Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’

cze
21

[tu znajdował się logotyp PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikacje tutaj logotypu PZSzach]

[tu znajdowało się zdjęcie z facebook’a PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj rzeczonego zdjęcia PZSzach]

Gala 90-lecia Polskiego Związku Szachowego http://pzszach.pl/2016/06/20/gala-90-lecia-polskiego-zwiazku-szachowego/

Co niektóre osoby wyjęte z kapelusza. Nie wiadomo za co nagrodzone.

Chyba tylko za to, że są. Przypomina się wpis

http://www.blog.konikowski.net/2016/06/07/paradoksy-szachowe-170/

Cieszę się, że w roli iluzjonisty nie wystąpił nikt z PZSzach,  aczkolwiek dołączone zdjęcie do opisu rzeczonej osoby jest w stanie dokonać innej tezy http://pzszach.pl/wp-content/uploads/2016/06/ASC_0895.jpg

cze
20

Capablanca-2016-logo

W dniach 9-19 czerwca 2016 w kubańskim kurorcie Varadero odbył się Memoriał Jose Raula Capablanki.

W turnieju głównym „Elite” grało 6 zawodników systemem dwukołowym.

Końcowe wyniki
Capablanca Memorial_10

Polski arcymistrz Kamil Dragun startował w turnieju „Premier„. Wyniki Polaka: link.

Końcowa tabelka

Capablanca-2016-wyniki4

Strona turnieju

José Raúl Capablanca y Graupera (ur. 19 listopada 1888 w Hawanie, zm. 8 marca 1942 w Nowym Jorku) – kubański szachista, trzeci mistrz świata w szachach (1921–1927).

cze
18

Dzień dobry!

Oto kolejny wywiad: tym razem Jolanta Zawadzka, która dzieli się wrażeniami po Mistrzostwach Europy.

Image00015

Z wyrazami szacunku

Marek Ścisły

cze
18

Walne Sprawozdawcze Zgromadzenie Delegatów 18.06.2016

Szanowni Członkowie Polskiego Związku Szachowego,

serdecznie zapraszamy do wzięcia udziału w Walnym Sprawozdawczym Zgromadzeniu Delegatów Polskiego Związku Szachowego, które odbędzie się 18 czerwca 2016 r. (sobota) o godzinie 10.00 (I termin) i 10.30 (II termin) w auli im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego w siedzibie Krajowej Szkoły Administracji Publicznej w Warszawie, ul. Wawelska 56.

Komunikat organizacyjny nr 1

Zalacznik_nr_1__Porzadek_obrad_WZD_2016-1_projekt

zalacznik_nr_2_Regulamin_obrad_WZD_2016-1_projekt

Zalacznik_nr_3_WZD_2016_Zgloszenie_delegata

Statut PZSzach

[tu znajdował się logotyp PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikacje tutaj logotypu PZSzach]

[tu znajdowało się zdjęcie z facebook’a PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj rzeczonego zdjęcia PZSzach]

Dokumenty finansowe:

Bilans 2015

Rachunek zysków i strat

Informacja dodatkowa

Raport i opinia

Pozostałe materiały:

Komunikat w sprawie punktu 13. projektu porządku obrad WSZD 2016

Wykaz projektów uchwał_WZD_18.06.2016

Statut PZSzach_tekst jednolity_18.06.03_wersja po zmianch

Sprawozdanie merytoryczne z działalności Zarzadu PZSzach 2015-2016

Sprawozdanie merytoryczne z działalności PZSzach 2015_2016_uzupełnienie

Walne Sprawozdawcze Zgromadzenie Delegatów PZSzach na facebooku

cze
18

Kontynuacja odcinka 75

Kiedyś czołowy trener MASZ w piśmie Szachy-Chess (2002) napisał:

„Ja osobiście, w pracy i w konsultacjach z juniorami, zwracam większą uwagę na idee, myśli, najważniejsze ścieżki, nastawienie do partii, nie zalewając ich wariantami”…

Moja reakcja w tym samym czasopiśmie:

„Zgadzam się, że w pracy z  młodzieżą trzeba zwracać uwagę na idee, myśli itd. Ale to nie wystarczy, aby zrozumieć jakieś otwarcie. Radek Wojtaszek reprezentuje już pewną klasę i potrzebuje także konkretnych wariantów. Bo cóż da znajomość planów, kiedy nie będzie wiadomo jak je wprowadzić w życie. Uczenie się teorii debiutów polega więc nie tylko na poznaniu planów strategiczno-taktycznych, ale także na ich realizacji w praktyce. Czyli konieczne jest jednak poznanie lawiny wariantów i komputerowych ocen!”

W tej wymianie poglądów chodziło o szkolenie młodych i z ambicjami sportowymi zawodników.

W 1999 roku, kiedy zacząłem współpracę z Radosławem Wojtaszkiem, miał on 12 lat i posiadał pewną ogólną wiedzę szachową. Był to więc już odpowiedni moment, aby zacząć intensywnie zajmować się teorią debiutów oraz jego repertuarem. Radek przyjął moją propozycję i takim torem pracowaliśmy przez 4 lata. Niestety praca na odległość i brak bezpośrednich kontaktów, w czym „pomogły” mi osoby PZSzach odpowiedzialne za szkolenie młodzieży, nie mogła przekonać młodego mistrza, że powinien grać także 1.e4 i stosować dynamiczne otwarcia, warianty itd.

Dla przypomnienia: link.

W mojej wieloletniej działalności trenerskiej i także we współpracy z Wojtaszkiem opierałem się na zaleceniach znakomitej „szachowej szkoły radzieckiej”, która szczególny akcent stawiała na solidne przygotowanie debiutowe! Tak w Związku Radzieckim szkolono przyszłych arcymistrzów światowego formatu.

„Zachód” te problemy zrozumiał zbyt późno i dlatego dominacja szachów radzieckich trwała wiele lat. Dopiero Robert Fischer zaczął trenować we właściwym kierunku i samotnie pokonał hegemonię Rosjan. Nie tylko wielki talent mu w tym pomógł, lecz także prawidłowe podejście do szachów. Jego mocną stroną były otwarcia oraz trafnie dopasowany repertuar debiutowy do stylu jego gry! Oczywiście o tym wiemy z różnych publikacji.

Na tym blogu oraz w wielu moich artykułach w krajowych pismach szachowych oraz w ostatniej książce „Szachy dla przyszłych mistrzów” zwracałem uwagę na to, że ci co myślą o karierze wyczynowego szachisty, muszą wcześniej zacząć pracę z początkową fazą gry, gdyż to jest fundament każdej partii. Tak zaczął pracować też m.in. obecnie czołowy szachista świata Siergiej Karjakin.

Dla przypomnienia: link.

Podobnie podszedł do treningu szachowego również obecny mistrz świata Magnus Carlsen. Opisuje to m.in. książka Michalczyszyna i Stecko „Magnus Carlsen – Mozart szachów” (Penelopa 2011). Na stronie 25 autorzy m.in. piszą „Czyta wiele … i oczywiście wiele książek debiutowych…”.

Zawarte w książce pojedynki ilustrują znakomitą wiedzę Carlsena w kwestii debiutów. Przytaczam notację tylko pierwszego przykładu z tego zbioru (dokładna analiza tej partii jest w wymienionej książce).

Tę fantastyczną partię Carlsen rozegrał w wieku 12 lat! Widać w niej świetne przygotowanie teoretyczne. Na tym blogu wielokrotnie zwracaliśmy uwagę na ten aspekt. Tymczasem w polskim środowisku szachowym często mówi się o rzekomym przeskakiwaniu debiutów przez mistrza świata.

Dlaczego ta teoria jest tak modna u nas? Z prostego powodu. Zajmowanie się debiutami, analizą jakimiś skomplikowanymi wariantami czy opracowanie solidnego repertuaru wymaga kolosalnego zaangażowania. Ta praca jest po prostu nieopłacalna. Włodzimierz Schmidt w wywiadzie (mat 3-2016) mówi: „Mamy dużo dobrych trenerów, tylko warunki finansowe są żenujące”…

W tym jest właśnie sęk! Dlatego niektórym trenerom odpowiada teoria głosząca, że gra środkowa i końcówki są najważniejsze. Po co studiować otwarcia, kiedy można je po prostu „przeskoczyć” itd. Potem czytamy, iż czołowy nasz arcymistrz i przyszły olimpijczyk dopiero w wieku 25 lat zrozumiał istotę solidnego przygotowania repertuaru debiutowego! Była o tym niedawno mowa na blogu.

Dla przypomnienia: link.

 

cze
17

[tu znajdował się logotyp PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikacje tutaj logotypu PZSzach]

[tu znajdowało się zdjęcie z facebook’a PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj rzeczonego zdjęcia PZSzach]

„Zarząd Polskiego Związku Szachowego powołał reprezentację na Olimpiadę Szachową w Baku (1-14 września). Wysłuchane zostały głosy specjalistów i kibiców. Obyło się bez niespodzianek i w wyjściowym składzie w pierwszym meczu powinniśmy zobaczyć Radosława Wojtaszka, Kacpra Pioruna, Jana-Krzysztofa Dudę i Dariusza Świercza. Asem w rękawie trenera Bartosza Soćko będzie Mateusz Bartel. Oprócz tradycyjnych już kadrowiczek – Moniki Soćko, Jolanty Zawadzkiej i Kariny Szczepkowskiej-Horowskiej – wystąpi Mariola Woźniak. 18-latka awans do drużyny olimpijskiej wywalczyła sobie przy stoliku (oczywiście nie zielonym, tylko szachowym, a konkretniej – podczas Mistrzostw Polski Kobiet w Poznaniu). Po wakacjach czekają nas zatem wielkie szachowe emocje. Wierzę, że tym razem panowie mogą osiągnąć dużo, a na panie, jak zawsze, można liczyć. Tymczasem organizowane są mecze towarzyskie. W pierwszej kolejności nasi reprezentanci spotkali się z Węgrami” Dudziński.

„Oglądam również tego dziwoląga, który rozgrywany jest w Lublinie. Mecz grany jest systemem dwukołowym, trzech na trzech. Nie wiem jaki jest sens grania tego typu meczy, które nie są nawet symulacją tego co nastąpi za trochę ponad dwa miesiące w Baku. Tam nie zagramy ani tym składem, ani tym systemem, ani tą ilością graczy. Jacek Tomczak, który ostatnio dokoptował do kadry gra, choć na stronie PZSzach widnieje skład na Baku i w Azerbejdżanie arcymistrz ze Śremu nie wystąpi. Gdzie jest reszta kadrowiczów – trudno ustalić. Przeciwnicy, czyli drużyna „Reszty Świata” składa się z trzech szachistów, którzy nie mają ze sobą niczego wspólnego, więc nawet nie gramy meczu typu nacja na nację. Myślę, że tutaj jakiejś głębszej myśli do samej Olimpiady nie odnajdę, w sumie to nawet nie czekam, aby to miało ład i skład. Ten mecz jest jakimś tam testem, szachiści zostali zaproszeni, więc sobie grają, no mieli nie zagrać, odmówić udziału? Uważam, że ten turniej był doskonałą okazją, aby kadra wystąpiła w pełnym składzie w meczu z jakąś silną reprezentacją.” Jopek.

Skład reprezentacji Polski na Olimpiadę Szachową w Baku http://pzszach.pl/2016/06/16/sklad-reprezentacji-polski-na-olimpiade-szachowa-w-baku/

VIII Międzynarodowy Arcymistrzowski Turniej Szachowy im. Unii Lubelskiej- mecz reprezentacji Polski i Europy w składach 3-osobowych http://www.szachy.lublin.pl/arc2016/index.php/en/

 

cze
17

Andrzej Filipowicz pisze „chodziły potem plotki, że mógł wypełnić GM, ale mało kto wiedział, że niepowodzenia Śliwa topił w alkoholu”. Po pierwsze, stare porzekadło mówi – o umarłych dobrze albo wcale (pisał o tym też Filipowicz w Szachiście 12/1993). Widocznie zapomniał.

Stanisław Gawlikowski pisał w książce „Walka o tron szachowy”, w skądinąd znakomitej, że Śliwa w 1954 w turnieju strefowym w Mariańskich Łaźniach grał znakomicie ale kulała gra debiutowa (co zresztą wyszło rok później na turnieju międzystrefowym). Botwinnik w swojej czterotomowej (w zasadzie trzytomowej, bo czwarta część poświęcona jest różnym zebranym artykułom) „Analityczne i krytyczne prace”, w drugim tomie, z uznaniem pisze o partii ze Śliwą na turnieju im. Alechina w 1956. Filipowicz poświęcił Botwinnikowi cały cykl w Szachiście.

W Szachiście 9/2001 Filipowicz pisze (z punktu widzenia kapitana) o olimpiadzie w Tel Awiwie 1964; natomiast Bednarski opisuje w Szachiście 2/1997 rzeczoną olimpiadę i niedobrą atmosferę w drużynie np. „naciski” aby nie robić zbyt dobrego wyniku z ZSRR.

„W 1964 roku czasie XVI Szachowej Olimpiady w Tel Awiw-Jafa Śliwa uzyskał bardzo dobry wynik (9 pkt z 14 partii, m.in. wygrał z Bisguierem i Tringowem, zremisował z Botwinnikiem) i „otarł się” o wynik arcymistrzowski, ale ówczesne przepisy wymagały, aby zawodnik miał na koncie minimum 15 partii. Gdyby Śliwa zagrał w ostatniej rundzie to Polska miałaby arcymistrza już w 1964 roku. Do dziś pozostają liczne kontrowersje w tej sprawie.”

https://pl.wikipedia.org/wiki/Bogdan_%C5%9Aliwa.

Władysław Litmanowicz pisze o Filipowiczu i Śliwie „W czasie XVI olimpiady Śliwa „otarł się” o wynik arcymistrzowski. Chociaż nie jest to określenie właściwe. Śliwa w zasadzie normę arcymistrzowską wypełnił. Jednak nie został mu przyznany tytuł arcymistrza, gdyż ówczesne przepisy wymagały, by w takim przypadku zainteresowany zawodnik miał na koncie minimum 15 partii. Jakoś ani kierownikowi ekipy ani jej trenerowi nie wpadło na myśl zainteresować się wynikiem indywidualnym Śliwy. Jakby na urągowisko Śliwa nie został wystawiony na mecz z Rumunią, grany w ostatniej rundzie. Gdyby Caissa zechciała wówczas natchnąć kapitana naszej drużyny… Polska miałaby arcymistrza już w 1964 roku.”

Rafał Przedmojski  „Dla mnie jest jasne, że Andrzej Filipowicz „zauważył” wynik Bogdana Śliwy. Dlatego właśnie przeszkodził mu w zrobieniu tytułu arcymistrza nie wystawiając go w składzie drużyny. Dlaczego to zrobił? To proste… Bogdan Śliwa byłby pierwszym i wówczas jedynym polskim arcymistrzem. Z kimś z kim nawet tak ustawiony człowiek jak Filipowicz musiałby się liczyć. Może nawet Andrzej Filipowicz nie byłby później wiecznym kapitanem polskiej ekipy olimpijskiej. Jest też zapewne dodatkowy powód – zwykła zawiść.”

zr http://szachowavistula.pl/felietony/index.php?action=artikel&cat=7&id=350&artlang=pl

 

cze
16

1

Coś ta platforma, mimo zapowiedzi nie może wystartować, a zegar był kilka razy cofany: link

cze
16

Kontynuacja odcinka 9

Stanisław Gawlikowski w swojej książce Olimpiady szachowe 1924-1974 (II wydanie 1978) tak skomentował udział naszej ekipy na olimpiadzie w Tel-Awiwie:

Sliwa3

A tak ocenił w swym piśmie Magazyn Szachista (marzec 2014) występ Polaków kapitan zespołu Andrzej Filipowicz:

Sliwa1

Bogdan Śliwa zdobył 9 punktów z 14 partii i był na olimpiadzie najlepszym naszym zawodnikiem. Mimo tego nie zagrał w ostatnim meczu, gdyż jak to skomentował grający kapitan „wszelkie niepowodzenia Śliwa topił w alkoholu”.

Ta decyzja Andrzeja Filipowicza wywołała wtedy w naszym środowisku wielką dyskusję i odpowiednie komentarze. Mogliśmy już w 1964 roku mieć arcymistrza, co z pewnością miałoby istotny wpływ na dalszy  dynamiczny rozwój królewskiej gry w Polsce. A tak czekaliśmy aż 12 lat na tytuł Włodzimierza Schmidta!