Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’

paź
20

[oczywiście to nie jest kontynuacja odcinka 190 i nie ma nic wspólnego z odcinkiem 190]

 

„Z opowieści starszych kolegów wiem, że w socjalistycznej Polsce szachy i alkohol szły – niestety – w parze. Wieczorami szachiści pili wódkę i analizowali błędy w rozegranych za dnia partiach. Rano tacy zawodnicy wstawali z kacem lub nabuzowani” (Radosław Wojtaszek)

 

Wspominaliśmy w odcinku 177  o sprawie, która (dla przypomnienia) miała swój prapoczątek dnia 13-20.03.2016, w malowniczej Szklarskiej Porębie.

[tu znajdował się logotyp PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikacje tutaj logotypu PZSzach]

[tu znajdowało się zdjęcie z facebook’a PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj rzeczonego zdjęcia PZSzach]

Szef wyszkolenia PZSzach pan Piotr Murdzia wydal 9 maja 2016 komunikat: „zawodnik, który popełnił przewinienie dyscyplinarne i został usunięty przez sędziego z turnieju jest automatycznie zawieszony i nie może uczestniczyć w turniejach drużynowych i indywidualnych do czasu wydania prawomocnego orzeczenia przez właściwy organ dyscyplinarny. Okres zawieszenia wlicza się do orzeczonej kary”.

Dnia 7 lipca 2016, pan prezes PZSzach Tomasz Delega napisał: „(…) Do czasu zakończenia postępowania dyscyplinarnego i uprawomocnienia się orzeczenia, zgodnie z par. 11 l) Regulaminu Dyscyplinarnego PZSzach ww. zawodnicy są zawieszeni i nie mogą uczestniczyć w turniejach. Procedura odwoławcza, zgodnie z par. 22.2 Regulaminu Dyscyplinarnego PZSzach, przewiduje złożenie odwołania za pośrednictwem organu I instancji, który zgodnie z par. 22.5 Regulaminu Dyscyplinarnego PZSzach może wydać nowe orzeczenie, lub przekazać akta w terminie 7 dni do organu odwoławczego II instancji, którym w tym przypadku jest Zarząd Polskiego Związku Szachowego. I na tym etapie postępowania sprawa na dziś się znajduje, akta sprawy nie trafiły jeszcze do organu II instancji. Prosimy więc zatem wszystkich o cierpliwość, wszystko odbywa się bowiem w zgodzie z obowiązującymi przepisami”.

 

„Porucznik MO – Lech Ryś sprawuje społecznie dyskretną opiekę nad gromadką urwisów, sprowadzając ich na dobrą drogę. Dzięki trafnym poradom, zyskuje u urwisów przydomek Wujek Dobra Rada” (Miś)

 

Na naszym blogu komentarz był dosadni: „Bardzo, ale to bardzo zbulwersowało mnie zakończenie sprawy związanej ze skandalicznym zachowaniem się młodych szachistów podczas Mistrzostw Polski juniorów. Przypomnijmy, że jeden z nich z uwagi na ilość wypitego alkoholu wymagał pomocy lekarskiej! (…) Zawodnicy mieli karę nałożoną przez pierwszą instancję w d….. Mieli dyskwalifikację, ale sobie grali, a w nagrodę PZSzach obniżył im karę! Gratulacje, to rzeczywiście nowatorskie działanie wychowawcze, wyznaczające nowe standardy!”.
Podczas gdy zawodnicy grali sobie w najlepsze, ich rodzice (opiekuni prawni) złożyli pismo o anulowanie kar. Istotnie, pokrzywdzeni przyznali się do winy, …ale nie przeprosili za swoje zachowanie i dalej grali w oficjalnych rozgrywkach PZSzach. (!)

 

MAT prawdę ci powie.

Oczywiście każdy szanujący się szachista w Polsce chwyta po oficjalny organ czyli czasopismo PZSzach o wiele mówiącej nazwie MAT. W ostatnim numerze (polecam!) można zapoznać się ze słowami pana Andrzeja Modzelana, wiceprezesa zarządu PZSzach d/s młodzieżowych, który zabrał głos w w/w sprawie i rzeczowo mówi, że zajmował się sprawą od marca do lipca. Natomiast dalej już ironizuje: „Nie rozumiem ludzi, którzy najchętniej rzuciliby tych chłopców lwom na pożarcie. Ewentualnie, w najgorszym przypadku, zadowoliliby się pospolita szubienicą aby zaspokoić własne żądze i niskie instynkty”. Dalej broni rzeczonych bohaterów ostatniej akcji i oznajmia, że ponieśli dostateczną karę: „Wyrzucenie z turnieju oznaczało dla nich presje środowiska, szkoły i zmierzenie się z zwiedzonymi oczekiwaniami rodziców”. Następnie wchodzi w ton ballady o publicznym napiętnowaniu i braku powołań do Akademii.  Pan Andrzej Modzelan konkluduje słowami: „W moim odczuciu jest to kara absolutnie wystarczająca”.

Tylko mała uwaga do wiceprezesa zarządu PZSzach d/s młodzieżowych. Mimo zawieszenia i zakazu gry, bohaterowie ostatniej akcji – grali dalej w turniejach, np. Liga, Ekstraliga, Rubinstein, Dziedzic; presja środowiska i publiczne napiętnowanie – o czym pedagogicznie opowiada pan Andrzej Modzelan – były raczej gdzieś w obrębie odległej galaktyki gdzie żyją Pi i Sigma, a nawet dalej, gdzieś w tym obszarze czasoprzestrzeni, z którego z uwagi na wpływ grawitacji, nic – nawet światło – nie może opuścić, czyli w czarnej dziurze. Natomiast ich zawiedzeni rodzice, o których wspomina pan Andrzej Modzelan …składali pismo o anulowanie kar. (!)

Pan Andrzej Modzelan, wiceprezes zarządu PZSzach d/s młodzieżowych ruga blogera – laureata „Hetmana”, który w jego odczuciu napisał nieprawdę i nie zweryfikował faktów. Tymczasem jak się okazuje to pan Andrzej Modzelan, wiceprezes zarządu PZSzach d/s młodzieżowych nie w pełni przyjrzał się sprawie dot. szachów młodzieżowych, choć jak sam mówił – zajmował się sprawą kwartał roku.

Dostało się  (jak zwykle) blogerom, forumowiczom, wszelkiej maści „public enemies”, w skrócie – życzliwym internatom.

 

„Żadne takie, on ma grać” (Piłkarki poker)

Pan Andrzej Modzelan, wiceprezes zarządu PZSzach d/s młodzieżowych, mówi o braku powołań na szczeblu wojewódzkim i krajowym a tymczasem bohaterowie ostatniej akcji zostali powołani i nadal grali (!). Sprawą zajął się internauta, który zbadał sprawę. Na prawie do cytatu, przytoczę jego słowa aby nie było, że to znowu skoczek2 jątrzy, trwożny i przestrasza.
„szychy szachowe” a regulaminy/zasady (Post krzysio » 23 lip 2016, 15:43). „Do niedawna była wolna amerykanka z kategoriami szachowymi, regulamin regulaminem a kategorie kategoriami. Ale jest ciekawszy numer. Kilku chłopaków o ile wiem upija się na MPJ, są nieletni, o ile wiem jest interwencja i lekarzy i Policji (któryś z nich chyba przytomność tracił). Temat tu już omawiany, do tych młodzieńców generalnie nie mam nic, to sprawa ich i ich opiekunów. Chyba normalny bieg zostaje sprawie nadany, jest usunięcie z turnieju i wniosek do komisji dyscyplinarnej, są stosowne paragrafy na takie przewinienie.
http://pzszach.pl/2016/05/09/komunikat- … t-16-i-18/
Ale dyskwalifikacją dyskwalifikacją a życie życiem ,zdyskwalifikowani grają w III lidze lubuskiej seniorów (chyba nie tylko tam), ktoś chyba drąży temat i pojawia się następny komunikat
http://pzszach.pl/2016/07/07/komunikat- … linarnego/
Stanowisko stosownej Komisji i PZSzach wydaje się być dość oczywiste, teraz niespodzianka, ekstraliga juniorów i skład zespołu ŻKSz Żary
http://www.chessarbiter.com/turnieje/20 … 213_&rd=1” (koniec cytatu).

 

Dalsza cześć wymiany myśli czytelnik znajdzie w tym wątku.

Zarząd PZSzach obniżył karę. Oto szczegóły i uzasadnienie.

Natomiast otwarta zostaje kwestia: „(…) W związku z votum separatum członka zarządu PZSzach Bogdana Jeżaka sprawa gry w turniejach  szachowych w okresie  zawieszenia  zostanie  automatycznie  przekazana  do odrębnego rozpatrzenia przez KWiD, jako wniosek wynikający z odrębnego stanowiska”.

 

Takie sztuczki nie ze mną, Brunner” (Stawka większa niż życie)

Sprawa prosta jak budowa cepa. Bohaterowie ostatniej akcji dostąpili wielkiej wsypy, popełnili błąd – każdy szachista popełnia błędy. Ważne aby wyciągać wnioski. Zostali zawieszeni, w tym zawieszeniu – grali nadal; grali z szachy i grali z PZSzach. A do tego ich rodzice prosili o umorzenie kary. To super wychowawcze. W całej tej mlecznej drodze bohaterom ostatniej akcji nie tylko towarzyszyli rodzice, ale także działacze PZSzach, którzy wręczyli im czapkę niewite, sami zaś udawali czeskiego krecika, który zmyka pod ziemię.

Internauta „krzysio” znowu nadaje.

„Doszedłem do wniosku że tak bezczelne numery nie mogą przechodzić bez solidnych pleców, zerknąłem na zarząd Lubuskiego Związku Szachowego http://www.lzszach.pl/strona,28_wladze.html. Trzeba przyznać „plecy” solidne :))Gdzieś coś przeoczyłem? Coś źle interpretuję?”.

Zarząd: prezes Andrzej Modzelan; wice prezes ds. młodzieżowych Marek Matlak. No comments.

 

Strategia PZSzach.

„(…) Etyka, ład„korporacyjny” (jawność, przejrzystość, dostęp do informacji, konflikty interesów). Należy powołać Komisję Etyki (i jej Kodeks Etyczny) lub rozszerzyć zakres Komisji Dyscypiny i Wyróżnień i ustanowić zasady; konflikty interesów rozstrzygać poprzez jawność informacji dla każdego, z możliwe bezstronnym mechanizmem oceny. Sposób mówienia o szachach i szachistach – wewnętrznie i publicznie (tematy tabu?) w każdym środowisku są plusy i minusy – publicznie należy kłaść nacisk na pozytywy, ale też umieć reagować na zarzuty (duża rola rzecznika prasowego i PR – odpowiednie wywiady, artykuły, informacje przekazywane do mediów); wewnętrznie można rozmawiać o wszystkim – ale z argumentacją merytoryczną i językiem literackim, a nie „ad personam”. link

 

Złote myśli.
„Powoli odbudowujemy potęgę polskich szachów” (Tomasz Delega)
„Jesteśmy jedną z wielkich potęg szachowych; mamy świetne dzieci, które zdobywają medale mistrzostw świata i europy, i mamy tzw. cudowne dzieci w polskich szachach” (Adam Dzwonkowski)

 

Garść komentarzy do poruszonych tematów.

01

02

 

 

paź
18

[tu znajdował się logotyp PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikacje tutaj logotypu PZSzach]

[tu znajdowało się zdjęcie z facebook’a PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj rzeczonego zdjęcia PZSzach]

„Szanowni Państwo, w ostatnim czasie za pośrednictwem poczty elektronicznej otrzymałem wiele pytań dotyczących funkcjonowania Polskiego Związku Szachowego. Z reguły, jak łatwo się domyśleć, są to głosy krytyczne. Postanowiłem więc za pośrednictwem strony internetowej PZSzach odpowiadać na te pytania, tak aby odpowiedź mogła dotrzeć do jak największej liczby odbiorców. Będę odpowiadał na wybrane pytania od osób, które podadzą swoje imię i nazwisko oraz wyrażą zgodę na opublikowanie ich pytania w całości lub części na stornie PZSzach. Będzie to moja opinia jako prezesa PZSzach, a nie stanowisko całego zarządu. A więc zaczynamy” link

Tomasz Delega – Prezes Zarządu Polskiego Związku Szachowego

paź
17

Kontynuacja odcinka 26

Jak już pisałem w odcinku 20, po raz pierwszy miałem do czynienia w swej pracy szkoleniowej z tak młodą grupą.

Normalnie treningi z młodzieżą w klubach miały często charakter specjalistyczny i były ukierunkowane w jednym celu: przygotowanie zawodników do konkretnych imprez.

Natomiast tutaj zdobywałem zupełnie inne doświadczenia.  Przez kilka miesięcy w latach 1974-1975 prowadziłem zajęcia w Zakładowym Domu Kultury „Kuźnia” w Nowej Hucie na osiedlu Złotego Wieku 14. Była tam grupa około 10 chłopców w wieku 8-10 lat.

Szybko zorientowałem się, że prowadzenie zajęć w tak dużym gronie jest bardzo trudne. Podzieliłem więc wszystkich uczestników na dwa zespoły po 5 osób i to było optymalnym rozwiązaniem. Z jedną grupą zajmowałem się bezpośrednio przy tablicy demonstracyjnej, natomiast drugiej dawałem różne zadania do rozpracowania. Po dwóch spotkaniach wymieniałem zespoły.

Zauważyłem, że podopieczni pracujący samodzielnie dość szybko pojmują istotę zadanych problemów. Po kilku tygodniach pracy i obserwacji doszedłem do wniosku, iż należy ograniczyć do minimum teoretyczne wykłady przy tablicy demonstracyjnej.

Uczniowie muszą brać sami aktywny udział w treningach. Zacząłem wprowadzać zajęcia praktyczne, np. ustawiałem chłopcom jakąś pozycję z gry środkowej lub końcowej na tablicy demonstracyjnej. Krótko ją omówiłem, następnie tworzyłem mniejsze grupy (najlepiej po dwie osoby) i kazałem je samodzielnie analizować. W trakcie ich pracy chodziłem pomiędzy stolikami i obserwowałem ich aktywność w treningu. Często zadawałem różne pytania i zmuszałem ich tym samym do rozwiązywania nowych problemów.

Innym sposobem treningowym było rozgrywanie określonych pozycji pomiędzy uczestnikami zajęć. Potem wspólnie analizowaliśmy rozegrane partie. Korzyść takich treningów była duża, gdyż podopieczni poznawali w praktyczny sposób pewne ciekawe sytuacje i struktury pionkowe. Musieli te problemy sami rozwiązywać przy szachownicy.

cdn

paź
17

Wyjaśnienie: Tu znajdowało się zdjęcie z profilu FB Szkoła szachowa SzachMistrz Kalisz – Maciej Sroczyński. Na prośbę pana Macieja Sroczyńskiego zdjęcie usunęliśmy. Czytelnik może obejrzeć to zdjęcie (status „dostępność publiczna”) w tym zbiorze.


„Scottisch Show”

„Grałem już po raz ósmy w Mistrzostwach Polski Przedsiębiorców. Turnieje te zawsze były doskonale zorganizowane, jednak tym razem organizatorzy przeszli samych siebie. Na uczestników czekało bowiem wiele dodatkowych atrakcji, jak: występy artystyczne, symultana „na ślepo” wielokrotnego mistrza Polski Mateusza Bartla, bankiet z okazji 20-lecia firmy dGCS Biznesmen, „Scottisch Show” czy wieczór taneczny przy muzyce na żywo. To wszystko stanowiło znakomitą okazję do wymiany doświadczeń i integracji społeczności szachowo-biznesowej. Takich urozmaiceń nie uświadczy się na zwykłym turnieju szachowym. Stąd moje podziękowania dla firmy DGCS i pana Dariusza Puchalskiego, za sprawą którego szachy mają corocznie tak wielką oprawę w południowej Wielkopolsce. (…)”

Paweł Dudziński – Zwycięzca VIII Mistrzostw Polski Przedsiębiorców w Szachach; członek Komisji Młodzieżowej PZSzach; red. nacz. MAT

 

„Pięknie dziękuję za możliwość udziału w tym bardzo udanym turnieju, pozwalającym w doskonałych, iście królewskich warunkach zarówno zagrać dla przyjemności w szachy jak i spotkać się i w sympatycznej atmosferze porozmawiać z ciekawymi sympatykami królewskiej gry. Bogaty program imprezy, dodatkowe atrakcje zarówno na sali turniejowej, jak i w pięknym, pałacowym otoczeniu, na długo zapadną w naszej wdzięcznej pamięci. (…)”

Jacek Bielczyk; Przewodniczący Kolegium Trenerów PZSzach; trener MASz

 

„Dziękuję za miłą i profesjonalną współpracę. Cała impreza była udana, a program atrakcyjny. Szkocka Whisky Single Malt też cieszyła się powodzeniem”

Przemysław Wawrzyniak

 

 

FILM

 

 

 

„Szachy, dobry alkohol, szybkie samochody i muzyka”

„Inwestycja pieniędzy lub rozwój firmy wymagają wyobraźni, pasji i inteligencji. Wszystkie te cechy można rozwijać w umiejętny, a co ważne – przyjemny – sposób. Gra w szachy jest tego najlepszym przykładem, a jeśli dodamy do niej dobry alkohol, szybkie samochody i muzykę to otrzymujemy niezwykłe wydarzenie – Mistrzostwa Polski Przedsiębiorców w Szachach DGCS Open. (…) Jak na strategów przystało, organizatorzy Mistrzostw Polski Przedsiębiorców w Szachach pomyśleli nie tylko o miłośnikach szachów. Smakosze whisky będą mieli okazję skosztowania swojego ulubionego trunku, zaś wielbiciele motoryzacji spróbowania swoich sił za kierownicą samochodów marki Mercedes” link

 

Patroni honorowi: Andrzej Dera Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP; Ministerstwa Sportu i Turystyki; Polski Związek Szachowy; Rada Przyjaciół Szachów i inni.

 

 


„Ustawa o wy­cho­wa­niu w trzeź­wo­ści i prze­ciw­dzia­ła­niu al­ko­ho­li­zmowi”

W prawie polskim jest regulacja dot. zakazu reklamy i promocji napojów alkoholowych. Za naruszenie przepisów ustawowych w tej materii może zostać nałożona kara grzywny w wysokości do 500 000 złotych. Art. 131 ustawy z dnia 26 października 1982 r. mówi o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (tekst jedn. Dz.U. z 2007 r., Nr 70, poz. 473 z późń. zm.); dalej jako u.w.t. Napojem alkoholowym jest produkt przeznaczony do spożycia zawierający alkohol etylowy w stężeniu przekraczającym 1,5%. Art 131 mówi, że zabrania się na ob­sza­rze kraju re­klamy i pro­mo­cji na­po­jów al­ko­ho­lo­wych, z wy­jąt­kiem piwa, któ­rego re­klama i pro­mo­cja jest do­zwo­lona, pod wa­run­kiem że nie łą­czy spo­ży­wa­nia al­ko­holu ze spraw­no­ścią fi­zyczną bądź kie­ro­wa­niem po­jaz­dami, i nie wy­wo­łuje sko­ja­rzeń z re­lak­sem lub wy­po­czyn­kiem; na­uką lub pracą; suk­ce­sem za­wo­do­wym lub ży­cio­wym. Reklamą napoju alkoholowego jest publiczne rozpowszechnianie znaków towarowych napojów alkoholowych lub symboli graficznych z nimi związanych; nazw i symboli geograficznych przedsiębiorców produkujących napoje alkoholowe, nieróżniących się od nazw i symboli geograficznych napojów alkoholowych, służące popularyzowaniu znaków towarowych napojów alkoholowych. Promocją napoju alkoholowego zastosowanej w ustawie jest publiczna degustacja napojów alkoholowych, rozdawanie rekwizytów związanych z napojami alkoholowymi, organizowaniu premiowanej sprzedaży napojów alkoholowych, a także innych form publicznego zachęcania do nabycia napojów alkoholowych.

 

paź
16

[tu znajdował się logotyp PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikacje tutaj logotypu PZSzach]

[tu znajdowało się zdjęcie z facebook’a PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj rzeczonego zdjęcia PZSzach]

„Styl. Czyli sposób komunikacji i zachowania, do siebie i na zewnątrz. Sposób ubierania na imprezach. Prezencja jest bardzo istotna – nadaje właściwą rangę imprezie/spotkaniu, działaczowi, zawodnikowi; Nie dążymy jednak do uniformizacji środowiska i ubierania w jednakowe „mundurki”, natomiast choćby jeden elegancki garnitur, koszulę i krawat ma każdy (o paniach nie wspominam, one nie mają z tym problemów); wszelkie oficjalne otwarcia, zakończenia imprez – strój galowy dla działaczy, sędziów, organizatorów; w trakcie imprezy pozostawiłbym dowolność – z wiarą, że sędzia główny zachowa właściwy styl; zawodnicy – preferowane jednakowe stroje i gadżety sportowe w rozgrywkach drużynowych, przez cały czas trwania zawodów” (zr. PZSzach)

„Odznakę orderu lub odznaczenia przypina się na lewej stronie piersi. Osoby dekorowane powinny do aktu dekoracji wystąpić w odpowiednim stroju – mężczyźni garnitur lub marynarka, kobiety – żakiet, sukienka lub bluzka bez dekoltu” (Ustawa z dnia 16 października 1992 r. o orderach i odznaczeniach (Dz.U. z 1992 r. Nr 90 poz. 450 z późn. zm.)

paź
16

Kontynuacja odcinka 5

Saturnin Limbach (z lewej strony) w towarzystwie Romana Bąka oraz Grzegorza Grzebana na IV Zjeździe Problemistów w Częstochowie 27.11.1966 roku (zdjęcia ze zbiorów Mirosława Gnieciaka).

paź
15

01fot. East News

„Nazí Paikidze-Barnes jest 22-letnią mistrzynią szachową, Gruzinką z amerykańskim paszportem. Ma na koncie wiele medali zdobytych w zawodach szachowych. Ogłosiła niedawno, że zrezygnuje z udziału w mistrzostwach szachowych kobiet, których organizację przyznano Iranowi” link

paź
15

Kontynuacja odcinka 25

Niezwykle ciekawa strona Przemysława Jahra „Szachy w Polsce” omawia różne aspekty życia szachowego w Polsce. Także przedstawia sylwetki zawodniczek i zawodników dawnych i obecnych szachów. Często tam zaglądam.

Niedawno na tytułowej stronie znalazłem informację o Międzynarodowym Festiwalu im PKWN w Lublinie (7-20.07.1968).

Impreza w Lublinie była drugim, jeśli chodzi o rangę, turniejem po Festiwalu im. Rubinsteina w Polanicy Zdroju. W 1968 roku organizatorzy wprowadzili innowację: zwycięzca turnieju „B” zagra w następnym roku w grupie „A”. Tak ogłoszono na początku i potwierdzono na zakończeniu turnieju.

Turniej wygrałem i mimo tego w głównym turnieju w 1969 roku nie zagrałem. Organizatorzy niespodziewanie postawili warunek: muszę mieć tytuł mistrza krajowego.

Miałem w tym czasie kilka zdobytych norm, ale uznano mi tylko jedną. Działacze Polskiego Związku Szachowego wpadli bowiem na „genialną” ideę: jedna norma musi być uzyskana w turnieju z cyklu mistrzostw Polski. A więc w grę wchodziły dwie imprezy: indywidualne MP oraz I liga. Do tej sprawy jeszcze wrócę.

Na razie omówię turniej w Lublinie. O tym fakcie dowiedziałem się krótko przed rozpoczęciem imprezy. Byłem zaskoczony zmianą regulaminu na moją niekorzyść. Zadzwoniłem do wiceprezesa Polskiego Związku Szachowego Stefana Fursa z pytaniem, czy rzeczywiście nie można uznać moich dotychczas zdobytych norm? Odpowiedział: „Nie będziemy teraz dla pana zmieniać pewnych ustaleń”.

W następnym roku zagrałem więc znowu w grupie „B”. Ku mojemu zdziwieniu w głównym turnieju grał Wojciech Dobrzyński z Piotrkowa Trybunalskiego, który w 1968 roku był za mną (12 miejsce) i był też tylko kandydatem. W następnych latach w turniejach „A” grali kandydaci na mistrza. Dlaczego więc zrobiono wyjątek tylko w odniesiu do mojej osoby? Wyjaśnił mi to w zaufaniu miejscowy zawodnik i mój dobry kolega Krzysztof Zakrzewski: „Dyrektor turnieju Zbigniew Nestorowicz popierał twój udział, ale tutaj na przeszkodzie stanął …”. I tutaj padło nazwisko osoby mającej wtedy duże wpływy. „Miałeś z nim jakiś konflikt”?. „Nie” – odpowiedziałem. „Po prostu wygrałem z nim partię w ważnym turnieju …”.

Moje wspomnienia z turnieju w Lublinie 1968 opisałem w książce „Królowe 64 pól”.

Wera Obermüller w Wikipedii

paź
13

Po ukazaniu się wpisu 24 otrzymałem zapytanie w kwestii książek Eduarda Gufelda w języku polskim.

Przedstawiłem już kiedyś Państwu na blogu znakomitą pracę arcymistrza, omawiającą strategię ostrej obrony królewsko-indyjskiej (243 stron).

Książka ukazała się w wydawnictwie RM (2004) i jest świetnym podręcznikiem dla tych szachistów, którzy chcą włączyć do swego repertuaru debiutowego to otwarcie o podłożu taktycznym. Także może być pomocna tym graczom, którzy chcą pogłębić swoją wiedzę o tej agresywnej obronie.

Eduard Gufeld kilkakrotnie bywał na turniejach w Dortmundzie. Zdjęcie, które ukazało się w miesięczniku „Deutsche Schachzeitung (5-1993) przedstawia nas obu oglądających analizę pojedynku Lautier-Serper. Moje komentowane partie z turnieju ukazały się w/w piśmie.

Końcowe wyniki głównego turnieju 1993

1.Karpow 5.5
2.Kramnik 4
3.Lutz 4
4.Kamsky 3.5
5.Dołmatow 3.5
6.Lautier 3
7.Serper 2.5
8.Lobron 2

Turnieje w Dortmundzie w Wikipedii