Archiwum kategorii ‘Kontrowersje’

lut
14

Michał Krasenkow–trener kadry Polskiego Związku Szachowego (Pismo MAT 4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem.

///////////////////////////////

Trener polskiej kadry Michał Krasenkow jest autorem nowego CD z teorii debiutów: The Triangle Setup – A complete defense against 1.d4

p_7788

Informacja w ChessBase News

 

lut
08

Dyskusja na temat istoty debiutów we współczesnych szachach trwa dalej na niwie prywatnej. Moi krytycy sięgają po różne argumenty, aby mnie przekonać, że nie mam racji. Według nich debiuty mają dopiero znaczenie na szczeblu Wojtaszka.  Podobnie jak podane przeze mnie cytaty w dziale „Problemy szkoleniowe w polskich szachach” – to wypowiedzi zawodowców z czołówki światowej, bo na tym szczeblu debiuty odgrywają istotną rolę.

Na moje pytanie: To kiedy nasza młodzież ma studiować debiuty i opracować sobie indywidualny repertuar debiutowy, jest odpowiedź: Muszą najpierw nauczyć się szachów! Z tym zgadzam się, co dałem wyraz w temacie.

Ale jedno jest pewne, że debiutami trzeba się zająć bardzo szybko. Całe szczęście, że ten problem zrozumiał we właściwym czasie Radosław Wojtaszek, który obrał prawidłową drogę swojego rozwoju szachowego. Na „złość” wszystkim przeciwnikom debiutów w kraju – bardzo wcześnie zajął się właśnie początkową fazą partii i dzięki temu od lat jest liderem polskich szachów. Tylko dzięki tej wiedzy znalazł się w ekipie Ananda, który potrzebował właśnie eksperta od debiutów, a nie od końcówek.

W Panoramie Szachowej (luty 2004) na stronie 51 napisano o 17-letnim Wojtaszku: „Jego najsilniejszą stroną jest właśnie doskonała znajomość teorii debiutów”.

Żaden inny polski zawodnik nie osiągnął tej klasy gry, co Radosław Wojtaszek. Przyczyna tego jest banalna: Nasze kadry nie przywiązują większej uwagi otwarciom. W grze z silniejszymi od siebie przeciwnikami nasi arcymistrzowie przegrywają swoje pojedynki bardzo często już w fazie początkowej!

Ale temu negatywnemu zjawisku w polskich szachach sprzyjają od lat często sami trenerzy lub fachowcy w sferze szkolenia, dla których debiut jest jakimś złem koniecznym! 

Gość w prywatnym liście do mnie napisał: Niemcy kupują Pana liczne książki, studiują podobno debiuty, bo tak Pan twierdzi i grają jeszcze gorzej niż nasi. Więc to żaden wzór. Na górze niemieckiego zespołu są Naiditsch, Baramidze, Fridman i poza Meyerem nikogo nie mają, przy całej solidności podchodzenia do szachów i studiowania debiutów.  

Na moim blogu dyskutujemy przede wszystkim o problemach w polskich szachach, a nie niemieckich. Gość jednak mocno przesadził. Wymienieni Niemcy bardzo często wyprzedzali Polaków w turniejach. Są bardziej znani w szachowym świecie i są często – w porównaniu z naszymi arcymistrzami – zapraszani na silne turnieje kołowe. Arkadij Naiditsch ma obecnie niższy ranking od Radosława Wojtaszka, ale jest szachistą bardziej znanym. Ma większe sukcesy turniejowe od lidera polskich szachów. Drużyna Niemiec w 2011 roku zdobyła złoty medal w mistrzostwa Europy. Niemcy mają też sporo utalentowanej młodzieży, np. ostatnio na turnieju w Gibraltarze junior Dennis Wagner zajął 6 miejsce. Dla przypomnienia członek polskiej kadry Mateusz Bartel był 45.

Uwaga Gościa jest bardzo złośliwa i świadczy też o braku wiedzy na temat książek szachowych w języku niemieckim. Przypominam więc, że po II wojnie światowej książki debiutowe w Niemczech wydawali m.in.: Euwe, Karpow, Kasparow, Poługajewski, Tajmanow, Suetin, Adorjan, Szwesznikow, Nunn, Kindermann itd.

Mój zakres działania to poziom szkoły średniej. Natomiast dla szkoły wyższej pisze swe artykuły w zakresie teorii debiutów trener polskiej kadry narodowej Michał Krasenkow. Do tego dochodzą jego książki debiutowe  w wersji elektronicznej.

Już od wielu lat spotykam się w Polsce z różnymi fałszywymi informacjami na mój temat. Kilka lat temu syn znanego działacza szachowego we Wrocławiu ogłosił teorię, że moje książki nie sprzedają się w Niemczech. Bzdura. Dalej wydaję o czym świadczy lista moich publikacji. W tej chwili w druku jest moja kolejna książka.

Od 1985 roku pracuję głównie dla największego wydawnictwa książek szachowych w strefie języka niemieckiego „Joachim Beyer Verlag”, które nabyło też prawa do wydawania starych tytułów. I tak na liście wydawnictwa są książki takich autorów: Lasker, Capablanca, Alechin, Euwe, Botwinnik, Smysłow, Karpow, Kasparow. W tym dostojnym gronie znalazło się również miejsce dla mistrza szachowego z Polski!

Ale to nie jest jedyny obszar mojej działalności publicystycznej. Nie wie o tym Gość (albo zapomniał), który napisał: „Tylko wydawcy niemieccy Pana znają”. Totalna bzdura! Dla przypomnienia: W kraju zna mnie Jerzy Moraś, szef firmy „Penelopa”, który wydał kilka moich książek. Moje publikacje książkowe ukazały się także w USA, Hiszpanii, Włoszech, Czechach i Holandii.

 

lut
07

flp-664x297

„Gra środkowa w dawnych latach, a nawet w latach 1950-70 stała na wyższym poziomie niż obecnie. Również i końcówki na niezrównoważonym materiale grano znacznie lepiej, niż to ma miejsce u współczesnych arcymistrzów, którzy w grze końcowej popełniają dziesiątki elementarnych błędów, niekiedy kilkakrotnie zmieniających rezultat w trakcie pojedynku”.

(Szachista, VI 2001)

lut
06

Ostatnio otrzymałem znowu kilku zapytań odnoście kwestii studiowania debiutów. Ten temat poruszyłem niedawno. W tym odcinku pisałem, że trzeba najpierw przejść szkolenie elementarne. Dopiero potem można zająć się intensywnym treningiem w zakresie otwarć.

Przypominam, że jako trener zwracałem moim podopiecznym szczególną uwagę na znaczenie fazy debiutowej, która jest podstawą każdej partii i poprawnie rozegrana może gwarantować sukces nawet przeciwko silniejszym przeciwnikom. Podkreślałem istotę opracowania optymalnego repertuaru debiutowego, dopasowanego do stylu gry zawodnika.

W takim kierunku pracowałem m.in. z młodym Arkadijem Naiditschem w 1997 roku, obecnie zdecydowanym liderem niemieckich szachów. W latach 1999-2003 opiekowałem się poprzez internet Radosławem Wojtaszkiem, któremu przygotowywałem również materiały dotyczące jego repertuaru. Radek jest obecnie najsilniejszym szachistą w kraju.

Przypadek, czy tak należy rzeczywiście trenować? Nie jest żadną tajemnicą, że czołówka światowa pracuje głównie nad otwarciami, aby już w początkowej fazie gry uzyskać przewagę.

Bardzo dobrze, że najlepszy nasz zawodnik pojął już dawno ten ważny problem i główny nacisk kładzie w swej pracy samoszkoleniowej na dobre przygotowanie debiutowe. Tylko dzięki tej wiedzy znalazł się w ekipie Ananda, który potrzebował przecież znawców przedmiotu i tym samym dobrych analityków.

Mimo jasnych przykładów dotyczących współczesnego szkolenia w szachach, są nadal w Polsce zwolennicy teorii Capablanki, ogłoszonej około 100 lat temu.

Ten niebywały opór niektórych krajowych trenerów jest dla mnie niezrozumiały i pozbawiony wszelkiej logiki!

Cierpią na tym tylko nasze szachy wyczynowe! Przyjrzyjmy się ogólnym wynikom Polaków po II wojnie światowej.

Pierwszym zawodnikiem, który osiągnął dobry poziom europejski był wielokrotny mistrz Polski Włodzimierz Schmidt. Jednakże nasz arcymistrz był najsłabszym liderem krajów tzw. bloku demokratycznego.

Dla przypomnienia:

NRD – Uhlmann

Czechosłowacja – Pachman, Filip, Hort i Kavalek

Rumunia – Gheorghiu

Bułgaria – Bobocow i Radułow

Węgry – Szabo, Portisch, Ribli i Adorjan.

Dopiero w ostatnich latach pojawił się Radosław Wojtaszek, który powoli pchnie się do góry w hierarchii światowych szachów. Mamy obecnie tylko jednego obiecującego juniora: Jana Krzysztofa Dudę.

Czy to nie za mało za 70 lat funkcjonowania Polskiego Związku Szachowego? Jaka jest tego przyczyna? Nie mają Polacy naturalnych predyspozycji do uprawiania wyczynowego sportu szachowego, czy po prostu system szkolenia jest niewystarczający, aby wychować silnych zawodników?

 

lut
05

Michał Krasenkow–trener kadry Polskiego Związku Szachowego (Pismo MAT 4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem.

///////////////////////////////

Trener kadry Michał Krasenkow w najnowszym niemieckim piśmie ChessBase Magazin analizuje obronę Bogoljubowa.

bp_7787

Krasenkow: Bogo-Indian E11
1.d4 Nf6 2.c4 e6 3.Nf3 Bb4+ 4.Nbd2

cbm164-11

Michal Krasenkow presents his own repertoire against the Bogo-Indian. In the first part he shows above all what he has up his sleeve against the present main variation 4…0-0 5.a3 Be7, namely: 6.b4, which has not been played often so far but which is very venomous.

lut
04

Michał Krasenkow–trener kadry Polskiego Związku Szachowego (Pismo MAT 4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem.

///////////////////////////////

Cezary Posyłek z Toronto nadesłał link.

gru
26

Na jednym ze znanych blogów szachowych, jego Autor zamieścił swoje przemyślenia dotyczące analizy niepowodzeń ukraińskiej drużyny juniorów na olimpiadzie w Gyor. Ocena została wystawiona przez jednego z tamtejszych trenerów, Władymira Grabińskiego, i poparta tabelą obrazującą szachowe „położenie” Ukrainy na tle konkurentów. Pomijając sprawę drużyny ze wschodu, warto zauważyć, że polska reprezentacja nie jest żadną konkurencją właściwie dla nikogo. Możemy konkurować najwyżej z najsłabszymi drużynami czyli np. z Francji. Ale to chyba jest mała pociecha móc skutecznie walczyć jedynie przeciwko najsłabszym zawodnikom? Choć patrząc na ambicje sportowe PZSzach-u, to można mieć wątpliwości co do celów i ambicji tutejszych decydentów…

Z wiadomych powodów nie chcę polemizować z uczestnikami dyskusji na sąsiednim blogu, choć w ich wypowiedziach znalazłem kilka rzeczy do których mam duże zastrzeżenia. Za to zachęcam wszystkich Czytelników do zapoznania się z omawianym artykułem (pewnie wszyscy dobrze wiedzą na którym z blogów można go odnaleźć) oraz z licznymi komentarzami zamieszczonymi pod nim.

Krzysztof Kledzik

gru
26

IMG_1725

Moja podstawowa teza – nie ma jednej recepty na zostanie dobrym szachistą i nie ma jednej recepty na podnoszenie klasy gry. Każdy z wielkich dochodził do sukcesów zupełnie inną drogą.

Dlatego jak ktoś twierdzi, że ważne są debiuty, gra środkowa czy końcówki, to moim zdaniem wprowadza ludzi w błąd.  To samo, jak się mówi, że musi grać pozycje zamknięte czy otwarte. W szachach nie ma reguł osiągania sukcesów – bo każda figura ma różne znaczenie w zależności od pola, na którym stoi i w zależności od pozycji innych figur, a do tego dochodzi mentalność gracza, jego cierpliwość, odporność na stres, siły fizyczne itp. Dla każdego inny trening. Inna kolejność studiowania szachów. Co jednego ciekawi, innego nudzi.

Dlatego było tylko 16 mistrzów świata i niewiele więcej, naprawdę, silnych graczy.

Każdy trener podejmując się pracy musi wiedzieć, że jego metoda szkolenia może obniżyć lub poprawić poziom gry i w tym tkwi sedno sprawy!

Andrzej Filipowicz

gru
21

W redakcji czasopisma MAT są osoby znające się na filozofii, pewnie też na filozofii sportu, więc może warto aby napisały artykuł tłumaczący filozofię patologii jaką jest trening aktywnego arcymistrza przez jego potencjalnego rywala, również aktywnego arcymistrza? Wydaje mi się że nikt kto nie jest „samobójcą” sportowym nie będzie solidnie przygotowywać kogoś, z kim za chwilę stanie w szranki walcząc o tą samą pozycję sportową, tą samą nagrodę, itp.

Np. czy zanim doszło do walki, Adamek zacząłby trenować Szpilkę, czując „w kościach” że niedługo staną przeciwko sobie w ringu? Śmieszny pomysł, prawda?

Każdy popukał by się w głowę, ale o dziwo nie w szachach. Tutaj takie kuriozalne sytuacje traktuje się jako normalne.

Źródło

 

gru
14

Po ukazaniu się wpisów na blogu: Link 1 oraz Link 2 otrzymałem wiele listów elektronicznych od Internautów z wyrazami oburzenia za obrazę przez Krzysztofa Jopka literatury szachowej w języku polskim.

Korespondenci podzielili się na dwa obozy:

1. Właściwie nie ma się czym emocjonować. Krzysztof Jopek jest słabym graczem, nie ma jakichkolwiek osiągnięć sportowych. Nie jest żadnym autorytetem w szachach. Więc można sobie odpuścić jego „filozoficzne” rozważania. Takich blogierów, którzy podobnymi tekstami próbują tylko windować swoją „osobowość” jest cała masa.

2. Nie można lekceważyć tekstów Krzysztofa Jopka, który współpracuje z Polskim Związkiem Szachowym. Jego nazwisko znajduje się w stopce redakcyjnej pisma związkowego MAT. Jego blog propaguje wiceprezes Polskiego Związku Szachowego Adam Dzwonkowski na swoim ChessBrains. Kiedy się odwiedza polskie witryny szachowe, to praktycznie wszędzie w wykazach podany jest blog Krzysztoga Jopka. Blogier dba o swoją reklamę itd.

Wyobrażcie sobie Państwo, że ktoś niezbyt zorientowany w szachowej problematyce zaglądnie na blog „naszego bohatera” i zapozna się z jego teorią:

1. Większość doskonałych książek szachowych jest wydana w językach: rosyjskim i angielskim. W języku polskim mamy tego niewiele, a większość to takie składanki – szachowe „dico-polo” – książki bez duszy.

2. Na tym co mamy po Polsku można co najwyżej stworzyć półanalfabetę szachowego.

Krzysztof Jopek reklamuje się na własnym blogu jako istruktor szachowy. Jest duże niebezpieczeństwo, że swoim podopiecznym będzie wykładał abstrakcyjne historyjki, które są społecznie szkodliwe polskim szachom!

Do tej pory spotkałem się z krytyką pojedyńczych książek czy ich twórców. Oczywiście z tym musi się liczyć każdy autor. Ale nigdy nikt nie odważył się zaatakować globalnie literatury jakieś branży, czyli setki książek stworzonych przez ich twórców na przestrzeni wielu lat. Ja takiego przypadku nie znam!

Krzysztof Jopek już w tamtym roku dokonał „swojej oceny” polskich książek. Widać z tego, że ten człowiek ma jakąś obsesję na tym tle. Sam nie stworzył żadnego dzieła w temacie poświęconym królewskiej grze i nie ma żadnych osiągnięć turniejowych. Mimo tego atakuje te osoby, które swoje życie poświęciły naszej dyscyplinie i stworzyły renomowane publikacje dla kilku pokoleń polskich szachistów.

Przypomnę zmarłych mistrzów pióra, którzy przysporzyli wielbicielom królewskiej gry wiele radości z lektury ich książek: Tadeusz Czarnecki, Stanisław Gawlikowski, Władysław Litmanowicz, Jerzy Giżycki, Stefan Witkowski, Kazimierz Plater, Alfred Tarnowski, Marian Wróbel i Zygmunt Szulce.

Jest też liczna grupa współczesnych publicystów, którzy systematycznie przygotowują nam pożyteczne prace. Na jakiej podstawie Krzysztof Jopek buduje więc swoje teorie? Przypuszczam, że jako szachista niskiej kategorii nie jest w stanie obiektywnie ocenić jakości twórczego dorobku naszych autorów.

Tymczasem polska literatura szachowa jest bardzo bogata tematycznie i ma dużą wartość intelektualną, ponieważ może zaspokoić zainteresowania wszystkich sympatyków królewskiej gry! Może są jeszcze pewne braki w kwestii debiutów, choć i tutaj ukazują się od czasu do czasu pewne nowości.

W tekście  m.in. napisałem:

Mnie ciekawi jedno, czy cytowany autor blogowego tekstu o polskiej literaturze szachowej odzwierciedla poglądy Polskiego Związku Szachowego, bowiem jego nazwisko jest podane w stopce resortowego pisma „MAT” i jego blog jest reklamowany przez jednego wiceprezesa PZSzach.

Ciekawe, czy władze Polskiego Związku Szachowego dalej solidaryzują się z „teoriami”  współpracownika pisma związkowego MAT Krzysztofa Jopka?

Przedstawiam Państwu wydawnictwa, które publikują interesujące oraz praktyczne książki szachowe (nie tylko polskich autorów) i zachęcam do ich kupna!

Penelopa 
Wydawnictwo RM
Internetowy Sklep Szachowy
Firma Caissa
Inne firmy

 

Dla przypomnienia wpis 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  • Szukaj:
  • Nadchodzące wydarzenia

    wrz
    27
    sob.
    2025
    całodniowy I Bundesliga open
    I Bundesliga open
    wrz 27 2025 – kw. 26 2026 całodniowy
    W okresie 27.09.2025-26.04.2026 odbywają się rozgrywki I ligi niemieckiej open z udziałem zawodników z Polski. Dodatkowe informacje na  ChessBase Info: 1 runda 2 runda  2 runda cd Niefortunnie wystartował Mateusz Bartel, który reprezentuje barwy klubu[...]
    sty
    16
    pt.
    2026
    całodniowy Tata Steel Masters 2026
    Tata Steel Masters 2026
    sty 16 – lut 1 całodniowy
    Wijk aan Zee Strona turnieju  
    mar
    29
    niedz.
    2026
    całodniowy FIDE Candidates 2026
    FIDE Candidates 2026
    mar 29 – kw. 15 całodniowy
    29 Mar – 15 Apr 2026, (Cyprus) Uczestnicy Nakamura, Caruana, Giri, Praggnanandhaa, Wei Yi, Sindarov, Esipenko, Bluebaum
    całodniowy FIDE Women’s Candidates 2026
    FIDE Women’s Candidates 2026
    mar 29 – kw. 15 całodniowy
    Strona turnieju Uczestniczki: Zhu Jiner, Tan Zhongyi, Koneru, Goryachkina, Divya, Vaishali, Lagno, Assaubayeva
  • Zwiastun

  • Odnośniki

  • Skąd przychodzą

    Free counters! Licznik działa od 29.02.2012
  • Ranking FIDE na żywo

  • Codzienne zadania

    Play Computer
  • Zaprenumeruj ten blog

    Wprowadź swój adres email, by prenumerować ten blog i mieć informację o nowych wpisach przez email.