maj
13

Kontynuacja odcinka 45

„Nie sposób zrozumieć istoty szachów, nie spojrzawszy na nie oczami Capablanki”. 

Michaił Botwinnik

Ta klasyczna publikacja wybitnego kubańskiego szachisty ukazała się po raz pierwszy w 1921 roku, lecz do dziś nie straciła nic na wartości. Capablanca przedstawił w niej w typowy dla siebie, lakoniczny i elegancki sposób, praktyczne zalecenia dotyczące różnych elementów i aspektów gry szachowej, ilustrując je w pouczający sposób własnymi partiami i fragmentami pojedynków innych wielkich mistrzów swojej epoki.

Capablanca omówił m.in.:

  • podstawy strategii szachowej,
  • zasady planowania,
  • rolę inicjatywy w szachach,
  • strategię rozgrywania końcówek.

José Raúl Capablanca (1888–1942) – uważany jest za jednego z najwybitniejszych szachistów w historii, niezrównanego wirtuoza gry pozycyjnej. Tytuł mistrza świata zdobył w 1921 roku, pokonawszy jego wieloletniego posiadacza Emanuela Laskera. Cieszył się wtedy sławą niepokonanego, gdyż na swojej drodze do tej godności przegrał zaledwie kilka partii turniejowych. Po niespodziewanej porażce w meczu z Aleksandrem Alechinem w 1927 roku nie zdołał odzyskać szachowego tronu (m.in. dlatego, że Alechin odmawiał udzielenia mu rewanżu), lecz aż do wybuchu drugiej wojny światowej pozostawał w ścisłej czołówce arcymistrzów.

Książkę, także wersję elektroniczną, można zamówić bezpośrednio w wydawnictwie RM

maj
12

Kontynuacja odcinka 87

W 1991 roku zakończyłem drugi turniej eliminacyjny z cyklu mistrzostw Europy. Jednakże z braku czasu  nie mogłem zdecydować się na dalszą grę.

Dopiero kilka miesięcy później w trakcie arcymistrzowskiego turnieju w Dortmundzie jeden z działaczy Niemieckiego Związku Gry Korespondencyjnej namówił mnie do uczestnictwa w finale.

Ostatecznie wystartowałem w turnieju 1 marca 1993 r. i zakończyłem 10 września 1998 r.

Tak silne turnieje wymagają wiele wysiłku na analizę poszczególnych partii. Z tym miałem jednak problem i ostatecznie wylądowałem na 7 miejscu. Wynik nie najgorszy, choć mogło być lepiej. W kilku partiach eksperymentowałem, co zakończyło się niepowodzeniem.

W przedstawionej partii zmierzyłem się ze znanym publicystą z Moskwy Nikolajem Kaliniczenko, który jest autorem wielu książek szachowych.

Wybrałem obronę Tarrascha w gambicie hetmańskim. Otwarcie było mi dobrze znane, gdyż napisałem książkę na ten temat. Przeciwnik nie grał optymalnie, co zaowocowało moim zwycięstwem.

Jerzy Konikowski
Die Tarrasch-Verteidigung im Damengambit
Joachim Beyer Verlag 1992
180 stron
ISBN-3-88805-116-0

 

 

maj
12

link

maj
11

Kontynuacja odcinka 203

Na początku grudnia 1965 r. otrzymałem powołanie na mecz juniorów z Węgrami i następnie obóz kadry w Spale.

Zdziwiłem się kolejnością imprez. Moim zdaniem najpierw należało przeprowadzić przygotowanie do spotkania z tak silną drużyną, czyli zgrupowanie i dopiero potem mecz.

Ówczesny wiceprezes Polskiego Związku Szachowego d/s wyszkolenia Stefan Witkowski miał swoją koncepcję. Trzeba było zatem samemu przygotować się do tego ważnego spotkania. Korzystałem z posiadanych miesięczników „Szachy” oraz materiałów radzieckich.

Nie było tego wiele, ale ich analiza dała mi pewien obraz pozycji szachów węgierskich w świecie. To była potęga w porównaniu z  naszymi osiągnięciami! Zdziwiłem się, że tak mały kraj ma tyle znakomitych szachistek i szachistów.

Impreza odbyła się w dniach 26-30.12.1965 r. w Łodzi. Graliśmy w Pałacu Sportowym i tam byliśmy też zakwaterowani.

Na pierwszym spotkaniu roboczym Stefan Witkowski omówił skład gości. Ostrzegł nas, że są to bardzo silni przeciwnicy. Krzysztof Pytel, który już grał wcześniej z mistrzami węgierskimi, podzielił się ze swoimi doświadczeniami.

Węgrzy są  bardzo silni w debiucie i jeśli tę fazę gry przejdziemy pomyślnie, to mamy szanse na pozytywne wyniki.

Graliśmy w 10-osobowych składach. Mnie wystawiono na trzeciej szachownicy przeciwko Andrasowi Adorjanowi (wtedy nazywał się Jocha), który w przyszłości zaliczał się do ścisłej czołówki świata.

Moja wizytówka z meczu.

cdn

maj
10

Kontynuacja odcinka 91

Radosław Jedynak: szachy kojarzą się z inteligencją

Obecnemu na sesji Młodzieżowej Szachowej Akademii PZSzach w Zakopanem (1999) prezesowi Jackowi Żemantowskiemu przedstawiłem moją ideę:

Aby trening wirtualny mógł zostać przeprowa­dzony, muszą być oczywiście spełnione pewne wy­magania. Przede wszystkim każdy z uczestników szkolenia musi mieć odpowiedniej klasy komputer i możliwość połączenia z Internetem. Wtedy nie było skype i dlatego konieczne było posiadanie odpowiedniego progra­mu, za pomocą którego można wysyłać i odbierać materiały do treningu. W tym czasie idealny do tego był niemiecki program Chess Base.

Opracowanie repertuaru debiutowego

Trener zleca swojej grupie zbadanie jakiegoś wa­riantu debiutowego. Podopieczni opracowują go, wykorzystując bazę dostępnych materiałów. Prze­prowadzają analizę krytycznych pozycji i dokonują końcowej oceny. Trener sprawdza otrzymane potem analizy i wystawia oceny. W ten sposób można przy­gotować lub wzbogacić o nowe elementy indywidu­alny repertuar debiutowy swych podopiecznych. Trener pomaga w zebraniu tematycznych materiałów, wzorcowych partii, analiz arcymistrzów itd. Po­maga w wyborze wariantów lub debiutów. Udziela praktycznych rad, proponuje nowe rozwiązania itd.

Rozwiązywanie testów

Trener przygotowuje serię ćwiczeń w zakresie gry środkowej i końcowej. Zadaniem podopiecznych jest rozwiązanie testów w żądanym terminie, udzie­lenie odpowiedzi na dodatkowe pytania trenera itd. Następnie trener powinien podsumować przeprowadzone ćwiczenia i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Uczniowie, którzy w sposób niedostateczny opra­cowali te tematy, powinni otrzymać nowe zadania.

Analiza partii

Uczestnicy szkolenia otrzymują do skomentowa­nia jakąś interesującą partię. W zależności od siły gry, trener może zadać dodatkowe pytania, które będą pomocne w rozwiązaniu istotnych problemów tkwiących w analizowanej partii. Po otrzymaniu komentarzy od swych podopiecznych, trener spraw­dza analizy, porównuje ze swoimi notatkami i doko­nuje następnie końcowej oceny. Analogiczne ćwi­czenia można przeprowadzać z własnymi partiami. Obowiązkiem każdego uczestnika szkolenia jest nadesłanie trenerowi rozegranych partii z własnymi uwagami i analizami. Następnie trener po ich sprawdzeniu dzieli się z podopiecznymi swymi spo­strzeżeniami.

Trening praktyczny

Zawodnicy rozgrywają z trenerem partie trenin­gowe. Mogą to być także partie tematyczne lub za­czynające się od jakieś ciekawej pozycji z gry środ­kowej, czy nawet końcowej. W rachubę wchodzą także partie konsultacyjne.

Materiały szkoleniowe

Trener opracowuje materiały szkoleniowe według własnego uznania lub na indywidualne życzenie podopiecznych. Zakres tematyczny powinien odpowiadać poziomowi wiedzy i gry uczestników szkolenia.

///////////////////////////////////////////////////////////

Moja główna myśl była następująca: Trening poprzez Internet jest znako­mitą formą szkolenia, którą warto rozpowszechnić. Dzięki tej metodzie można dotrzeć do utalentowanej młodzieży, która żyje z dala od głównych ośrodków szachowych i praktycznie nie ma możliwości częstego kontaktu z doświadczo­nym trenerem.

Wirtualne szkolenie może wnieść wiele nowych impulsów w pracy szkoleniowej, zmobilizować trenerów do oryginalnych doświadczeń i tym samym być bodźcem do podniesienia ogólnego poziomu szachów w Polsce.

Mimo pozytywnych aspek­tów wirtualnego szkolenia należy przestrzec przed elimi­nowaniem bezpośrednich kontaktów szkoleniowców z podopiecznymi. Wydaje się, że te dwie formy szkolenia powinny iść w parze.

///////////////////////////////////////////////////////////

Prezesowi ten pomysł bardzo się spodobał, ale poinformował mnie, że mam to przedstawić jego następcy, gdyż sam nie ma zamiaru już startować w następnych wyborach.

Natomiast obecni trenerzy nie przejawili żadnego zainteresowania moją propozycją. Nie przejmując się ich obojętnością, rozpocząłem moją współpracę z Radosławem Wojtaszkiem.

Ten temat pt Komputer w  życiu szachisty i szkoleniowca przedstawiłem w obszernym wymiarze w książce Wybrane zagadnienia teorii i prakyki szachowej (Polski Związek Szachowy, 2002)

Prezes Polskiego Związku Szachowego Jacek Żemantowski w otoczeniu trenerów w czasie sesji MASZ w Zakopanem w 1999 r.

maj
09

Kontynuacja odcinka 90

Radosław Jedynak: szachy kojarzą się z inteligencją

Po zakończeniu tegorocznych Mistrzostw Polski otrzymałem niespodziewanie od kilku osób gratulacje.


Jeden z Internautów napisał: Panie Jerzy gratuluję, Pana wychowanek zdobył tytuł MP!

(zdjęcia organizatora)

Wyjaśniam, że Radosław Wojtaszek nie był moim wychowankiem. Tylko współpracowaliśmy w latach 1999-2003. O tych naszych kontaktach pisałem kilkakrotnie w różnych publikacjach, także na blogu. Przy tej okazji przypomnę kilka faktów.

W wolnych chwilach pracuję nad książką o moich osobistych doświadczeniach na polu polskich szachów. Chcę pokazać, że na przestrzeni wielu lat mieliśmy sporo  niezwykle utalentowanych szachistek i szachistów, którzy zostali zmarnowani przez nieodpowiedni system szkoleniowy, a właściwie jego brak.

Sam miałem sporo propozycji szkoleniowych, które by z pewnością poprawiły i przyśpieszyły rozwój szachów wyczynowych w Polsce. Niestety na mojej drodze stanęli czołowi krajowi trenerzy, którym to się nie spodobało i zablokowali moje inicjatywy. Co jest jednak intrygujące, mieli oni pełne wsparcie niektórych działaczy Polskiego Związku Szachowego w tym prezesów!

Szachowe szkoły internetowe od dawna funkcjonują na całym świecie, także w Polsce.    

Już w „Panoramie Szachowej” (1-1999) zwróciłem uwagę na korzyści korzystania z komputera oraz programu ChessBase w pracy szkoleniowej. W książce „Wybrane zagadnienia teorii i praktyki szachowej” (PZSzach 2002) zamieszczono mój kilkustronnicowy artykuł „Komputer w życiu szachisty i szkoleniowca”. Ten temat pt. „Komputer w treningu szachisty” został także omówiony w moim podręczniku dla młodzieży „Szachy dla przyszłych mistrzów” (RM 2015).

Swoje pierwsze praktyczne doświadczenia na tym polu zdobyłem w trakcie wymiany z kolegami w Niemczech analiz dotyczących różnych zagadnień z zakresu teorii szachów. Kontakty bezpośrednie były niemożliwe, gdyż każdy mieszkał w innym mieście. Połączył nas komputer i dzięki temu mogliśmy szybko wyjaśnić wiele wątpliwości i problemów.

Na sesji Akademii Szachowej PZSzach w Za­kopanem (w październiku 1999) zaproponowałem kierownictwu MASZ uzupełniające szkolenie na odległość. Do swojego eksperymentu wybrałem czołowego zawodnika kraju do lat 14 Radostawa Wojtaszka z Kwidzyna. Ta forma tre­ningu zmusiła Radka do systema­tycznej pracy i większej samodzielności w podej­mowaniu decyzji, co stwierdził ojciec przyszłego arcymistrza na forum Polskiego Związku Szachowego w 2003 roku.

W „Magazynie Szachista” (luty 2005) opublikowałem tekst O statystyce i prognozowaniu, w którym omówiłem kilka istotnych spraw odnośnie szkolenia.

W załączonym wycinku tego artykułu jest podana wypowiedź Jarosława Wojtaszka, który wyraźnie wypowiada się o korzyściach treningu drogą emailową.

cdn