Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’

gru
31

wojtaszek anandNigdy nie ukrywałem, że sceptycznie podchodziłem do kilkuletniej pracy Radosława Wojtaszka dla byłego mistrza świata, Ananda. Uważam że nasz czołowy zawodnik stracił w ten sposób czas, który mógł poświęcić na wypromowanie własnej osoby jako silnego szachisty, a nie na ratowanie Anandowej korony. Ta została Hindusowi słusznie odebrana, bo były mistrz świata od kilku lat prowadził kiepską politykę sportową, unikając poważniejszych konfrontacji przy szachownicy i nastawiając się na pasywne, remisowe utrzymanie najwyższego szachowego tytułu. Obawiałem się, że ta pasywna postawa i równie pasywny styl gry będą negatywnie rzutować na szachowy charakter Radka, i chyba niewiele pomyliłem się, bo nasz zawodnik od kilku lat gra właśnie takie pasywne szachy i nie przejawia żadnego „pazura” w królewskiej grze.

Uważam że dobrze się stało, że korona szachowa przeszła w inne ręce, gdyż dzięki temu Radek uwolnił się od kontraktu hamującego (co najmniej w sensie czasowym) jego własny rozwój szachowy. Od kilku lat Wojtaszek nie był postrzegany w świecie jako liczący się aktywny zawodnik, jedynie widziano w nim analityka pracującego dla Ananda. Ma to pewien wydźwięk, ale taka wizytówka to jednak za mało aby być zapraszanym na wiodące turnieje, o superturniejach nie wspominając. A warto pamiętać, że Polska ciągle potrzebuje wybitnego szachisty, liczącego się w świecie. Miejmy nadzieję, że efekty zaangażowania w utrzymanie status quo byłego mistrza świata, czyli wykonana praca analityczna przyniesie jakieś pozytywne efekty w dalszym rozwoju Radka. W sensie czysto szachowym nie można jej negować. Pozostaje pytanie na ile charakter tych analiz przyda się naszemu zawodnikowi, ale nawet jeżeli obliczane „słupki” nie zostaną wykorzystane przez Wojtaszka, to pewnie skorzysta on na samym charakterze i systemie pracy nad hinduskim materiałem szachowym. Oby tylko nasz zawodnik uwolnił się mentalnie od balastu pasywnego nastawienia ex-mistrza świata i zdecydował się w końcu na aktywną, dynamiczną grę.

Myślę iż dyskusyjne jest twierdzenie, że widocznym efektem pracy dla Ananda jest obecna wygrana Wojtaszka w turnieju w Zurichu. Radek grał tam z pozycji lidera, z przeciwnikami słabszymi od niego. Nasz zawodnik „musiał” z „przyzwoitości” wygrać ten turniej, i zrobił to. Ale czy to jest powód do wielkiej radości? Wygrana jest, tego nie neguję, ale wygrana lidera ze słabszymi. Kiedyś podobne zdarzenie miało miejsce w przypadku Dariusza Świercza, którego wysłano w charakterze szachowego „Terminatora” na zaniżone jak dla niego, mistrzostwa w Mariborze. Obaj zawodnicy powinni mierzyć się z równymi sobie, podobnie jak wspomniana na tym blogu Justyna Kowalczyk stawająca w szranki z Marit Bjoergen. I powinni to robić w rozgrywkach indywidualnych! Nikt nie neguje sukcesów Radka w zmaganiach drużynowych. Ale szachy to sport indywidualny, i szachistów ocenia się po ich wynikach indywidualnych, a nie zespołowych. Efekty zmagań drużynowych są jedynie dodatkiem do ich szachowego portfolio, natomiast nie mogą stanowić jego zasadniczej części.

Krzysztof Kledzik

gru
30

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na niedawno zakończonych Mistrzostwach Świata Juniorów w Al-Ain w Zjednoczonych Emiratach Arabskich Paweł Teclaf z Kartuz – jako jedyny – przedstawiciel polskich szachów młodzieżowych zdobył w konkurencji do lat 10 brązowy medal.

Załączam jego partię z tegorocznych Mistrzostw Europy w Budvie, która ilustruje ciekawy styl gry Pawła.

Link 1

Link 2

 

gru
30

Zurich-2014

37. Zürcher Weihnachtsopen (Szwajcaria) odbył się w dniach 26-30.12.2013 z udziałem Radosława Wojtaszka oraz Mateusza i Marty Bartel.

Zwyciężył z najwyższym rankingiem Radosław Wojtaszek 6 pkt. Mateusz Bartel zajął 8 miejsce z 5 punktami, natomiast Marta Bartel znalazła się na 45 pozycji z 4.5 pkt.

Wyniki naszych kadrowiczów

Radosław Wojtaszek (2711)

Rd.

Br.

Snr

Nazwisko i imię

Elo

Kraj

-Klub

Pkt.

Wynik

1

1

60

Schmid Michael

2183

GER

-Konstanz

3.5

cz 1

2

1

28

IM-

Klauser Markus

2386

SUI

-Belp

3.5

b 1

3

1

20

IM-

Mozharov Mikhail

2535

RUS

-Russland

4.5

cz ½

4

4

15

GM-

Bogner Sebastian

2558

SUI

-Zürich

5.5

b 1

5

1

8

GM-

Kovalenko Igor

2643

LAT

-Lettland

5.5

b 1

6

1

4

GM-

Bartel Mateusz

2649

POL

-Polen

5.0

cz ½

7

1

7

GM-

Popov Ivan

2644

RUS

-Russland

4.5

b 1

Mateusz Bartel (2649)

Rd.

Br.

Snr

Nazwisko i imię

Elo

Kraj

-Klub

Pkt.

Wynik

1

4

62

Eschmann Patrick

2174

SUI

-Thalwil

3.0

b 1

2

4

31

Kaczmarczyk Dennis

2361

GER

-Eggingen

4.5

cz 1

3

4

17

GM-

Miezis Normunds

2554

LAT

-Lettland

5.0

b 1

4

1

8

GM-

Kovalenko Igor

2643

LAT

-Lettland

5.5

cz 0

5

7

25

IM-

Kurmann Oliver

2427

SUI

-Luzern

4.0

b 1

6

1

1

GM-

Wojtaszek Radoslaw

2711

POL

-Polen

6.0

cz ½

7

4

14

GM-

Sengupta Deep

2570

IND

-Indien

5.0

b ½

Strona turnieju

gru
28
Logo_al_ain
W dniach 17-29 grudnia 2013 roku odbyły się w Al-Ain w Zjednoczonych Emiratach Arabskich Mistrzostwa Świata Juniorów w grupach wiekowych od 8 do 18 lat (11 rund).

Polskę reprezentowali: Kamil Dragun, Jan Krzysztof Duda, Kacper Drozdowski, Łukasz Licznerski, Damian Lewtak, Łukasz Jarmuła, Ryszard Eggink, Mikołaj Tomczak, Maria Leks, Mariola Woźniak, Oliwia Kiołbasa, Ewa Harazińska, Magdalena Harazińska, Alicja Śliwicka, Tymon Czernek, Oskar Ogłaza, Arkadiusz Babiarz, Paweł Kozłowski, Paweł Teclaf, Laura Czernikowska, Lidia Czarnecka.

Ekipa trenerska: Marek Matlak,  Leszek Ostrowski, Maciej Nurkiewicz, Kamila Klimaszewska, Michał Smoła i Marcin Taboła.

Ostatecznie zdobyliśmy tylko jeden brązowy krążek. Dokonał tego Paweł Teclaf. Serdeczne gratulacje!

Zawiedli nas niestety zawodnicy, na których bardzo liczyliśmy: Jan Krzysztof Duda i Kacper Drozdowski. Duże słowa uznania należą się natomiast Marioli Woźniak i Oliwii Kiołbasy, które zajęły doskonałe 4 miejsce w swych grupach.
Wyniki naszej reprezentacji
MSJ-2013-wyniki
Czekamy teraz na oficjalne podsumowanie mistrzostw ze strony Polskiego Związku Szachowego.

Informacja na stronie ChessBase News.

Strona mistrzostw

Źródło

Wyniki

Akademia

 

 

 

gru
28

Wygląda na to, że Waldemar Świć sam sobie strzelił gola. Jego oskarżenie mnie o namawianie szachistów w Polsce do pójścia drogą Fischera czyli rzucenia szkoły okazało się wymyśloną historyjką i niepodpartą dowodami.

Jak na ironię przytoczył niepodpisany artykuł, który został mu pomyłkowo przypisany przez kilku Internautów. Muszę wyjaśnić, że autorem tego tekstu nie jest Waldemar Świć, lecz  jego kolega znany szachowy historyk z Warszawy Tomasz Lissowski, który to opublikował na swojej stronie w 2002 roku.

Iskrą zapalną do napisania tego felietonu był mój artykuł w Panoramie Szachowej (9-2002) Peter Leko pretedentem! dotyczący turnieju w Dortmundzie i rozegranego w dniach 6-21 lipca 2002 roku, który był jednocześnie eliminacją do meczu o mistrzostwo świata z Kramnikiem.

W finale Leko pokonał Topałowa 2.5-1.5, co dało mu prawo walki z Kramnikiem i wzbogaciło jego kieszeń o 100 00 $. Fragment z mojego artykułu

Leko1

bardzo zdenerwował Tomasza Lissowskiego, który – z pewnością bez czytania wywiadu w Panoramie Szachowej 1/1999 – w swoim opracowaniu Fałszywe równanie oskarżył mnie o złe intencje, co okazało się jednak nieprawdą.

W trakcie mistrzostw świata juniorów w Goa (grudzień 2002), gdzie byłem trenerem polskiej ekipy (Radosław Wojtaszek, Kamil Mitoń i Agnieszka Matras) otrzymałem email z Polski z informacją o tym artykule. Zapoznałem się z jego treścią, ale nie potraktowałem go zbyt poważnie. Tomasza Lissowskiego cenię za jego osiągnięcia badawcze w zakresie historii królewskiej gry, ale jako amator szachowy nie powinien – moim zdaniem – zabierać głosu w kwestiach, w których nie ma rozeznania. Problematyka współczesnych szachów różni się od tych sprzed 100 lat!

Czas pokazał jednak, że powinienem wtedy zareagować. W trakcie dyskusji na forum Polskiego Związku Szachowego o unowocześnieniu Młodzieżowej Akademii Szachowej Bartłomiej Macieja i Krzysztof Pytel oskarżyli mnie o namawianiu młodzieży do rzucania szkół na rzecz szachów.

Artykuł Tomasza Lissowskiego spowodował ugruntowanie pewnej negatywnej opini o mnie w Polsce, która trwa do dnia dzisiejszego. Jeszcze dwa dni temu jeden z kolegów napisał mi w emailu, że nawet moje sprostowanie nie zmieni jej.

Według błędnego osądu, jestem rzekomo autorem stwierdzenia, że jeśli ktoś chce osiągać sukcesy w szachach, to musi wybrać drogę Fischera!

Może nawet dobrze się stało, że Waldemar Świć przypomniał to zagadnienie i dał mi możliwość jego wyjaśnienia. Chyba teraz nikt nie będzie miał wątpliwości, że Tomasz Lissowski mocno zniekształcił problem i przedstawił mnie w negatywnym świetle.

Można zadać tylko pytanie, jaki miał w tym cel?

A swoją drogą, gdyby Bartłomiej Macieja posłuchał mojej rady, to wtedy wybrałby na pewno tę właściwą drogę życiową. A tak studiów nie skończył i nigdy jako fizyk nie pracował, natomiast szachistą jest przeciętnym.

To właśnie ja – jako trener – przestrzegałem swoich podopiecznych przed takimi przypadkami!

gru
27

Zagadnienie literatury szachowej w Polsce jest tuż obok sprawy naszych juniorów, drugim bardzo ważnym problemem dotykającym wszystkich szachistów. Ostatnio na znanych blogach starły się dwa poglądy, dające początek burzliwej dyskusji internetowej. Pierwszy pogląd reprezentowany był przez Krzysztofa Jopka, który wskazywał na niedostatek polskojęzycznej literatury szachowej w Polsce. Drugi pogląd, zdecydowanie odmienny, był mojego autorstwa. Myślę, że dla dobra sprawy warto jeszcze raz powrócić do tego tematu, tak aby sprecyzować nasze (a przynajmniej moje) stanowisko.

Na swoim blogu w artykule pt. „O postawie sportowej i antysportowej” Krzysztof Jopek zadał pytanie o ilość przetłumaczonych na j. polski książek rosyjsko- i angielskojęzycznych. Następnie wymienił kilka ciekawych pozycji książkowych, część z nich już nie pierwszej młodości. Z kolei w jednym ze swoich komentarzy pod wspomnianym wpisem zaproponował przeglądnięcie oferty książkowej sklepu internetowego Caissa (oczywiście chodziło o przykładowy sklep, gdyż sprawa jest natury ogólnej i nie zawęża się jedynie do oferty firmy Caissa) i dokonaniu zliczenia ilości książek polsko- i obcojęzycznych.

Uważam, że nie należy „wprost” zliczać ilości tych książek. Trzeba uwzględnić pewne istotne proporcje. Polskojęzyczni szachiści stanowią bardzo mały ułamek całkowitej ilości szachistów na świecie. Polska jest małym krajem i jej udział w wydawanych (oraz tłumaczonych i potem wydawanych) książkach nie może równać się z analogiczną działalnością wydawniczą w wielkiej Rosji i jeszcze większym angielskojęzycznym świecie. Dlatego myślę, że na ilość dostępnej literatury rodzimej polskiej i przetłumaczonej na j. polski trzeba patrzyć z uwzględnieniem powyżej opisanych różnic. Obawiam się, że nasz kraj nigdy nie będzie potentatem w literaturze szachowej tym bardziej, że ze względów finansowych wydawnictwa prawdopodobnie nie zdecydują się na wydanie starszych tytułów, m.in. tych wymienionych przez KJ w swoim artykule. Pomimo dysproporcji w dostępnej literaturze polskiej oraz przetłumaczonej na j. polski, a obcojęzycznej dostępnej w wersji oryginalnej, myślę że oferty naszych internetowych sklepów szachowych są naprawdę zadowalające, bo obejmują materiały szkoleniowe, prace analityczne, zagadnienia strategii, taktyki, debiutów, gry środkowej, końcówek, a także biografie, ciekawostki, materiały historyczne, itp.

Oczywiście oferta literatury polskiej i przetłumaczonej na j. polski jest przydatna i wręcz niezbędna dla każdego szachisty. Zarówno dla amatora traktującego szachy jedynie jako hobby, jak i dla juniorów szkolących się w tej grze, jak i dla osób bardziej zaawansowanych starających się poszerzyć swoje horyzonty szachowe. Ale warto zauważyć, że szachiści z górnej półki czyli arcymistrzowie nie mogą ograniczyć się wyłącznie do tej oferty wydawniczej. W celu kontynuowania treningu szachowego, podnoszeniu i tak wysokich umiejętności szachowych oraz przygotowywaniu się do ważnych turniejów czy meczów, niezbędne stanie się sięgnięcie po zaawansowaną literaturę obcojęzyczną, rosyjską bądź angielskojęzyczną.

Krzysztof Kledzik

///////////////////////////////////////

Uzupełniające materiały

Link 1

Link 2

Link 3

Link 4

gru
27

Mam nadzieję, że okres świąteczny był znakomitą możliwością odpoczynku od codziennych problemów oraz dał Państwu wiele pozytywnych myśli i energii. Był także impulsem do znalezienia pożytecznych rozwiązań.

Po świątecznym odpoczynku powracam do mojego hobby, czyli prowadzenia bloga. Zaczynam od wyjaśnienia zarzutów Waldemara Świcia o namawianiu przeze mnie młodzieży do pójścia drogą Fischera czyli rzucenie szkoły. Tę teorię miałem rzekomo ogłosić w Panoramie Szachowej (styczeń 1999).

Przypominam, że jako trener nie tylko zajmowałem się pracą szkoleniową. Interesowały mnie także różne kwestie życiowe moich podopiecznych, np. odwiedzałem szkoły, kiedy były jakieś problemy w nauce, interesowałem się sprawami bytowymi zawodników.

Kiedy stwierdziłem, że najlepszy junior kraju nie ma warunków do trenowania w domu, poruszyłem tę sprawę w czasie spotkania z władzami miasta. Obiecano pomoc i rzeczywiście w ciągu dwóch lat młody zawodnik stał się posiadaczem swego mieszkania. Ci co pamiętają czasy PRL, wiedzą że wtedy była to wielka sprawa: junior-szachista otrzymał w tak krótkim czasie kawalerkę!

Często poruszałem w kontaktach z moimi podopiecznymi sprawy edukacji szkolnej i sytuację zawodowego szachisty. Podkreślałem, że jest to bardzo ciężki chleb i że na taką karierę mogą się zdecydować tylko zawodnicy o dużym talencie, którzy są gotowi podjąć się bardzo trudnemu reżimowi, jakim jest samoszkolenie szachisty: trzeba trenować około 8-10 godzin dziennie i uczestniczyć aktywnie w silnych turniejach. To wymaga wielkiego samozaparcia, ogromnej pracy oraz odpowiednich środków finansowych. Życie szachowego profesjonała nie jest łatwe i związane z dużym ryzykiem!

Moja rada była taka. Jeśli jesteś zdecydowany na taki trud, to zrób to natychmiast po szkole średniej. Spróbuj przez 2-3 lata życia zawodowca, ale jeśli ci się nie uda stanąć mocno na ziemi, to idź na studia. Ale po ich ukończeniu natychmiast podejmij pracę w uzyskanym zawodzie, a szachy traktuj wtedy jako hobby. Natomiast przestrzegałem przed wyborem kariery zawodowca po skończeniu studiów. Bez praktyki zawodowej wasz dyplom wyższej uczelni będzie tylko symbolicznym papierkiem!

Życie wielu polskich szachistów-zawodowców pokazało, że miałem rację…

Teraz zamieszczam fragment mojego wywiadu, który został przeprowadzony przez Jerzego Morasia i opublikowany w dwóch częściach w Panoramie Szachowej (grudzień 1998 i styczeń 1999).

Niech Waldemar Świć dokładnie zaznajomi się z załączonym tekstem i udowodni, że namawiałem szachistów w Polsce do pójścia drogą Fischera czyli rzucić szkołę i już…

Wywiad1A (Kopie 2)Wywiad1A (Kopie)Wywiad2A (Kopie)Wywiad2A (Kopie 2)

 

gru
23

Mój ostatni wpis pt. „Szachy, juniorzy i brak perspektyw” wywołał sporo emocji, między innymi na blogu Krzysztofa Jopka. Bloger ten zamieścił ripostę na mój wpis, która pomimo że jest bardzo emocjonalna, jest jednak dialogiem z moimi poglądami, z czego się cieszę. Nie oczekuję bezwarunkowego aplauzu dla moich opinii, i zdaję sobie sprawę z tego że napotkam też postawę contra. Nigdy nie twierdziłem że mam absolutną rację we wszystkim. Mylę się tak jak każdy z nas, ale pomimo to pragnę dzielić się z Czytelnikami swoimi przemyśleniami. Tym razem wywołały one żywiołową reakcję Krzysztofa Jopka, który bardzo ostro odpowiedział mi w swoim wpisie. Nigdy nie było moim zamierzeniem personalne atakowanie KJ, a jeżeli tak to odebrał, to przepraszam go. Moim celem była i jest jedynie polemika z poglądami Krzysztofa, szczególnie z tymi, które uważam za błędnie interpretujące polską rzeczywistość szachową.

Czytając wypowiedź Krzysztofa Jopka zamieszczoną w postaci dłuższego wpisu jak i jego komentarzy pod wspomnianym artykułem, dochodzę do wniosku iż moja wcześniejsza wypowiedź została opacznie zinterpretowana. Pisząc o juniorach oraz upadku ich dalszej kariery szachowej w wieku seniorskim, nie miałem na myśli wszystkich juniorów. Byłoby całkowicie błędne namawianie wszystkich juniorów do poświęcenia np. studiów aby zajęli się dalszą, ale ryzykowną karierą w szachach. Duża część juniorów nie ma wystarczających predyspozycji aby kontynuować pracę nad tą dziedziną w stopniu zapewniającym im dostatni byt i wyrobienie marki w świecie. Nie każdy jest tak uzdolniony szachowo aby stać się wybijającym się seniorem. Dlatego pisząc mój poprzedni artykuł miałem na myśli jedynie czołowych juniorów, na przykład tych którzy wchodzili w skład Wojtaszek Comarch Team, ale oczywiście nie tylko. Tylko najzdolniejsi juniorzy mają szansę stać się dojrzałymi szachistami, których nazwiska będą znane i cenione na świecie. Być może zbyt słabo zaakcentowałem ten element mojej wcześniejszej wypowiedzi, stąd wynikło nieporozumienie i błędna interpretacja mojego stanowiska w omawianej sprawie.

Krzysztof Kledzik

gru
22

Wpis Krzysztofa Kledzika: link wywołał małą „burzę”. Otrzymałem kilka emaili w tej kwestii.

Gość 1: Dziwię się że KJ jako stały współpracownik Mata, czyli pisma związkowego pod auspicjami PZSzach-u, publicznie zachęca juniorów-szachistów do rezygnacji z kariery szachowej. To jest defetyzm i działanie na szkodę polskich szachów. Czy wypowiedź KJ jest jego prywatną wypowiedzią, czy prezentuje oficjalne stanowisko PZSzach-u w tej sprawie?

Gość 2: To można spokojnie zlikwidować Młodzieżową Akademię Szachową i fundusze przeznaczyć tym związkom sportowym, które mają ambitne cele z dobrch juniorów wychować dobrych seniorów.

Gość 3: Blog KJ jest znany i takie wpisy mogą być bardzo szkodliwe dla polskich szachów. Ciekawe, kto stoi za tym?

Gość 4: A może to jest celowe działanie PZSzach. Nic nie mogą już zrobić dobrego dla szachów (Comarch się rozpadł) i przygotowują nas na najgorsze, czyli upadek szachów wyczynowych w Polsce!

gru
21

Ostatnio moją uwagę przykuł wpis znanego blogera, Krzysztofa Jopka. Artykuł ten noszący tytuł „Siedem lat chudych”: Link porusza bardzo ważny problem jakim jest brak perspektyw szachistów-juniorów na dalszy rozwój i karierę w szachach. Wydaje mi się że K.Jopek niepotrzebnie jest na siebie zły za idealistyczne pytania jakie zadał w wywiadzie przeprowadzonym z Waldemarem Świciem. Pan Krzysztof jak sam zauważył, zagadnął o to dlaczego młodzi szachiści nie są gniewni, dlaczego nie potrafią zaryzykować by wybrać karierę szachową, że świat nam ucieka, itd. To są bardzo zasadne pytania, które pokazują obraz nędzy polskich szachów na styku juniorstwa i seniorstwa. Rację miał też i W.Świć który twierdził, że każdy ma wolny wybór swojej drogi życiowej. Ale nastawianie się przy wyborze na ciągłe bezpieczeństwo owocuje tym, że 99% naszych utalentowanych juniorów rzuca szachy. K.Jopek zacytował pytanie Jerzego Konikowskiego o to, co dzieje się z polską młodzieżą która po kilku latach pracy nad szachami ginie z pola widzenia. I odpowiedział (K.J.) iż młodzież ta wybiera sensownie i racjonalnie. Ale przez takie podejście, wszyscy nasi juniorzy w pewnym momencie giną w tłumie przeciętniaków.

To że mamy uzdolnioną młodzież, każdy wie. Nasi młodzi zdobywają medale, i generalnie wyróżniają się w świecie. Ale nastawienie ich rodziców, środowiska i samego PZSzach-u jest takie, że skutecznie zniechęca ich do kontynuowania kariery szachowej. Jeżeli przyjmiemy stanowisko, że juniorzy postępują słusznie rzucając szachy po osiągnięciu wieku dojrzałego, to od razu zapomnijmy o wypromowaniu szachistów-seniorów liczących się w świecie. Aby istniał sport zawodowy (w tym i szachy) na poziomie, i aby w danym kraju byli zawodnicy liczący się w świecie, to muszą mieć jasny cel i coś dla niego poświęcić. Na przykład muszą skupić się na solidnym treningu szachowym, a nie na podejmowaniu studiów, doktoratu, itd. Wielu liczących się w świecie szachistów nie traciło czasu na studia, gdyż zajęli się na poważnie swoją karierą szachową. Na to zagadnienie już dawniej zwrócił uwagę Jerzy Konikowski. Niestety w naszym kraju nie uwzględniono rad trenerskich pana Jerzego, co więcej, publicznie oskarżono go o działanie na szkodę juniorów i ich rodziców, że rzekomo odciąga ich dzieci od nauki, itd.

W Polsce mieliśmy sporo utalentowanych juniorów którzy rzucili szachy, albo jedynie udzielają się w jakiś mało znaczących turniejach bez perspektyw. Ostatnio pojawił się problem Dariusza Świercza. Rozpętana wokół niego propagandowa burza medialna ucichła na dobre, i co więcej, pojawiły się głosy o rozpoczęciu studiów przez Darka. A w niedawnym wywiadzie am Krasenkow stwierdził, że w Polsce uważa się że ważne jest ukończenie szkoły i pójście na uniwersytet, po czym już wiele w szachach nie osiągnie się: Link

Dlatego obawiam się, że z Darkiem wkrótce stanie się to samo, co z 99% wszystkich utalentowanych polskich juniorów.

Szkoda, że w Polsce panuje nastawienie przeciw seniorskiej karierze młodych ludzi. Jeżeli z góry zakładamy (a Krzysztof Jopek kilkakrotnie podkreślał, że rezygnacja juniorów z kariery szachowej jest dobrą i właściwą postawą) że zniechęcamy juniorów do kontynuowania kariery szachowej, to może od razu zlikwidujmy Polski Związek Szachowy, albo przemianujmy go na Polski Związek Szachów Juniorskich. Nie chcę już pisać że odbieram wypowiedź KJ jako antyszachową i antysportową, więc może powiem delikatnie, że przez takie nastawienie naszego środowiska szachowego tracimy z oczu główny cel jakim jest rozwój poważnych i przyszłościowych szachów seniorskich w Polsce.

Krzysztof Kledzik

  • Szukaj:
  • Nadchodzące wydarzenia

    maj
    1
    pt.
    2026
    całodniowy TePe Sigeman Tournamnt
    TePe Sigeman Tournamnt
    maj 1 – maj 7 całodniowy
    Miejsce turnieju: Malmö Strona turnieju: Tournament Info 2026 – Tepe Sigeman & Co Chess Tournament Grają m.in. Carlsen, Abdusattorov, Erigaisi, Van Foreest itd.
    maj
    7
    czw.
    2026
    całodniowy GCT Poland (blitz) 2026
    GCT Poland (blitz) 2026
    maj 7 – maj 8 całodniowy
    Strona turnieju: Home – Grand Chess Tour Więcej informacji na stronie PZSzach: https://pzszach.pl/2026/05/05/50163/ transmisja rapid transmisja blitz transmisja z komentarzem sport.tvp.pl  
    maj
    24
    niedz.
    2026
    całodniowy IMEK Batumi
    IMEK Batumi
    maj 24 – cze 6 całodniowy
    W dniach 24.05-06.06.2026 w Batumi (Gruzja) odbędą się Indywidualne Mistrzostwa Europy Kobiet. strona zawodów komunikat
  • Zwiastun

  • Odnośniki

  • Skąd przychodzą

    Free counters! Licznik działa od 29.02.2012
  • Ranking FIDE na żywo

  • Codzienne zadania

    Play Computer
  • Zaprenumeruj ten blog

    Wprowadź swój adres email, by prenumerować ten blog i mieć informację o nowych wpisach przez email.