Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’

kwi
10

[tu znajdował się logotyp PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj logotypu PZSzach]

[tu znajdowało się zdjęcie z facebook’a PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj rzeczonego zdjęcia PZSzach]

 

Moje reminiscencje po transmisjach internetowych IMP: Link.

Rozbawienie pobudził wracający, jak sam wspomniał – z imprezy związkowej, dyrektor ds. strategicznych, internetowych, międzynarodowych (może jeszcze czegoś, chyba się pogubiłem, hmm) To chyba ta osoba, która zapewnia content na prywatnej stronie chessbrains? Okazuje się, że Wojtaszek nie grał w MP bo musiałby zrobić 8/9 aby nie stracił na rankingu. Wszak dbamy o „polską rację stanu” – jak powiedział szachista-dyrektor z elo poniżej 2000 pkt., i odpuszczamy najlepszego polskiego zawodnika w najbardziej prestiżowej polskiej imprezie. MP zawsze stanowiły wizytówkę polskich szachów. Btw. dziwne, że Nakamura nie boi sie grać w openach…(!)

Uśmiech dostarczył trener ds. wyszkolenia – z notabene 5-letnim stażem na tym ważnym bądź co bądź stanowisku. On jakby urwał się z choinki. Stać go tylko na lakoniczne oceny, a’la informatorowe +- czy -+, który z zawodników jest perspektywiczny, a który nie, któremu kasę damy, któremu nie, tudzież ze swadą totolotkową obstawiał typowania koni w gonitwie dnia. Ba, musi jechać na ligę czeską, aby dowiedzieć się kim jest Klekowski (?!). To już średnio rozgarnięty amator szachów wie, że zdobywca 2. miejsca na IMP ma za sobą też sukcesy akademickie i w blitzu. Rozeznanie selekcjonera budzi najwyższy stopień zdziwienia.

Ciekawostką jest fakt, że trwają rozmowy z nowym trenerem kadry Soćko (Staszek chciał się sprawdzić w biznesie? A może tak konkurs, co?). A co z byłym trenerem? Ano z Krasenkowem taka sama sytuacja jak z Sylupą; nagle zniknął i cisza w kurniku; ani me ani be ani kukuryku – czyli nihil novi sub sole – karawana jedzie dalej. A miał być nastąpcą Kasparowa i Fischera;) Sama transmisja na bardzo wysokim poziomie.

Brawo! Ciekawe komentarze Wojtaszka i niższych rankingowo kolegów.

Sama transmisja na bardzo wysokim poziomie.Brawo! Ciekawe komentarze Wojtaszka i niższych rankingowo kolegów. Bardzo dobre, w pełni merytoryczne i  z dowcipem prowadzenie przez Tazbira (ma szanse zająć miejsce po Kamilu w TVN-ie;) oraz przez Heberlę (potencjał na trenera kadry). Duże dzięki! Konferencja to już inna bajka: Link. Tu przede wszystkim przytyk do dziennikarzy, a niedawno na tym blogu była mowa o dziennikarstwie szachowym. Gdzie wy byliście, gdy odbywała się rzeczona konferencja? To od was zależy jaki merytoryczny będzie przekaz. Czego dowie się Kowalski z pism szachowych? W waszych rękach jest ważne źródło informacji dla naszego środowiska. Nikt się nie przygotował, aby zadawać konkretne pytania! Oddalicie pole aby zarząd mógł brylować swoimi prawdami o potędze polskich szachów. Mieliśmy natomiast pytania na poziomie przedszkola „ile godzin trenować?” albo kabaretu „czy szachy nie odmóżdżają?” Cytując klasyka to „Impotenci szachowi”, „Dyletanci szachowi”. Jako wisienka na torcie można było się dowiedzieć, że Wojtaszek nie grał w MP bo chciał odpocząć, a wyżej była przecież mowa, że może stracić na rankingu… no to jak to jest, kto mówi prawdę? Bał się, czy był zmęczony?

Panowie, nie idźcie tą drogą! Budowanie prestiżu szachów w Polsce, budowanie marki w kontekście szukania sponsorów nie można sprowadzać do komedii, czy pokazywaniu się na tle „ścianki”. Dla pani Czesi, czy pana Zenka to może wystarczy, ale dla poważnego audytu już nie. Takie sztuczki nie ze mną Brunner! Lepiej nie mnożyć niepotrzebnych stanowisk w pzszachu i przeznaczyć kasę (której mało jest jak mówił Murdzia) na młodych, perspektywicznych oraz zachować profesjonalizm i klarowność swoich działań. A dziennikarzom i działaczom polecam lekturę tego bloga, aby mogli brylować wiedzą i dociekliwością na następnych konferencjach.

Z szachowym pozdrowieniem!

 

 

 

kwi
10

Ostatnie wpisy z tej serii wywołały duże emocje. W prywatnej korespondencji do mnie wyrażono różne opinie. Jeden z Internautów uważa, że ta cała awantura była niepotrzebna, ponieważ Daniel Sadzikowski nie ma żadnej pozycji w polskich szachach, więc jego teksty nie mają większego znaczenia.

Z tym się nie mogę zgodzić. Daniel Sadzikowski jest bardzo młodym szachistą i wielka kariera zawodnicza jeszcze przed nim.

Okazało się, że niektórzy Internauci nie zrozumieli istotnego sensu moich tekstów. W głównej mierze chciałem zwrócić uwagę na rzetelność oraz obiektywizm przekazywanych informacji. Zauważyłem, że w niektórych polskich publikacjach nie podaje się źródła, co jest wielkim błędem w sztuce. Np. ukazały się książki z partiami ścisłej czołówki światowej komentowane przez zawodnika chyba II kategorii. Autor nie podaje, skąd czerpał te informacje i to jest niedopuszczalne.

Jest jeszcze sporo innych podobnych książek. Należy się cieszyć, że Daniel Sadzikowski pisze artykuły z teorii debiutów. Ale, moim zdaniem, forma „Ja” jest niedopuszczalna w przypadkach wyrażania ogólnie znanych poglądów, które były już dawno publikowane także w innych polskich pismach fachowych „Magazyn Szachista” i „Panorama Szachowa”!

Przy tej okazji przypomniała mi się sytuacji z czasów istnienia ZSRR. Szachiści, który byli z różnych względów na „indeksie”, podlegali cenzurze. Dochodziło wtedy do absurdalnych sytuacji. Lev Alburt w 1979 roku wybrał „wolność” i został zupełnie skreślony z radzieckich publikacji, np ukazała się książka z jego ostatniego turnieju w ZSRR bez jego partii. Z tabeli wykreślono jego nazwisko. Podobnie było z Korcznojem. Sam kiedyś znalazłem w książce po rosyjsku interesującą partię, w której nie podano nazwiska Pachmana. Podobnych sytuacji było wiele.

Kilka osób ustosunkowało się do komentarza Mateusza Bartla: Patrząc na te wpisy, to człowiek naprawdę zastanawia się, co kieruje tymi ludźmi, że piszą takie debilizmy i są w tym konsekwentni. Ja tego nie ogarniam…

Czy to jest godne redaktora naczelnego „MATa” i kilkakrotnego mistrza Polski oraz olimpijczyka?

Załączam najbardziej łagodny komentarz: „Bartel już kiedyś zademonstrował, że potrafi pisać też chamskie wpisy/komentarze”.

Moja rada dla arcymistrza: należy lepiej zająć się intensywnym szkoleniem szachowym. Oglądałem ostatnio wiele partii, których poziom świadczy na duże braki młodego zawodnika. Wczoraj na turnieju w Dubaju w pojedynku ze słabszym przeciwnikiem Mateusz Bartel cudem uratował przegraną końcówkę. Duże brawa za świetną technikę w grze końcowej, ale szczęście może kiedyś minąć…

Na koniec uwaga jednego z Internautów: Środowisko szachowe nie lepsze od piłkarskiego. Tylko że piłkarze są raczej kulturalni, a kibole nie. A w polskich szachach na odwrót.

 

 

 

 

kwi
09

Panie Pawle,

Odnoszę się do Pana uwag w odcinku  w formie wpisu. Będzie to bardziej klarowne od normalnego komentarza.

Cieszę się, że ma Pan ambitne plany, życzę więc wielu ciekawych artykułów. Mam jednak wrażenie, że nie zrozumiał Pan intencji moich ostatnich wpisów. Nikt nikomu nie zabrania pisania w piśmie MAT artykułów w kwestii debiutów. Właśnie cieszę się, że ten temat znalazł wreszcie miejsce na łamach czasopisma. Sam od wielu lat propaguję wczesną naukę otwarć, co pokazałem we własnej działalności trenerskiej i pracy publicystycznej.

Chodzi mi tylko o jasność wypowiedzi Daniela Sadzikowskiego. A tekst autora jest tak sformuowany, jakby to on sam wpadł na to, że należy pracować nad otwarciami itd. Tak też zrozumieli niektórzy Internauci, którzy napisali do mnie w prywatnej korespondencji. Np. „Sadzikowski napisał artykuł o swoich poglądach na sposób trenowania debiutów”. Więc jak to jest, to są poglądy autora, czy ogólnie znane?

Daniel Sadzikowski użył niefortunnie formy osobowej „ja” i stąd wynikło nieporozumienie. Gdyby użył trzeciej osoby, czyli „zachęca się”, „poleca się” itd. cały artykuł miałby inny sens.

Trzeba brać pod uwagę to, że MATa czytają też amatorzy i początkujący szachiści. Tak przedstawiona wersja  może spowodować tylko nieporozumienie. Ktoś mógły mieć wrażenie, iż to młody zawodnik jest twórcą teorii o debiutach.

Proszę zobaczyć kopię mojego tematycznego artykułu „Zasady pracy szkoleniowej nad debiutami”, który został opublikowany w książce Polskiego Związku Szachowego „Wybrane zagadnienia teorii i praktyki szachowej” (Warszawa 2002). Tam używam właściwej formy i nikt nie może mi cokolwiek zarzucić. Proponuję, aby  Daniel Sadzikowski brał przykład z twórczości doświadczonego trenera.

Mam nadzieję, że jasno wyraziłem swoje wątpliwości.

Wywiad Piotra Kaima z Michaiłem Krasenkowem był fatalnie przeprowadzony. Ta wypowiedź trenera kadry spowodowała spore nieporozumienie wśród szachistów niskich kategorii i mnie wcale nie zdziwiła reakcja Pana Krzysztofa Kledzika. Oczekiwano na szybkie wyjaśnienie sprawy ze strony redakcji MATa, ale to nie nastąpiło. A więc Piotr Kaim jest sam temu winien, że ten temat ciągle „wisi” w powietrzu bez wyjaśnienia. Ten przykład jest świadectwem lekceważenia Internautów, którzy oczekiwali rozwiązania problemu i które nie nastąpiło. Piotra Kaima już nie ma w redakcji. Może Pan w końcu sam wyjaśni ze sławnym  trenerem, co oznacza ten jego „skrót myślowy”?

Uważam, że nie będzie emocjonalej krytyki artykułów zamieszczonych w MACie, jeśli będą one solidnie i uczciwie opracowane!

Teraz sprawa „dyskusji” na pewnym facebooku. Jakimś dziwnym przypadkiem w podobnych atakach biorą przeważnie te same osoby. Tak samo było w 2003 roku w trakcie dysputy o reformie Młodzieżowej Akademii Szachowej.

Zawsze w takich sytuacjach aktywny jest Stanisław Zawadzki, który jest także autorem teorii, że moje książki w Niemczech nie sprzedają się. Spis moich publikacji świadczy coś odwrotnego. Teraz syn znanego działacza wrocławskiego i brat aktualnej mistrzyni Polski błysnął superintelektem:

Stanisław Zawadzki Stop making stupid people famous

Swoją kulturę pokazał także brązowy medalista ostatnich ME i jednocześnie redaktor naczelny pisma związkowego MAT Mateusz Bartel:

Mateusz Bartel Patrząc na te wpisy, to człowiek naprawdę zastanawia się, co kieruje tymi ludźmi, że piszą takie debilizmy i są w tym konsekwentni. Ja tego nie ogarniam…

O innych szkoda słów.

kwi
09

Ostatni wpis w tej serii spotkał się z wielkim zainteresowaniem, zarówno w sferach osób związanych z Polskich Związkiem Szachowym, jak i oponentach o wolnych poglądach.

Różnica jest tylko widoczna w stylu dyskusji. Na tym blogu przebiega ona w kulturalny sposób, natomiast po drugiej stronie w chamski. Ale taką metodę walki z tzw. szachową opozycją obrali zwolennicy polityki sportowo-szkoleniowej Polskiego Związku Szachowego, co widać po różnych dyskusjach.

Do tej kwestii jeszcze wrócę.

A teraz do meritum problemu. Powtarzam, że kwestie istoty debiutów oraz repertuaru debiutowego w szkoleniu szachistów były wielokrotnie omawiane w pismach fachowych „Magazyn Szachista” oraz „Panorama Szachowa”. Podobnie na tym blogu i mojej stronie.

Do tej pory artykuły tej treści były krytykowane przeważnie przez popleczników PZSzach. Nagle nastąpiła zmiana stanowiska. Kto nie jest obeznany z problematyką, po przeczytaniu tekstu Daniela Sadzikowskiego, będzie miał wrażenie, że to czasopismo MAT popiera szkolenie z debiutami. Czyli wspomniane pisma nie miały w tym żadnego udziału. Natomiast Polskiemu Związkowi Szachowemu i pismu związkowemu MAT zawdzięczamy, że nagle nastąpi zwrot w szkoleniu młodzieży.

Uważam, że to jest zakłamanie sprawy dużego formatu i wprowadzanie czytelników MATa w błąd. Mogę się zgodzić, że młody Daniel Sadzikowski nie zna się na etyce dziennikarskiej. Ale przecież jego tekst musiał być zaakceptowany do druku przez redaktora naczelnego oraz technicznego MATa, może nawet samego prezesa.

Dlatego zaprotestowałem przeciwko takim praktykom Polskiego Związku Szachowego. To jest po prostu niemoralne i godne krytyki!

 

 

 

kwi
08

Akurat otrzymałem z opóźnieniem dwa pierwsze numery pisma Polskiego Związku Szachowego MAT i spotkała mnie z miejsca wielka niespodzianka.

Mianowicie od lat propaguję i odpowiednio uzasadniam znaczenie teorii otwarć, w tym solidnego repertuaru debiutowego w szkoleniu szachistów i napisałem na ten temat wiele artykułów oraz książek. Spotykam się w Polsce ciągle z różnymi teoriami, że przesadzam. Moi oponenci twierdzą, że najważniejsze są końcówki. Na tym blogu było wiele artykułów oraz dyskusji na ten temat.

Trener kadry Polskiego Związku Szachowego Michał Krasenkow w kwietniowym Macie 2013 wypowiedział się w tym aspekcie: „Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem”. Potem w dyskusji na tym blogu redaktor techniczny pisma MAT do 2015 roku Piotr Kaim bronił tej tezy arcymistrza.

Niedawno czołowy trener Młodzieżowej Akademii Szachowej ocenił moją książkę z cyklu „Ciekawostki debiutowe” część 1 jako badziewie. A tu podopieczny tej sławnej akademii Daniel Sadzikowski na stronie 32  (MAT 1-2015) w tekście „Element zaskoczenia w debiucie” zachęca do pracy nad debiutami, ponieważ – według niego – żaden szachista nie zajdzie daleko bez dobrego repertuaru.

Ciekawe czy ten młody człowiek wpadł na to sam, co napisał w swoim artykule, czy po prostu popiera moje od lat trenerskie wskazania?

Ciekawe co w tej kwestii ma do powiedzenia nowy redaktor MATa Paweł Dudziński, którego niedawno przedstawiłem na blogu? W piśmie nie ma żadnej wzmianki o tym, że ten temat był poruszany już długo wcześniej w innych polskich periodykach fachowych.

A może należało wspomnieć, że czasopismo Polskiego Związku Szachowego popiera ten aspekt szkoleniowy i dlatego  kontynuuje ten ważny problem!

 

 

 

 

 

kwi
08

Karpos_open

W dniach 27.03-03.04.2015 w Skopje (Macedonia) odbył się turniej otwarty Open Karpos Open z udziałem Arkadiusza Leniarta oraz Krystiana Kuźmicza.

Nasi zwodnicy zdobyli po 6 punktów, co wystarczyło do zajęcia 35 i 38 miejsca.

Dokładne wyniki

kwi
07

Gość napisał: Mamy  w szachach jednego zawodnika, który jest na zapleczu pierwszej dwudziestki i może wygrać z każdym, ale turniejowego zwycięstwa w lepszej imprezie raczej nie odniesie.

Nie mamy już żadnej zawodniczki liczącej się, nie mamy poza Dudą żadnego juniora na skalę światową. Zespół kobiecy, to praktycznie pierwsza szóstka, ale wyraźnie poza Rosją, Chinami  i Gruzją. Mężczyźni gdzieś około 10-15 miejsca, może nawet gorzej.

/////////////////////////////

To jest głos odnoszący się do dyskusji w informacji o tegorocznych mistrzostwach Polski: link.

Jak to jest właściwie z tą pozycją polskich szachów w świecie? Problem ten od czasu do czasu wraca na forum dyskusyjne i oceny są bardzo zróżnicowane.

Bartłomiej Macieja w miesięczniku „Magazyn Szachista” (wrzesień 2003) bardzo optymistycznie napisał: …polskie szachy mają się coraz lepiej i jesteśmy na jak najlepszej drodze do nawiązania do chlubnych tradycji z lat przedwojennych…”.

Przypominam, że przed II wojną światową byliśmy rzeczywiście potęgą szachową. Mieliśmy Akibę Rubinsteina i na olimpiadach szachowych zdobywaliśmy medale (np. złoto w Hamburgu 1930).

Wtedy z tą opinią Bartłomieja Maciei nie mogłem się absolutnie zgodzić, co wyraziłem w „Magazynie Szachista” (październik 2003) m.in. „Stwierdzenie, że polskie szachy stały się potęgą światową jest wyrazem bujnej wyobraźni naszego młodego arcymistrza…”.

kwi
06

Mexico-500x143

W dniach 31.03.-05.04.2014 odbył się w meksykańskiej miejscowości Monterrey otwarty turniej z udziałem polskiego arcymistrza Bartłomieja Maciei.

Polak z drugim rankingiem zajął ostatecznie 3 miejsce z 7 punktami (z 9 partii).

Dokładne wyniki: Link

Strona meksykańskiej federacji szachowej: Link

Czołówka turnieju według rankingu:

1 GM Cordova Emilio PER 2629
2 GM Macieja Bartlomiej POL 2600
3 IM Obregon Rivero Juan Carlos CUB 2547
4 GM Gonzalez Zamora Juan Carlos MEX 2540
5 IM Hevia Alejano Carlos Antonio CUB 2520
6 GM Hernandez Guerrero Gilberto MEX 2517
7 IM Quesada Perez Yasser CUB 2513
8 GM Nogueiras Santiago Jesus CUB 2508
9 GM Gonzalez Garcia Jose MEX 2497
10 IM Garcia Pantoja Roberto CUB 2485
11 GM Almeida Quintana Omar CUB 2478
12 GM Alvarez Pedraza Aramis CUB 2464
13 GM Martinez Duany Lelys Stanley CUB 2459
14 IM Otero Acosta Diasmany CUB 2459
15 FM Miranda Mesa Elier CUB 2436
16 GM Borges Matos Juan CUB 2425
17 FM Borges Feria Yasel CUB 2416
18 IM Ruiz C Joshua D COL 2409
19 IM Fernandez Daniel USA 2392
20 FM Figueredo Losada Leonel CUB 2361

Źródło

/////////////////////////////

Dwa uzupełniające linki:

Ciekawa partia 1

Ciekawa partia 2

 

kwi
02

[tu znajdował się logotyp PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj logotypu PZSzach]

[tu znajdowało się zdjęcie z facebook’a PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj rzeczonego zdjęcia PZSzach]

„Nasi znakomici szachiści –  Radosław Wojtaszek, Michał Krasenkow i Monika Soćko – zgodnie uznali, że wynik mistrza Klekowskiego to największe pozytywne zaskoczenie tegorocznych mistrzostw Polski. – Gdyby jeszcze poprawił grę w końcówkach [kiedy na szachownicy jest mało figur – dop. red.], mógłby zostać silnym arcymistrzem – ocenił Krasenkow.” Piotr Kaim /Autor jest stałym współpracownikiem czasopisma „Mat”/

Źródło

 

kwi
01

IMP_-_IMPK

W dniach 24.03.-01.04. 2015 odbyły się w Poznaniu indywidualne mistrzostwa Polski kobiet i mężczyzn.

Mistrzynią Polski została po raz trzeci Jolanta Zawadzka z 7.5 pkt. Drugie miejsce zajęła Karina Szczepkowska-Horowska  z 6.5 pkt., natomiast trzecia lokata przypadła w udziale Iwecie Rajlich 6.0 pkt.
Budimex_MPK2015_wynikiW konkurencji mężczyzn zwycięzcą został Grzegorz Gajewski 6.5 pkt., który wyprzedził największą niespodziankę mistrzostw Macieja Klekowskiego lepszą wartościowością pomocniczą. Brązowy medal trafił w ręce Jacka Tomczaka 6.0 pkt.
Lotto_MP2015_wyniki
Dokładne wyniki: Strona mistrzostw