Archiwum kategorii ‘Szkolenie’

wrz
17

Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

Michał Krasenkow – trener kadry Polskiego Związku Szachowego (Pismo MAT 4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem.

////////////////////////////////////////

Ostatni wpis (17) spowodował niezrozumienie i następnie fałszywą interpretację przez pewne osoby punktu 13, który brzmi:

13. Innym nieszczęściem polskich szachów jest zabieranie głosu w ważnych kwestiach szkoleniowych przez „pseudofachowców”, którzy nigdy nie osiągnęli w szachach poziomu mistrzowskiego, nie mają żadnych doświadczeń trenerskich i wykształcenia fachowego w tym zakresie. Ich błędne teorie mogą być zastosowane praktycznie przez nieświadomych tego młodych zawodników. A gdy w końcu zorientują się, że są na niewłaściwym torze, może być już za późno na odrobienie zaległości.

Wiem z różnych relacji kolegów i znajomych, że w Polsce pracuje sporo „szkoleniowców” nie mających ku temu odpowiednich kwalifikacji szachowych. Wykładają oni problemy szachów na swój sposób, np. każą swym podopiecznym uczyć się na pamięć skomplikowanych wariantów i potem odpytywają zadany materiał. Podobny „trening” odbywa się w szkoleniu innych faz partii. W rezultacie podopieczny poznaje pewną wiedzę bez większego zrozumienia i szybko ją zapomina.

Jedna z czołowych polskich juniorek opowiedziała mi przed laty, że jej pierwszy trener dał taką radę: „Ucz się gry środkowej i końcówek a w debiucie dasz sobie jakoś radę”. To błędne zalecenie spowodowało zachwianie jej prawidłowego rozwoju szachowego. Braki debiutowe nadrabiała później, kiedy grała już w silnych turniejach.

Dlatego takim ”trenerom”, zanim dopuści się do pracy szkoleniowej, trzeba dać pewne wzorce. Ale jak to wykonać, kiedy w polskich szachach nie ma żadnej jednolitej koncepcji szkoleniowej.

Omówiłem to w punkcie 12:

12. Nieszczęściem w polskich szachach jest brak jednolitego programu szkolenia. Każdy trener ma praktycznie swoje indywidualne spojrzenie na tę kwestię. W ten sposób już na początku popełniane są błędy, na czym cierpi tylko nasza zdolna młodzież. Jeden trener, który zna dobrze końcówki, będzie głosił „teorie” o ważnej roli tej fazy gry. Będzie przerabiał więc grę końcową. A to, że zawodnik przegra batalię debiutową i do końcówki nie dojdzie, będzie tłumaczył brakiem talentu swojego podopiecznego. Podobna sytuacja może wyniknąć w szkoleniu zawodnika, który trafi na trenera preferującego grę środkową jako „najważniejszego” elementu w szachach.

Na moim blogu bardzo aktywny jest Pan Krzysztof Kledzik, który wprawdzie nie ma licencji trenerskiej i nie udziela żadnych lekcji w zakresie szachów, ale posiada rozeznanie w aktualnych, polskich problemach szachowych. Ma więc pełne prawo do wypowiadania swoich poglądów w zakresie naszej gry, nawet jeśli to nie podoba się pewnym fachowcom o innym spojrzeniu na kwestię treningu w szachach.  Poza tym Krzysztof Kledzik ma wieloletnie doświadczenie w nauczaniu studentów, prowadzeniu wykładów oraz innych zajęć dydaktycznych na swojej macierzystej uczelni, co daje mu podstawy do wypowiadania się na temat metod nauczania(szkolenia), oceniania wyników procesu edukacji i dyskusji na temat krytycznej oceny osób predestynowanych do przekazywania wiedzy swoim podopiecznym.

wrz
17

jacek 002

Jacek Gajewski ur. 30.09.1974. w Sandomierzu. Prowadzi badania i przygotowuje rozprawę doktorską pod opieką naukową profesora Uniwersytetu Rzeszowskiego dr hab. Wojciecha J. Cynarskiego. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, kierunek: historia. Absolwent Uniwersytetu Rzeszowskiego, kierunek: wychowanie fizyczne. Absolwent Wyższej Szkoły Humanistyczno-Przyrodniczej w Sandomierzu, kierunek: geografia. Nauczyciel wychowania fizycznego i historii w szkole podstawowej oraz geografii w LO dla dorosłych. Autor książek: Sandomierz walczący oraz Działalność niepodległościowa Władysława Sikorskiego przed i w czasie I wojny światowej. Mistrz Sandomierza w szachach w roku 2008. Sędzia szachowy klasy okręgowej. Były prezes i założyciel szachowego klubu „Czwórka” Sandomierz.

/////////////////////////////////////////////////////

Jacek Gajewski jest autorem ciekawych artykułów o szkoleniu w szachach, z którymi można się zapoznać na mojej witrynie:

1. Szachy z perspektywy definicji sportu: Link

2. Metodyka nauczania gry w szachy: Link

wrz
16

Seria artykułów poświęconych problemowi prawidłowej, zrównoważonej nauki szachów z uwzględnieniem wszystkich jej faz gry, wzbudziła wiele emocji wśród Czytelników. Niestety również i tych skrajnie negatywnych, autorstwa znanego trenera Młodzieżowej Akademii Szachowej. W swoich artykułach zamieszczonych na blogu, oskarżył nas o „atak furii”, „nagonkę”, „manipulacje” i „mącenie” (*), ponieważ nie zgodziliśmy się z rozdźwiękiem pomiędzy stanowiskiem wiceprezesa ds. sportowych am Schmidta i trenera kadry, am Krasenkowa.

Arcymistrz Schmidt słusznie ubolewał nad stanem przygotowania debiutowego naszych zawodników. Ale równocześnie za poziom ich wyszkolenia odpowiada am Krasenkow, który już wcześniej wypowiadał się na łamach MAT-a, iż właściwie nie zajmuje się zagadnieniem doboru repertuaru debiutowego naszych kadrowiczów. Jednocześnie w feralnym artykule zamieszczonym w numerze 4 (2013) MAT-a nadmienia, iż problem ten (praca nad debiutami) dotyczy wyłącznie czołówki światowej. Czy zatem trener kadry uważa, że nasi zawodnicy z kadry narodowej prezentują zbyt niski poziom, przez co zagadnienie doboru repertuaru debiutowego ich nie dotyczy?

Arcymistrz Krasenkow użył dziwnego określenia, myślę że niebezpiecznego dla prawidłowego rozwoju szachistów. Wyraził zwątpienie co do sensowności pracy nad analizami debiutowymi i zaznaczył, że zagadnienia te nie dotyczą „zwykłych graczy z pierwszą kategorią czy kandydatem na mistrza”. Partia szachowa nie składa się z samej (ulubionej przez MK i WŚ) końcówki, ale z trzech faz: debiutu, gry środkowej i końcowej. Nauka szachów powinna obejmować wszystkie wspomniane fazy, a nie postponować etap pierwszy, od którego wszystko się zaczyna. I często kończy, bo po źle rozegranym debiucie raczej nie ma co marzyć o uratowaniu partii.

Czytając wywiad am Krasenkowa odebrałem go w ten sposób, że trener kadry wyraźnie umniejsza znaczenie debiutów i pracy nad nimi, sugerując że nie należy się nimi zajmować, bo w nauce szachów liczą się tylko końcówki. A tak przy okazji, czy nasz trener kadry uważa że kategoria kandydata na mistrza jest za niska aby zacząć myśleć o nauce debiutów? Może tak uważa, ale potem nie dziwmy się, że nasi kadrowicze regularnie przegrywają pierwszą fazę partii, na dowolnym z turniejów.

___________________________________________

(*) Chyba coś w tym jest, bo ja sprowadzam plagi i gradobicie. Acha, ostatnio sąsiadka skarżyła się w administracji, że na nią krzywo spojrzałem i potem jej mleko skwaśniało.

Krzysztof Kledzik

Polemiczny link

wrz
16

Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

Michał Krasenkow – trener kadry Polskiego Związku Szachowego (Pismo MAT 4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem.

////////////////////////////////////////

Temat ten wywołał duże zainteresowanie wśród Internautów. Otrzymałem wiele listów z różnymi pytaniami, na które odpowiedziałem prywatnie. Większość tych kwestii omawiałem już kilkakrotnie na mojej witrynie, blogu i także w moich artykułach w polskich pismach szachowych.

Wielu Internautów od niedawna zainteresowało się blogiem i dlatego ta tematyka jest im nieznana. Zdecydowałem się na powtórkę materiału w ogólnych zarysach.

1. Zawodnik z ambicjami sportowymi powinien od początku otrzymać dobrą szkołę szachową i zostać przez szkoleniowca prawidłowo „zaprogramowamy” do pracy samoszkoleniowej. Wiadomo przecież, że zawodnik nie zawsze będzie korzystać z pomocy trenera.

2. Jeśli zawodnik usłyszy od swego opiekuna teorię, która jest bardzo modna w Polsce: „Trenuj grę środkową i końcówki, a w debiucie dasz sobie radę” i w ten sposób będzie pracować, to jego rozwój sportowy – nawet mimo wielkiego talentu – będzie się rozwijać w ślimaczym tempie.

3. Zawodnik powinien mieć odpowiednią motywację do wyczynowego uprawiania szachów. Na pewno jej nie będzie miał w przypadku porażek i słabych wyników turniejowych. To może go szybko zniechęcić do dalszego zajmowania się królewską grą.

4. Dlatego trener powinien zaaplikować swojemu podopiecznemu szkolenie, w następstwie którego jest szansa osiągania sukcesów w turniejach.

5. Wszyscy musimy być świadomi tego, że młodzież zajmuje się intensywnie grą w okresie edukacji: szkoła podstawowa, średnia i studia. Potem po podjęciu pracy i założeniu rodziny zainteresowanie szachami maleje. Niektórzy wycofują się całkowicie z uprawiania sportu szachowego.

6. Dlatego w obecnych czasach długoletni system szkolenia – jaki kiedyś był realizowany w Związku Radzieckim – nie ma sensu. Zawodnika trzeba tak przygotować, aby odnosił szybko zwycięstwa i miał przyjemność z zajmowania się szachami.

7. Wniosek jest jasny: trzeba zająć się na początku otwarciami. Trener musi przygotować swoim podopiecznym repertuar debiutowy. Tutaj trzeba na początku narzucić pewien styl gry młodym adeptom szachów. Repertuar musi być ciekawy z elementami taktyki. Poleca się ruch 1.e4 i ostrą grę, np. gambit królewski, gambit Morra itd. Dopiero później, gdy w grze zawodnika wykrystalizuje się pewien styl i upodobania, można dopasować repertuar do jego zdolności i potrzeb.

8. Najpierw trener wyjaśnia młodemu zawodnikowi ogólne plany strategiczne i taktyczne w poszczególnych otwarciach. To jest wystarczające na początku szkolenia. Potem już nie. Z ambitnymi zawodnikami trzeba analizować i wyjaśniać dokładnie warianty, nawet te długie, jeśli zajdzie taka potrzeba. Trzeba analizować dokładnie wzorcowe partie. Przez to podopieczny poznaje problemy gry środkowej związane z danym otwarciem, może nawet poznawać tym sposobem różnego typu końcówki.

9. Ważna jest analiza własnych partii. To jest często lekceważone przez trenerów lub nawet pomijane w cyklu szkoleniowym. Każdy szachista już na początku swej kariery zawodniczej musi być obeznany z tym problemem i powinien zdawać sobie sprawę z ważności tego elementu w procesie szkolenia.

10. Inne fazy gry: gra środkowa i końcówki powinny być systematycznie omawiane i analizowane po poznaniu „fundamentu” partii szachowej – debiutu.

11. Uważam, że tylko w ten sposób można wyszkolić w szybkim tempie zawodnika z szansami na osiąganie sukcesów turniejowych.

12. Nieszczęściem w polskich szachach jest brak jednolitego programu szkolenia. Każdy trener ma praktycznie swoje indywidualne spojrzenie na tę kwestię. W ten sposób już na początku popełniane są błędy, na czym cierpi tylko nasza zdolna młodzież. Jeden trener, który zna dobrze końcówki, będzie głosił „teorie” o ważnej roli tej fazy gry. Będzie przerabiał więc grę końcową. A to, że zawodnik przegra batalię debiutową i do końcówki nie dojdzie, będzie tłumaczył brakiem talentu swojego podopiecznego. Podobna sytuacja może wyniknąć w szkoleniu zawodnika, który trafi na trenera preferującego grę środkową jako „najważniejszego” elementu w szachach.

13. Innym nieszczęściem polskich szachów jest zabieranie głosu w ważnych kwestiach szkoleniowych przez „pseudofachowców”, którzy nigdy nie osiągnęli w szachach poziomu mistrzowskiego, nie mają żadnych doświadczeń trenerskich i wykształcenia fachowego w tym zakresie. Ich błędne teorie mogą być zastosowane praktycznie przez nieświadomych tego młodych zawodników. A gdy w końcu zorientują się, że są na niewłaściwym torze, może być już za późno na odrobienie zaległości.

14. Problem „brak jednomyślności w procesie szkolenia w Polsce” widzimy też na wysokim szczeblu. Włodzimierz Schmidt słusznie zauważył aspekt (trochę za późno) niedostatecznego wyszkolenia polskich kadr. Natomiast trener kadry wyraża się w tym zakresie bardzo niejasno i wprowadza tylko niepotrzebne zamieszanie. Tymczasem powinien usiąść do jednego stołu z czołowymi polskim trenerami i ustalić logiczny program szkolenia naszych juniorek i juniorów. Taki program jaki jest realizowany w jego ojczyźnie Rosji!

cdn

wrz
09

Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

Michał Krasenkow trener kadry Polskiego Związku Szachowego (Pismo MAT 4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem. 

////////////////////////////////////////

Doszły do mnie słuchy, że dyskusję w tym temacie pewien trener Młodzieżowej Akademii Szachowej próbuje na swoim blogu wykorzystać do swych celów i oskarża mnie o nagonkę na Michała Krasenkowa.

Oświadczam, że tutaj nie ma miejsca na jakiekolwiek personalne ataki. Tutaj polemizuje się o ważnych problemach szkoleniowych w polskich szachach. Michał Krasenkow jest uznanym teoretykiem w kwestii teorii debiutów. Znam jego artykuły zamieszczane w New in Chess oraz ChessBase Magazin i wysoko je cenię. Bardzo często wykorzystuję jego analizy w swych publikacjach!

Dlatego nie mogę pojąć jego wypowiedzi „Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem.”  Jaki cel ma trener kadry Polskiego Związku Szachowego wypowiadając pewną sprzeczną teorię z obecnymi trendami szkoleniowymi w szachach światowych? Michał Krasenkow już w przeszłości krytykował mnie za propozycję unowocześnienia systemu szkolenia polskiej młodzieży: link.

Michał Krasenkow jednocześnie podważa rozsądną i uzasadnioną ocenę wiceprezesa PZSzach Włodzimierza Schmidta „słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn”.

Dlaczego w procesie kształcenia polskich kadr nie ma jednolitej koncepcji szkoleniowej?

Dlatego na moim blogu będziemy dalej dyskutować o tych istotnych dla naszych szachów zagadnieniach. Tak długo, aż działacze Polskiego Związku Szachowego zaczną w końcu pracować we właściwym kierunku. Od prawidłowego szkolenia zależą bowiem wyniki naszej młodzieży w skali szachów światowych. Chyba że działaczom na tym w ogóle nie zależy i zadawalają ich wyniki naszych kadrowiczów w przeciętnych turniejach typu open.

Ostatnio jeden z kolegów napisał mi w prywatnym liście: „Jurek nie denerwuj się. Mata nikt nie czyta. Tak więc wypowiedź Krasenkowa zostanie nie zauważona”!

To nie jest argument. Pismo Polskiego Związku Szachowego „MAT” nie może publikować jakiś „luźnych przemyśleń” osób, którym chyba nie zależy na dynamicznym rozwoju polskich szachów. „MAT” powinnen być obiektywnym wizerunkiem działalności Polskiego Związku Szachowego i dawać prawidłowe wzorce. Po wywiadzie z Michałem Krasenkowem mam co do tego duże wątpliwości!

wrz
08

Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

Michał Krasenkow trener kadry Polskiego Związku Szachowego (Pismo MAT 4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem. 

////////////////////////////////////////

Od wielu lat dyskutuje się o naszej młodzieży. Jest uzdolniona i o tym nie ma żadnej wątpliwości.  Dalej zastanawia nas tylko kwestia, dlaczego te talenty w pewnym momencie swego rozwoju po prostu znikają z punktu widzenia. Jedni twierdzą, że winni za ten stan są trenerzy, natomiast inna teoria mówi o braku smykałki młodych zawodniczek i zawodników do intensywnego treningu i lekkim podejściem do szachów. Jednym słowem: Problem jest bardzo skomplikowany!

Dobrze się więc stało, że Polski Związek Szachowy zaczął pozytywnie myśleć o przyszłości naszych szachów wyczynowych i zorganizował w Lublinie turniej międzynarodowy z udziałem naszych czołowych juniorów: Kamila Draguna, Jana-Krzysztofa Dudy, Kacpra Drozdowskiego i Daniela Sadzikowskiego.

Andrzej Filipowicz w swoim magazynie (wrzesień 2013) m.in. napisał: „Natomiast doskonałym pomysłem było zaproszenie naszych najzdolniejszych młodych zawodników, którzy nie mają wielkiego doświadczenia w turniejach kołowych niezwykle ważnych dla rozwoju szachisty. Tam poziom przygotowania do partii jest o dwie klasy wyższy, niż w szwajcarach. Grając w Lublinie nasza młodzież powinna pamiętać o wielkich sukcesach Polski w poprzednich wiekach i jednocześnie tworzyć nowe piękne karty w historii naszych szachów”

Jednocześnie Andrzej Filipowicz w swoim sprawozdaniu zwrócił uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt: „Dyskusyjny był udział naszych pań, które mają stały repertuar debiutowy, ułatwiający przygotowanie rywalom. Trudno się dziwić, że znalazły się w ostatniej trójce, zresztą w towarzystwie dawnego trenera! Wydaje mi się, że najlepiej czują się w ostrych skomplikowanych pozycjach, natomiast gorzej powodzi im się w „nudnych” pozycjach i końcówkach”.

Dobrze się stało, że Andrzej Filipowicz przypomniał to, o czym ja już piszę od lat. A ja już od dawna zwracam uwagę na słabe przygotowanie debiutowe naszych zawodniczek (nie tylko) i na to, że winny temu jest wieloletni trener kadry kobiecej Marek Matlak. Trudno jest bowiem rozwijać się twórczo, kiedy zakres wiedzy debiutowej naszych pań jest bardzo ograniczony i nieciekawy. To jest temat, który ja wałkuję już od lat i nie jest on poważnie traktowany przez polskich trenerów i działaczy Polskiego Związku Szachowego odpowiedzialnych za szkolenie w naszym kraju.

Stwierdzam jednak, że ostatnio zmienia się ogólne podejście do problemu „przygotowanie debiutowe”, co jest zasługą trenerów młodej generacji. Oglądam partie naszej młodzieży i widzę duży postęp. Nasze młode talenty grają już inne szachy od ich starszych kolegów. Są one bardziej urozmaicone i ciekawsze.

W turnieju w Lublinie 1-2 miejsce podzielił Kamil Dragun, który pokazał swoje dobre przygotowanie w zakresie debiutów. Przeciwko Jolancie Zawadzkiej zagrał ostry gambit słowiański, który sam jako trener polecałem moim podopiecznym. Na ten temat napisałem nawet książkę, która ukazała się  w 1995 roku w Niemczech: Link.

Omawiając tę pracę na blogu tak napisałem 27 grudnia 2011 roku:

Trener szachowy musi być wszechstronnie wykształcony w zakresie wszystkich faz partii. Nie wyobrażam sobie szkoleniowca, który zna np. tylko jedno otwarcie i próbuje  następnie wmówić swoim podopiecznym, że jest ono najlepsze, i że powinni  stosować tylko to w swej praktyce turniejowej.

U mnie takiego przypadku nigdy nie było. Zawsze starałem się tak doradzić i pomóc, aby moi podopieczni byli optymalnie zadowoleni i grali to, co im odpowiadało do ich stylu gry. Pewnego razu poproszono mnie o przygotowanie ostrego gambitu słowiańskiego po ruchach 1.d4 d5 2.c4 c6 3.Sc3 e6 4.e4!? Nigdy tego wcześniej nie grałem i miałem tylko ogólne pojęcie o tym skomplikowanym otwarciu. W ciągu miesiąca przygotowałem się z dostępnych mi materiałów, zagrałem nawet jedną partię w 2 lidze niemieckiej i zajęcia przeprowadziłem.

Materiały z tych wykładów opublikowałem w tej książce. Oprócz 8 rozdziałów przygotowałem też 20 przykładowych partii. Gambit jest na pewno bardzo interesujący i godny polecenia szachistom reprezentujących taktyczny styl gry.

A teraz zapraszam Internautów do obejrzenia interesującej partii w wykonaniu naszego utalentowanego juniora.

 

 

 

wrz
05

Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

Michał Krasenkow trener kadry Polskiego Związku Szachowego (Pismo MAT 4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem. 

////////////////////////////////////////

Nasz wschodni sąsiad Ukraina jest potęgą szachową zarówno w kategorii kobiet jak i mężczyzn. Dlaczego tak jest, że my nie mamy żadnych szans w najbliższym czasie dorównać im klasą gry? Moje kilkuletnie obserwacje wraz z analizą partii czołówki Ukrainy wykazały, że biją oni nasze kadry w wyszkoleniu, co uwypukla się przede wszystkim w przygotowaniu debiutowym. Tam podchodzi się do tej kwestii konkretnie tzn. zawodniczki i zawodnicy poznają warianty dosłownie do „dechy”. Przykładem tego jest niedawno przytoczona przeze mnie  partia 12-letniego Siergeja Karjakina, który ze szczegółami znał ostry wariant: link.

U nas inaczej podchodzi się do tej kwestii. W piśmie „Szachy-Chess” (maj-czerwiec 2002) jeden z czołowych polskich trenerów tak się wyraził: „Ja osobiście, w pracy i w konsultacjach z juniorami, zwracam większą uwagę na idee, myśli, najważniejsze ścieżki, nastawienie do partii, nie zalewając ich wariantami”.

Taki styl pracy nad debiutami zaobserwowałem na trzech sesjach Młodzieżowej Akademii Szachowej w latach 1999-2000. Do pewnego momentu szkolenia jest to wystarczające, ale na wyższym poziomie już nie! Dlatego często nasze kadry w krytycznych momentach gry popełniają poważne błędy, których mogłyby uniknąć w przypadku dokładnego znania wariantu. Niestety współczesne szachy zawodowe (wyczynowe) wymagają wielkiej pracy i poświęcenia. Tych zalet brakuje naszym zawodniczkom i zawodnikom, czego dowodem jest ich pozycja w światowych szachach!

Oczywiście nieraz zaskakują oni nas pojedyńczymi sukcesami, z czego wszyscy się bardzo cieszymy. Mamy też utalentowaną młodzież, na którą liczymy! Ale kiedy to nastąpi?

Przedstawiam teraz Państwu bardzo pouczający pojedynek. Białymi grała 16-letnia juniorka z Ukrainy Kateryna Łahno natomiast czarnymi 32-letni polski arcymistrz Artur Jakubiec.

Partia ta jest kolejnym ważnym  przykładem istoty fazy debiutowej. Młoda ukraińska zawodniczka odniosła efektowne zwycięstwo, ponieważ znała lepiej grany wariant od naszego zawodnika i trenera (Jakubiec w 2007 roku był nawet trenerem kadry).

 

 

 

wrz
03

Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

Michał Krasenkow trener kadry Polskiego Związku Szachowego (Pismo MAT 4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem. 

////////////////////////////////////////

W Magazynie Szachista (czerwiec 2013) na stronie 7-8  pisałem m.in. „Faza debiutowa odgrywa we współczesnych szachach bardzo ważną rolę. Dlatego szachiści wyższych kategorii przywiązują dużą uwagę granym przez siebie otwarciom. Istotne jest optymalne dopasowanie repertuaru debiutowego do stylu gry zawodnika. Poszczególne warianty muszą być najpierw przeanalizowane i sprawdzone w praktyce, np. w towarzyskich i błyskawicznych partiach. Dopiero potem można je wprowadzić do własnej turniejowej gry. O tych podstawowych zaleceniach „zapomniał” młody arcymistrz Krzysztof Bulski, który beztrosko eksperymentował w znanym wariancie, co szybko zakończyło się katastrofą”.

 

 

 

 

wrz
01

Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

Michał Krasenkow trener kadry Polskiego Związku Szachowego (Pismo MAT 4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem. 

////////////////////////////////////////

W Panoramie Szachowej (luty 2004) na stronie 51 m.in. napisano tak o wówczas 16-letnim Radosławie Wojtaszku: „Jego najsilniejszą stroną jest właśnie doskonała znajomość teorii debiutów”.

W czasie naszej 4-letniej współpracy drogą komputerową (1999-2003) zwracałem uwagę Radkowi na istotę fazy debiutowej we współczesnych szachach i Wojtaszek to zaakceptował. Jego silną stroną było właśnie otwarcie. To zadecydowało, że polski arcymistrz znalazł się w ekipie mistrza świata Ananda w celu analizowania różnych wariantów debiutowych. Radosław Wojtaszek od kilku lat jest zdecydowanie najsilniejszym polskim szachistą!

Tymczasem inni nasi arcymistrzowie z dużą rezerwą odnoszą się do tej kwestii. Ich najsłabszą stroną jest niedopracowany repertuar debiutowy i przeciętna znajomość teorii.

W Magazynie Szachista (wrzesień 2012) m.in. tak napisałem: „Oczekiwaliśmy z wielkim napięciem występu mistrza Polski Mateusza Bartla w superturnieju w Dortmundzie. Mieliśmy nadzieję, że Polak w walce przeciwko trzem Niemcom zdobędzie przynajmniej dwa punkty. Było to, w każdym razie tak się nam wydawało, całkiem realne, ponieważ Mateusz Bartel miał wyższy od nich ranking. Niestety mistrz Polski uzyskał z nimi tylko jeden punkt i to dość szczęśliwie, ponieważ z Fridmanem powinien przegrać.

Nasz arcymistrz zawiódł swych fanów na całej linii. Niestety nie był przygotowany do tej renomowanej imprezy i jego repertuar debiutowy nie odpowiadał klasie turnieju.

Młody arcymistrz musi teraz solidnie przeanalizować swoją dortmundzką twórczość i wyciągnąć z tego właściwe wnioski. Najbliższe turnieje pokażą, czy taka praca miała miejsce…”

W dalszej części zamieściłem dwie komentowane partie mistrza Polski, ilustrujące słabą znajomość granych przez niego wariantów.

 

 

 

 

 

 

 

sie
30

Cykl „Problemy szkoleniowe w polskich szachach” wywołał duże zainteresowanie wśród Internautów. Otrzymałem wiele listów elektronicznych w tej kwestii. W najbliższym czasie opublikuję najważniejsze fragmenty tych polemik.

Dzisiaj otrzymałem  interesujący list p. Rafała Jawora:

////////////////////////////////////////

Szanowny Pan Jerzy Konikowski

Dzień dobry, jestem osobą, która od czasu do czasu odwiedza Pana blog i stronę internetową bowiem lubię grać w szachy, a tam właśnie mogę znaleźć wiele cennych informacji. Lubię również grać w warcaby – i muszę się przyznać, że nawet bardziej niż w szachy, ale mam szacunek do obydwu tych gier, chociaż w jednej jak i w drugiej jestem laikiem, a nie profesjonalnym szachistą, czy warcabistą. Ostatnio z zainteresowaniem śledziłem dyskusję na Pana blogu, której tematem są problemy szkoleniowe w polskich szachach. Efektem tego jest krótka nota, którą sporządziłem – „rola przygotowania debiutowego w warcabach”; można zapytać, ale co ma piernik do wiatraka? My, rozmawiamy o szachach, Pan pisze o warcabach. Jednak wydaje mi się, że istnieje przynajmniej jakiś minimalny związek między debiutem w szachach, a debiutem w warcabach, ale jako laik nie jestem tego w stanie ocenić. Być może moja intuicja jest po prostu błędna. Przesyłam więc w załączniku ową notę, tak aby Pan mógł się z nią ewentualnie zapoznać.

Z poważaniem

Rafał Jawor

////////////////////////////////////////

Do napisana niniejszej noty skłoniła autora lektura cyklu artykułów: „Problemy szkoleniowe w Polskich szachach“, które są zamieszczone na blogu: „Szachy w moim życiu“.[1] Ujawniają one spór, który toczy się w polskim środowisku szachowym. Przedmiotem tego sporu jest m.in. rola przygotowania debiutowego w procesie szkolenia profesjonalnych szachistów. Jedni ze specjalistów uważają, że na teorię debiutów podczas takiego treningu powinien być położony szczególny nacisk, inni zaś sądzą, że akcent powinien zostać przesunięty, nie na naukę debiutów, lecz na naukę końcówek. Przedstawicielem pierwszej opinii jest p. Jerzy Konikowski, zaś reprezentantem drugiej jest p. Michał Krasenkow. Autor niniejszej noty śledząc ową polemikę zadał sobie pytanie: a jaka jest rola przygotowania debiutowego w warcabach? Sam bowiem lubi grać zarówno w szachy jak i w warcaby; większe doświadczenie i wiedzę posiada jednak w tej ostatniej grze – chce przy tym zaznaczyć, że jest to doświadczenie laika, a nie zawodowego szachisty i warcabisty. Aby odpowiedzieć sobie na to pytanie zwrócił się po prostu do dostępnej mu literatury warcabowej (uczynił to w sposób nie systematyczny); informacje tam znalezione przedstawia potencjalnemu Czytelnikowi w taki sposób, aby  sam wyrobił sobie zdanie na ten temat – będą więc dosłowne cytaty i niewielka wzmianka o autorach, a na koniec ogólny wniosek. Przejdźmy więc do stricte merytorycznej części tekstu.

„To jak rozpoczynamy partię wpływa na jej dalszy przebieg. Silny warcabista już od pierwszych posunięć potrafi skierować partię we właściwą stronę, potrafi narzucić przeciwnikowi swój plan gry.

Studiując debiuty należy starać się nie tyle precyzyjnie zapamiętywać kolejność posunięć, co rozumieć specyfikę powstających pozycji, poczuć podstawowe idee.

Jeżeli zaczynamy grać w turniejach trzeba pomyśleć o wypracowaniu sobie własnego debiutowego repertuaru. Musimy znać warianty, które powstają po ulubionych naszych pierwszych posunięciach i musimy umieć przekonywająco odpowiedzieć czarnymi na dowolne pierwsze posunięcie przeciwnika.“

Cytat za: Edward Burzyński, „Warcabowe abecadło“, Część V, Debiuty, wydanie II, poprawione i rozszerzone, PC-BEST Szczecin 2010, s. 193.

Autor cytatu ma ranking 2334 i jest sklasyfikowany na 25 miejscu listy FMJD,

Link

„Zasady gry w brazylijskiej wersji warcabów 64-plowych są identyczne jak w stupolówce. Jedna z zasadniczych różnic polega na tym, że w stupolówce mimo, że na wynik partii pracuje się od samego początku, to decydujące dla jej losu wydarzenia rozgrywają się z reguły między 40tym a 50tym posunięciem. Na małej warcabnicy, z uwagi na ograniczoną ilość materiału, już od pierwszego ruchu rozgrywa się pełnokrwista walka ! Od samego początku gra jest bardziej precyzyjna, konkretna. Tutaj nie można zrobić posunięcia „na wyczucie“, należy konsekwentnie liczyć na kilka ruchów do przodu. Znajomość forsownych wariantów debiutowych nabiera częstokroć decydującego znaczenia w pojedynku.“

Cytat za: Aleksander Getmański, „Tajemnice 64-polowej damy“, 1. Przegląd schematów debiutowych, s. 8, PCBEST s.c. 2007.


[1]  Link

Autor cytatu ma ranking 2377 i jest sklasyfikowany na 8 miejscu listy FMJD,

Link

„The opening of a game in draughts is not as important as in chess. In chess you need to know many theoretical lines to be able to play at top level. In draughts one has more freedom to choose what to play.

Still, it is necessary to have some knowledge of popular openings. It will save you a lot of time if you know how the opening works already.„[1]

Cytat za: Tjalling Goedemoed, „Course in draughst“,  Cours III, Section 2. The opening of the game, strona internetowa FMJD,

Link

Autor cytatu ma ranking 2266 i jest sklasyfikowany na 50 miejscu listy FMJD,

Link

„Starannie pracuj nad repertuarem debiutowym, nad jego połączeniem z grą środkową. To pozwoli na wykonywanie pierwszych 15-20 posunięć w ciągu 15-30 minut. Należy pamiętać, że takie tempo gry w debiucie jest pożądane, ale w żadnym wypadku to nie dogmat! Bywają partie, gdzie należy obliczać i przed 15 posunięciem.“

Cytat za: Eugeniusz Watutin, „Obliczanie w warcabach“, Część I, DWH WARCPOL 2003, s. 10.

Autor cytatu ma ranking 2335 i jest sklasyfikowany na 24 miejscu listy FMJD,

Link

I jeszcze jeden cytat zamieszczony w książce tego autora:

„Należy zbierać partie odpowiadające wybranemu repertuarowi debiutowemu, przepisywać je do zeszytu, oczywiście bez uwag, dać poleżeć w spokoju około miesiąca, by uleciały wzrokowe wrażenia od źródłowych komentarzy i następnie przystąpić do analizy.

Przy takiej metodyce pracy sprawdzić jej jakość można porównując oba komentarze.

Oczywiście, na początku własne wywody mogą być mało satysfakcjonujące. Ale z upływem czasu, rosnące doświadczenie zacznie się odzywać i w efekcie można osiągnąć porównywalne rezultaty.

Poważnie należy przemyśleć i określić metodykę pracy nad debiutami… posiadacze ponadprzeciętnej pamięci mogą pozwolić sobie na rozkosz stosowania różnorodnych debiutów. Dla większości jest to nie do przyjęcia.

Można ograniczyć się do głębokiego przestudiowania ograniczonego repertuaru debiutowego, co jak już rozważaliśmy wcześniej, ułatwi przejście do wygodnej dla nas gry środkowej na bazie

—————————————

[1]„Otwarcie w warcabach nie jest tak ważne jak w szachach. W szachach musisz znać wiele teoretycznych wariantów, aby być zdolnym do gry na najwyższym poziomie. W warcabach mamy bardziej swobodny wybór tego w jaki sposób należy grać. Jednak nadal, konieczne jest posiadanie jakiejś wiedzy na temat popularnych otwarć. Zaoszczędzisz wiele czasu, jeżeli wiesz w jaki sposób grać debiut.” (Przekład autora noty).

—————————————

solidnego strategicznego planu. W każdym przypadku należy codziennie i systematycznie kompletować potrzebny materiał: przeglądać, wybierać i przepisywać partie z rozgrywanych w ostatnich latach turniejów, jak również interesujące idee z publikacji starych partii. Należy przeglądać publikowane z partiami komentarze, po czym przystąpić do analitycznego badania zgromadzonego materiału. Wykonawszy taką pracę, łatwo przekonać się, że żadna, nawet najnowsza publikacja nie jest w stanie tak szczegółowo wyjaśnić wszystkich niuansów badanego wariantu.

Z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że wzbogaceni ideami, charakterystycznymi dla danego debiutu jest wystarczającą przesłanką, by poddać krytycznej ocenie opublikowane analizy. W rezultacie komentarze stają się precyzyjniejsze, a znalezione nowe idee niejednokrotnie gruntownie zmieniają ocenę wariantu. W ten sposób rodzą się teoretyczne nowinki.“

Tym razem jest to cytat z książki „Puti sowierszenstwowania“, W. Żak, 1988, s.131. Ciekawe jest jednak to, że wypowiedź znanego trenera szachowego (jak pisze sam autor) przywołuje właśnie profesjonalny warcabista w swojej książce na temat obliczania w warcabach (s.11).

Arcymistrzowie warcabowi uważają więc, że rola teoretycznego przygotowania debiutowego w ich grze jest bardzo ważna. Niektórzy z nich uzasadniając swoją opinię powołują się przy tym na rolę jaką pełni to przygotowanie debiutowe w szachach. Autor niniejszej noty od czasu do czasu śledzi warcabowe fora i blogi, ale raczej nie spotkał się tam z polemiką na temat debiutów, tak jak to ma miejsce w środowisku zawodowych szachistów w Polsce.

Rafał Jawor

2013, VIII, 28 – 29, Zagorzyn                                               

 

  • Szukaj:
  • Nadchodzące wydarzenia

    wrz
    27
    sob.
    2025
    całodniowy I Bundesliga open
    I Bundesliga open
    wrz 27 2025 – kw. 26 2026 całodniowy
    W okresie 27.09.2025-26.04.2026 odbywają się rozgrywki I ligi niemieckiej open z udziałem zawodników z Polski. Dodatkowe informacje na  ChessBase Info: 1 runda 2 runda  2 runda cd Niefortunnie wystartował Mateusz Bartel, który reprezentuje barwy klubu[...]
    mar
    29
    niedz.
    2026
    całodniowy FIDE Candidates 2026
    FIDE Candidates 2026
    mar 29 – kw. 15 całodniowy
    29 Mar – 15 Apr 2026, (Cyprus) Uczestnicy Nakamura, Caruana, Giri, Praggnanandhaa, Wei Yi, Sindarov, Esipenko, Bluebaum
    całodniowy FIDE Women’s Candidates 2026
    FIDE Women’s Candidates 2026
    mar 29 – kw. 15 całodniowy
    Strona turnieju Uczestniczki: Zhu Jiner, Tan Zhongyi, Koneru, Goryachkina, Divya, Vaishali, Lagno, Assaubayeva
  • Zwiastun

  • Odnośniki

  • Skąd przychodzą

    Free counters! Licznik działa od 29.02.2012
  • Ranking FIDE na żywo

  • Codzienne zadania

    Play Computer
  • Zaprenumeruj ten blog

    Wprowadź swój adres email, by prenumerować ten blog i mieć informację o nowych wpisach przez email.