W dniach 17-24 stycznia odbył się Festiwal Szachowy w Mariańskich Łaźniach.
W głównym turnieju arcymistrzyni Jolanta Zawadzka zajęła drugą lokatę.
W dniach 17-24 stycznia odbył się Festiwal Szachowy w Mariańskich Łaźniach.
W głównym turnieju arcymistrzyni Jolanta Zawadzka zajęła drugą lokatę.
Poprzednie odcinki:
W dalszym ciągu trwa dyskusja o problemach poszczególnych faz w partii szachowej. Oto kilka opinii:
Gość 1 napisał: Dzisiaj całą Obronę Grunfelda przerobiłem z Pana książki o debiutach. Ja już to odkryłem, że po 20 latach zapomniałem debiuty i często źle z nich wychodzę i wtedy to już mi nawet rozwiązywanie zadań i ciągłe trenowanie gry środkowej oraz końcówek nie może pomóc. Ale też zauważyłem, że jak z debiutu wyjdę chociaż równo i gra jest kombinacyjna i dynamiczna a nie pozycyjna, to się w miarę w nich odnajduję.
Gość 2 napisał: Van Wely w Tata Steel zaprzepaścił trzy partie, które elementarnie wygrywał w końcówkach – z debiutów prawie z każdym wychodzi dobrze, w grze środkowej sobie radzi, a w końcówkach klops, nawet w elementarnej wieżówce.
Gość 3 napisał: Nasi szachiści tylko znają debiuty, może nienadzwyczajnie, natomiast są słabi w grze środkowej i końcówkach.
Carlsen o Wojtaszku: To dobry szachista, ale nie jest praktykiem. Jest dobrze przygotowany. Lepszy strateg ale gorszy taktyk. Przeciwko mnie dobrze zagrał debiut …
Spójrzmy krytycznie na sytuację polskich szachów wyczynowych po II wojnie światowej. Na dobrą sprawę doczekaliśmy się tylko jednego zawodnika, który osiągnął szczyt światowych szachów. Jest nim właśnie Radosław Wojtaszek, który kilkakrotnie podkreślał, że pracuje przede wszystkim nad otwarciami. Tylko dzięki swojej wiedzy debiutowej i pracy analitycznej w tym zakresie znalazł się w ekipie Ananda. Gdyby jego specjalnością byłyby końcówki, to miejsca u Ananda dla niego nie byłoby. We współczesnych szachach najważniejsze są bowiem debiuty, ponieważ tutaj bardzo często rozstrzyga się los partii.
Gość 2 podkreślił wpadki Van Wely w grze końcowej. To się każdemu może zdarzyć po wielogodzinnej i wyczerpującej grze. Zresztą Holender nie jest już pierwszej młodości i niedokładności w końcowym stadium gry mogą być usprawiedliwione. Podobnych przypadków znam wiele. Nawet arcymistrzowie z tej najwyższej półki popełniają błędy i nikt rozsądny nie będzie im zarzucać nieznajomość końcówek. Tylko „maszyny” są idealne!
Zdaniem Gościa 3 nasi szachiści znają debiuty. Natomiast są słabi w grze środkowej i końcówkach. Z tym się nie zgadzam. Wielokrotnie analizowałem i komentowałem partie naszych czołowych zawodników oraz ukazywałem ich słabości w grze. Właśnie otwarcia są piętą Achillesową naszych kadr. Natomiast lepiej dają sobie radę w pozostałych fazach gry!
Przytaczam partię Bartłomieja Maciei, który w przeszłości miał szansę dojść do czołówki światowej. Niestety Polak pracował nad szachami w niewłaściwym kierunku. Najsilniejszą stroną naszego arcymistrza są właśnie końcówki, a najsłabszą debiuty. Dlatego w wielu partiach nie potrafił wykazać się swoją najsilniejszą bronią, gdyż poległ wcześniej!
Start naszego najlepszego arcymistrza Radosława Wojtaszka w turnieju Tata Steel wywołuje dalej emocje i różne komentarze. W kwestii pracy dla Ananda są ogólnie eksponowane dwie linie opinii:
Krzysztof Kledzik: Myślę że nasz najlepszy zawodnik, osoba aspirująca do miejsca w czołówce światowej nie powinna ograniczać się do bycia czyimś analitykiem. Radek jest młody, ma siłę, potencjał, i jak widać obecnie, możliwości aby skutecznie rywalizować z najlepszymi. Dlatego powinien zacząć pracować na siebie a nie na kogoś innego. Chyba nam wszystkim zależy aby Radek stał się szachistą takim jak inne osoby z czołówki światowej.
Gość: Radosław Wojtaszek poświęcił 7 lat swego najlepszego życia dla Ananda. Ma obecnie 28 lat i na prawdziwą karierę zawodniczą jest już za późno. W świecie będzie jeden z wielu, ale w Polsce będzie jeszcze długo najlepszy. Dzięki pracy dla Ananda ma zabezpieczenie finansowe.
Czoper: A ja niezmiennie uważam, że właśnie dzięki tej pracy (dla Ananda), Wojtaszek gra teraz tak, jak gra.
Gość: Uważam, że nasz arcymistrz nie ma większego talentu szachowego i dlatego słusznie poświęcił się pracy dla Ananda. Radek chyba sam to dobrze zrozumiał i dlatego nie próbowal nigdy tego faktu zmienić.
Dla przypomnienia:
Marek Niedźwiecki napisał: Od kilku lat w Radomiu przeprowadzany jest projekt Budżet Obywatelski. Projekty, które otrzymują największą ilość głosów są realizowane.
W bieżącym roku mam zamiar zgłosić wniosek dotyczący zakupu sprzęt szachowego.
////////////////////
Witam!
Przesyłam treść wniosku na zakup sprzętu szachowego. Oczywiście niektóre sformułowania mogą ulec delikatnej poprawie.
Proponuję zakup sprzętu szachowego czyli szachownic, bierek szachowych, zegarów elektronicznych, szachów ogrodowych, tarasowych wraz z szachownicami, książek szachowych, programów ChessArbiter do kojarzenia turniejów systemem szwajcarskim, programów szachowych do nauki gry w szachy (Rybka lub Fritz) i tablic demonstracyjnych. Sprzęt zostanie przekazany bezpłatnie do wszystkich zainteresowanych jednostek oświatowych w Radomiu. Celem zakupu jest wsparcie „Programu powszechnej nauki gry w szachy”. Projekt ten jest wdrażany w radomskich publicznych szkołach podstawowych w klasach od 0 do III. W sprzęt szachowy zostaną wyposażone wszelkie zainteresowane publiczne jednostki oświatowe ( szkoły podstawowe, gimnazjalne, ponadgimnazjalne, biblioteki, domy kultury, bursy szkolne). Zakup sprzętu jest niezbędny w celu sprawnego organizowania turniejów szachowych oraz do treningów szachowych. W turniejach m.in. mistrzostwach radomskich szkół, podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych uczestniczą uczniowie i uczennice. Aktualnie funkcjonujące kluby szachowe, UKS MDK Radom i UKS ROSZADA łącznie nie dysponują taką ilością sprzętu. Do chwili obecnej sport szachowy był niedoinwestowany. Nie były więc realizowane zakupy sprzętu szachowego. Nabyte ostatnio przez szkoły podstawowe komplety szachów nie spełniają wymogów stawianym bierkom szachowym i mogą być więc wykorzystane jedynie do nauki w początkowych klasach tj. w klasie O i I . W późniejszym okresie doskonalenia gry szachowej, dzieci powinny korzystać z profesjonalnych bierek szachowych ustawianych na szachownicach o wymiarach 48 x 48 cm a wymiar pola szachowego 5 x 5 cm. Profesjonalne bierki Staunton Nr 6 są specjalnie skonstruowane tj. są obciążone w środku. Obciążenie stabilizuje bierki w momencie przestawiania na kolejne pole, uniemożliwiając jej przewrócenie. Bierki szachowe będą ulokowane w drewnianej kasecie. Szachy ogrodowe są wspaniałą promocją szachów. Dzięki zakupionym kompletom szachów ogrodowych można zorganizować turniej szachów ogrodowych. W Radomiu więc powstanie kolejna szachowa dyscyplina – SZACHY OGRODOWE. Do chwili obecnej w żadnym mieście w Polsce i na świecie nikt nie organizował turniejów z zastosowaniem szachów ogrodowych. Szachy tarasowe mogą być wykorzystane w klasach 0-III do zapoznania maluchów z szachami. Książki szachowe będą doskonałym wzmocnieniem nauczania szachów w Radomiu. Bez odpowiedniej literatury szachowej nie ma możliwości dołączenia szachistów radomskich do czołówki w Polsce.
Radom jest 14 miastem w Polsce pod względem wielkości. W takim mieście powinna być minimum jedna drużyna walcząca w I lidze szachowej i minimum jedna w II lidze szachowej.
Realizacja wniosku rozwiązuje więc braki sprzętu szachowego, który często ulega uszkodzeniom oraz wyposaża jednostki w pomoce, których do chwili obecnej w Radomiu nie było w wystarczającej ilości.
Zakupiony sprzęt oraz inne pomoce naukowe będą służyły wszystkim mieszkańcom Radomia i będą wykorzystywane podczas licznych turniejów szachowych rozgrywanych w Radomiu.
Pozdrawiam
Marek Niedźwiecki
Sukcesy Radosława Wojtaszka na turnieju Tata Steel w Holandii spowodały wielkie emocje w naszym środowisku szachowym i stały sie przyczynkiem do ożywionych dyskusji i nawet ostrych sporów w kwestii szkolenia oraz pozycji polskich szachów w świecie.
Sam otrzymałem sporo prywatnych listów elektronicznych z kraju, także z Niemiec, Anglii, USA, Kanady i Australii z różnymi opiniami na temat ostatnich wydarzeń związanych z udziałem Wojtaszka w wspomnianym turnieju.
Kilku moich znajomych jest zaskoczonych świetną postawą polskiego arcymistrza, ponieważ do tej pory nazwisko Wojtaszek nie obiło się o ich uszy.
To może być zrozumiałe. Przecież tegoroczny turniej Tata Steel jest pierwszą poważną imprezą Radka, w której spotkał się z silnymi arcymistrzami i pokonał dwóch najlepszych szachistów naszego globu.
Wydarzenie to świadczy, jak ważne są starty w renomowanych turniejach. Na tę kwestię często zwracaliśmy uwagę na tym blogu, co spotkało się z ostrą krytyką naszych oponentów.
Załączam krótkie podsumowanie dotychczasowej dyskusji w temacie: Link.
Gość 1: Cieszę się, że wreszcie jest głośno w świecie o polskich szachach. Mam nadzieję, że już niedługo zobaczę pana Wojtaszka na jakimś amerykańskim turnieju.
Gość 2: Brawo dla Radosława Wojtaszka. Liczę na dalsze jego sukcesy i rozsławianie polskich szachów turniejowych.
Krzysztof Kledzik: Anand już osiągnął wszystko. Więc czas aby Radek zaczął dbać o siebie, grać w superturniejach, wygrywać z najlepszymi i zaczął budować własną karierę szachową, a nie Ananda czy innych zawodników. Dlaczego ktoś inny ma na barkach Radka piąć się w górę? Bądźmy patriotami, niech Radek pnie się w górę!
Marcin: Ten turniej da Wojtaszkowi więcej niż wszystkie turnieje grane przez ostatnie 2 lata. Wielu ludzi nie wiedziało nawet, że jest taki zawodnik jak Wojtaszek, bo facet miał wysoki ranking ale nie było go widać nawet w kołówkach klasy B – grał prawie wyłącznie w ligach i openach. Po ograniu światowych numerów 1 i 2 pewnie już zapewnił sobie zaproszenie do kolejnych turniejów i oby ich nie zmarnował! Jak się chce coś osiągnąć, trzeba grać z czołówką. Turnieje klasy C i D nikogo nie interesują. Wojtaszek ma w końcu szanse pokazać swój pełen potencjał…
Hetman: Na jednym ze znanych blogów tzw. prawdziwi kibice szachowi atakują i kpią z Yassera Seirawana, choć nie dorastają mu do pięt. I to według nich jest poprawne zachowanie zgodne z zasadami które ciągle tam wygłaszają? Seirawan nie zna Wojtaszka, bo pomimo wysokiego rankingu Radek nie ma żadnych osiągnięć na miarę czołówki światowej. Proste? Proste.
Krzysztof Kledzik: Na razie ten turniej jest turniejem życia Radka. Chłopak zostanie dostrzeżony przez czołówkę światową, i oprócz postrzegania go jako dobrego analityka, będzie rozpoznawany jako niebezpieczny szachista-praktyk. Oby Radek udźwignął ciężar całego turnieju, a będzie to wielki sukces.
//////////////////////
Chyba nikt się tego nie spodziewał, że Radosław Wojtaszek po zwycięstwie nad mistrzem świata Magnusem Carlsenem rozprawi się w V rundzie międzynarodowego turnieju Tata Steel Chess z drugim zawodnikiem w światowym rankingu FIDE Włochem Fabiano Caruaną.
Obie partie Polak wygrał wskutek świetnie rozegranej fazie debiutowej i bezlitosnym wykorzystaniu niefortunnego wyboru otwarcia przez swoich przeciwników. Obrona holenderska jest z pewnością ciekawym otwarciem, ale stosowanie jej przeciwko silnym zawodnikom jest związane z dużym ryzykiem. Nasz arcymistrz pokazał, że solidnym przygotowaniem debiutowym można z powodzeniem walczyć nawet ze ścisłą elitą światową.
Rada dla młodych i ambitnych szachistów w kraju: Poświęćcie więcej czasu na studiowanie debiutów, a nie końcówek. Bierzcie przykład z Radosława Wojtaszka!
Słuchajcie wielkich autorytetów:
Anatoli Karpow–mistrz świata w latach 1975-1985 oraz 1993-1999: Każda faza partii, otwarcie, gra środkowa i końcówka ma duże znaczenie. Jeżeli na początku gry, któraś ze stron uzyska przewagę materialną lub pozycyjną, to zniwelować ją w grze środkowej będzie bardzo trudno. W tej sytuacji do końcówki może w ogóle nie dojść. Bez poprawnej gry w debiucie, nie można więc myśleć o sukcesach w szachach.
Garri Kasparow–mistrz świata w latach 1985–2000: Nie ma znaczenia jak dobrze grasz, nie możesz spodziewać się dobrych wyników kiedy masz przegraną po debiucie.
Niedawno poruszyłem na blogu problem literatury szachowej w języku polskim, którą zaatakował znany blogier ze Śląska: Link.
Mam do tej kwestii szczególnie emocjonalną więź, bowiem dzięki książce Tadeusza Czarneckiego „Nauka gry w szachy” (Warszawa 1950, 279 stron) zostałem oczarowany pięknem królewskiej gry. To właśnie ta praca spowodowała moje zainteresowanie szachami, które stały się częścią mojego życia.
Dla mnie jest więc rzeczą niepojętną, jak można negatywnie oceniać dzieła polskich autorów, dzięki którym nasza dyscyplina zdobywa coraz to nowych sympatyków w Polsce. Wspomnianemu blogierowi polecam przestudiowanie tej książki. Może jemu, tak jak kiedyś mnie, pomoże w głębszym poznaniu tajemnic szachów i tym samym w podwyższeniu kwalifikacji sportowych. Być może, że przestudiowanie tego tytułu spowoduje zmianę spojrzenia blogiera w spornym punkcie.
A teraz wracam do meritum. Książka Tadeusza Czarneckiego jest bogata tematycznie i omawia najważniejsze aspekty szachów. Składa się z dwóch części:
Część I
Rozdział I: Prawidła gry
Rozdział II: Podstawowe wiadomości taktyczne
Część II
Rozdział III: Końcówki
Rozdział IV: Współdziałanie figur
Rozdział V: Rodzaje i typy kombinacyj
Rozdział VI: Otwarcia
//////////////////////
Poniższą partię „dedykuję” tym wszystkim zwolennikom tezy, że gra końcowa jest najważniejszą fazą partii i że Końcówka to podstawa gry w szachy – jak twierdził Capablanca i miał rację. Bez tego nie można wygrywać, a nawet istnieć w szachach.
Natomiast ja od lat twierdzę, że we współczesnych szachach debiut jest najważniejszą częścią, ponieważ to jest fundament partii. Poprawnie rozegrany daje duże szanse na odniesienie sukcesu, nawet przeciwko silniejszym przeciwnikom.
Udowodnił to nasz najlepszy szachista Radosław Wojtaszek, który w trzeciej rundzie turnieju międzynarodowego w Wijk aan Zee – po świetnie rozegranym debiucie – pokonał Magnusa Carlsena! Mistrz świata nie błysnął techniką gry na początku partii i po 29.g4! stracił figurę bez rekompensaty. Po heroicznej obronie przeszedł do końcówki, ale przegranej. Nasz arcymistrz bez większego trudu zrealizował przewagę materialną.
Na tym blogu od lat toczy się „walka” z sympatykami końcówek. Tej kwestii poświęcony jest m.in. ten dział.
Radosław Wojtaszek jest chyba jedynym zawodnikiem w Polsce, który już dawno zrozumiał istotę znaczenia otwarć w pojedynkach szachowych. Przypominam co napisano o nim w lutowej Panoramie Szachowej 2004: „Jego najsilniejszą stroną jest właśnie doskonała znajomość teorii debiutów”. Tylko z tej właśnie wiedzy Wojtaszek znalazł się w ekipie Vishy Ananda i przez kilka lat uczestniczył w meczach o mistrzostwo świata jako analityk!
Może po tej partii nasi trenerzy, publicyści, działacze i sami zawodnicy wreszcie pojmą, że bez dobrej znajomości teorii debiutów nie ma szans na osiąganie znaczących sukcesów w silnych turniejach!
Fotografia (ze zbiorów Andrzeja Filipowicza) przedstawia drużynę Startu Lublin w trakcie DMP 1966. Stoją od lewej: Arkadiusz Kołodziejczyk, Tadeusz Lipski, Zbigniew Jamroz, Zbigniew Rapcewicz, Krzysztof Zakrzewski, Krzysztof Pytel i Władysław Słomak. Siedzą: Zdzisław Wojcieszyn, Elżbieta Kowalska, Zbigniew Nestorowicz, Anna Jurczyńska i Andrzej Sydor.
Źródło: Magazyn Szachista 12-2014
Sukcesem Aleksandra Miśty zakończył się tradycyjny otwarty turniej w angielskiej miejscowości Hasting. Polak został sklasyfikowany na drugim miejscu.