Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’

wrz
25

Kontynuacja odcinka 185

Wkład szachistów gry korespondencyjnej w rozwój teorii debiutów jest gigantyczny. Wielu graczy specjalizowało się bowiem w szukaniu nowych rozwiązań, które następnie były sprawdzane w różnych imprezach drogą pocztową oraz specjalistycznych turniejach tematycznych.   

Takie turnieje trwały wiele miesięcy i to była w pewnym sensie zaleta. Zawodnicy mieli bowiem więcej czasu na analizy i mogli nawet sprawdzać wcześniej swoje pomysły w partiach towarzyskich i nawet turniejowych. Obecnie z pomocą komputerów oraz internetu ten proces został znacznie udoskonalony i przyśpieszony.

Zawodnicy gry normalnej, w tym także arcymistrzowie, często sięgają po oryginalne zdobycze szachistów gry korespondencyjnej w celu wykorzystania ich we własnej praktyce turniejowej. Niektórzy się do tego przyznają i  nie wstydzą się ujawnić tego faktu. Są jednak tacy, co skrzętnie to ukrywają.

Często mają w tym wsparcie publicystów szachowych, których zdaniem zdobycze nieznanych zawodników i  często z niższymi kategoriami nie można traktować poważnie. Ci „ludzie pióra” nie rozumieją dwóch pojęć: odkrycie jakieś idei od ich spopularyzowania.

Polscy szachiści gry korespondencyjnej mają również wielki dorobek w rozwój różnych wariantów, gambitów, otwarć itd.

Przedstawiam sylwetkę Władysława Króla, który ma na swoim koncie wiele teoretycznych odkryć, mimo że w grze normalnej nie posiada wysokiej kategorii. Miejmy nadzieję, że jego idee nie będą „skradzione” przez jakiś znanych arcymistrzów.

Dla przypomnienia co napisałem już dawno na mojej stronie: „Wielu szachistów podchodzi bardzo praktycznie do kwestii teorii debiutów. Kupują sobie tematyczne książki, studiują je i potem uzyskaną wiedzę wykorzystują w swej praktyce turniejowej. Sami nic nie wnoszą do rozwoju teorii otwarć.

Są jednak tacy, dla których monografie debiutowe są przede wszystkim warsztatem do samodzielnej i twórczej pracy. Książki są oczywiście przydatne w ogólnym poznaniu otwarcia czy wariantu, ale potem szukają nowych rozwiązań i idei.

Do tej grupy szachistów należy silny zawodnik gry korespondencyjnej – posiadający tytuł starszego mistrza międzynarodowego – Władysław Król. Jest on pomysłodawcą wielu ciekawych gambitów“ ….

Więcej: link.

 

 

 

 

 

 

wrz
25

baner

Komunikat Organizacyjny 72. Drużynowych Mistrzostw Polski w Szachach Sygnity Ekstraliga II Sesja – Wrocław, 23-25 września 2016 r.

Organizator Klub Szachowy Polonia Wrocław ul. Wita Stwosza 37-38, Wrocław.

Po dwóch sesjach niespodziewanie prowadzi KSz Stilon Gorzów Wlkp. 11 pkt.

Dokładne wyniki 

Strona mistrzostw

 

wrz
25

[tu znajdował się logotyp PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikacje tutaj logotypu PZSzach]

[tu znajdowało się zdjęcie z facebook’a PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj rzeczonego zdjęcia PZSzach]

„Polski Związek Szachowy opracował wieloletni plan szkoleniowy dla najbardziej uzdolnionych szachistów młodego pokolenia (…) Dariusz Świercz będzie walczył o złoto podczas Mistrzostw Świata do lat 20 w Indiach, a Aleksandra Lach oraz Jan Krzysztof Duda jesienią wystartują w Mistrzostwach Świata juniorów w Brazylii”

zr https://www.facebook.com/Wojtaszek-COMARCH-Team-195194320526915/info

wrz
24

Kontynuacja odcinka 1

Saturnin Limbach przy pracy (zdjęcie ze zbiorów Mirosława Gnieciaka)

wrz
23

Początek

Zdjęcie wykonała Maria Moldenhauer

Marina Pogorevici (Rumunia)

(Fotografia ze zbiorów Eugeniusza Iwanowa)

wrz
22

[kontynuacja http://www.blog.konikowski.net/2016/07/20/w-i-z-gajewski-wraca-do-szachowej-elity/]

[tu znajdował się logotyp PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikacje tutaj logotypu PZSzach]

[tu znajdowało się zdjęcie z facebook’a PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj rzeczonego zdjęcia PZSzach]

„Uchwała Zarządu Polskiego Związku Szachowego z dnia 19.02.2016 o powołaniu Grzegorza Gajewskiego do Kadry Narodowej. Zarząd PZSzach powołał Grzegorza Gajewskiego do Kadry Narodowej. Głosowało 11 członków Zarządu. 11 głosów ZA” zr. PZSzach

wrz
21

[tu znajdował się logotyp PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikacje tutaj logotypu PZSzach]

[tu znajdowało się zdjęcie z facebook’a PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj rzeczonego zdjęcia PZSzach]

wrz
20

Nierówne traktowanie pewnych osób od innych w porównywalnej sytuacji – ze względu na kategorię szachową lub ranking – jest zjawiskiem nieusprawiedliwionym i nieuzasadnionym. Jednakże w środowisku naszej dyscypliny to kuriozum jest szeroko rozpowszechnione.

/////////////////////////////////////

Kontynuacja odcinka 184

Z szachami korespondencyjnymi jestem związany nieprzerwanie  od 1964 roku do dnia dzisiejszego. Już jako junior stwierdziłem ich znakomite walory szkoleniowe. W tamtych czasach było mało imprez szachowych i gra w turniejach za pomocą poczty umożliwiła mi ciągłość w kontaktach z praktycznymi szachami.

Dzięki granymi tą drogą partiom wytrenowałem technikę analizy oraz byłem zmuszony do poznawania i tym samym grania różnych wariantów oraz debiutów. Dla mnie wynik turniejowy nie miał tak wielkiego znaczenia od korzyści twórczych w poszczególnych partiach.

Dlatego wielkich sukcesów sportowych nie odniosłem, choć wygrałem bardzo silny I Memoriał Sergiusza Czerniakowa (1970-1973) i za ten wynik nadano mi tytuł mistrza krajowego. Już mieszkając w Niemczech wygrałem I Międzynarodowy Memoriał Bogdana Śliwy (2005-2006) i w finale 48. Indywidualnych Mistrzostwach Europy (1993-1998) byłem siódmy.

Większy udział miałem w działalności publicystycznej tego środowiska. Przez wiele lat opracowywałem różne materiały teoretyczne dla komunikatów gry korespondencyjnej Polskiego Związku Szachowego i po wyjeździe do Niemiec kontynuowałem to w innych periodykach, w tym w oficjalnym piśmie ICCF „Fernschach”. Od kilku lat współpracuję z pismem „Fernschachpost” – organem Niemieckiego Związku Szachowego Gry Korespondencyjnej. Prowadzę tutaj kącik z teorii debiutów. Na 2-3 stronach wskazuję na pewne ciekawe plany, nowe idee ze szczególnym uwzględnieniem dorobku szachistów gry korespondencyjnej.

Poniższy tekst był zamieszczony w numerze 5-2011.

Po ruchu 10…d5!? piszę: „Ta ofiara pionka została prawdopodobnie zastosowana po raz pierwszy w partii korespondencyjnej Martin-Maltz (1995) i następnie powtórzona w dalszych pojedynkach drogą pocztową. W grze Kuzniecow-Gajewski, Pardubice 2007 tę ideę z sukcesem powtórzył polski arcymistrz. Została ona uznana przez periodyk Chess Base Magazin za nowinkę 2007 roku. Ta fałszywa informacja jest dowodem na to, że partie z gry korespondencyjnej są nieznane w grze normalnej”.