Archiwum dla wrzesień, 2013
wrz
10

Obecnie w świecie szachowym panuje jasny trend przywiązywania największej uwagi fazie debiutowej. Jest to właściwie logiczne podejście. Przecież pierwsze ruchy w partii określają styl walki. Otwarcie jest fundamentem każdego pojedynku szachowego. Dobrze rozegrane i ze zrozumieniem ułatwia przejście do gry środkowej i potem nawet do końcówki. Poprawnie rozegrany debiut daje duże szanse na odniesienie sukcesu, także przeciwko silniejszym przeciwnikom. O tych problemach pisałem wielokrotnie na moim blogu i portalu.

Popularność książek debiutowych jest więc ogromna wśród szachistów wszystkich klas: od amatorów do zawodowców. Naprzeciw tym zainteresowaniom i potrzebom skłania się działalność wydawnictw szachowych na całym świecie, które mają w swoim programie pozycje dotyczące początkowej fazie gry i to około w 80%.

Podobnie jest w Niemczech i nic dziwnego, że największe wydawnictwo w strefie języka niemieckiego Joachim Beyer Verlag koncentruje swoją działalność w tym kierunku. W minionym roku szef wydawnictwa Robert Ullrich zaproponował mi napisanie książki o partii włoskiej. Oczwiście wyzwanie przyjąłem.

Jako początkujący szachista po ruchach 1.e4 e5 2.Sf3 Sc6 stawiałem gońca na c4. Nie miałem większych problemów po 3…Sf6, natomiast kłopoty występowały po symetrycznej odpowiedzi 3…Gc5. Trudno było osiągnąć przewagę debiutową po 4.c3. W pewnym momencie zacząłem grać nawet gambit Evansa po 4.b4!? Potem przerzuciłem się całkowicie na ruch 3.Gb5.

Tak, partia włoska jest bardzo solidnym otwarciem. Obecnie gra ją nawet kandydat do tytułu mistrza świata Magnus Carlsen. Sam też grywałem ją czarnym kolorem: link. W pracy trenerskiej miałem kilkanaście zajęć na ten temat. Dlatego napisanie książki nie było dla mnie trudnym problemem.

Do współpracy zaprosiłem silnego mistrza w grze korespondencyjnej Uwe Bekemanna, z którym wydałem już dwie prace: link 1 i link 2.

Italblog1 Italblog2

Italienische Partie – richtig gespielt
Jerzy Konikowski i Uwe Bekemann
Joachim Beyer Verlag 2013
191 stron
ISBN 978-3-940417-16-9

 

wrz
10

Janusz Woda napisał: uzupełniając informację pozyskaną od mojej wnuczki przekazuję jeszcze w załączeniu opis trasy od bramy cmentarza Etterbeek (gmina sąsiadująca z Brukselą) do grobu Rubinsteina.

Może przyda się to miłośnikowi szachów, który będzie miał okazję odwiedzić stolicę Belgii oraz przejawi chęć dotarcia do miejsca pochówku naszego wielkiego arcymistrza.

Cmentarz w Etterbeek (gmina leżąca na obrzeżu Brukseli)

Bardzo duży, od bramy wejściowej należy iść główną alejką ok. 1 km,

do kwatery K – żydowskiej, położonej po obu stronach alejki,

grób Akiby Rubinsteina – nr 681 – znajduje się po prawej stronie.

wrz
09

Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

Michał Krasenkow trener kadry Polskiego Związku Szachowego (Pismo MAT 4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem. 

////////////////////////////////////////

Doszły do mnie słuchy, że dyskusję w tym temacie pewien trener Młodzieżowej Akademii Szachowej próbuje na swoim blogu wykorzystać do swych celów i oskarża mnie o nagonkę na Michała Krasenkowa.

Oświadczam, że tutaj nie ma miejsca na jakiekolwiek personalne ataki. Tutaj polemizuje się o ważnych problemach szkoleniowych w polskich szachach. Michał Krasenkow jest uznanym teoretykiem w kwestii teorii debiutów. Znam jego artykuły zamieszczane w New in Chess oraz ChessBase Magazin i wysoko je cenię. Bardzo często wykorzystuję jego analizy w swych publikacjach!

Dlatego nie mogę pojąć jego wypowiedzi „Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem.”  Jaki cel ma trener kadry Polskiego Związku Szachowego wypowiadając pewną sprzeczną teorię z obecnymi trendami szkoleniowymi w szachach światowych? Michał Krasenkow już w przeszłości krytykował mnie za propozycję unowocześnienia systemu szkolenia polskiej młodzieży: link.

Michał Krasenkow jednocześnie podważa rozsądną i uzasadnioną ocenę wiceprezesa PZSzach Włodzimierza Schmidta „słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn”.

Dlaczego w procesie kształcenia polskich kadr nie ma jednolitej koncepcji szkoleniowej?

Dlatego na moim blogu będziemy dalej dyskutować o tych istotnych dla naszych szachów zagadnieniach. Tak długo, aż działacze Polskiego Związku Szachowego zaczną w końcu pracować we właściwym kierunku. Od prawidłowego szkolenia zależą bowiem wyniki naszej młodzieży w skali szachów światowych. Chyba że działaczom na tym w ogóle nie zależy i zadawalają ich wyniki naszych kadrowiczów w przeciętnych turniejach typu open.

Ostatnio jeden z kolegów napisał mi w prywatnym liście: „Jurek nie denerwuj się. Mata nikt nie czyta. Tak więc wypowiedź Krasenkowa zostanie nie zauważona”!

To nie jest argument. Pismo Polskiego Związku Szachowego „MAT” nie może publikować jakiś „luźnych przemyśleń” osób, którym chyba nie zależy na dynamicznym rozwoju polskich szachów. „MAT” powinnen być obiektywnym wizerunkiem działalności Polskiego Związku Szachowego i dawać prawidłowe wzorce. Po wywiadzie z Michałem Krasenkowem mam co do tego duże wątpliwości!

wrz
09

Nie zrealizowane chęci…

Moja dobra przyjaciółka
Na częste rozmowy
Stale chciała sobie nabyć
Pospolitą komórkę
O tym tak wspominała

Jeszcze za żywota
Znajomi tego odradzali
Nie bardzo wyjaśniali
Skoro jeszcze stale
Jej była taka ochota

Na podobną okoliczność
Jej siostra jak tylko
Taką chęć zrealizowała
W pierwszej rozmowie
Aparat o podłogę roztrzaskała

Chociaż jednak po jakimś czasie
Za pośrednictwem
Takiej to komórki
Do dzisiaj chętnie się zapoznała

Przytoczony tutaj epizod
Dobitnie dowodzi
Jaką trudność sprawia
Tym starszym pokoleniom
Zapoznawanie się
Z nowym urządzeniem

W chwili Jej braku na tym świecie!
Chętnie Jej do grobu swoją –
Chociaż bez baterii bym włożył
Niechby już miała to o co zabiegała
Podobno zza grobu ludzie się porozumiewają
Bo wiele też przedmiotów ze sobą zabierają?

03.09.2013 r.

wrz
08

Tytuł niniejszego artykułu jak i jego treść bezpośrednio nawiązuje do wpisu Waldemara Świcia pt. „Zmowa ględzenia”, zamieszczonego na jego blogu. Na wstępie WŚ przyznaje się do swoich mieszanych odczuć w sprawie zamieszczania informacji o działalności Akademii Młodzieżowej. Nasz trener chyba niepotrzebnie ma takie wątpliwości, gdyż tak jak pisałem wcześniej, chyba wszyscy (ja też) są bardzo zainteresowani kulisami działalności Akademii, i z chęcią czytają informacje na jej temat. Dlatego podkreślam jeszcze raz, że bardzo cieszę się z podjęcia tego tematu przez WŚ.

Pan Waldemar nazywa m.in. moje (to w domyśle) artykuły ględzeniem i obrzucaniem błotem. Domyślam się że w ten sposób WŚ chce zademonstrować swój sprzeciw (a może brak szacunku?) wobec swoich oponentów. Jeżeli pan Waldemar wyciąga tu sprawę obrzucania błotem, to może powinienem zacytować fragmenty Jego wypowiedzi w których rzeczywiście obrzuca błotem, ale nas. Czy może WŚ wolał by zapomnieć o swoich wcześniejszych, powiedzmy, mijających się z kulturą, wypowiedziach? Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że moje stanowisko różni się od prezentowanego przez Waldemara Świcia. Ale uważam że nie jest to powodem aby nazywać wypowiedzi WŚ ględzeniem, czy sugerować, że pieprzy. „Powstrzymywanie się przed opiniami. Wszelkimi” – już dawniej zwracałem uwagę na to, że Waldemar Świć usilnie pragnie zamknąć usta osobom, które myślą i mówią inaczej niż On. I wiem że WŚ neguje prawo do swobodnego wypowiadania się. Ale po to jesteśmy ludźmi a nie małpami, aby myśleć, wyciągać wnioski i dzielić się nimi z innymi. Też z ludźmi myślącymi i mającymi własne zdanie, a nie z małpami obrzucającymi się bananami.

„Tylko i wyłącznie negatywne opinie, knucie i mącenie” – panie Waldemarze, już chyba setny raz powtarzam w moich artykułach, że wypowiadamy się krytycznie, szczególnie że stan polskich szachów daje nam powody do tego. Nie knujemy i nie mącimy. Jedynie nie wykazujemy bezpodstawnego „nakręcania” się jakimikolwiek kiepskimi osiągnięciami szachowymi naszych zawodników. Dyskusje i polemiki to nie są mącenia i knucia. To są przejawy zastanowienia się nad stanem polskich szachów i wyciągania wniosków. Co do zamieszczonego przez pana Waldemara rysunku, to po pierwsze, staram się prowadzić polemikę na poziomie, a nie pieprzyć, po drugie, nie uprawiam seksu ze zwierzętami.

Krzysztof Kledzik

wrz
08

Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

Michał Krasenkow trener kadry Polskiego Związku Szachowego (Pismo MAT 4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem. 

////////////////////////////////////////

Od wielu lat dyskutuje się o naszej młodzieży. Jest uzdolniona i o tym nie ma żadnej wątpliwości.  Dalej zastanawia nas tylko kwestia, dlaczego te talenty w pewnym momencie swego rozwoju po prostu znikają z punktu widzenia. Jedni twierdzą, że winni za ten stan są trenerzy, natomiast inna teoria mówi o braku smykałki młodych zawodniczek i zawodników do intensywnego treningu i lekkim podejściem do szachów. Jednym słowem: Problem jest bardzo skomplikowany!

Dobrze się więc stało, że Polski Związek Szachowy zaczął pozytywnie myśleć o przyszłości naszych szachów wyczynowych i zorganizował w Lublinie turniej międzynarodowy z udziałem naszych czołowych juniorów: Kamila Draguna, Jana-Krzysztofa Dudy, Kacpra Drozdowskiego i Daniela Sadzikowskiego.

Andrzej Filipowicz w swoim magazynie (wrzesień 2013) m.in. napisał: „Natomiast doskonałym pomysłem było zaproszenie naszych najzdolniejszych młodych zawodników, którzy nie mają wielkiego doświadczenia w turniejach kołowych niezwykle ważnych dla rozwoju szachisty. Tam poziom przygotowania do partii jest o dwie klasy wyższy, niż w szwajcarach. Grając w Lublinie nasza młodzież powinna pamiętać o wielkich sukcesach Polski w poprzednich wiekach i jednocześnie tworzyć nowe piękne karty w historii naszych szachów”

Jednocześnie Andrzej Filipowicz w swoim sprawozdaniu zwrócił uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt: „Dyskusyjny był udział naszych pań, które mają stały repertuar debiutowy, ułatwiający przygotowanie rywalom. Trudno się dziwić, że znalazły się w ostatniej trójce, zresztą w towarzystwie dawnego trenera! Wydaje mi się, że najlepiej czują się w ostrych skomplikowanych pozycjach, natomiast gorzej powodzi im się w „nudnych” pozycjach i końcówkach”.

Dobrze się stało, że Andrzej Filipowicz przypomniał to, o czym ja już piszę od lat. A ja już od dawna zwracam uwagę na słabe przygotowanie debiutowe naszych zawodniczek (nie tylko) i na to, że winny temu jest wieloletni trener kadry kobiecej Marek Matlak. Trudno jest bowiem rozwijać się twórczo, kiedy zakres wiedzy debiutowej naszych pań jest bardzo ograniczony i nieciekawy. To jest temat, który ja wałkuję już od lat i nie jest on poważnie traktowany przez polskich trenerów i działaczy Polskiego Związku Szachowego odpowiedzialnych za szkolenie w naszym kraju.

Stwierdzam jednak, że ostatnio zmienia się ogólne podejście do problemu „przygotowanie debiutowe”, co jest zasługą trenerów młodej generacji. Oglądam partie naszej młodzieży i widzę duży postęp. Nasze młode talenty grają już inne szachy od ich starszych kolegów. Są one bardziej urozmaicone i ciekawsze.

W turnieju w Lublinie 1-2 miejsce podzielił Kamil Dragun, który pokazał swoje dobre przygotowanie w zakresie debiutów. Przeciwko Jolancie Zawadzkiej zagrał ostry gambit słowiański, który sam jako trener polecałem moim podopiecznym. Na ten temat napisałem nawet książkę, która ukazała się  w 1995 roku w Niemczech: Link.

Omawiając tę pracę na blogu tak napisałem 27 grudnia 2011 roku:

Trener szachowy musi być wszechstronnie wykształcony w zakresie wszystkich faz partii. Nie wyobrażam sobie szkoleniowca, który zna np. tylko jedno otwarcie i próbuje  następnie wmówić swoim podopiecznym, że jest ono najlepsze, i że powinni  stosować tylko to w swej praktyce turniejowej.

U mnie takiego przypadku nigdy nie było. Zawsze starałem się tak doradzić i pomóc, aby moi podopieczni byli optymalnie zadowoleni i grali to, co im odpowiadało do ich stylu gry. Pewnego razu poproszono mnie o przygotowanie ostrego gambitu słowiańskiego po ruchach 1.d4 d5 2.c4 c6 3.Sc3 e6 4.e4!? Nigdy tego wcześniej nie grałem i miałem tylko ogólne pojęcie o tym skomplikowanym otwarciu. W ciągu miesiąca przygotowałem się z dostępnych mi materiałów, zagrałem nawet jedną partię w 2 lidze niemieckiej i zajęcia przeprowadziłem.

Materiały z tych wykładów opublikowałem w tej książce. Oprócz 8 rozdziałów przygotowałem też 20 przykładowych partii. Gambit jest na pewno bardzo interesujący i godny polecenia szachistom reprezentujących taktyczny styl gry.

A teraz zapraszam Internautów do obejrzenia interesującej partii w wykonaniu naszego utalentowanego juniora.

 

 

 

wrz
07

Autor : Andrzej Babiarz

Neues Bild (31)             Remis

 

Komentarz Andrzeja Babiarza: W drugiej partii półfinałowego meczu niedawno zakończonego Pucharu Świata francuski arcymistrz Vachier-Lagreve obronił remis w pojedynku z Kramnikiem w końcówce wieża przeciwko wieży i skoczkowi. Takie końcówki przeważnie są remisowe. A co z końcówką wieża i dwa skoczki przeciwko wieży ?

Jest remisowa …. pod warunkiem, że strona słabsza zdoła wymienić wieże !

Oto miniaturka na ten temat.

1. Wg6 !, Wf1 !
1. … Wh1 2. Wg1+!! patrz wariant główny, 1…., Sg5+ 2. K:h2, Kf2 3. Wf6+!, Sf3 4. W: f3+! = lub 1…., Sg5+ 2. K:h2, Sf3+ 3. Kh3 =  albo 1…., W:g6 pat.
2. Wg2 !, Wh1 !
2…., Kd1 3. Wa2 ! lub 2…., Sg1+ 3. K:h2 =.
3. Wg1+!!, S:g1 +
3…., W:g1 pat.
4. Kg2 !!, ~ 5. K:h1 remis !

wrz
07

Witam

Ciekawostka dla byłego bydgoszczanina – film i zdjęcia z budowy mostu i trasy drogowej

Neues Bild (30)Dla pieszych od dawna jest w pobliżu kładka przez Brdę

Neues Bild (29)na wysokości ul.Krakowskiej – w pobliżu Dworca Autobusowego

Film

wrz
06

W tym numerze omówiłem krótko wariant po ruchach 1.d4 Sf6 2.c4 g6 3.f3 w celu ominięcia obrony Grünfelda po ewentualnym 3.Sc3 d5 itd.

Fernpostblog1

Fernpostblog2

Fernpostblog3

 

wrz
05

Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

Michał Krasenkow trener kadry Polskiego Związku Szachowego (Pismo MAT 4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem. 

////////////////////////////////////////

Nasz wschodni sąsiad Ukraina jest potęgą szachową zarówno w kategorii kobiet jak i mężczyzn. Dlaczego tak jest, że my nie mamy żadnych szans w najbliższym czasie dorównać im klasą gry? Moje kilkuletnie obserwacje wraz z analizą partii czołówki Ukrainy wykazały, że biją oni nasze kadry w wyszkoleniu, co uwypukla się przede wszystkim w przygotowaniu debiutowym. Tam podchodzi się do tej kwestii konkretnie tzn. zawodniczki i zawodnicy poznają warianty dosłownie do „dechy”. Przykładem tego jest niedawno przytoczona przeze mnie  partia 12-letniego Siergeja Karjakina, który ze szczegółami znał ostry wariant: link.

U nas inaczej podchodzi się do tej kwestii. W piśmie „Szachy-Chess” (maj-czerwiec 2002) jeden z czołowych polskich trenerów tak się wyraził: „Ja osobiście, w pracy i w konsultacjach z juniorami, zwracam większą uwagę na idee, myśli, najważniejsze ścieżki, nastawienie do partii, nie zalewając ich wariantami”.

Taki styl pracy nad debiutami zaobserwowałem na trzech sesjach Młodzieżowej Akademii Szachowej w latach 1999-2000. Do pewnego momentu szkolenia jest to wystarczające, ale na wyższym poziomie już nie! Dlatego często nasze kadry w krytycznych momentach gry popełniają poważne błędy, których mogłyby uniknąć w przypadku dokładnego znania wariantu. Niestety współczesne szachy zawodowe (wyczynowe) wymagają wielkiej pracy i poświęcenia. Tych zalet brakuje naszym zawodniczkom i zawodnikom, czego dowodem jest ich pozycja w światowych szachach!

Oczywiście nieraz zaskakują oni nas pojedyńczymi sukcesami, z czego wszyscy się bardzo cieszymy. Mamy też utalentowaną młodzież, na którą liczymy! Ale kiedy to nastąpi?

Przedstawiam teraz Państwu bardzo pouczający pojedynek. Białymi grała 16-letnia juniorka z Ukrainy Kateryna Łahno natomiast czarnymi 32-letni polski arcymistrz Artur Jakubiec.

Partia ta jest kolejnym ważnym  przykładem istoty fazy debiutowej. Młoda ukraińska zawodniczka odniosła efektowne zwycięstwo, ponieważ znała lepiej grany wariant od naszego zawodnika i trenera (Jakubiec w 2007 roku był nawet trenerem kadry).

 

 

 

  • Szukaj:
  • Zwiastun

  • Odnośniki

  • Skąd przychodzą

    Flag Counter
  • Ranking FIDE na żywo

  • Codzienne zadania

    Play Computer