Jerzy Konikowski - wpisy autora

mar
06

Indyjska arcymistrzyni Humpy Koneru wygrała Grand Prix w Katarze i tym samym stanie w niedalekiej przyszłości w szranki z obecną mistrzynią świata Yifan Hou o tytuł królowej szachów.

Humpy Koneru zobaczyłem po raz pierwszy na mistrzostwach świata juniorów i juniorek w Goa w 2002 roku. Wtedy już mówiono o niej, że to przyszła mistrzyni świata kobiet. Zobaczymy, czy to się spełni!

Humpy Koneru

Strona turnieju
ChessBase News

mar
06

Zapraszam do dyskusji z Krzysztofem Kledzikiem na temat treści tekstu Polemiki

mar
06

Zalecam zapoznanie się z ciekawym wywiadem arcymistrza Małachowa Polemiki.

Mnie najbardziej zaciekawiło stwierdzenie arcymistrza, że nigdy nie korzystał z podręczników Marka Dworeckiego, i mimo tego został silnym graczem. Dla mnie to nic nowego. W trakcie turniejów w Dortmundzie rozmawiałem z wieloma arcymistrzami z Rosji na temat szkolenia z książek Dworeckiego, którzy mieli podobne zdanie.

W tej chwili inaczej pracuje się nad szachami i najważniejszym poletkiem treningowym są otwarcia, aby w tej wczesnej fazie partii walczyć o uzyskanie przewagi. Tymczasem w Polsce jest inaczej. W czasie mojego uczestnictwa na trzech Akademiach Młodzieżowych Polskiego Związku Szachowego książki Dworeckiego były polecane przez trenerów jako pierwszoplanowa literatura. Natomiast znaczenie debiutów przesuwano na dalszy plan. Te skutki szkolenia widać wyraźnie w partiach naszej czołówki, gdyż repertuar debiutowy polskich arcymistrzów jest bardzo skromny i to nie wystarcza do rywalizacji z czołówką światową.

Może to jest właśnie przyczyną, że ta nasza „złota” młodzież na pewnym etapie swego rozwoju staje nagle w miejscu?

mar
03

Od redakcji

Wspaniały LXXIII turniej w Wijk aan Zee był przeglądem czołówki światowej. Wielką niespodziankę sprawił Hikaru Nakamura, reprezentant USA. Wychowany na tysiącach codziennych blitzów, głównie „minutówek“ i licznych amerykańskich openach, pokazał, że i w ten sposób można osiągnąć klasę światową. Pojawiła się nowa amerykańska gwiazda, pierwsza od czasów niezapomnianego Roberta Fischera. Drugim był mistrz świata Anand, który do samego końca walczył o końcowy triumf, a 40-latkowi coraz trudniej mierzyć się z zawodnikami młodszymi o blisko 20 lat. Niewątpliwie na więcej liczyli Władimir Kramnik i Magnus Carlsen, ale ich rezultaty trudno uznać za niepowodzenie. Dobrze, że po raz pierwszy od lat zagrali dwaj Polacy. W grupie „B“ najwyższy ranking miał Radosław Wojtaszek, ale nie nawiązał walki o wysokie miejsca. Miejsce w grupie „C“ skutecznie wywalczył Dariusz Świercz, wygrywając eliminacyjny turniej. Analogicznie bojowo i bezkompromisowo Darek walczył w Wijk aan Zee. Sześć zwycięstw, w tym sukcesy z dwoma zwycięzcami grupy „C“ potwierdzają znany fakt, że tylko eliminacje kształtują charaktery wielkich zawodników. Turnieje bez eliminacji, to dążenie do stagnacji!

Ukazała się nowa marcowa lista rankingowa, na której pojawiły się drobne przetasowania w czołówce światowej. Lideruje mistrz świata Anand, a za nim plasuje się Magnus Carlsen. Kolejni dwaj z wielkiej piątki Aronian i Kramnik zajmują 3 i 4 miejsca wśród aktywnych zawodników, ale już Topałowa wyprzedzają Iwanczuk i Karjakin, a tuż za nim plasuje się rewelacyjny Nakamura. Wśród kobiet bez zmian – od lat na czele jest Judit Polgar i chociaż już widać dwie konkurentki Humpy Koneru i Hou Yifan z rankingiem ponad 2600, to jeszcze wiele punktów dzieli ich od bezkonkurencyjnej Węgierki.

Nic nowego w polskim gronie. Wojtaszek zanotował wyraźny spadek, a ma jeszcze w zapasie „ujemne“ punkty z lig. Inni z czołówki raczej ponieśli straty, poza Pawłem Jaraczem, który zyskał na rankingu, ale miał niski punkt wyjścia. Monika Soćko trzyma dobrą pozycję, poprawiła się Jolanta Zawadzka, ale od granicy przyzwoitości – 2400 – jeszcze trochę ją dzieli. Niestety coraz gorzej grają nasze młode zawodniczki, które miały zastąpić zasłużoną kadrę kobiet.

Sukcesy Marcina Sieciechowicza i Kamila Draguna w „Cracovii“ budzą pewne nadzieje na przyszłość, ale tylko Sieciechowicz zaryzykował start w turnieju Aerofłotu w Moskwie. Ta nauka nie pójdzie w las – 9 trudnych, siedmiogodzinnych partii, granych przez rywali do końca, niezależnie od ich sytuacji turniejowej i udział w silnym blitzu z pewnością otworzą Marcinowi oczy na własne braki. W Moskwie, w turnieju arcymistrzyń, zagrała też Jolanta Zawadzka. Po trudnych partiach z czołówką światową, turniej krajowy był dla niej spacerkiem!

Andrzej Filipowicz
Redaktor Naczelny

Recenzje

mar
03

Zapraszam do obejrzenia zbioru ciekawych fotografii Marka Skrzypczaka i jego córki Leny z imprez szachowych.

Zdjęcia Marka Skrzypczaka