gru
20

Zdrowych, radosnych Świąt Bożego Narodzenia i szczęśliwego Nowego 2021 Roku Czytelnikom bloga życzy

Andrzej Babiarz

Mat w 2 posunięciach

Rozwiązanie w komentarzu

 

gru
20

Wiem że jestem daleko
Za górami nad rzeką
Której nazwa jest w obcym słowniku

Oto przyszły już Święta
W których człowiek pamięta
Słowa życzeń w ojczystym języku

I symbolem z daleka
Chociaż wiem nikt nie czeka
Chcę dołączyć do waszej wieczerzy

Gdzie kolędę się nuci
I gdzie nikt się nie smuci
Gdzie opłatek na stole już leży

Śle życzenia za góry
Lotem ptaków przez chmury
Niech nad ziemią zatoczą się kołem

Niech tradycja w dal leci
Gdy się gwiazda zaświeci
Tam gdzie puste jest miejsce za stołem

Gdy się rodzi Dziecina
By zgładziła się wina
W imię dobra pokoju miłości

Życzę z serca całego
Wszystkiego najlepszego
W imię Boże niech pokój zagości

Agata Kalinowska-Bouvy (Francja)

gru
17

Po ukazaniu się wpisu kilka osób zwróciło się do mnie z prośbą o podanie więcej informacji o Witoldzie Bieleckim z Wrocławia.

Moje wspomnienia

Szachy w Polsce

Witolda Bieleckiego znałem od dawna. Przez kilka lat współpracowaliśmy razem z pismem poświęconym grze korespondencyjnej „Fernschach”. Często spotykaliśmy się w wydawnictwie „Manfred Gluth Verlag” w Loebau. Tam też poznałem jego syna Roberta, który był odpowiedzialny za stronę techniczną miesięcznika.

Okładka pisma „Fernachach International” przedstawia spotkanie robocze w wydawnictwie Manfreda Glutha (siedzi przy szachownicy). Stoją od lewej: Jerzy Konikowski, Witold Bielecki i Robert Bielecki.

gru
17


link
link
link
link
link
link

gru
16

Kontynuacja odcinka 73

Z Kazimierzem Marcinkowskim spotkałem się po raz pierwszy przy szachownicy 6 grudnia 1962 roku w  Białymstoku w trakcie eliminacji do gry w I-lidze.

Miałem wtedy V kategorię i to był mój pierwszy ważny turniej ogólnopolski. Mój przeciwnik miał I kategorię i był aktualnym wicemistrzem Polski juniorów.

Wielkich szans zatem nie miałem, choć stawiłem duży opór i w pewnym momencie stanąłem nawet lepiej. Jednakże końcową fazę partii grałem niedokładnie i w niedoczasie podstawiłem mata.

Mój występ w Białymstoku był w sumie udany. Na szachownicy juniora uzyskałem 3 punkty z 5 partii i za to przyznano mi III kategorię.

Później graliśmy ze sobą kilka partii w różnych imprezach, które wygrałem. Przedstawiony pojedynek miał miejsce na festiwalu w Augustowie (31.07.-12.08. 1972). Grałem na I szachownicy w drużynie Hutnika Nowa Huta i uzyskałem 6.5 z 10 partii. Zajęliśmy 8 miejsce na 44 zespołów. Graliśmy w rezerwowym składzie: Konikowski, Gąsiorowski, Lesiak i Maczek.

Lepiej nam poszło w błyskawicznym turnieju: 1.Anilana Łódź 77.5, 2.Zeleznicar Indija (Jugosławia) 76 i 3.Hutnik Nowa Huta 75 punktów.