednak pamiętać, że twórcą Hypermodern School, szukającej skutecznego antidotum na przewagę defensywy w Modern School Wilhelma Steinitza, był Żyd węgierski Richard Reti (1889-1929). Mit rzekomej jednorodności szachistów żydowskich skutecznie rozwiał niedawno Julio Ganzo w „Chessology”, wskazując, iż trzy z czterech nurtów teoretycznych składających się na szachy współczesne zapoczątkowane zostały przez osoby pochodzenia żydowskiego: tendencja psychologiczna – przez Laskera, naukowa – Tarrascha i „energetyczna” [sic!] – Breyera. Poza podejrzeniami ostał się jedynie nurt pozycyjny genialnego Kubańczyka – Capablanki, mistrza gry kombinacyjnej.

 

wrz
04

W czasie meczu o mistrzostwo świata między Laskerem a Steinitzem, jeden ze zwolenników Laskera ofiarował mu w prezencie pudełko cygar. Po meczu, zakończonym zwycięstwem Laskera, ofiarodawca winszując nowemu mistrzowi świata sukcesu, przypomniał nietaktownie podarunek i spytał, czy jego cygara pomogły Laskerowi do wygrania meczu. – Ależ oczywiście – odpowiedział Lasker – drogi panie to był naprawdę doskonały pomysł! – Takie były dobre? – upewniał się rozradowany kibic? – A tego nie wiem – wyjaśnił Lasker – częstowałem nimi Steinitza, sam paliłem inne!

 

wrz
04

Sachblog

 

W numerze omówiono ważne imprezy szachowe: II turniej GP FIDE kobiet, Memoriał Tala w Moskwie, GP męźczyzn w Pekinie, Festiwal w Pardubicach, turniej w Dortmundzie i inne. Są wspomnienia arcymistrza Sosonki o turnieju w Netanya, który wygrał Robert Fischer. Jest jeszcze wiele innych ciekawych artykułów, które są wzbogacone o liczne fotografie i komentowane partie. Mój wkład w tym numerze to partia Caruana-Adams z tegorocznego superturnieju w Dortmundzie.

New Picture (4)

W biurze prasowym turnieju w Dortmundzie. Od lewej strony: Bretislav Modr (redaktor i wydawca pisma  ŠACHinfo), Horst Metzing (wieloletni dyrektor sportowy Niemieckiej Federacji Szachowej) i Jerzy Konikowski.

Bretislaw Modr udostępnił archiwalne fotografie z występów znanych szachistów w Pradze: Link.

wrz
03

New Picture

Zostały zaprojektowane przez francuskiego jubilera, Bernarda Maquina. Trzydziestu rzemieślników pod przewodnictwem Maquina poświęciło wiele godzin pracy na to cudeńko: Łączy ono  w sobie piękno artystyczne oraz klasyczne proporcje. Do ich wykonania wykorzystano 1168,75 grama 18-karatowego złota i prawie 10 tys. czarnych i białych diamentów. Oprócz tego, wykorzystano również inne szlachetne kamienie (rubiny, emeraldy, perły i szafiry.

New Picture (1)

Piękna figurka króla widoczna na zdjęciu ma spiralną sekcję środkową i składa się z 73 rubinów i 146 diamentów. Szacowana wartość tych pięknych szachów wynosi ok. 5 mln funtów. Są piękne, ale szkoda, że nikt na nich nigdy nie zagra. Czy to nie przesada tworzyć tak drogie szachy? Moim zdaniem tak, ale to tylko moje skromne zdanie. A co wy myślicie na ten temat?

wrz
03

Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

Michał Krasenkow trener kadry Polskiego Związku Szachowego (Pismo MAT 4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem. 

////////////////////////////////////////

W Magazynie Szachista (czerwiec 2013) na stronie 7-8  pisałem m.in. „Faza debiutowa odgrywa we współczesnych szachach bardzo ważną rolę. Dlatego szachiści wyższych kategorii przywiązują dużą uwagę granym przez siebie otwarciom. Istotne jest optymalne dopasowanie repertuaru debiutowego do stylu gry zawodnika. Poszczególne warianty muszą być najpierw przeanalizowane i sprawdzone w praktyce, np. w towarzyskich i błyskawicznych partiach. Dopiero potem można je wprowadzić do własnej turniejowej gry. O tych podstawowych zaleceniach „zapomniał” młody arcymistrz Krzysztof Bulski, który beztrosko eksperymentował w znanym wariancie, co szybko zakończyło się katastrofą”.

 

 

 

 

  • Szukaj:
  • Zwiastun

  • Odnośniki

  • Skąd przychodzą

    Flag Counter
  • Ranking FIDE na żywo

  • Codzienne zadania

    Play Computer