W dniach 5-7 lutego odbyły się kolejne rozgrywki ligi niemieckiej z licznym udziałem polskich zawodników.
Znakomicie wypadł w ten weekend Kamil Dragun (2584) w rozgrywkach ekstraligi czeskiej.
Wczoraj Polak pokonał w bardzo ostrej partii Najera (2674), natomiast dzisiaj zainkasował punkt w interesującym pojedynku z byłym mistrzem Europy Sutovskim (2638).
Amator: Wojtaszek też ćwiczył oburęczność. W 9 rundzie zagrał ostry wariant w partii hiszpańskiej, który nie pasuje do jego pozycyjnego stylu gry. Indus lepiej liczył warianty i zasłużenie wygrał.
Moja uwaga: Wojtaszek jest specjalistą wariantu Najdorfa w obronie sycylijskiej. W Gibraltarze nasz arcymistrz w dwóch partiach zagrał wariant Zajcewa w partii hiszpańskiej i uzyskał jeden punkt.
Dla przypomnienia: Link
Po wpisie Bez sukcesów w Gibraltar Chess – Gość napisał: „Jestem zażenowany Pana oceną gry Janka Dudy. Jest jeszcze młody i nie przegrał w turnieju żadnej partii”…
////////////////////////////////////
Właśnie w tym problem, że jest bardzo młody i powinien grać aktywne szachy. Styl gry zaprezentowany przez Dudę w Gibraltarze nie można zaakceptować z punktu widzenia rozwoju twórczego i sportowego zawodnika, który jest obecnie największą nadzieją polskich szachów!
Na pytanie: „Kto jest trenerem Dudy” odpowiadam, że dokładnie nie wiem. Podobno jest nim Kamil Mitoń, który sam preferuje w swych partiach „spokojną” grę.
Młody arcymistrz powinien mieć opiekuna – doradcę dobrze znającego problemy szachów taktycznych i potrafiącego pomóc mu w opracowaniu lub doszlifowaniu odpowiedniego repertuaru debiutowego o charakterze ofensywnym. Inaczej zmarnuje się w Polsce kolejny talent szachowy!
Na grę pozycyjną i ćwiczenie tzw. „oburęczności” Jan-Krzysztof Duda ma jeszcze czas!
O tych kwestiach dyskutowaliśmy wielokrotnie na tym blogu, przez co byliśmy narażeni na ataki ludzi nie rozumiejących problemów współczesnych szachów! Np. przypominam dyskusję na różnych blogach w trakcie turnieju w Wijk aan Zee 2011 o grze Dariusza Świercza:
Przedstawiam jedną partię z turnieju w Gibraltarze. Obyśmy nie oglądali więcej takich nudnych pojedynków w wykonaniu naszego młodego arcymistrza, który już w niedługim czasie powinien być liderem naszych szachów i wzorcem dla polskiej młodzieży!
W dniach 25.01.-4.02.2016 odbył się w Gibraltarze tradycyjny 10-rundowy otwarty turniej w silnej obsadzie.
Polskę reprezentowali Radosław Wojtaszek oraz Jan Krzysztof Duda.
Niestety nasi arcymistrzowie zdecydowanie zawiedli. Radosław Wojtaszek z numerem startowym 8 zajął 27 miejsce z 6.5 z 10 partii, natomiast Jan Krzysztof Duda z numerem 20 został sklasyfikowany na 36 pozycji z 6.5 punktami.
Obaj Polacy grali bardzo słabo. Wojtaszek pokazał nam schematyczną grę, czyli tzw. „suwanie drzewa na szachownicy” i czekanie na błędy przeciwników. Ta taktyka nie udała się i nasz arcymistrz na słabym dystansie wywalczył tylko 6.5 punktów.
Duda ćwiczył w turnieju „oburęczność”, czyli zamiast aktywnej gry po jego standartowym posunięciu 1.e4 w tak ważnym turnieju otwierał partie 1.d4, po czym nie uzyskiwał żadnej przewagi debiutowej. Ciekawe czy taką taktykę polecił mu trener, czy to była inicjatywa samego zawodnika.
Problem „oburęczności” omawialiśmy wielokrotnie na tym blogu, ponieważ jest to „plaga” naszych talentów, którzy często grają debiuty, których za bardzo nie rozumieją. To było widać wyraźnie w partiach Dudy.
Dla przypomnienia kilka uwag o jego grze w Berlinie:
Wygrał Nakamura, który pokonał w dogrywce Vachiera-Lagrave.
Po zwycięstwie w turnieju Tata Steel Chess mistrz świata rozegrał symultanę na 30 szachownicach przeciwko posłom i politykom holenderskiego parlamentu „Tweede Kammer der Staten-Generadl”.
Ostateczny wynik: 29 wygranych i jedna przegrana.
Gość napisał: Znalazłem w internecie zdjęcie, na którym chyba widać Pana…
Niespodzianka, ponieważ widzę tę fotografię po raz pierwszy. Przedstawia ona przywitanie polskiej ekipy kobiet na lotnisku Okęcie z powrotu z szachowej olimpiady na Malcie 1980.
Drużyna w składzie (od lewej): Agnieszka Brustman, Małgorzata Wiese, Hanna Ereńska-Radzewska oraz Grażyna Szmacińska pod moim kierownictwem (widać mnie z tyłu) zdobyła brązowy krążek: pierwszy medal w naszej historii szachów kobiet.











