Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’

wrz
14

Kontynuacja odcinka 5

Dzięki materiałom Mirosława Gnieciaka można było zamieścić fragmenty pisma „Szachy”, które są jasnym dowodem na jego istnienie.

Kilka dni temu rozmawiałem telefonicznie z Eugeniuszem Iwanowem, który nie wiedział o tej wersji z 1946 roku pisanej ręcznie. Znał tylko „Szachy” wydawane techniką drukowaną.

Warto było więc przypomnieć o czasopiśmie Saturnina Limbacha, gdyż jest to ważny przyczynek do historii polskich szachów.

Wzmianka o „Szachach” częstochowskich jest podana w znanej encyklopedii Władysława Litmanowicza i Jerzego Giżyckiego „Szachy od A do Z” (2 tom, Warszawa 1987 na stronie 1184).

img_20160911_0002

Po ukazaniu się odcinka 1 otrzymałem pytanie od jednego Internauty, czy to są wszystkie numery jakie zostały wydane ?

W tej kwestii nie mam żadnej wiedzy. A może ktoś z Internautów mógłby rozwiązać ten problem?

wrz
11

Kontynuacja odcinka 4

Tak jak podałem w części 1 informacja w Wikipedii jest błędna, ponieważ miesięcznik pod nazwą Szachy wydawał już w 1946 roku Saturnin Limbach, co zostało udokumentowane w poprzednich odcinkach.

Z mistrzem kompozycji szachowej Saturninem Limbachem i organizatorem międzynarodowych konkursów problemowych w „Gazecie Częstochowskiej„ miałem praktycznie kontakt w latach 1962-1981.

W 1962 roku wysłałem na jego konkurs dwuchodówkę, która niespodziewanie uzyskała III nagrodę. Od tego momentu przez wiele lat wysyłałem mu moje zadania, które uzyskiwały nagrody i wyróżnienia.

Póżniej spotykaliśmy się kilkakrotnie w trakcie zjazdów problemistów. Pewnego razu, w czasie moich treningów w Częstochowie, odwiedziłem mistrza w jego mieszkaniu na ulicy 1 Maja 28. Pokazał mi wtedy swoją wielką bibliotekę szachową. Pamiętam, że wspomniał o miesięczniku wydawanym w Częstochowie, ale zupełnie zapomniałem o tym fakcie.

Przypomniał mi o tym niedawno Jacek Gajewski, który podczas prowadzenia pracy badawczej nad dysertacją naukową pt. ” Rozwój szachów kobiet w Polsce w latach 1945-1989″ natknął się na informację, że jeszcze przed miesięcznikiem „Szachy” wydawanym w Warszawie w latach 1947-1990, było wydawane pismo o takiej samej nazwie w Częstochowie w latach 1946-1947. Nie posiadał jednak żadnej dokumentacji na ten temat.

W rozmowie telefonicznej Eugeniusz Iwanow z Częstochowy potwierdził, że rzeczywiście Saturnin Limbach wydawał po wojnie pismo szachowe. On sam posiadał nawet kilka numerów, ale kiedyś oddał je jakiemuś zbieraczowi literatury szachowej.

W pewnym momencie padła myśl, aby zwrócić się z tym problemem do Mirosława Gnieciaka, który pracuje od lat nad historią szachów na Śląsku i posiada wiele unikalnych materiałów. Na moje pytanie drogą emailową otrzymałem pozytywną odpowiedź. Mirosław Gnieciak zadeklarował się szybko wysłać mi płytkę CD ze skanowanymi numerami pisma Szachy.

 

 

 

wrz
09

Marka „Konikowski” to szachowa wyższa półka na rynku publicystycznym.

Wie o tym każdy, kto czyta książki szachowe. Autor znany i uznany na rynku polskim i międzynarodowym. Dzięki Panie Jerzy!

„Ciekawą biografię Jerzego Konikowskiego autora tychże testów i przeszło 135 innych szachowych książek można znaleźć na:

http://www.janprzewoznik.pl/artykuly/f03_jerzy_konikowski.php

zr http://czasnaszachy.pl/szachowa-polka-mistrzowie-swiata-i-ich-400-kombinacji-szachowych/

Ciekawy artykuł, tylko dlaczego podany jest link nie do strony pana Konikowskiego? Przecież to rzetelniejsze i kompetentne źródło informacji, nie mówiąc już o zwykłej przyzwoitości wobec osoby, która się opisuje – a osoba ta przecież żyje i tworzy nadal.

Uzupełniam ten brak, oto link http://konikowski.net/

Info o Jerzym Konikowskim autorstwa Przemysława Jahra http://www.szachypolskie.pl/jerzy-konikowski/

wrz
09

Coraz częściej spotkać się można z procederem kradzieży własności intelektualnej, także w środowisko szachowym. Mocne słowa, ale może wtedy dotrze to do osób, które po macoszemu traktują cieżką pracę i własność intelektualną innych ludzi. Zżynane są całe karty książek czy artykułów bez jakiejkolwiek odpowiedzialności. Czy to dobry przykład dla młodzieży?

Oto przykład

http://zielonizielonka.info/index.php?option=com_content&view=article&id=7:zasady-pracy-szkoleniowej-nad-debiutami&catid=10:technika-gry

Copyright

„Żadna cześć tej pracy nie może być powielana i rozpowszechniana, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (elektroniczny, mechaniczny) włącznie z fotokopiowaniem (…)”.

Dodam, że nikt z Panem Jerzy Konikowskim nie kontaktował się aby zapytać czy można umieścić rzeczony artykuł, który poza tym wyraźnie sugeruje, że dedykowanie napisał go autor; nie też użyto formy cytatu.

Gdyby taki kontakt nastąpił to Pan Jerzy Konikowski z pewnością odzieliłby zgody na powielenie wybranych artykułów ze bogatej skądinąd pracy publicystycznej i szkoleniowej.

Moja krótka opinia o książce „Szachy dla przyszłych mistrzów”

„Gratuluję kolejnej książki napisanej w j.polskim! Długo trzymał Pan ten projekt w tajemnicy – i bardzo dobrze; a tu taka bomba i zarazem‚ pstryczek’ dla tych wszystkich „mędrców” z gadania których nic konkretnego nie wynika, bo do zadania trzeba podejść jak rasowy szachista – profesjonalnie. Przemyśleć, usiąść i napisać; wziąć za ten materiał odpowiedzialność. Z pewnością to kompendium wiedzy przyda się młodym polskich szachistom (czyt. będziemy mieli zawodnika w top10)”

zr http://www.blog.konikowski.net/2015/11/03/nowa-ksiazka-szachowa-w-rm/

wrz
07

W polskiej Wikipedii m.in. czytamy:

Szachy – miesięcznik wydawany w latach 1947–1990, przez ten okres jedyne polskie czasopismo poświęcone szachom.

Założycielami czasopisma byli Tadeusz Czarnecki, Stanisław Gawlikowski oraz Marian Wróbel. Pierwszy numer ukazał się w styczniu 1947 roku. Do roku 1950 miesięcznik był oficjalnym organem Polskiego Związku Szachowego, do roku 1956 – Komitetu Kultury Fizycznej, zaś od roku 1957 był pismem niezależnym. Ostatnim wydawcą była Młodzieżowa Agencja Wydawnicza RSW Prasa-Książka-Ruch…”.

Znany działacz, instruktor oraz sędzia szachowy ze Śląska Mirosław Gnieciak  posiada w swoich zbiorach dowody, które obalają tę tezę.

W Częstochowie w marcu 1946 roku ukazał się bowiem pierwszy numer miesięcznika SZACHY poświęconego grze i kompozycji szachowej pod redakcją S.Limbacha i A.Michałowskiego. 

 

wrz
06

W plebiscycie na najlepszą partię w rozgrywkach I-ligi niemieckiej w sezonie 2015/16 zwyciężył polski arcymistrz Jan Krzysztof Duda:

1. Jan-Krzysztof Duda-Grzegorz Gajewski 26
2. Jaroslaw Krassowizkij-Robin van Kampen 20
3. Jonathan Carlstedt-Chanda Sandipan 19
4. Richard Rapport-Li Chao 18
5. Richard Rapport-Levon Aronian 15
6. Alexander Raykhman-Thies Heinemann 12
7. Bernd Vökler-Mihail Saltaev 11
8. Alexander Markgraf-Michael Feygin 8
9. Mikheil Mchedlishvili-Mircea Parligras 7
10. Emil Powierski-Petr Haba 7
11.-12. Tigran Gharamian-Markus Ragger 5
11.-12. Rustam Kasimdzhanov-Li Chao 5
13. Patrick Zelbel-Roeland Pruijssers 5
14. Matthias Blübaum-Alexander Belezky 4
15. Kacper Piorun-Uwe Bönsch 3

Serdeczne gratulacje!

Źródło

Partia na blogu

wrz
06

Kontynuacja odcinka 83

Bardzo dobrze, że w piśmie resortowym Polskiego Związku Szachowego „Mat” ostatnio często przedstawia się problemy znajomości debiutów naszej czołówki.

W wywiadzie z Danielem Sadzikowskim Paweł Dudziński poruszył istotny aspekt: 

Niestety z tą znajomością teorii otwarć ogólnie nie jest jeszcze tak super, choć widać już u niektórych zawodników postępy w tym zakresie. Najlepiej wyszkolonym polskim zawodnikiem pod tym względem jest bez wątpienia Jan Krzysztof Duda. Ma dobrze opracowany repertuar debiutowy i dopasowany do jego stylu gry. Systematycznie pchnie się w górę, co widać po jakości jego partii oraz wyników.

Należą się więc słowa uznania jego trenerom, którzy dali mu mocne fundamenty zrozumienia istoty współczesnych szachów. W takim kierunku powinno się pracować z naszą młodzieżą!

Można zgodzić się z Danielem Sadzikowskim, że w Polsce brakuje rzeczywiście turniejów wysokiej klasy, ale jest ich sporo w Europie. Jest więc wiele możliwości podwyższania swych kwalifikacji twórczych i sportowych.

Wszystko zależy od jakości samoszkolenia oraz ilości włożonej w to pracy.

Włodzimierz Schmidt w wywiadzie (Mat 3-2016) powiedział: „Trenowałem 4-6 godzin, a powinienem 6-8 godzin …”. Za mało.

Obecnie czołówka światowa poświęca dziennie na szkolenie 10-12 godzin!