Archiwum kategorii ‘Polemiki’

Gru
18

Kontynuacja odcinka 51

W poprzednich odcinkach odpowiednio udokumentowałem wszystkim moim oponentom, że przed intensywnymi zajęciami z debiutami, polecam najpierw opanowanie podstaw szachów.

Tym zagadnieniem zająłem sie także w książce dla młodzieży „Szachy dla przyszłych mistrzów” (RM 2015).

Kilka fragmentów z tej pracy:

Gru
16

Kontynuacja odcinka 50

W 2000 roku ówczesny kierownik wyszkolenia Polskiego Związku Szachowego Zbigniew Czajka zaproponował mi powtórzenie studium na trenera I klasy, co zostało zaakceptowane przez prezesa Jacka Żemantowskiego.

Jako pracę dyplomową otrzymałem taki sam temat, co w 1980 roku  i była ona podstawą do dopuszczenia mnie do państwowego egzaminu, który zdałem w 2002 roku. To opracowanie różni się od pierwszej wersji, gdyż zostało wzbogacone o nowe aspekty szkoleniowe.

Załączam fragment tej pracy, którą opublikowałem pod tym samym tytułem w kwartalniku metodyczno-szkoleniowym „Poradnik Szachisty” 2-2002.

 

Etapy treningu podzieliłem tutaj w zależności od głównej treści i związanych z tym zadań na trzy grupy.

W latach 2002-2003 ukazało się kilka numerów tego kwartalnika pod redakcją znanego działacza szachowego z Jeleniej Góry i trenera II klasy Tadeusza Hoca.

W piśmie publikowano ciekawe artykuły szkoleniowe dla trenerów oraz zawodników wszystkich klas. Niestety poradnik nie przeżył konkurencji innych czasopism szachowych w Polsce i dość szybko zniknął z pola widzenia. Wielka szkoda, gdyż była to bardzo pożyteczna publikacja.

Tytuł Trenera Klasy Pierwszej nadano mi przez Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu w dniu 31 marca 2003 roku. 

 

Gru
15

Kontynuacja odcinka 49

Nie ulega żadnych watpliwości, że brak centralnego programu systemu szkolenia utrudnia wielu trenerom optymalną pracę. Dość często otrzymuję listy w tej kwestii z prośbą o rady, wybór literatury fachowej itp. „Gorącym tematem” są jednak otwarcia.

Kiedyś napisał do mnie Internauta:

Pana blog jest bardzo ciekawy – porusza wszystko – to prawda. Ale są tacy, co myślą, że zaleca Pan początkującym – co ledwie znają ruchy – tylko studiowanie debiutów. To jest błąd metodyczny. Młodzi zawodnicy powinni pracować przede wszystkim nad grą środkową, końcówkami i poznawać klasykę szachów.

Ta ocena jest oczywiście niezgodna z prawdą i wynika z nieznajomości moich niektórych książek, artykułów, zarówno w pismach specjalistycznych, jak na stronie i blogu.

Zagadnieniem „Trening w szachach” zajmuję się od wielu lat. W przeszłości napisałem na blogu:

W 1980 roku uczestniczyłem w Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie w szkoleniu trenerów na I klasę. Tytuł mojej pracy dyplomowej brzmiał: Proporcje treningu ogólnorozwojowego i specjalistycznego na różnych poziomach zaawansowania i w okresach treningowych cyklu szkoleniowego w szachach. Pracę napisałem i oddałem w terminie. Z uwagi na wyjazd do Niemiec nie wziąłem jednak udziału w końcowym egzaminie.

W czerwcowym numerze miesięcznika „Szachista” (1993) opublikowałem artykuł „Szkolenie w szachach”, który jest fragmentem mojej pracy dyplomowej z 1980 roku. Zwróciłem w nim, w ogólnych zarysach, na proporcje treningu podstawowego i specjalistycznego.

Z tego tekstu wyraźnie widać, co ja polecam w pierwszym etapie szkolenia!

 

 

 

 

 

 

Gru
14

Kontynuacja odcinka 48

Prezes Polskiego Związku Szachowego Radosław Jedynak w swoim programie poruszył także kwestię centralnego i spójnego systemu szkolenia.

Z tego co się orientuję, takowe jeszcze nie funkcjonuje, o czym poinformowało mnie kilku Internautów. To utrudnia pracę mniej doświadczonych szkoleniowców, którzy nie bardzo wiedzą w jakim kierunku prowadzić swoje zajęcia.

Pisałem już w przeszłości, że takiego programu nie było w latach 1999-2000, kiedy to trzykrotnie brałem udział w sesjach MASz. Dlatego w  emailu w dniu 15 sierpnia 2003 do ówczesnego prezesa PZSzach zaproponowałem zorganizowanie spotkania roboczego w gronie czołowych trenerów kraju, coś w rodzaju „okrągłego stołu”, w celu przygotowania optymalnego systemu szkolenia dla polskiej młodzieży. W odpowiedzi w dniu 18 sierpnia 2003 roku prezes napisał, że ta idea mu się podoba i na tym się skończyło.

W czasopiśmie Polskiego Związku Szachowego MAT 2-2015 na stronie 19 Radosław Wojtaszek wypowiedział się odnośnie szkolenia młodzieży w Polsce:

Co do polskiej myśli szkoleniowej, to w mojej ocenie takowa po prostu nie istnieje. Mimo tego, że funkcjonuje Akademia Szachowa, to nie ma w niej spójnego programu treningu. Nie mówię, że trenerzy nie pomagają juniorom, ale raczej nie jest to uporządkowane …

Ta opinia Radosława Wojtaszka wywołała wówczas burzę w środowisku szachowym, choć nasz arcymistrz właściwie nic nowego nie powiedział. Od dawna słyszy się, że z tym trenowaniem młodzieży nie jest optymalnie, co widać po wynikach ostatnich lat w imprezach rangi mistrzostw świata oraz Europy.

Już dawno kilku moich korespondentów w prywatnych listach zwracało uwagę na tę kwestię i na to, że w polskich szachach nie ma jakiś konkretnych wytycznych szkoleniowych dla trenerów. Wielu szkoleniowców często jest zdezorientowanych teoriami głoszonymi przez różne autorytety i potem nie wiedzą, na co powinno się właściwie zwracać większą uwagę w swej pracy.

Tymczasem nadal się o tym dyskutuje. Dla przypomnienia:

Młodzieżowa Akademia Szachowa – szkoła z tradycjami
Agnieszka Fornal-Urban i Marek Matlak (MAT 8-2015)

„Na przestrzeni wielu lat działalności szkoły system szkolenia był nadzorowany, koordynowany i dofinansowywany ze środków publicznych. Przechodził wiele przeobrażeń i modyfikacji. Wdrażano nowe rozwiązania, które miały na celu uczynić go bardziej skutecznym. Zmiany dotyczyły nie tylko ram programowych, metodyki prowadzenia szkolenia, ale również doboru kadry trenerskiej, doboru kandydatów i selekcji zawodników. Ponadto uwzględniano trendy rozwoju sportu szachowego na świecie i dostosowywano sposób nauczania do odbiorcy w różnym wieku” …

///////////////////////////////////////////

Od mojego listu w dniu 15 sierpnia 2003 do ówczesnego prezesa w tej kwestii minęło już 16 lat i problem centralnego oraz spójnego systemu szkolenia młodzieży jest ciągle aktualny! A czas ucieka i nasza młodzież nie przywozi już „worka medali”, jak to było w przeszłości!

Gru
07

Kontynuacja odcinka 47

Ostatnie sukcesy na arenie międzynarodowej Jana Krzysztofa Dudy przysporzyły szachom wiele rozgłosu w kraju. Cieszy się z tego nasze środowisko i ja należę do tego grona. Mamy nareszcie, po Radosławie Wojtaszku, drugiego zawodnika światowego formatu!

Od dawna zajmuję się problematyką polskich szachów i wyjaśnieniem kwestii, dlaczego – mimo wielkiego potencjału – mamy po 1945 roku tylko dwóch arcymistrzów, którzy potrafią walczyć z czołówką światową, jak równy z równym!

Pisałem o tym wielokrotnie w różnych publikacjach, jaki jest cel moich polemik. Także podkreślałem to, że na tym blogu i moim portalu zamieszczane teksty nie są przeznaczone dla amatorów szachów, którzy traktują królewską grę jako rozrywkę, lecz dla tych Internautów, którzy poważnie myślą o karierze szachisty. Dlatego dzielę się moją wiedzą i doświadczeniem z nadzieją, że to może być pomocne w zrozumieniu istoty współczesnych (zawodowych) szachów!

Kilka lat temu kilka osób zaproponowało mi napisanie książki o tych problemach, gdyż na blogu ta wiedza jest porozrzucana po różnych tematach. Zgadza się i dlatego pracuję nad tym. Ale na razie omówiłem najważniejsze kwestie szkoleniowe w dwóch pracach:

Szachy dla przyszłych mistrzów

Akiba Rubinstein

Jednocześnie na pierwszej stronie mojej witryny internetowej jest informacja o ważnych tematach poruszanych na blogu, aby to ułatwiło czytelnikom szybkie zapoznanie się z istotną problematyką:

Z mojego archiwum – odcinek 88
Problemy szkoleniowe w polskich szachach – odcinek 182
Polemiki, opinie – odcinek 47

 

 

Lis
24

Kontynuacja odcinka 46

Po ukazaniu się wpisu Lider polskich szachów 28 otrzymałem kilka  listów w prywatnej korespondencji w kwestii repertuaru debiutowego Jana Krzysztofa Dudy.

Korespondenci wyrazili dwie teorie:

1.Młody arcymistrz ma rzeczywiście problemy z repertuarem debiutowym. To wynika z tego, że łączy on studia z grą turniejową i na optymalny trening nie ma dużo czasu.

2.Duda jest w toku próbowania różnych idei debiutowych, jak to w przeszłości praktykował Magnus Carlsen.

Nie przypominam sobie,  aby nasz arcymistrz wyrażał się konkretnie w kwestii swych studiów i czy to mu przeszkadza w karierze szachisty. Dlatego na ten temat się nie wypowiadam.

Bliższa jest mi natomiast druga opinia. Na temat repertuaru Carlsena wielokrotnie dyskutowaliśmy na blogu. O tym pisałem też w innych publikacjach.

Załączam fragment mojego tekstu z Panoramy Szachowej 11-2018:

„ Magnus Carlsen jest wielkim znawcą teorii debiutów i to nie ulega żadnych wątpliwości. Znany jest z tego, że szuka ciągle oryginalnych koncepcji, które sprawdza następnie w praktyce turniejowe. Wtedy ma się wrażenie, że próbuje w ten sposób uniknąć fazy debiutowej i pojedynek rozstrzygnąć w grze środkowej czy końcowej. Oczywiście jest to duża przesada. Carlsen wielokrotnie podkreślał w swych wywiadach, że głównie pracuje nad teorią debiutów, aby zaskoczyć swych przeciwników nowymi ideami już na początku gry.”

Fragment mojego tekstu z Panoramy Szachowej 1-2019:

„O naszym młodym arcymistrzu pisałem wielokrotnie, że jestem zafascynowany jego twórczością i uważam, iż polskie szachy będą miały z niego jeszcze wielką pociechę! Ważnym aspektem w jego wyszkoleniu jest zrozumienie istoty współczesnych szachów. Duda kilkakrotnie w różnych wywiadach wypowiadał się, że pracuje głównie nad debiutami, gdyż to jest najważniejsza faza partii. W jednym z telewizyjnych wywiadów wyraził następującą tezę:

Na najwyższym poziomie zawodnicy trenują głównie debiuty; szukają  nowych idei, aby zaskoczyć przeciwnika.”

Jeszcze część artykułu z Panoramy Szachowej 8-2018. M.in. pisałem:

„ Ciągle liczę, że nasz młody arcymistrz już niedługo osiągnie światowy poziom oraz będzie reprezentować polskie szachy w renomowanych turniejach. Co mnie jednak niepokoi w grze Dudy, to dość częste jego eksperymenty w ważnych partiach. Tak też stało się w ostatniej rundzie turnieju w Danzhou. Ruch 6.dxc3 (zamiast 6.bxc3. Mój dopisek po posunięciach 1.c4 e6 2.Sc3 Sf6 3.e4 d5 4.e5 d4 5.exf6 dxc3 itd.) nie jest polecany przez teorię, ponieważ białe tracą dynamiczne możliwości w dalszej walce. A przecież nasz arcymistrz gra doskonale szczególnie aktywne pozycje. Jako trener zawsze zwracałem uwagę moim podopiecznym na to, aby grali otwarcia i warianty, które najlepiej znają i są zgodne z ich charakterem gry. Wszelkie eksperymenty debiutowe są wskazane, ale nie w ważnych turniejach.”   

//////////////////////////////////// 

W niedalekiej przeszłości napisałem w jednym z polskich pism szachowych:

Mistrz świata Magnus Carlsen jest, jeśli chodzi o początkową fazę partii, uniwersalnym szachistą. Jego repertuar debiutowy jest bogaty w różnorodne warianty i otwarcia. Norweg bardzo często eksperymentuje stosując nowe i rzadkie idee. Potrafi często zadowolić się minimalną przewagą w początkowym stadium partii, aby dopiero w środku gry lub nawet końcówce wykorzystać swoje atuty pozycyjne. Dlatego często mówi się o przeskakiwaniu przez niego debiutu, co nie odpowiada prawdzie. Mistrz świata jest genialnym szachistą i praktycznie może grać wszystko i to w różnych odsłonach…

Czyż nie taką drogę obrał również arcymistrz Jan Krzysztof Duda?

Paź
27

Kontynuacja odcinka 43

Jak już pisałem w odcinku 42 w książce przedstawiłem 10 teoretycznych części, w których omówione zostały najważniejsze osiąnięcia Akiby Rubinsteina w rozwoju otwarć. Zostały one pogłębione przykładami z jego praktyki turniejowej (1-39). Każda wzorcowa partia została poprzedzona krótkim wstępem.

Od partii 40 do 70 są omówione inne pozycyjne problemy na bazie partii genialnego arcymistrza!

 

 

Paź
16

Kontynuacja odcinka 41

W krótkim czasie kolejny artykuł Tomasza Lissowskiego „WCIĄŻ ZAGADKOWY RUBINSTEIN” na stronie Polskiego Związku Szachowego wywołał ożywienie w mojej prywatnej korespondencji.

Gość napisał: Jestem zaskoczony fragmentem tego artykułu:

Twórczość urodzonego w miejscowości Stawiski k/Łomży arcymistrza doczekała się dokładnego zbadania; tylko w Polsce ukazały się trzy zbiory jego partii, z których na wyróżnienie zasługuje praca zbiorowa „Akiba Rubinstein współcześnie”, wydana przez Polski Związek Szachowy w 2012 roku. Książka zawiera obszerny szkic biograficzny (autor – profesor Tadeusz Wolsza) oraz 55 wybranych partii Rubinsteina, do których komentarze opracowała grupa znanych polskich szkoleniowców oraz zawodniczek i zawodników; całość zredagował Tomasz Stefaniak. 

W mojej bibliotece posiadam cztery książki w języku polskim opisujące karierę szachową Akiby Rubinsteina wraz ze zbiorem partii:

1.Krzysztof Pytel: „AKIBA RUBINSTEIN czyli o sztuce rozgrywania końcówek”, Instytut Wydawniczy Związków Zawodowych, Warszawa 1987.

2.Władysław Korcz: „Akiba Rubinstein”, Wydawnictwo Sport i Turystyka, Warszawa 1989.

3.Praca zbiorowa: „Akiba Rubinstein współcześnie”, Polski Związek Szachowy, Warszawa 2012.

4.Jacek Gajewski i Jerzy Konikowski: „Akiba Rubinstein”, RM Warszawa 2017.

Czyżby znany historyk Polskiego Związku Szachowego nie wiedział o tym…?

///////////////////////////////

O naszej książce Tomasz Lissowski wiedział na pewno, gdyż w pewnym momencie pracy nad nią prowadziliśmy z nim wspólnie z Jackiem Gajewskim korespondencję w tej kwestii. Zagadką jest zatem, o której książce zapomniał doświadczony znawca historii szachów?

Nasza praca różni się od dotychczasowych publikacji o Rubinsteinie w języku polskim. Uzgodniłem mianowicie z wydawnictwem RM, że nie będzie to jakiś zbiór partii, jak to jest np. w dziele PZSzach „Akiba Rubinstein współcześnie”, lecz głównym celem książki będzie ilustracja wielkich dokonań naszego arcymistrza w rozwoju teorii debiutów.

Jednym słowem to ma być podręcznik dla młodzieży, aby na bazie znakomitych turniejowych pojedynków Rubinsteina i jego debiutowych idei poznała pewny fragment ewolucji otwarć!

Oto treść książki:

cdn

Paź
12

Kontynuacja odcinka 40

Po ukazaniu się wpisu Dawida Czerwa:

Nie jest tajemnicą, że na rynku brakuje polskich publikacji. Często pytacie mnie o porady w tej sprawie i tutaj bez cienia złośliwości – nie pomagam, bo nie mam jak. Po prostu w wielu tematach nie istnieje dobra książka po polsku.

Link

z krytyką polskiej literatury szachowej, otrzymałem kilka komentarzy od Internautów, które przedstawiam w ogólnych zarysach:

Głos 1: Dawid Czerw należy do generacji wychowanej na programach komputerowych i internetu. Mnie więc nie dziwi, że nie zna książek w języku polskich. A jest ich przecież bardzo dużo…

Głos 2: Ten temat był już wielokrotnie omawiany i wyjaśniany na blogu.    

Głos 3: Po co studiować książki, kiedy można właściwie za darmo ściągnąć z internetu wiele materiałów. Tak pracuje obecnie młodzież komputerowa.

Głos 4: Książki są za drogie i młodzi ich przeważnie nie kupują, tylko ściągają gotowe materiały z sieci. To jeszcze można zrozumieć, ale pisać negatywnie o polskich publikacjach, których się nie zna, to brak szacunku dla autorów.

Przy okazji przypominam wcześniejszą dyskusję po wpisie młodego szkoleniowca na stronie: Edukacja przez szachy w szkole, który zresztą został później usunięty.

Pisałem już tutaj w przeszłości, że gdy zainteresowałem się bliżej szachami, a był to 1961 rok, w sklepie sportowym w Bydgoszczy można było kupić tylko 5 książek szachowych w języku polskim. Były to końcówki Gawlikowskiego (2 tomy) i Szulcego oraz „Teoria debiutów szachowych” (2 tomy) Keresa.

Z tego względu trzeba było sięgać po literaturę fachową po rosyjsku. Także po niemiecku, którą można było zamówić w Ośrodku Informacji i Kultury NRD w Warszawie.

Gdy Polska stała się krajem wolnym, to jednocześnie poprawiła się znacznie sytuacja na rynku wydawniczym w zakresie rodzimej literatury fachowej. W krótkim okresie czasu do rąk szachistów trafiło wiele pożytecznych tytułów. Także przetłumaczono sporo książek z obcych języków.

Dlatego byłem zdumiony tym, co zobaczyłem na mojej pierwszej sesji Młodzieżowej Akademii Szachowej w Zakopanem w 1999 roku. Opisałem to w tekście „Gorzka prawda” (Szachy/Chess, 75/76 – 2002). Niektórzy nasi szkoleniowcy polecali obecnej tam młodzieży książki rosyjskie, mimo że ich znajomość tego języka była „zerowa”.

Ważne jest przecież analizowanie komentarzy, nie tylko oglądanie przebiegu partii. Żadnych korzyści szkoleniowych nie przyniesie studiowanie książek, których treści się nie rozumie!

Od sesji w Zakopanem minęło już wiele czasu i polski rynek szachowy wzbogacił się o wiele nowych i wartościowych książek w naszym języku. Jest naprawdę w czym wybierać tematycznie i to dla odbiorców różnych kategorii.

Mamy przecież do dyspozycji wiele świetnych książek tak znakomitych arcymistrzów, jak: Nimzowitsch, Euwe, Kasparow, Karpow, Bronstein, Kotow, Poługajewski, Gufeld, Szirow, Bielawski, Romanowski itd. Jest też wiele wartościowych książek polskich autorów.   

Można się z tym zgodzić, że autor tej krytyki jest bardzo młody (rocznik 1997) i wiedzę szachową zdobywał prawdopodobnie w Internecie. Zatem nie zdążył poznać jeszcze bogatej tematycznie literatury szachowej w rodzimym języku. Dlatego trzeba ciągle o tym przypominać.

Mam taką sugestię dla zainteresowanych kupnem książek szachowych po polsku. Zamiast zasięgać rad u trenera Dawida Czerwa, można przecież bezpośrednio uzyskać fachową informację w znanych wydawnictwach:

Penelopa 
Wydawnictwo RM
Internetowy Sklep Szachowy
Firma Caissa
Inne firmy

Z tego co dowiedziałem się, to niedawno Dawid Czerw został trenerem II klasy Polskiego Zwiazku Szachowego. Wykładowcą był doświadczony szkoleniowiec i zarazem szef polskich trenerów Jacek Bielczyk. Nie wiem, czy w trakcie zajęć była omawiana kwestia literatury szachowej w języku polskim.

Przypomniał mi się wywiad Jacka Bielczyka w piśmie Mat (7-2016), w którym chwali książki po rosyjsku. Nie wspomina natomiast o wielkim zbiorze znakomitych książek w języku polskim, które są pożyteczne dla szachistek, szachistów oraz szkoleniowców i bez większych problemów są dostępne na naszym rynku!

 

 

 

Wrz
25

Kontynuacja odcinka 36

W latach 1963 – 1973 funkcję prezesa Polskiego Związku Szachowego pełnił znany pisarz Jerzy Putrament. W wywiadach prasowych, felietonach i artykułach publicystycznych poruszał często wydarzenia związane z szachami i tym samym przyczyniał się do popularyzacji królewskiej gry w Polsce.

W poniższym tekście (Trybuna Ludu, listopad 1966) Jerzy Putrament podzielił się swoimi refleksjami z olimpiady szachowej w Hawanie.

O drugim obliczu prezesa PZSzach dowiedziałem się dopiero w wolnej Polsce: Zobacz link. 

  • Szukaj:
  • Nadchodzące wydarzenia

    Mar
    15
    nie
    2020
    całodniowy Candidates Tournament 2020
    Candidates Tournament 2020
    Mar 15 – Kwi 5 całodniowy
    Turniej kandydatów odbędzie się w dniach 15 marca – 5 kwietnia w Jekaterinenburgu (Rosja). Rywalizować będą ze sobą 8 arcymistrzów. Zwycięzca zmierzy się z mistrzem świata Magnusem Carlsenem. Mecz ma odbyć się w listopadzie 2020[...]
  • Odnośniki

  • Skąd przychodzą

    Free counters! Licznik działa od 29.02.2012
  • Ranking na żywo

    2700chess.com for more details and full list 2700chess.com for more details and full list
  • Codzienne zadania

    Play Computer
  • Zaprenumeruj ten blog

    Wprowadź swój adres email aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez email.

    Dołącz do 168 pozostałych subskrybentów