Archiwum kategorii ‘Kontrowersje’

maj
30

Od wielu lat moi oponenci walczą ze mną podobnymi metodami: manipulowanie faktami, w czasie merytorycznej dyskusji „odwracanie kota ogonem”, reagowanie tylko na wygodne im sprawy i przemilczanie innych znacznie ważniejszych problemów, atakowanie mnie za moje propozycje szkoleniowe oraz próba dyskredytacji mojego wkładu w działalności na rzecz polskich szachów. W końcu obrażanie mnie przy różnych okazjach!

Ostatnio aktywny jest na blogu anonim „Lukiluk”. Wprowadził swoimi komentarzami wiele zamieszania w omawianych kwestiach i próbuje kierować ciągle dyskusję na tory odbiegające od przyjętych norm na tym blogu. Jednocześnie wciągnął do pomocy kilka innych anonimów, którzy swoimi wpisami nic nie wnoszą do konstruktywnej dyskusji, lecz zamierzają wzburzyć tylko atmosferę bloga.

W związku z tym postanowiłem wykluczyć Lukiluka z dalszych dysput. Nie za poglądy, lecz za trollowanie i mącenie!

Dla przypomnienia odcinek 59.

maj
25

Ten odcinek poświecam moim największym oponentom, którzy za głoszenie przeze mnie prawdy o stanie wyszkolenia naszych kadr i ogólnej kondycji polskich szachów wyczynowych obrażali mnie przy różnych okazjach!

W drugim numerze pisma związkowego MAT 2014 aktualny wicemistrz Polski Grzegorz Gajewski w wywiadzie z Piotrem Kaimem m.in. stwierdził:

Na pytanie: Czego ci brakuje, żeby dostać się do takiego towarzystwa, jak ósemka pretendentów? Odpowiedział: Jestem od nich słabszy w każdym elemencie gry, począwszy od debiutu. Na rynku polskim uchodzę za znawcę tej fazy gry, ale jak odniosę moją wiedzę do czołówki światowej, to nie mam się czym chwalić. Oni wiedzą o debiucie wszystko.

///////////////////////////////////

O kwestii znajomości teorii debiutów przez nasze kadry pisałem wielokrotnie w artykułach w polskich pismach specjalistycznych, na stronie oraz blogu. Moja ocena od dawna brzmiała jednakowo i nie zmieniła się do dnia dzisiejszego: Niedostateczna informacja o otwarciach, granie wariantów, których się często nie rozumie, słabo opracowane indywidualne repertuary debiutowe i często niedopasowane do stylu gry zawodników (zawodniczek) itd.

Przy takim stanie wiedzy nie ma szans konkurowania z silnymi przeciwnikami. Dlatego nasi najlepsi szachiści reprezentują poziom do mniej więcej 2650 punktów rankingowych. Wyjątkiem jest Radosław Wojtaszek, który – jako jedyny Polak – jest jeszcze członkiem klubu 2700+.

Grzegorz Gajewski – największy w Polsce znawca pierwszej fazy gry – oficjalnie przyznał się do swej słabości, która praktycznie dotyczy całej naszej czołówki.

Trochę uzupełniającej lektury:

Link1

Link 2

 

 

 

maj
20

Anatoli Karpow – mistrz świata w latach 1975-1985 oraz 1993-1999: Każda faza partii, otwarcie, gra środkowa i końcówka ma duże znaczenie. Jeżeli na początku gry, któraś ze stron uzyska przewagę materialną lub pozycyjną, to zniwelować ją w grze środkowej będzie bardzo trudno. W tej sytuacji do końcówki może w ogóle nie dojść. Bez poprawnej gry w debiucie, nie można więc myśleć o sukcesach w szachach.  

////////////////////////////////////////

Pewna okoliczność zmobilizowała mnie do przypomnienia zagadnienia „Debiuty we współczesnych szachach”. Tym problemem zajmowaliśmy się wielokrotnie na blogu i mimo tego ciągle są jakieś wątpliwości i pytania w tej kwestii. W dalszym ciągu piszą do mnie osoby, które czują się – głoszonymi różnymi teoriami w polskim środowisku szachowym – zupełnie zdezorientowane.

Dla zainteresowanych: na blogu i także na stronie jest wiele informacji o roli debiutów we współczesnej praktyce turniejowej. Wystarczy wpisać hasło „Debiuty” i otrzymacie Państwo wiele linków dotyczących tego tematu.

Kilka wybrałem, aby przyspieszyć szukanie:

http://www.blog.konikowski.net/2014/05/06/paradoksy-szachowe-53/

http://www.blog.konikowski.net/2014/01/27/problemy-szkoleniowe-w-polskich-szachach-33/

http://www.blog.konikowski.net/2014/01/14/ciekawa-partia-80/

http://www.blog.konikowski.net/2013/12/09/paradoksy-szachowe-16/

http://www.blog.konikowski.net/2013/11/07/problemy-szkoleniowe-w-polskich-szachach-28/

http://www.blog.konikowski.net/2013/11/01/problemy-szkoleniowe-w-polskich-szachach-26/

http://www.blog.konikowski.net/2013/10/12/ciekawa-partia-66/

http://www.blog.konikowski.net/2013/08/18/problemy-szkoleniowe-w-polskich-szachach-5/

http://www.blog.konikowski.net/2013/02/28/uczmy-sie-szachow-bez-dogmatow-4/

http://www.blog.konikowski.net/2012/12/21/odkrycie-wlodzimierza-schmidta-12/

http://www.blog.konikowski.net/2012/11/17/odkrycie-wlodzimierza-schmidta-1/

Polskie szachy wyczynowe są coraz słabsze, ponieważ nasi arcymistrzowi przeważnie przegrywają swoje partie już w fazie debiutowej. To są skutki wieloletniego zaniedbania w samoszkoleniu i braku zrozumienia istoty tego problemu.

Z pewnością moi oponenci znowu mnie oskarżą o autoreklamę, ale się „pochwalę” moim zaangażowaniem na tym polu. Nie ulega żadnych wątpliwości, że napisałem najwięcej tematycznych książek oraz artykułów o otwarciach w pismach fachowych w języku polskim.

W okresie 1998-1999 byłem redaktorem naczelnym Kwartalnika Teoretycznego wydawanego przez wydawnictwo „Penelopa”. Jego celem była popularyzacja otwarć szachowych. Mimo moich starań i aktywnych działań w tym kierunku nie udało mi się przez około 40 lat zachęcić polskie kadry do poważnego zajmowania się otwarciami oraz solidnym przygotowaniem indywidualnych repertuarów debiutowych.

W ubiegłym roku opublikowałem książkę „Ciekawostki Debiutowe, część 1”  z propozycją włączenia się trenerów oraz zawodników do kontynuacji tej serii. Tylko jedna osoba zapewniła gotowość wzięcia udziału w tej akcji. Natomiast jeden z trenerów Młodzieżowej Akademii Szachowej przy Polskim Związku Szachowym nazwał moją pracę „badziewiem”.

To jest właśnie ogólny stosunek polskich szkoleniowców do tej ważnej kwestii. Wyniki tego mamy: jeden zawodnik w pierwszej setce na liście rankingowej, kobiety nie liczą się w indywidualnej rywalizacji światowej, mamy tylko jednego juniora z przyszłością.

Taki jest aktualny obraz polskich szachów wyczynowych!

 

maj
18

Ostatnio aktywnym komentatorem na blogu stał się Lukiluk. Jego główne hasło brzmi: Blog Konikowskiego preferuje tylko „Propagandę porażki”. Tą bronią walczą zresztą ze mną od dawna osoby mocno związane z polityką Polskiego Związku Szachowego, które oskarżają mnie o różne historyjki, np. że cieszę się z porażek naszych szachistek i szachistów, oczerniają mnie o czyny, których nigdy nie popełniłem. Szuka się na mnie różne „haki”, w czym aktywny jest jeden z trenerów Młodzieżowej Akademii Szachowej.

Jeszcze raz podkreślam, iż na tym blogu piszemy tylko prawdę. Jestem człowiekiem o wolnych poglądach, nie należącym do żadnej opcji oraz niezależnym finansowo i dlatego nie muszę się nisko kłaniać prezesom oraz innym działaczom Polskiego Związku Szachowego.

Odrzucam kategorycznie teorię, jakobym pisał tylko o porażkach naszych kadr. Tak samo piszę o sukcesach Radosława Wojtaszka, jak o jego niepowodzeniach. Gdyby Lukiluk czytał krajowe pisma „Magazyn Szachista” oraz „Panorama Szachowa” to zauważyłby moje komentowane zwycięstwa arcymistrza. W najnowszych numerach tych pism, które się wkrótce ukażą, znajdą się kolejne zwycięskie pojedynki Wojtaszka z moim komentarzem.

W mojej książce „Atak na króla” opublikowałem cztery wygrane przez niego partie. Jestem pewien, że jestem jedynym polskim publicystą, który skomentował najwięcej zwycięskich partii Radosława Wojtaszka!

Lukiluk czerpie prawdopodobnie swoją wiedzę szachową z pisma związkowego „MAT”, z którym akurat nie współpracuję. Dlatego nie zna mojej twórczości.

Domyślam się, że Lukiluk chce zdyskredytować moją działalność na rzecz polskich szachów. Być może teoriami typu „Blog i strona Konikowskiego informują tendencyjnie tylko o porażkach polskich szachistów” chce przekonać potencjalnych sponsorów, aby podawane tutaj wiadomości nie traktować poważnie. Ale to jest błędny tok myślenia. Każdy darodawca, zanim wyłoży pieniądze na jakiś cel, sprawdzi czy warto. A wyniki naszych asów można łatwo znaleźć w różnych źródłach.

A teraz kilka linków świadczących, że osoba ukrywająca się pod pseudonimem Lukiluk, pisze nieprawdę!

 http://www.konikowski.net/wydarzenia07.php#polanica

http://www.konikowski.net/wydarzenia08.php#wojtaszek

http://www.konikowski.net/sukcesy.php#porzellan

http://www.konikowski.net/sukcesy.php#dziuba

http://www.konikowski.net/sukcesy.php#previdza

http://www.konikowski.net/sukcesy.php#tromsoe

http://www.konikowski.net/wydarzenia10.php#me2010

http://www.konikowski.net/wydarzenia11.php#swiercz

http://www.konikowski.net/ciek10.php#sielicki

http://www.konikowski.net/sukcesy12.php#moskwa

http://www.blog.konikowski.net/2014/03/14/bartlomiej-macieja-zwycieza-w-dallas/

http://www.blog.konikowski.net/2013/12/30/radoslaw-wojtaszek-zwycieza-w-zurichu/

http://www.blog.konikowski.net/2014/01/05/kolejne-zwyciestwo-wojtaszka/

To jest oczywiście część moich informacji o sukcesach polskich szachów. Polecam Lukilukiemu i innym moim oponentom, aby dokładnie przestudiowali moją witrynę i bloga w celu zapoznania się z pełnym wymiarem tego tematu.

 

 

 

 

 

 

maj
14

Wielokrotnie pisałem, że na moim blogu są omawiane szerokie tematyczne aspekty królewskiej gry. Poruszamy zagadnienia z historii naszej dyscypliny, aktualne problemy dotyczące szachów krajowych i światowych. Analizujemy występy naszych zawodniczek i zawodników w turniejach międzynarodowych, kwestie szkolenia itd.

Na blogu piszą Internauci, którym na sercu leży dobro polskich szachów. To nie są dyletanci, jak nasi oponenci twierdzą. Kilka osób posiada nawet wysokie tytuły międzynarodowe. Ci znawcy przedmiotu widzą powolny upadek szachów wyczynowych w naszym kraju. Kluby szachowe masowo znikają, powoli umiera życie szachowe na terenie całej Polski.

Współpracujące osoby z blogiem chcą zwrócić uwagę na te problemy. Często mają obawy ujawnić swoje nazwiska, aby nie narazić się na ataki i chamstwo ludzi mających inne zdanie (np. Kledzik-Bredzik). Ich stanowisko jest dla mnie zrozumiałe. Kiedyś za ideę poprawienia systemu szkoleniowego polskiej młodzieży obrażano mnie na oficjalnej stronie Polskiego Związku Szachowego pod okiem ówczesnego prezesa.

O popularności bloga świadczy statystyka oraz bezpośrednie listy od Internautów na różnorodne tematy. Ogólnie jest pełna akceptacja formy prowadzenia bloga oraz omawianych zagadnień. Negatywne oceny są bardzo rzadkie. Na moim blogu zamieszczam wszystkie najważniejsze występy naszych zawodniczek i zawodników. Informujemy o sukcesach i porażkach. Staramy się rzetelnie przedstawiać występy naszych kadr, ale odrzucamy wszelkie formy propagandy sukcesu – jak to czyni Polski Związek Szachowy i „zaprzyjaźnione” z nim blogi.

Nie atakujemy krajowych arcymistrzów, ale piszemy o nich prawdę, czyli rzetelnie oceniamy ich aktualne umiejętności fachowe i sportowe. Ich „zasługi’ turniejowe są przez nas uczciwie opisywane. A sytuacja jest taka, jak jest. W pierwszej setce na liście rankingowej FIDE mamy tylko jednego zawodnika. Niedawny mecz z drugą drużyną Ukrainy pokazał fatalny poziom wyszkolenia naszych wyczynowców. Lider polskich szachów nie błyszczy w silniejszych turniejach, choć posiada jeszcze stosunkowo wysoki ranking. Pozostali członkowie kadry zajmują przeważnie dalekie miejsca w otwartych turniejach. Z młodych zawodników jedynie Jan Krzysztof Duda ma szansę jeszcze coś osiągnąć w międzynarodowych szachach. Inne nasze talenty już dawno stanęły w miejscu.

W takiej sytuacji mamy okłamywać sympatyków szachów w stylu „Wszystko jest super”? Nie, tego tutaj nie będzie!

Na tym blogu kulturalnie polemizujemy w poruszanych kwestiach. Odrzucam w sposób zdecydowany dyskusje w prostackim stylu trenera Młodzieżowej Akademii Szachowej Polskiego Związku Szachowego Waldemara Świcia, który oponentów wyzywa m.in. od „impotentów szachowych”, „troli”, „dyletantów” itd. Systematycznie obraża mnie i innych moich współpracowników.

Niedawno trener MASZ oskarżył mnie o to, że polecam młodym zawodnikom rzucanie szkół na rzecz grania w szachy. Okazało się to nieprawdą, co zostało już przeze mnie wyjaśnione (Paradoksy szachowe 19 i 20) i Waldemar Świć przyznał się do błędu.

Jednakże Waldemar Świć dalej szuka sensacji. Ostatnio napisał: Znam kilka kompromitujących faktów z życia J.K i Zb.N ale dotyczą one ich życia osobistego bądź korespondencji prywatnej …

Waldemar Świć otrzymuje ode mnie zielone światło na ujawnienie tych kompromitujących faktów. Sam jestem ciekawy, jakie nowe „sensacje” wymyślił trener MASZ!

 

 

maj
12

Klęska naszych szachistów z drugą reprezentacją Ukrainy wzbudziła dużo emocji wśród Internautów. Otrzymałem sporo emailów i rozmawiałem w tej sprawie z kilkoma kolegami w kraju.

Ogólna ocena gry naszej reprezentacji: słabe przygotowanie do meczu. Niedostatecznie opracowany repertuar debiutowy. W przypadku Dariusza Świercza gra mało dynamiczne warianty. To jest zresztą mankamentem wielu naszych zawodników kadry.

Zamieszczam te najbardziej polemiczne uwagi. Kilka komentarzy było już wcześniej opublikowanych na blogu.

Uwaga: Nazwiska wszystkich dyskutantów są mi znane.

Gość 1

W naszej drużynie grała trójka najlepszych zawodników z ostatnich MP oraz mistrz świata juniorów Dariusz Świercz. Mogliśmy liczyć na pozytywny wynik. Tymczasem oglądaliśmy grę do jednej bramki. Nasi zawodnicy byli słabo przygotowani. Często już na początku dostawali złe pozycje.

Gość 2

Klęska. Szczególnie zawiódł nas najlepszy szachista Polski Wojtaszek. Można cieszyć się z postępów Dudy. Ogólnie nasza drużyna nie była dobrze przygotowana do meczu. Kto jest odpowiedzialny za tę sytuację?

Gość 3

„Tęgie lanie”. Zobaczymy jak dalej potoczy się los naszego największego talentu szachowego Janka Dudy. Czy trenerzy nie wykończą go i Janek nie skończy kariery w okolicach 2650, podobnie jak wielu jego kolegów z reprezentacji. 

Krzysztof Kledzik

Dla mnie wyniki turnieju szachów klasycznych nie są wielkim zaskoczeniem, bo są odzwierciedleniem tego, w jakim stanie są polskie szachy.
R.Wojtaszek potrafi od czasu do czasu wyrwać komuś punkt, ale generalnie nie radzi sobie z zawodnikami równymi sobie. Prawdopodobnie jest lepszym analitykiem (Anand to docenił) niż szachistą-praktykiem (ciągłe porażki od kilku lat). Może powinien skupić się na pracy analitycznej i zrezygnować z czynnych szachów.
G.Gajewski to analityk – wnioski jak wyżej.
Darek Świercz już wcześniej nie osiągnął tego co opisywano w Newsweeku, dlatego obecnie ma formę szachową taką jaką ma. Nie oczekujmy cudów. Zresztą teraz jest studentem a nie ostro trenującym szachistą, dlatego nie można na niego liczyć w rozgrywkach na wysokim poziomie.
Natomiast niekwestionowanym zwycięzcą w polskiej ekipie (w szachach klasycznych) jest JK Duda, czyli jedyna i prawdziwa nadzieja naszych szachów. Był na najniższej pozycji, a osiągnął najwięcej.

Hetman

Może nasi w szachach szybkich coś osiągną z Ukrainą. Ale w klasycznych to jedna wielka porażka.
To może teraz PZSzach będzie organizować jedynie turnieje nie zaliczane do rankingu? Dzięki temu nasi będą mogli spokojnie dostawać w d…, bez obawy że im ranking spadnie. A przynajmniej utrzymają się w kadrze narodowej. Ciekawe z kim nasze asy by wygrały jakiś turniej? Z reprezentacją Zimbabwe albo Bangladeszu?

Pionek

Pisałem już Panu dwa dni temu, że będzie naszym trudno wygrać partię, ale nie sądziłem, że nawet uzyskanie remisu będzie niemożliwe.Nie zdają sobie sprawy z tego jaki niski poziom reprezentują, bo tego nie widać – dopiero rezultaty to pokazują. Gdy grają z frajerami, to poziom trudno oszacować, a gdy z prawdziwymi zawodowcami, to przykro patrzeć. Powiedzieć, że ponieśli klęskę jest komplementem, bo to daje do myślenia, że była walka, a tej w ogóle nie było. Zresztą była różnica kilku poziomów.

maj
06

Często dochodzą do mnie głosy, że w Polsce pewne osoby rozpowszechniają teorię o faworyzowaniu przeze mnie w pracy trenerskiej debiutów i odstawianie pozostałych części gry szachów na dalszy plan.

To jest oczywiście nie zgodne z prawdą. Zawsze kierowałem się wskazówkami wielkich autorytetów szachowych, np.

Anatoli Karpow – mistrz świata w latach 1975-1985 oraz 1993-1999: Każda faza partii, otwarcie, gra środkowa i końcówka ma duże znaczenie. Jeżeli na początku gry, któraś ze stron uzyska przewagę materialną lub pozycyjną, to zniwelować ją w grze środkowej będzie bardzo trudno. W tej sytuacji do końcówki może w ogóle nie dojść. Bez poprawnej gry w debiucie, nie można więc myśleć o sukcesach w szachach.  

Tak samo głosiłem, że wszystkie stadia są ważne, ale debiut jest fundamentem partii. W szkoleniu z otwarciami i opracowywaniem repertuaru debiutowego polecałem pracę z całymi partiami, aby poznać dokładnie fazy przejściowe z debiutu do gry środkowej i końcówki. Dzięki temu można ćwiczyć strategię i taktykę szachów!

W czasopiśmie Szachy-Chess (75/76 2002) ukazał się kilkustronnicowy tekst „Gorzka Prawda” w formie wywiadu, w którym przedstawiłem różne problemy polskich szachów. Także podzieliłem się moimi doświadczeniami z trzykrotnego uczestnictwa w sesjach Młodzieżowej Akademii Szachowej w okresie 1999-2000.

Na pierwszej sesji w Zakopanem w 1999 roku stwierdziłem pewien problem: słabą znajomość przez trenerów naszej literatury fachowej. Ogólnie nie znano nowości książkowych w zakresie szachów i nikt nie wiedział, że w miesięczniku „Szachista” regulanie publikuję artykuły o strategii szachów. Jednemu szkoleniowcowi wysłałem po przyjeździe do Dortmundu kopie tych tekstów.

Zauważyłem, że trenerzy Akademii mają dużą słabość do książek w języku rosyjskim, szczególnie do serii „Biblioteczka szachisty”. Trudno było się temu dziwić, ponieważ tam są gotowe materiały szkoleniowe.

W tym oczywiście nie widzę nic złego, ale niektórzy szkoleniowcy zalecali studiowanie literatury fachowej po rosyjsku, mimo że nasza młodzież tego języka nie zna. Jeden z czołowych juniorów otrzymał zadanie przestudiowania partii Fischera z tzw. „czarnej serii”. Trener nie miał pojęcia, że partie Fischera ukazały się po polsku w 1990 roku w wydawnictwie „Caissa”.

Miałem takie wrażenie, że trenerzy nie zdawali sobie sprawę z istoty studiowania przez swych podopiecznych książek w obcych językach. Przecież żadnych korzyści szkoleniowych nie przyniesie praca z materiałami, których treści się nie rozumie.

Oczywiście literatura szachowa w języku polskim jest jeszcze bardzo skromna. Winni temu są m.in. trenerzy Młodzieżowej Akademii Szachowej, którzy nie publikują swych prac i nie dzielą się z innymi swymi doświadczeniami z zakresie szkolenia.

Przypominam, że sam opublikowałem w pismach „Magazyn Szachista i „Panorama Szachowa” wiele różnych ważnych tekstów w zakresie teorii debiutów, strategii i taktyki szachów oraz końcówek. W cyklach „Zapiski trenera” (Szachista i Magazyn Szachista) oraz „Z notatnika trenera” (Panorama Szachowa) pisałem o różnych ogólnych problemach szkoleniowych z punktu widzenia doświadczonego szkoleniowca. Sporo tych materiałów wykorzystałem w publikacjach książkowych, które ukazały się w wydawnictwach „Penelopa” oraz „RM”.

A co robią w tym zakresie trenerzy Młodzieżowej Akademii Szachowej Polskiego Związku Szachowego? Właściwie niewiele, choć ostatnio stał się bardzo aktywny na swoim blogu pewien trener MASZ, który swoje frustracje życiowe „leczy” prostackimi atakami na tych, którzy mają większe osiągnięcia od niego.

Mamy demokrację, więc oczywiście ma do tego prawo. Ale komu tym działaniem szkodzi? Atakowanym z pewnością nie. Tylko sobie, ponieważ w ten sposób reklamuje poziom swojej kultury osobistej!

Z pewnością ośmiesza tym ogólny wizerunek polskich szachów. Nasza dyscyplina uważana jest za coś szlachetnego i szachiści są kojarzeni z ludźmi reprezentującymi odpowiedni poziom intelektualny. A tu taki wyjątek!

Zwracam uwagę na to, że ten trener w ramach zajęć w MASZ ma kontakty z dziećmi i młodzieżą. Czy może być dla nich pozytywnym przykładem? Czy nasze talenty – czytając te pełne agresji teksty – będą miały odpowiednie wzorce do naśladowania?

To muszą już ocenić władze Polskiego Związku Szachowego. Im szybciej tym lepiej. Późna reakcja może spowodować duże straty wizerunkowe dla naszych szachów!

Dla przypomnienia: link.

 

maj
02

Gość napisał: Komentatorzy niech piszą co chcą, ale naszych wyczynowych szachów nic nie uratuje w najbliższej przyszłości.

Zostało kilku graczy, juniorów i juniorek też już nie ma itd.

/////////////////////////////////////

Emaile podobnej treści otrzymuję często. Obecna sytuacja w polskich szachach nie jest obiecująca. Jest to wynik działalności władz Polskiego Związku Szachowego ostatnich lat.

W kategorii seniorów mamy praktycznie tylko Radosława Wojtaszka, który posiada jeszcze wysoki ranking, choć jego wyniki w imprezach kołowych nie napawają nas wielkim optymizmem. Pokazał to ostatni turniej w Shamkirze.

Na majowej liście rankingowej FIDE w pierwszej setce mamy tylko jednego zawodnika.

Nasze zawodniczki nie liczą się w szachach światowych w konkurencji indywidualnej. Mistrzyni Polski Monika Soćko jest zbyt słaba, aby ją zapraszano na renomowane turnieje międzynarodowe. W pojedyńczych partiach potrafi wprawdzie pokonać mistrzynię świata, ale to jest wszystko.

Nie widać odpowiedniego narybku. Największy talent w szachach kobiecych ostatnich lat Iweta Rajlich została bezpowrotnie zmarnowana przez szkoleniowców PZSzach. Sytuacja jest poważna!

Żadna Polka nie startowała w ostatnio zakończonych mistrzostwach świata w grze szybkiej i błyskawicznej, ponieważ Polski Związek Szachowy nie miał na to środków finansowych.

Może nasze humory poprawią się w trakcie najbliższej olimpiady szachowej w Norwegii. W konkurencji drużynowej nasze panie są w stanie sprawić miłe niespodzianki!

Wśród juniorów jest tylko Jan Krzysztof Duda, który jest naszą jedyną nadzieją. Inni zawodnicy odstali daleko i nie czynią większych postępów szkoleniowych i sportowych.

Trudna sytuacja jest w kategorii juniorek, którym jest daleko do czołówki światowej.

Tymczasem są optymiści w Polsce twierdzący, że nasz system szkoleniowy jest znakomity i mamy świetnych trenerów zatrudnionych w Młodzieżowej Akademii Szachowej. Winna jest tylko nasza młodzież, która jest mało ambitna i dlatego nie czyni większych postępów sportowych.

maj
01

Na znanym blogu szachowym trenera MASz pod wpisem pt. „Marzenia wracającego”, wśród kilku innych komentarzy został zamieszczony taki, który przykuł moja uwagę. Oto jego treść:

„Dlaczego szachowi blogerzy tak mało piszą o szachach, a poświęcają tyle energii na rozpamiętywanie niezrozumiałych dla ogółu osobistych zadrażnień? Przecież macie Panowie wiedzę pozwalającą na np. rzetelne omówienie występu am. Wojtaszka, oparte na konkretach (analizy partii), a nie gdybaniu i przelewaniu pustego w próżne”. Autorem tej uwagi jest nieznana z nazwiska osoba, ale ponieważ zadała konkretne pytanie w kulturalny sposób, dlatego niezwłocznie odpowiedziałem jej na tamtejszym blogu, tymi oto słowami:

„Dziękuję za rzeczowe pytanie, które jak się domyślam, było skierowane do oponentów WŚ. Oczywiście nie mogę się wypowiadać w imieniu Jerzego Konikowskiego, jedynie w swoim własnym. Blogi szachowe poruszają najróżniejsze problemy związane z szachami, zarówno te bezpośrednio związane z analizą partii, jak i oceną zawodników oraz ich występów, czy dyskusją nad zagadnieniami polityki szachowej i sportowej prowadzonej przez kluby lub związki szachowo-sportowe. W internecie są blogi skupiające się na analizach partii, na wywiadach z osobistościami życia szachowego, na wynikach współzawodnictwa sportowego, na dyskusjach o bolączkach życia szachowego. Każdy bloger zajmuje się nieco inną sferą działalności publicystycznej i informacyjnej. Zarówno Jerzy Konikowski jak i osoby skupione wokół jego blogu, oprócz zagadnień czysto szachowych (związanych z rozegranymi partiami) naświetlają pewne drażliwe sprawy związane z polskimi szachami. To też jest też część tej gry i znaczący kawałek życia szachowego”.

Właściciel blogu początkowo zaakceptował mój komentarz, jednak po kilku godzinach usunął go. Zamiast niego pojawiły się tam uwagi pod moim adresem, które pragnę wyjaśnić, gdyż stawiają mnie w krzywdzącym świetle. Link o którym wspomina trener MASz, odnosi się do wpisu Zbigniewa Nagrockiego. Podałem go w moim komentarzu w krótkim i „suchym” zdaniu, bez jakiegokolwiek odnoszenia się do jego treści: Link.

Jeżeli chodzi o moje nawiązanie do stania na głowie, to miało ono charakter humorystyczny i w pewnym miejscu nawet autoironiczny, tzn. skierowany bezpośrednio do mnie: Link.

Na zarzut iż wspieram się informacjami o stanie zdrowia innych ludzi, szczególnie oponentów, odpowiadam iż nie miało to miejsca. W moich artykułach szachowych oraz w komentarzach zamieszczanych na niniejszym blogu nie posługuję się argumentami dotyczącymi czyjegoś stanu zdrowia. Takie informacje nie mają charakteru szachowego, dlatego nie zajmuję się nimi. Pozostawiam je poza obszarem moich zainteresowań szachowych, internetowych, blogowych i publicystycznych.

Krzysztof Kledzik

kw.
29

Powracam jeszcze do dyskusji w odcinku 38 i wypowiedzi Piotra Kaima:

Krótko pisząc, arcymistrz nie namawia nikogo do lekceważenia debiutów. Skrytykował jedynie teorię, wedle której szachista powinien studiować debiuty PRZY JEDNOCZESNYM lekceważeniu końcówek. Jestem żywym dowodem na to, że ta teoria jest chybiona, bo jako junior studiowałem prawie wyłącznie debiuty i dlatego nigdy na serio nie przekroczyłem poziomu 2300.

Widziałem też u Pana wpisy sugerujące, że arcymistrz Krasenkow – przez rekomendowanie Podręcznika końcówek – wprowadza „dezorientację”. Jak dobrze wiemy sam Pan napisał niejedną książkę o końcówkach, więc – idąc tym tropem – dołożył się Pan do tej „dezorientacji” bardzo solidnie. Sam rekomendowałem pewnemu juniorowi książkę „Sprawdź się w końcówkach pionowych”. Uważam, że po jej przestudiowaniu junior ten będzie lepszym szachistą.

/////////////////////////////////

Na temat Michała Krasenkowa napisano już wiele. Ostatnio „Amator” w temacie „Frustracje internetowe” przypomniał ocenę trenera kadry Polskiego Związku Szachowego dotyczącą słabszych szachistów w naszym kraju, których nazwał kiedyś po prostu „motłochem”. Nie ulega wątpliwości, że arcymistrz Krasenkow – z powodu przeróżnych dyskusyjnych wypowiedzi – jest postacią mocno kontrowersyjną!

Natomiast jestem pod wrażeniem znajomości przez Piotra Kaima mojej książki „Sprawdź się w końcówkach pionkowych”. Jestem autorem jeszcze jednej pracy o końcówkach pionkowych: „Szybki kurs końcówek” (część 1).

Mimo tego znany polski publicysta i kolega redaktora „MAT-a” napisał na swojej stronie internetowej w 2008 roku w artykule o Zygmuncie Szulce m.in. tak: „Króle i piony” przez dziesięciolecia był lekturą obowiązkową dla wszystkich graczy poważnie traktujących występy turniejowe. Dość powiedzieć, że poza niewielką broszurą Romualda Grąbczewskiego z końca lat 1980-tych „Króle i piony” do dziś nie mają żadnej konkurencji wśród książek wydanych po polsku.

Byłem oczywiście zaskoczony takim stwierdzeniem. Nie ma żadnych wątliwości, że książka Szulcego jest znakomita dla zawodników z wyższymi kwalifikacjami i trenerów, choć za trudna dla mało doświadczonych sympatyków królewskiej gry. Dlatego przygotowałem lżejsze rzeczy: „Szybki kurs końcówek” oraz książkę do ćwiczeń „Sprawdź się w końcówkach pionkowych”. Książki te ukazały się w wydawnictwie „Penelopa”, którego autor powyższego spostrzeżenia jest również współpracownikiem.

Poprosiłem więc wydawcę Jerzego Morasia o wyjaśnienie tego przypadku z kolegą po fachu. Zrobił to: „Zapomniał”. No cóż, jesteśmy tylko ludźmi. To może się każdemu zdarzyć. Gorzej byłoby, gdyby stwierdził, że mnie nie zna. A to już mnie kiedyś spotkało. Dla przypomnienia: link.

 

 

 

 

 

 

  • Szukaj:
  • Nadchodzące wydarzenia

    wrz
    27
    sob.
    2025
    całodniowy I Bundesliga open
    I Bundesliga open
    wrz 27 2025 – kw. 26 2026 całodniowy
    W okresie 27.09.2025-26.04.2026 odbywają się rozgrywki I ligi niemieckiej open z udziałem zawodników z Polski. Dodatkowe informacje na  ChessBase Info: 1 runda 2 runda  2 runda cd Niefortunnie wystartował Mateusz Bartel, który reprezentuje barwy klubu[...]
    sty
    16
    pt.
    2026
    całodniowy Tata Steel Masters 2026
    Tata Steel Masters 2026
    sty 16 – lut 1 całodniowy
    Wijk aan Zee Strona turnieju  
    mar
    29
    niedz.
    2026
    całodniowy FIDE Candidates 2026
    FIDE Candidates 2026
    mar 29 – kw. 15 całodniowy
    29 Mar – 15 Apr 2026, (Cyprus) Uczestnicy Nakamura, Caruana, Giri, Praggnanandhaa, Wei Yi, Sindarov, Esipenko, Bluebaum
    całodniowy FIDE Women’s Candidates 2026
    FIDE Women’s Candidates 2026
    mar 29 – kw. 15 całodniowy
    Strona turnieju Uczestniczki: Zhu Jiner, Tan Zhongyi, Koneru, Goryachkina, Divya, Vaishali, Lagno, Assaubayeva
  • Zwiastun

  • Odnośniki

  • Skąd przychodzą

    Free counters! Licznik działa od 29.02.2012
  • Ranking FIDE na żywo

  • Codzienne zadania

    Play Computer
  • Zaprenumeruj ten blog

    Wprowadź swój adres email, by prenumerować ten blog i mieć informację o nowych wpisach przez email.