Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’

cze
15

Wycinek z wywiadu Włodzimierza Schmidta (Mat 3-2016).

Schm1

Schm2 (Kopie 2)

Schm2 (Kopie)Tak! Wreszcie doczekaliśmy się w 1976 roku pierwszego arcymistrza. Wszyscy cieszyliśmy się z tego wydarzenia, gdyż było to wielkie święto polskich szachów!

Ale jednocześnie przyszły wspomnienia i zaduma. Mogliśmy mieć już przecież wcześniej szachistę z najwyższym tytułem. Ten wywiad jest więc okazją, żeby o tym przypadku wspomnieć.

Władysław Litmanowicz napisał w swojej książce Polscy Szachiści (Warszawa 1982):

Sliwa1

 

cze
15

Kontynuacja odcinka 74

Wycinki pochodzą z wywiadu w piśmie „Mat” (3-2016):

Wyw2a

Wyw2a (Kopie)

Włodzimierz Schmidt nie odpowiedział konkretnie na pytanie: A czy dawniej inni zawodnicy z polskiej czołówki również trenowali debiuty? Jedynie stwierdził, że korzystano z jego notatek. Arcymistrz widocznie nie miał odwagi powiedzieć prawdę, że faza debiutowa była od dawna najsłabszą stroną polskich kadr, zarówno w konkurencji kobiet i mężczyzn. W tamtych czasach nasi mistrzowie Polski przeważnie zajmowali dolne miejsca (nawet ostatnie) w turniejach międzynarodowych właśnie wskutek niedostatecznej znajomości otwarć i niedopracowanych repertuarów debiutowych.

Ta kwestia była też kilkakrotnie omawiana na blogu, np. link.

Właśnie Włodzimierz Schmidt był pierwszym po 1945 roku szachistą, który ten problem zrozumiał i w tym kierunku intensywnie pracował. Dowodem tego są jego znakomite notatki debiutowe. Nikt w Polsce nie miał tak świetnie opracowanych materiałów. Potwierdzam to, gdyż je kilkakrotnie widziałem.

Dzięki tej właściwej pracy Schmidt szybko awansował do krajowej czołówki i następnie przez wiele lat był zdecydowanym liderem polskich szachów.

Drugim zawodnikiem, który ten problem poważnie potraktował jest Radosław Wojtaszek i dlatego jest od pewnego czasu zdecydowanie najlepszym polskim arcymistrzem.

W Polsce nie ma tradycji w kwestii „Debiuty i repertuar debiutowy” i dlatego jest tak, jak jest. Mamy praktycznie jednego klasowego zawodnika i jednego juniora Dudę z przyszłością. Kacper Piorun (rocznik 1991) ostatnio przyznał się do pracy nad własnym repertuarem i dzięki temu stwierdził poprawę w swej grze. Niestety ten utalentowany zawodnik zbyt późno zajął się tym problemem.

Już dawno zwróciłem uwagę na to, że został zmarnowany wielki talent światowego formatu Iwety Radziewicz, gdyż wieloletni trener kadry nie potrafił opracować zawodniczce repertuaru zgodnie z charakterem jej stylu gry. Tak jak obecnie nie umiał to uczynić w odniesieniu do Kariny Szczepkowskiej-Horowskiej: link.

Dlatego dla mnie jest nie do pojęcia, że w Polsce dalej propaguje się teorie sprzed około 100 lat. Dla przypomnienia:

link 1
link 2
link 3

 

 

 

 

 

 

 

 

cze
14

Kontynuacja odcinka 6

W dniach 28-29.04.1973 odbyły się w Łodzi VIII mistrzostwa Polski w grze błyskawicznej.

Rok wcześniej wzmocniliśmy się silnym „blickarzem” Markiem Rogalewiczem z Bydgoszczy i w tej sytuacji liczyliśmy na sukces w konkurencji drużynowej.

Po emocjonujących bojach udało się nam rzeczywiście zająć I miejsce. Ostatecznie zadecydował o naszym zwycięstwie mój lepszy wynik indywidualny na pierwszej szachownicy od Andrzeja Filipowicza.

Punkty zdobyli (eliminacje i finał):

Konikowski 14 z 20
Gąsiorowski 11
Rogalewicz 14
Porębski 12.5

Niestety zawiedliśmy w konkurencji indywidualnej, zajmując dalsze miejsca.

Arch1

Arch2 (Kopie 2)

Arch2 (Kopie)

cze
14

[tu znajdował się logotyp PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikacje tutaj logotypu PZSzach]

[tu znajdowało się zdjęcie z facebook’a PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj rzeczonego zdjęcia PZSzach]

„Dla dzieci dużą atrakcją okazały się szachy plenerowe, na których to uczyły się zasad gry pod okiem Arcymistrza Marcina Tazbira. Podczas tegorocznego Pikniku Olimpijskiego odbyły się m.in.: Symultana z Arcymistrzem Marcinem Tazbirem.

Turniej przyniósł wiele emocji wszystkim uczestnikom w tym jedną wygraną. Arcymistrz Marcin Tazbir rozegrał widowiskowy pokaz gry „na ślepo”. zr http://pzszach.pl/2016/06/13/polski-zwiazek-szachowy-na-18-pikniku-olimpijskim/

cze
13

Panavezys-2016-MK

Zdjęcie organizatora

„Dzięki zwycięstwom w pierwszych pięciu rundach, Marcel mógł spokojnie zremisować ostatnie 4 pojedynki i cieszyć się z sukcesu”

http://pzszach.pl/2016/06/13/marcel-kanarek-wypelnia-3-norme-gm-w-poniewiezu/

czyt. „zawodniku z elo 2535, wygraj z 2295, 2435, 2375, 2360, 2450,

zremisuj z 2535, 2525, 2325, 2535 i ciesz się z sukcesu”

Progres wynika z wygranych z silniejszymi a nie z wygranych ze słabszymi – http://www.blog.konikowski.net/2016/06/09/paradoksy-szachowe-171/

cze
13

Kontynuacja odcinka 73

W tym punkcie wywiadu arcymistrz Włodzimierz Schmidt dalej podkreśla znaczenie debiutów we współczesnych szachach.

Wyw1a

Wyw2

cze
13

Kontynuacja odcinka 5

O mojej współpracy z Radosławem Wojtaszkiem w latach 1999-2003 była wielokrotnie mowa na blogu. Nie mam zatem zamiaru powracać do tego tematu.

Ostatnio przeglądając archiwum znalazłem pewne materiały opublikowane w „Panoramie Szachowej” dotyczące tych kontaktów. Podaję je jako ciekawostkę.

Woj1

Przyszły arcymistrz potwierdza moją pomoc poprzez Internet.

Woj2

W tym tekście jest mowa, że najsilniejszą stroną Radosława Wojtaszka jest znajomość teorii debiutów. W naszych kontaktach ten problem był szczególnie brany pod uwagę. Do ekipy Ananda Radek dostał się właśnie dzięki tej wiedzy. Od lat Wojtaszek jest liderem polskich szachów i jedynym zawodnikiem, który przekroczył ranking 2700.

/////////////////////////////

W „Magazynie Szachista” (luty 2005) opublikowałem tekst O statystyce i prognozowaniu, w którym omówiłem kilka istotnych spraw odnośnie szkolenia.

W załączonym wycinku tego artykułu jest podana wypowiedź Jarosława Wojtaszka (ojca Radka), który wyraźnie wypowiada się o korzyściach treningu drogą emailową.

Dla przypomnienia: ta moja akcja i czteroletnie zaangażowanie się tym szkoleniem, bez pobierania honorarium, nie znalazła uznania wśród osób odpowiedzialnych w Polskim Związku Szachowym za kształcenie młodzieży w ramach MASZ.

Woj4

Woj5 (Kopie 2)

Woj5 (Kopie)

cze
12

W ostatnim odcinku 72 arcymistrz Włodzimierz Schmidt omawia też problem kondycji fizycznej i odporność na porażki.

Myślę, że ogólnie z tą zaprawą fizyczną wśród polskiej młodzieży nie jest tak źle. Byłem na trzech sesjach MASZ w latach 1999-2000 i o to dbała i dba dalej Anna Domaradzka-Żyła: link. 

Natomiast kwestia „odporność na porażki” jest poważnym problemem. Znakomita „radziecka szkoła szachowa” kiedyś głosiła, że zawodnik powinien po przegranej „odpocząć”, tzn. następny pojedynek szybko zremisować, aby „przetrawić” ten nieszczęśliwy przypadek. Jednakże często sytuacja, szczególnie w turniejach otwartych, nie pozwala na taki „odpoczynek” i trzeba walczyć. To kończy się często kolejną katastrofą.

Innym problemem są partie grane w ostatnich i często decydujących rundach. Kiedyś analizowałem ten aspekt na bazie rozegranych partii naszych zawodniczek oraz zawodników i doszedłem do następującego wniosku:

W turniejach otwartych nasze kadry mają na początku z reguły słabszych przeciwników i idą jak burza, co wywołuje euforię wśród ich fanów. Potem przychodzą trudniejsze pojedynki i pierwsze trudności. Na końcu turniejów trzeba walczyć już z silnymi, nawet z najlepszymi zawodnikami, co bardzo często kończy się porażkami.

Te przypadki tłumaczy się brakiem odporności na grę ważnych pojedynków. Tymczasem analiza rozegranych pojedynków wykazała, że niepowodzenia nastąpiły wskutek słabej gry, np. nieznajomości wariantu, pomyłki w dalszych częściach partii itd.

Każdy sport, także szachy, wymagają od zawodników nie tylko dużego poświęcenia i rezygnację z wielu rzeczy, ale także odpowiedniego zdrowia psychiczno-fizycznego do uprawiania danej dyscypliny. Każdy zawodnik powinien być zdeterminowany i uparty w osiąganiu celu. Jednym słowem powinien trenować na maksymalnych obrotach. Tego niestety często nie widać – z małymi wyjątkami – w grze  naszych kadr. Zamiast szukać przyczyn niepowodzeń w kwestii czysto szachowej, sięga się po wskazówki psychologów.

Znakomity arcymistrz Robert Fischer kiedyś wyraził się, że dla niego psychologia to dobre ruchy!

Wniosek jest zatem prosty: trenować … trenować i jeszcze raz trenować, ale w prawidłowym kierunku!

A więc trzeba poprawić w polskich szachach  – w pierwszym rzędzie –  system szkolenia, gdyż tego u nas nie ma, o czym wielokrotnie była mowa na tym blogu np. link. 

Zatem osoby odpowiedzialne w polskich szachach za szkolenie wszystkich kadr, powinny w ramach obchodów 90-lecia Polskiego Związku Szachowego, ogłosić postanowienie opracowania w najbliższym czasie odpowiednich programów treningowych dla szachistek i szachistów dla różnych szczebli wyszkolenia.

Tylko aby to nie trwało kolejnych 10 lat, czyli do 100-lecia PZSzach!

 

cze
12

Kontynuacja odcinka 4

Turniej kadry krakowskiej 1971 odbył się w okresie 27.09.1971-4.12.1971.

Końcowa tabelka

Kadra1

Kadra1 (Kopie)

W trakcie jednej mojej partii. Z lewej strony stoi Stanisław Porębski.

cze
11

Kontynuacja odcinka 3

W dniach 24-26 stycznia 1975 odbyły się w Bydgoszczy X Mistrzostwa Polski w grze błyskawicznej.

Na starcie stanęło 132 uczestników. Po rozgrywkach ćwierćfinałowych oraz półfinałowych do finału zakwalifikowało się 16 zawodników.

Finał

1.J.Adamski 11
2.J.Bielczyk 9.5
3.J.Konikowski 9.5
4.W.Kruszyński 9
5.J.Bednarski 9
6.H.Piskorz 8.5
7.R.Gąsiorowski 8.5
8.R.Bernard 8
9.Z.Szymczak 8
10.W.Jagodziński 8
11.W.Świć 6.5
12.J.Gromek 6.5
13.A.Filipowicz 5.5
14.T.Lipski 4.5
15.Z.Księski 4.5
16.J.Łachut 3.5

Turniej drużynowy

Wystartowały 33 drużyny. Do finału zakwalifikowało się 16 zespołów.

1.Legion Warszawa 38.5
2.Start Katowice 36.5
3.Polonia Warszawa 34.5
4.Anilana Łódź 34.5
5.Łączność Bydgoszcz 33.0
6.Start Łódź 33.0
7.Hutnik Kraków 32.5.0
8.Pocztowiec Poznań 32.5
9.Avia Świdnik 32.0
10.Hutnik Warszawa 31.0

Blitz3

Hutnik Kraków grał w składzie: Konikowski, Gąsiorowski, Porębski i Rogalewicz

Blitz2