lip
06

Kontynuacja odcinka 28

W wpisie była wzmianka o ebooku Hamburg 1930.

Autor Krzysztof Puszczkiewicz poinformował nas o III wydaniu jego ebooka „Hamburg 1930”, który zawiera 422 stron, 381 partii plus 4 z mistrzostw świata kobiet.

Wszystkie Olimpiady można tutaj zamówić https://szachy-kwi.eu/.

 

 

lip
04

Kontynuacja odcinka 37

Zaraz po powrocie z mistrzostw Polski juniorów w Goleszowie (7-18 sierpnia 1965) udałem się do Białowieży. Odbył się tam Ogólnopolski Festiwal Szachowy o puchar Białostocczyzny (23-28 sierpnia).

Klub OKO Caissa Bydgoszcz, w którym wtedy grałem, nie miał pieniędzy na wysłanie drużyny. Mnie, za sukces w Goleszowie, zafundowano tylko udział w turnieju błyskawicznym, który odbył się 21 sierpnia.

Grało w nim ponad 60 zawodników. Zakwalifikowałem się do 16-osobowego finału. Natomiast odpadło wielu znanych zawodników, w tym aktualny mistrz Polski juniorów Jerzy Lewi. W finale ostatecznie zająłem 13 miejsce. Turniej wygrał Bogdan Bieluczyk (Jagiellonia Białystok) 13 pkt. Dalsze miejsca zajęli Kornasiewicz 11, Najdekier, 10.5, Żółtek 10 oraz Podolski i Łuczynowicz po 8.5.

Miałem wracać do Bydgoszczy, gdy dyrektor festiwalu Jan Górski zaproponował mi miejsce w drugiej drużynie Jagiellonii Białystok. Oczywiście za to sfinansowano mój pobyt w Białowieży. Ustawiono mnie na III szachownicy. Wygrałem wszystkie partie (5 z 5) i otrzymałem nagrodę na swojej szachownicy, bowiem mistrz Polski juniorów Jerzy Lewi nazbierał tylko 5.5 z 6.

W trakcie imprezy odbył się błyskawiczny turniej miast. Reprezentacja Bydgoszczy w składzie Jagodziński, Wiśniewski, Konikowski, Fentzel i Skowroński uplasowała się na 3 miejscu.

Partię, którą przedstawiam, była rozegrana w III rundzie. Jan Górski nie był zbyt zadowolony, gdy Jagiellonia II urwała jeden punkt pierwszej drużynie. Stało się to za moją sprawą, gdyż pokonałem Bogdana Bieluczyka. Był to rewanż za porażkę w turnieju błyskawicznym.

(zdjęcie z Internetu)

lip
03

Wydawnictwo Joachim Beyer Verlag, mimo „Koronawirus”, jest dalej aktywne w swej działalności.

Obecnie w druku jest kolejna książka z moim partnerem Uwe Bekemannem o gambicie hetmańskim.

lip
03

(zdjęcie z Internetu)

lip
02

Kontynuacja odcinka 67

W wpisie zamieściłem poniższy fragment z książki Ksawery Tartakower (1994) Stefana Witkowskiego, w którym autor zwraca uwagę na brak literatury po polsku o wielkich wyczynach naszych szachistów.

Od tego czasu ukazało się kilka wartościowych pozycji, także o złotym medalu w Hamburgu 1930. Jestem współautorem książki turniejowej, o której naczelny kronikarz Polskiego Związku Szachowego Tomasz Lissowski nie wspomniał w swoim artykule BOMBOWA DRUŻYNA W HAMBURGU

Dlatego nastąpił na blogu wpis o tym sukcesie z nadzieją, że Tomasz Lissowski przemyśli jeszcze raz tę kwestię i uzupełni swój tekst o jedyną książkę po polsku opisującą to wydarzenie.

Niestety nic takiego nie nastąpiło i dlatego przypominam ten przypadek. A swoją drogą to jest zagadką, dlaczego znany historyk szachów z Warszawy, od którego powinno oczekiwać się obiektywnego przekazu tego faktu, przemilcza to? Czyżby szwankowała pamięć? A może są inne powody?   

Oczywiście nie można ominąć także wersji elektronicznej Hamburg 1930 Krzysztofa Puszczewicza.

 

 

 

 

lip
02

link

fot. Tata Steel Chess/Alina l’Ami

fot. Tata Steel Chess

link

lip
01

Kontynuacja odcinka 36

Zbigniew Księski przez wiele lat zaliczał się do czołówki kraju, zarówno w kategorii juniorów, jak i seniorów. Grał taktyczne szachy i z tego względu był niebezpiecznym graczem.

Oprócz gry w turniejach zajmował się także pracą szkoleniową oraz publicystyką. Jest autorem dwutomowej monografii o obronie sycylijskiej.

Ta praca świadczy, że polscy szachiści potrafią pisać znakomite książki. Zbyszek w prywatnej rozmowie oświadczył mi, że próbował swój manuskrypt opublikować w kraju. Nie znalazł jednak wydawnictwa, które byłoby zainteresowane tym opracowaniem. Na szczęście jego gigantyczny wysiłek nie poszedł na marne i książka w dwóch częściach ukazała się w niemieckim wydawnictwie Schachverlag Kania.

W rozgrywkach I-ligi w Międzygórzu w 1972 roku Księski grał w barwach Avii Świdnik na trzeciej szachownicy. W naszej partii wybrałem ostry wariant. Zbyszek nie grał optymalnie, co umożliwiło mi przeprowadzenie szybkiego ataku na króla w centrum.