Jerzy Konikowski - wpisy autora

maj
25

Ten odcinek poświecam moim największym oponentom, którzy za głoszenie przeze mnie prawdy o stanie wyszkolenia naszych kadr i ogólnej kondycji polskich szachów wyczynowych obrażali mnie przy różnych okazjach!

W drugim numerze pisma związkowego MAT 2014 aktualny wicemistrz Polski Grzegorz Gajewski w wywiadzie z Piotrem Kaimem m.in. stwierdził:

Na pytanie: Czego ci brakuje, żeby dostać się do takiego towarzystwa, jak ósemka pretendentów? Odpowiedział: Jestem od nich słabszy w każdym elemencie gry, począwszy od debiutu. Na rynku polskim uchodzę za znawcę tej fazy gry, ale jak odniosę moją wiedzę do czołówki światowej, to nie mam się czym chwalić. Oni wiedzą o debiucie wszystko.

///////////////////////////////////

O kwestii znajomości teorii debiutów przez nasze kadry pisałem wielokrotnie w artykułach w polskich pismach specjalistycznych, na stronie oraz blogu. Moja ocena od dawna brzmiała jednakowo i nie zmieniła się do dnia dzisiejszego: Niedostateczna informacja o otwarciach, granie wariantów, których się często nie rozumie, słabo opracowane indywidualne repertuary debiutowe i często niedopasowane do stylu gry zawodników (zawodniczek) itd.

Przy takim stanie wiedzy nie ma szans konkurowania z silnymi przeciwnikami. Dlatego nasi najlepsi szachiści reprezentują poziom do mniej więcej 2650 punktów rankingowych. Wyjątkiem jest Radosław Wojtaszek, który – jako jedyny Polak – jest jeszcze członkiem klubu 2700+.

Grzegorz Gajewski – największy w Polsce znawca pierwszej fazy gry – oficjalnie przyznał się do swej słabości, która praktycznie dotyczy całej naszej czołówki.

Trochę uzupełniającej lektury:

Link1

Link 2

 

 

 

maj
21

Konrad Szczygieł napisał:

Witam serdecznie!

Zauważyłem, że często porusza Pan problem debiutów w sztuce szachowej. Ostatnio byłem świadkiem dyskusji jednego z mistrzów szachowych, który zajmuje się szkoleniem młodzieży, z ojcem juniora rozwijającego się pod skrzydłami wspomnianego mistrza. Utytułowany zawodnik przekonywał, że koniecznością jest wkucie otwarcia na pamięć. Tłumaczył on, że wszyscy szachiści „z góry” grają pamięciowo. Postawił również tezę, że Carlsen jest obecnie zdecydowanie najlepszy, bo ma niezwykłą pamięć i łatwiej mu odtworzyć schematy szachowe.

Jakie jest Pana zdanie? Nie wiem, czy to adekwatny przykład, ale pamiętam jak moja nauczycielka fizyki w gimnazjum tłumaczyła jak powstają wzory i dlaczego je wymyślono, wtedy na sprawdzianie nikt nie głowił się gdzie wpisać prędkość, a gdzie czas. W szkole średniej Pani Profesor od tego samego przedmiotu nakazywała wkuwać regułki na pamięć i niestety trzeba było przygotowywać pakiety ściąg na klasówkę. Nasuwa mi się pytanie: najpierw zrozumieć, a potem grać otwarcie zgodne ze schematem, czy na odwrót i jakie koncepcje przeważają w szachowej Polsce, czy też w innych krajach?

Z góry dziękuję za odpowiedź. Przy okazji serdecznie zapraszam na turnieje szachowe rozgrywane na terenie Ziemi Łukowskiej .

Pozdrawiam
Konrad Szczygieł

//////////////////////////////////////////

Moja odpowiedź:

Na temat nauki otwarć szachowych była wielokrotnie mowa na mojej witrynie i blogu. Trening z debiutami należy przeprowadzić ze zrozumieniem dla podopiecznych. Uczenie ich na pamięć wariantów mija się z celem. Uczeń musi poznać idee strategiczne i taktyczne granych przez siebie debiutów. Musi pojąć sens stawiania bierek na właściwych miejscach, różne plany gry obu stron itd. W pracy nad repertuarem debiutowym należy koniecznie studiować wzorcowe partie.

Kilka lat temu opisałem w miesięczniku „Magazyn Szachista” – na bazie relacji ojca czołowej wówczas juniorki Polski – naukę debiutów przez czołowego trenera kraju. Wyglądało to w ten sposób, że trener spisywał w słupku warianty i kazał się je uczyć na pamięć. Na najbliższym spotkaniu sprawdzał pamięciową wiedzę zawodniczki.

Taka metoda treningu z początkową fazą partii jest oczywiście całkowicie błędna i nie może przynieść oczekiwanych efektów szkoleniowych.

Proponuję zapoznanie się z moimi doświadczeniami w tej kwestii. Na początek proszę zapoznać się z podanymi linkami. Na pewno będą przydatne:

Link 1

Link 2

Link 3

 

 

 

 

 

 

 

maj
20

Anatoli Karpow – mistrz świata w latach 1975-1985 oraz 1993-1999: Każda faza partii, otwarcie, gra środkowa i końcówka ma duże znaczenie. Jeżeli na początku gry, któraś ze stron uzyska przewagę materialną lub pozycyjną, to zniwelować ją w grze środkowej będzie bardzo trudno. W tej sytuacji do końcówki może w ogóle nie dojść. Bez poprawnej gry w debiucie, nie można więc myśleć o sukcesach w szachach.  

////////////////////////////////////////

Pewna okoliczność zmobilizowała mnie do przypomnienia zagadnienia „Debiuty we współczesnych szachach”. Tym problemem zajmowaliśmy się wielokrotnie na blogu i mimo tego ciągle są jakieś wątpliwości i pytania w tej kwestii. W dalszym ciągu piszą do mnie osoby, które czują się – głoszonymi różnymi teoriami w polskim środowisku szachowym – zupełnie zdezorientowane.

Dla zainteresowanych: na blogu i także na stronie jest wiele informacji o roli debiutów we współczesnej praktyce turniejowej. Wystarczy wpisać hasło „Debiuty” i otrzymacie Państwo wiele linków dotyczących tego tematu.

Kilka wybrałem, aby przyspieszyć szukanie:

http://www.blog.konikowski.net/2014/05/06/paradoksy-szachowe-53/

http://www.blog.konikowski.net/2014/01/27/problemy-szkoleniowe-w-polskich-szachach-33/

http://www.blog.konikowski.net/2014/01/14/ciekawa-partia-80/

http://www.blog.konikowski.net/2013/12/09/paradoksy-szachowe-16/

http://www.blog.konikowski.net/2013/11/07/problemy-szkoleniowe-w-polskich-szachach-28/

http://www.blog.konikowski.net/2013/11/01/problemy-szkoleniowe-w-polskich-szachach-26/

http://www.blog.konikowski.net/2013/10/12/ciekawa-partia-66/

http://www.blog.konikowski.net/2013/08/18/problemy-szkoleniowe-w-polskich-szachach-5/

http://www.blog.konikowski.net/2013/02/28/uczmy-sie-szachow-bez-dogmatow-4/

http://www.blog.konikowski.net/2012/12/21/odkrycie-wlodzimierza-schmidta-12/

http://www.blog.konikowski.net/2012/11/17/odkrycie-wlodzimierza-schmidta-1/

Polskie szachy wyczynowe są coraz słabsze, ponieważ nasi arcymistrzowi przeważnie przegrywają swoje partie już w fazie debiutowej. To są skutki wieloletniego zaniedbania w samoszkoleniu i braku zrozumienia istoty tego problemu.

Z pewnością moi oponenci znowu mnie oskarżą o autoreklamę, ale się „pochwalę” moim zaangażowaniem na tym polu. Nie ulega żadnych wątpliwości, że napisałem najwięcej tematycznych książek oraz artykułów o otwarciach w pismach fachowych w języku polskim.

W okresie 1998-1999 byłem redaktorem naczelnym Kwartalnika Teoretycznego wydawanego przez wydawnictwo „Penelopa”. Jego celem była popularyzacja otwarć szachowych. Mimo moich starań i aktywnych działań w tym kierunku nie udało mi się przez około 40 lat zachęcić polskie kadry do poważnego zajmowania się otwarciami oraz solidnym przygotowaniem indywidualnych repertuarów debiutowych.

W ubiegłym roku opublikowałem książkę „Ciekawostki Debiutowe, część 1”  z propozycją włączenia się trenerów oraz zawodników do kontynuacji tej serii. Tylko jedna osoba zapewniła gotowość wzięcia udziału w tej akcji. Natomiast jeden z trenerów Młodzieżowej Akademii Szachowej przy Polskim Związku Szachowym nazwał moją pracę „badziewiem”.

To jest właśnie ogólny stosunek polskich szkoleniowców do tej ważnej kwestii. Wyniki tego mamy: jeden zawodnik w pierwszej setce na liście rankingowej, kobiety nie liczą się w indywidualnej rywalizacji światowej, mamy tylko jednego juniora z przyszłością.

Taki jest aktualny obraz polskich szachów wyczynowych!

 

maj
20

Ostatnio dużo mówi się na blogu o liderze polskich szachów Radosławie Wojtaszku.

Proponuję zapoznać się z twórczością arcymistrza z zakończonych niedawno rozgrywek Ekstraligi w Gorzowie Wielkopolskim.

 

 

 

maj
19

Ikonka

Zapraszam Wszystkich do zapoznania się z trzecim numerem gazetki „Małe Szachowo”.

Życzę miłej lektury.

Pozdrawiam w imieniu całego zespołu redagującego gazetkę
Artur Urbaniak

Link do Gazetki lub Link 2.

maj
18

Sygnity_Ekstra2014

W dniach 16-18 maja odbył się w Gorzowie Wielkopolskim I zjazd ekstraligi. Dokładne wyniki są podane na stronie imprezy.

Strona turnieju

 

maj
18

Ostatnio aktywnym komentatorem na blogu stał się Lukiluk. Jego główne hasło brzmi: Blog Konikowskiego preferuje tylko „Propagandę porażki”. Tą bronią walczą zresztą ze mną od dawna osoby mocno związane z polityką Polskiego Związku Szachowego, które oskarżają mnie o różne historyjki, np. że cieszę się z porażek naszych szachistek i szachistów, oczerniają mnie o czyny, których nigdy nie popełniłem. Szuka się na mnie różne „haki”, w czym aktywny jest jeden z trenerów Młodzieżowej Akademii Szachowej.

Jeszcze raz podkreślam, iż na tym blogu piszemy tylko prawdę. Jestem człowiekiem o wolnych poglądach, nie należącym do żadnej opcji oraz niezależnym finansowo i dlatego nie muszę się nisko kłaniać prezesom oraz innym działaczom Polskiego Związku Szachowego.

Odrzucam kategorycznie teorię, jakobym pisał tylko o porażkach naszych kadr. Tak samo piszę o sukcesach Radosława Wojtaszka, jak o jego niepowodzeniach. Gdyby Lukiluk czytał krajowe pisma „Magazyn Szachista” oraz „Panorama Szachowa” to zauważyłby moje komentowane zwycięstwa arcymistrza. W najnowszych numerach tych pism, które się wkrótce ukażą, znajdą się kolejne zwycięskie pojedynki Wojtaszka z moim komentarzem.

W mojej książce „Atak na króla” opublikowałem cztery wygrane przez niego partie. Jestem pewien, że jestem jedynym polskim publicystą, który skomentował najwięcej zwycięskich partii Radosława Wojtaszka!

Lukiluk czerpie prawdopodobnie swoją wiedzę szachową z pisma związkowego „MAT”, z którym akurat nie współpracuję. Dlatego nie zna mojej twórczości.

Domyślam się, że Lukiluk chce zdyskredytować moją działalność na rzecz polskich szachów. Być może teoriami typu „Blog i strona Konikowskiego informują tendencyjnie tylko o porażkach polskich szachistów” chce przekonać potencjalnych sponsorów, aby podawane tutaj wiadomości nie traktować poważnie. Ale to jest błędny tok myślenia. Każdy darodawca, zanim wyłoży pieniądze na jakiś cel, sprawdzi czy warto. A wyniki naszych asów można łatwo znaleźć w różnych źródłach.

A teraz kilka linków świadczących, że osoba ukrywająca się pod pseudonimem Lukiluk, pisze nieprawdę!

 http://www.konikowski.net/wydarzenia07.php#polanica

http://www.konikowski.net/wydarzenia08.php#wojtaszek

http://www.konikowski.net/sukcesy.php#porzellan

http://www.konikowski.net/sukcesy.php#dziuba

http://www.konikowski.net/sukcesy.php#previdza

http://www.konikowski.net/sukcesy.php#tromsoe

http://www.konikowski.net/wydarzenia10.php#me2010

http://www.konikowski.net/wydarzenia11.php#swiercz

http://www.konikowski.net/ciek10.php#sielicki

http://www.konikowski.net/sukcesy12.php#moskwa

http://www.blog.konikowski.net/2014/03/14/bartlomiej-macieja-zwycieza-w-dallas/

http://www.blog.konikowski.net/2013/12/30/radoslaw-wojtaszek-zwycieza-w-zurichu/

http://www.blog.konikowski.net/2014/01/05/kolejne-zwyciestwo-wojtaszka/

To jest oczywiście część moich informacji o sukcesach polskich szachów. Polecam Lukilukiemu i innym moim oponentom, aby dokładnie przestudiowali moją witrynę i bloga w celu zapoznania się z pełnym wymiarem tego tematu.

 

 

 

 

 

 

maj
16

czyli o zwyczajach Moskali w związku z 280-tą rocznicą spalenia Gdyni i Sopotu przez Rosjan, a przypadła ona 12 maja! O tej egzekucji ogniem nie ma śladu w Wikipedii, gdzie między rokiem 1466 a rokiem 1772 jest biała plama w dziejach Gdynu! A stało się to w roku 1734, gdy do wybrzeża dotarła eskadra francuska z odsieczą dla Gdańska, oblężonego przez wojska rosyjskie.

Moskale wspierali zbrojnie Augusta III, cztery ich korpusy wkroczyły do Rzeczypospolitej, a Stanisław Leszczyński, popierany przez Francję uszedł z Warszawy, by schronić się w Gdańsku, który nie chciał Sasa. Rosjanie oblegli miasto, rosyjskie armaty biły w mury i gdański ratusz, a rada miejska zbierała się w podziemiach. Rosjanie, by zapobiec desantowi Francuzów, puścili z ogniem wiele miejscowości od Gdyni do Pucka. Z dymem poszedł też Sopot, gdzie gdańscy patrycjusze mieli swoje dworki (vide Jasienica, „Rzeczypospolita Obojga Narodów”, t.III, str.190) .

Gdynia była zaś zamożną wioską, należacą od XIV-tego wieku do cystersów z Oliwy.

Dzikie metody w stylu Dżyngis-chana stosowała armia carska od epoki Iwana Groźnego, a zatem załogi niektórych twierdz w Inflantach wolały wysadzać się w powietrze,a proch podpalały kobiety, bo „od gwałcenia przez całe roty umiera się wolniej niż od wybuchu amunicji” (Jasienica, op.cit., tom I, str.108).

A carskie tabory i działa toczyły się nieraz przez bagna po „pomostach” z żywych, powiązanych jeńców! I w każdej wojnie Moskale posuwali się do skrajnych okrucieństw jak np. podczas najazdu cara Aleksego w r.1654.

Po zdobyciu Smoleńska, Witebska, Mohylewa ludność uciekała do Wilna. Nie wszyscy zdążyli, Rosjanie wzięli około stu tysięcy jeńców: „Siedm i ośm chłopaków lub dziewcząt sprzedawano za rubla”, a Żydów smoleńskich spędzono podobno do drewnianych domostw, pod które podłożono ogień. (Jasienica, op.cit., t.II, str.131). A zatem to Rosjanie byli prekursorami płonących stodół à la Jedwabne, a nie gestapowcy! (potem pan Gross wszystko przeinaczył i, co gorsza, jego wersja krąży po krajach Zachodu nawet w książkach nam przychylnych jak „Finding Poland” Matthew Kelly, London, Vintage, 2010, wspomniana tam na str.306).

Oczywiście na tym nie zamyka się długa lista rosyjskich aktów terroru, jak choćby rzeź Warszawy po powstaniu listopadowym, z której bardzo cieszył się Puszkin w swoich natchnionych strofach („milknie rozdeptany bunt”), rad, że dobita Polska nie poprowadzi już Europy przeciwko Rosji!

A powstanie styczniowe? A „operacja polska” NKWD przez II wojną światową? A masakry dokonane na Polakach, zwłaszcza w rejonie Lwowa, po zajęciu kresów w 1939? By nie wspomnieć Katynia, czemu nawet Wajda film poświęcił! A deportacje na Sybir! A Smoleńsk?

W „Nowym Państwie” (nr 3/2014) znajdujemy ciekawy tekst Dawida Wildsteina pt. „Rosja nie istnieje”, a w nim cenną refleksje o Rosji: „Cała jej istota ujawnia się w pędzie, w roztrącaniu innych narodów”. Jakże trafne! Inne zdanie jednak wywołuje protest: „ Państwo, które powstało z własnych gruzów, by stać się jedną z największych potęg tego świata i na zawsze wpłynąć na jego los”. O nie, to nie było tak! Rosję podniesiono z tych gruzów obłąkanymi i amoralnymi koncesjami Jałty, którymi Churchill i Roosevelt nie tylko Rosją umocnili, ale i stworzyli imperium sowieckie dając Stalinowi połowę Europy. Dzisiaj powraca ono – niczym bumerang – w wersji putinowskiej, a widmo wojny wisi nad nami z winy dwóch anglosaskich sklerotyków, zaczarowanych przez Stalina. To Anglosasi stworzyli imperium rosyjskie, zatem to oni powinni pomyśleć jak doprowadzić do jego demontażu.

Niekoniecznie ogniem i mieczem, bo są sposoby bardziej wyrafinowane.

Marek Baterowicz

maj
16

Gość napisał: Polski Związek Szachowy szuka kandydata na stanowisko: Specjalista ds. projektów strategicznych.

Źródło

//////////////////////////////////////

Polski Związek Szachowy ogłasza konkurs na stanowisko Specjalista ds. projektów strategicznych

Zakres zadań:

 

  • koordynacja projektów strategicznych PZSzach
  • aktywna sprzedaż produktów PZSzach
  • tworzenie kanałów sprzedaży
  • przygotowywanie pakietów i ofert sponsorskich
  • sprzedaż powierzchni reklamowej w mediach PZSzach
  • rozbudowa i aktualizacja bazy partnerów PZSzach
  • inicjowanie działań Rady Przyjaciół Szachów
  • współpraca z Klubem Biznesu przy PZSzach


Wymagania:

 

  • wyższe wykształcenie
  • łatwosć nawiazywania kontaktów, komunikatywność
  • doświadczenie w sprzedaży
  • doświadczenie w prowadzeniu projektów marketingowych
  • znajomość języka angielskiego


Wymagania dodatkowe:

 

  • mile widziane doświadczenie w agencji reklamowej
  • preferowane będą osoby posiadające pasję do szachów


Wymagane dokumenty:

 

  • życiorys i list motywacyjny
  • kopie dokumentów potwierdzających wyksztalcenie i kwalifikacje
  • oświadczenie kandydata o wyrażeniu zgody na przetwarzanie danych osobowych do celów rekrutacji


Oferujemy:

 

  • ciekawą pracę w miłej atmosferze
  • wynagrodzenie adekwatne do osiągnięć
  • udział w projektach krajowych i międzynarodowych


Dokumenty należy przesłać w formie elektronicznej, do 25 maja br., na adres e-mail p.murdzia@pzszach.org.pl wpisując w temacie wiadomości SPECJALISTA DS. PROJEKTÓW STRATEGICZNYCH

Kandydaci wybrani we wstępnym etapie procedury naboru zostaną powiadomieni o terminie i miejscu rozmowy kwalifikacyjnej.

Piotr Murdzia
Sekretarz Generalny PZSzach

maj
15

Głównym tematem numeru jest omówienie turnieju kandydatów, w którym zwyciężył były mistrz świata Anand. Następnie Dariusz Gronkowski przedstawił występ naszych arcymistrzów w indywidualnych mistrzostwach Europy w Erywaniu. Jerzy Moraś jest autorem sprawozdania z mistrzostw Polski juniorów do 16 i 18 lat.

Są też artykuły analityczno-szkoleniowe: „Dylematy arcymistrzowskich gier”, „Sekretna broń debiutowa”, „Długofalowa ofiara hetmana” oraz wkładka z serii „Poradnika nauczyciela szachów-część IV”.

Partia numeru – mojego autorstwa – omawia pojedynek Karjakin-Aronian na temat modnego obecnie wariantu berlińskiego w partii hiszpańskiej.

Pan1Pan2