Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’

kwi
05

Regulamin Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w Sportach Umysłowych – nietypowy dla naszej dyscypliny – spowodował duże reperkusje wśród działaczy, trenerów i rodziców szachowej młodzieży. Na różnych stronach internetowych i blogach rozgorzała ożywiona dyskusja na ten temat, np. na forum Śląskiego Związku Szachowego.

To zmusiło władze PZSZach do opublikowania na stronie Polskiego Związku Szachowego  odpowiedniego komunikatu.
////////////////////////////
Komunikat Polskiego Związku Szachowego w sprawie I Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w Sportach Umysłowych – Podkarpacie 2012

OOM w Sportach Umysłowych rozgrywana jest po raz pierwszy. Nowa jest nie tylko formuła, ale również to, że po raz pierwszy obejmuje dwukrotnie więcej zawodników oraz dwie kategorie wiekowe: do lat 14 oraz do lat 12. Nie bez znaczenia jest też fakt, że Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży pełni rolę Mistrzostw Polski w tych kategoriach wiekowych. Ważnym podkreślenia jest to, że finansowanie tych rozgrywek odbywa się poza środkami otrzymywanymi przez Polski Związek Szachowy z Ministerstwa Sportu i Turystyki, są to zatem dodatkowe środki przeznaczone na rozwój sportu szachowego.

Jak to często bywa, nowe niesie ze sobą zagrożenia i nieoczekiwane problemy. Organizatorzy: Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego oraz wybrana przez ten Urząd w konkursie na realizatora projektu Wojewódzka Federacja Sportu, przystąpili do realizacji w sposób który jest im znany z organizacji rozgrywek w innych sportach. Niestety nie została uwzględniona tradycja i specyfika naszej dyscypliny.

Impreza nie jest imprezą PZSzach, stąd mamy mniejszy wpływ na poczynania Wojewódzkiej Federacji Sportu, która nie tylko jest organizatorem, ale i de facto płatnikiem. Tym niemniej PZSzach podjął intensywne działania zarówno w Federacji, jak i w Urzędzie Marszałkowskim oraz w Ministerstwie Sportu i Turystyki. Mimo, że nasze argumenty spotkały się ze zrozumieniem, nie ma woli czy możliwości, uwzględnienia wszystkich naszych postulatów. Szczególnie w zakresie wspólnego zakwaterowania dzieci z rodzicami, czy indywidualnymi trenerami.

Z naszych rozmów z Szefem Komitetu Organizacyjnego, Prezesem Wojewódzkiej Federacji wynika, że ma on bardzo twardą wizję imprezy, podając następujące argumenty:
1. We wszystkich sportach, rodzice i indywidualni trenerzy czy opiekunowie, nie uczestniczą w Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży, bo jest to święto dzieci.
2. Wszystkie pozostałe związki zaakceptowały ten sposób przeprowadzenia imprezy.
3. Warunki te zostały zaakceptowane przez ministerstwo i Urząd Marszałkowski na etapie projektowania imprezy i późniejsze próby zmiany ich stanowiska pod naszym naciskiem są nieuzasadnione i spóźnione.
4. Organizator w pełni odpowiada za dzieci i nie chce obcych dorosłych, nad którymi nie ma kontroli, w budynkach dzieci.
5. Oni płacą za zawodników, więc mają odpowiedzialność i wymagania. Tego nie ma na naszych Mistrzostwach Polski gdzie wszyscy sami płacą za siebie.
6. Boją się, że dorośli płacący sami, nie będą przestrzegali reżimu ciszy nocnej o 22 oraz norm sportowego zachowania czym mogą wpłynąć na młodych zawodników.

Ewidentnie przemawiają przez pana prezesa doświadczenia wielu lat w innych sportach i organizacji imprez sportowych gdzie priorytety dorosłych są różne. Rozumiemy, że takie zasady są czasem, w innych sportach, konieczne.
Udało nam się jednak wywalczyć następujący kompromis:
1. Rodzice i opiekunowie będą kwaterowani w tym samym ośrodku co dzieci, ale w innym pawilonie.
2. Dzieci będą miały możliwość przebywania w pokoju rodzica/opiekuna w ciągu dnia, a także rodzic/opiekun będzie miał możliwość przebywania w pokoju dziecka do godziny 22.
3. Po godzinie 22 w pawilonach dzieci będzie sprawdzana obecność i ogłaszana bezwzględna cisza nocna. W okresie ciszy nocnej, rodzice/opiekunowie nie mogą przebywać w pawilonach dzieci.

Rozumiemy, że dla wielu rodziców, którzy planują pobyt w dzieckiem, nie jest to rozwiązanie idealne. Wiemy, że wiele dzieci przygotowuje się do tej imprezy przez cały rok i jest to najważniejsze wydarzenie roku. Zdajemy sobie sprawę, że dla niektórych zawodników ta sytuacja może być pewnym dyskomfortem.

Decyzja organizatora jest jednak zgodna z typowymi rozwiązaniami stosowanymi podczas organizacji olimpiad młodzieży i legalna. Prosimy zatem o zrozumienie tej sytuacji i skupienie się na stronie sportowej Olimpiady. Młodzi zawodnicy są przecież najważniejsi dla nas wszystkich. Mamy nadzieję, że doświadczenia tegoroczne pozwolą wyciągnąć właściwe wnioski na przyszły rok i będziemy dumni, że szachy mają tak ważne miejsce wśród sportów naszego kraju i są rdzeniem Olimpiady w Sportach Umysłowych.

Tomasz Sielicki – Prezes PZSzach
Piotr Zieliński – Wiceprezes PZSzach ds Młodzieżowych
Waldemar Taboła – Przewodniczący Komisji Młodzieżowej

//////////////////////////////

Aktualizacja OMM Komunikat PZSzach

Film

kwi
04

Wspomnienia są to zapisane fragmenty jakiś ważnych i ciekawych sytuacji życiowych, które chcemy zachować jak najdłużej w pamięci.

Posiada je właściwie każdy. Jest to oczywiste, ponieważ dotyczą one różnych faz naszego życia: od dzieciństwa poprzez szkołę, pracę zawodową  i innych sytuacji życiowych.

Na mojej witrynie jest temat „Wspomnienia szachowe” poświęcony ciekawym momentom z życia szachistów. Na razie jest on dość skromny. Zachęcam serdecznie wszystkich chętnych, którzy mają coś ciekawego  do opowiedzenia, do współredagowania tego działu!

kwi
03

Mistrzostwa Polski i Aerofłot to turnieje nieporównywalnie silniejsze od tych, w których grał Bartłomiej Macieja w Amerykach. Nie twierdzę, że MP są superturniejem, ale ich poziom nie jest wcale taki niski a prestiż spory – w końcu chodzi o tytuł mistrza kraju i miejsca w kadrze.  Nie można wg mnie porównać gry w MP po silnym Aerofłocie do gry w MP po paru mini-openach.

Mateusz Bartel wg mnie jest w pewnym stopniu usprawiedliwiony z wyniku na Mistrzostwach Europy. Inna sprawa, że chyba nikt nie liczył, że jest aż tak dobry, żeby zapewnić sobie medal. Osobiście myślałem, że zdobędzie wyższą pozycję, ale do czołówki go nie przymierzałem. Jeszcze nie ta klasa.

Polskie szachy prezentują poziom, jaki prezentują. Teraz jeszcze nie jest tak tragicznie. Za kilka lat dopiero będzie powód, żeby marudzić. Bo szkolenia prawie nie ma a klubów coraz mniej. Istnieje sporo „białych plam” na szachowej mapie Polski. Nie ma tam klubów, turniejów. Nie szkoli się młodzieży. Niektóre z tych miejsc były jeszcze 20-30 lat temu silnymi ośrodkami. Kilka takich miejscowości leży całkiem niedaleko miasta, z którego pochodzę. Turniejów też za bardzo nie ma. A jak są, to z takimi nagrodami, że się ledwo opłaca jechać…. To skąd my mamy brać tą zdolną młodzież? Przecież nikt jej nie szkoli. Trenerów i instruktorów jak na lekarstwo, literatury szachowej też. A sytuacja finansowa klubów często nie pozwala na dofinansowanie wyjazdów.

Pieniądze w polskich szachach ma tylko kadra. Kasa na juniorów jest znikoma i finansowanie ich szkolenia spada na rodziców. Wynik naszych na ME pokazał, że jest kiepsko. Tylko co z tego skoro nie ma pomysłów na zmiany, nie ma następców, nie ma kasy na szkolenie. I nie ma ludzi, którym na tym wszystkim specjalnie zależy.

mar
31

 

Przed kilkoma dniami otrzymałem najnowszy numer pisma związkowego MAT (Nr.1-2012). Znalazłem w nim kilka punktów, które wymagają dodatkowego wyjaśnienia. Nie będę kontynuować dyskusji o kontrowersyjnej okładce. Na ten temat toczono już „boje” na Szacharni.

Mnie zainteresowało wyjaśnienie Piotra Murdzi na stronie 8.

///////////////////////////// 

Przyczyny nieobecności Polek wyjaśnia Piotr Murdzia, szef wyszkolenia PZSZach

Dlaczego na drużynowych mistrzostwach świata kobiet zabrakło polskiej drużyny? PZSzach od początku 2011 roku mocno zabiegał o udział Polek w tym turnieju.

Przez kilka miesięcy FIDE nie była w stanie udzielić konkretnej odpowiedzi. Wobec tego podjęliśmy decyzję o zaniechaniu dalszych prób. Trudno konstruować kalendarz startów i budżet dla zawodniczek kadry narodowej w sytuacji absolutnej niepewności.

Nieoczekiwanie na miesiąc przed rozpoczęciem imprezy PZSzach otrzymał zaproszenie do udziału. Decyzja nie mogła być jednak inna niż odmowa. Kilka czołowych zawodniczek miało w tym czasie zaplanowane starty: Monika Soćko w Accord Mind Games w Chinach, Iweta Rajlich w kołówce Comarch Cup w Krakowie. Mistrzostwa nachodziły przy tym na okres Świąt Bożego Narodzenia.

Dodatkowo udział w tych zawodach związany był z niemałym kosztem, na co PZSzach nie miał przygotowanych środków. Te wszystkie czynniki spowodowały, że w Turcji Polki nie wystąpiły.

FIDE potraktowało nas mało poważnie, uznając chyba, że jesteśmy słabą drużyną. A jak jest w rzeczywistości, pokazaliśmy na mistrzostwach Europy w Grecji.

//////////////////////////////

Inną wersję wydarzeń przedstawił wcześniej Andrzej Filipowicz w „Magazynie Szachista” (luty 2012). W kontynuacji artykułu  „Cóż tam, Panie, w kobiecych szachach? Chinki trzymają się mocno!” na stronie 10 czytamy:

//////////////////////////////

Naturalnie Polska mogła i powinna wziąć udział w DMŚ. Miała tam zapewnione miejsce, gdyż zdobyła srebrny medal DME za Rosją oraz zajęła VI miejsce na olimpiadzie, a kwalifikuje się pięć drużyn z Rosją na czele plus mistrzowie kontynentów i gospodynie.

Turecka federacja naturalnie przysłała zaproszenie, ale PZSzach odmówił. Widocznie nikogo nie interesowała konfrontacja z najsilniejszymi zespołami świata, które przyjechały w najlepszych składach. Być może również nasze zawodniczki, które miały już zapewnione roczne stypendium za srebro w DME, nie wyrażały specjalnej ochoty na trudne spotkania. Przy takim podejściu do rywalizacji sportowej ze strony PZSzach i zawodniczek, sami spychamy się na margines i nie powinien nikogo dziwić brak zaproszeń Polek do silnych kobiecych turniejów, jak też do oficjalnych sześciu turniejów Grand Prix FIDE. Inne panie nie oszczędzają się i prosto z Olimpiady Gier Umysłowych w Chinach przyleciały do Turcji i natychmiast siadły do gry w DMŚ.

/////////////////////////////

 

mar
28

Dotarła do nas szokująca wiadomość z Poznania. Sekcja szachowa w KS Pocztowiec z wielkimi sportowymi tradycjami i sukcesami  – której liderem jest arcymistrz Włodzimierz Schmidt, pełniący obecnie funkcję wiceprezesa Polskiego Związku Szachowego – przestała istnieć!

Sekcja została przejęta przez stowarzyszenie o nazwie „Organizacja Środowiskowa Akademickiego Związku Sportowego” i obecnie przyjęła nazwę „AZS Politechnika Poznańska-Pocztowiec”. Organizacyjnie podlega pod AZS Politechniki Poznańskiej i jest finansowana przez Politechnikę Poznańską. Sekcja prowadzić będzie swoją działalność w sali 223 w domu studenckim nr 1 (DS1) przy ul. Jana Pawła II nr 28 w Poznaniu.

W mojej bibliotece szachowej mam książkę Andrzeja Kwileckiego pt. „Szachy w Poznaniu”, która opiewa wspaniałe sukcesy szachistów miasta. Wygląda na to, że następuje powolny upadek naszej dyscypliny w tym mieście.

 

 

 

 

 

 

 

mar
24

Dzisiaj zakończyły sie w Solinie Mistrzostwa Polski Juniorek i Juniorów do lat 16 i 18. Zawody zostały rozegrane na dystansie 9 rund.

Zwycięzcy w poszczególnych kategoriach:

Jan-Krzysztof Duda (do 18 lat)
Aleksandra Lach (do 18 lat)
Aleksander Kaczmarek (do 16 lat)
Urszula Grochocińska (do 16 lat)

Dokładne rezultaty:

Wyniki juniorek d0 16 lat
Wyniki juniorów do 16 lat
Wyniki juniorek do 18 lat
Wyniki juniorów do 18 lat

mar
17

Dzięki Internetowi mamy teraz szybki dostęp do ogromnej informacji na całym świecie. Ostatnio przeglądając różne witryny natrafiłem na aktualny temat  „Wartości edukacyjne gry w szachy i komputerowych programów szachowych”.

W temacie „Wirtualne szkolenie”  opisano moje propozycje i doświadczenia w unowocześnieniu metod szkolenia młodzieży polskiej. Oto tekst:

////////////////////

W wywiadzie dla „Panoramy szachowej” (1/99) Jerzy Konikowski zwrócił uwagę na możliwość treningu po­przez Internet. Pierwsze doświadczenia na tym polu polegało na wymianie z kolegami analiz dotyczących różnych zagadnień z zakresu teorii szachów. Kontakty bezpośrednie byty niemożliwe, gdyż każdy mieszkał w innym mieście. Połączył ich komputer i dzięki temu mogli szybko wyjaśnić wiele wątpliwości i problemów.

Na sesji Akademii Szachowej PZSzach w Za­kopanem (w październiku 1999), trener Konikowski zajął się szkoleniem na odległośc. Do swojego eksperymentu wybrał czołowego zawodnika kraju do lat 14 Radostawa Wojtaszka z Kwidzyna. Można już stwierdzić, iż ta forma tre­ningu zmusiła ucznia do systema­tycznej pracy i większej samodzielności w podej­mowaniu decyzji.

Aby trening wirtualny mógł zostać przeprowa­dzony, muszą być oczywiście spełnione pewne wy­magania. Przede wszystkim każdy z uczestników szkolenia musi mieć odpowiedniej klasy komputer z modemem i możliwość połączenia z Internetem. Konieczne jest posiadanie odpowiedniego progra­mu, za pomocą którego można wysyłać i odbierać materiały do treningu.

Propo­zycja zajęć, które można przeprowadzić w czasie treningu drogą internetową:

  • opracowanie repertuaru debiutowego

Trener zleca swojej grupie zbadanie jakiegoś wa­riantu debiutowego. Podopieczni opracowują go, wykorzystując bazę dostępnych materiałów. Prze­prowadzają analizę krytycznych pozycji i dokonują końcowej oceny. Trener sprawdza otrzymane potem analizy i wystawia oceny. W ten sposób można przy­gotować lub wzbogacić o nowe elementy indywidu­alny repertuar debiutowy swych podopiecznych. Trener pomaga w zebraniu tematycznych materiałów, wzorcowych partii, analiz arcymistrzów itd. Po­maga w wyborze wariantów lub debiutów. Udziela praktycznych rad, proponuje nowe rozwiązania itd.

  • rozwiązywanie testów

Trener przygotowuje serię ćwiczeń w zakresie gry środkowej i końcowej. Zadaniem podopiecznych jest rozwiązanie testów w żądanym terminie, udzie­lenie odpowiedzi na dodatkowe pytania trenera itd. Następnie trener powinien podsumować przeprowadzone ćwiczenia i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Uczniowie, którzy w sposób niedostateczny opra­cowali te tematy, powinni otrzymać nowe zadania.

  • analiza partii

Uczestnicy szkolenia otrzymują do skomentowa­nia jakąś interesującą partię. W zależności od siły gry, trener może zadać dodatkowe pytania, które będą pomocne w rozwiązaniu istotnych problemów tkwiących w analizowanej partii. Po otrzymaniu komentarzy od swych podopiecznych, trener spraw­dza analizy, porównuje ze swoimi notatkami i doko­nuje następnie końcowej oceny. Analogiczne ćwi­czenia można przeprowadzać z własnymi partiami. Obowiązkiem każdego uczestnika szkolenia jest nadesłanie trenerowi rozegranych partii z własnymi uwagami i analizami. Następnie trener po ich sprawdzeniu dzieli się z podopiecznymi swymi spo­strzeżeniami.

  • trening praktyczny

Zawodnicy rozgrywają z trenerem partie trenin­gowe. Mogą to być także partie tematyczne lub za­czynające się od jakieś ciekawej pozycji z gry środ­kowej, czy nawet końcowej. W rachubę wchodzą także partie konsultacyjne.

  • materiały szkoleniowe

Trener opracowuje materiały szkoleniowe według własnego uznania lub na indywidualne życzenie podopiecznych. Zakres tematyczny powinien odpowiadać poziomowi wiedzy i gry uczestników szkolenia.

Trening poprzez Internet jest znako­mitą formą szkolenia, którą warto rozpowszechnić. Dzięki tej metodzie można dotrzeć do utalentowanej młodzieży, która żyje z dala od głównych ośrodków szachowych i praktycznie nie ma możliwości częstego kontaktu z doświadczo­nym trenerem.

Wirtualne szkolenie może wnieść wiele nowych impulsów w pracy szkoleniowej (nie tylko w szachach), zmobilizować trenerów do oryginalnych doświadczeń i tym samym być bodźcem do podniesienia ogólnego poziomu w Polsce.

Mimo pozytywnych aspek­tów wirtualnego szkolenia należy przestrzec przed elimi­nowaniem bezpośrednich kontaktów nauczycieli z podopiecznymi. Wydaje się, że te dwie formy szkolenia powinny iść w parze.

////////////////////

To co zaproponowałem w Polsce w 1999 roku jest obecnie powszechnie stosowane na całym świecie. Ale wtedy była to chyba zbyt śmiała koncepcja, ponieważ dwaj czołowi szkoleniowcy Akademii Młodzieżowej Polskiego Związku Szachowego jej nie zaakceptowali. Niedawno obaj otrzymali odznaczenia PZSZach. (Gala Hetmanów 2011). 

Tym, którzy chcą zapoznać się bliżej z tą problematyką oraz moimi doświadczeniami na tym polu, polecam lekturę:

Komputery w szachach
Akademia młodzieżowa

Wiele problemów dotyczących polskich szachów omówilem także na tym blogu w kategorii „Szachy w Polsce” oraz „Trenerzy i szkolenie”.

mar
16

Na stronie byłego mistrza Polski Jana Przewoźnika został opublikowany bardzo interesujący artykuł. Zachęcam do lektury!

/////////////////////

 „Trening psychologiczny w szachach”

Chociaż często podkreśla się duże znaczenie psychologii w szachach, to można odnieść takie wrażenie, że jest to dziedzina, w której dotychczas więcej się u nas mówiło, niż czyniło w sposób świadomy i systemowy. Zresztą, jest i odwrotnie – w dalszym ciągu wiele jest jeszcze nie wykorzystanych możliwości badań w szachach, które mogłyby być spożytkowane w psychologii (Przewoźnik, 1984). Tymczasem połączenie psychologii i szachów jest ważne w praktyce każdego szachisty. Podkreślają to największe autorytety; wystarczy wspomnieć Kasparowa i Karpowa (Munzert, 1988, s. 216 – 252).

Dlatego propozycja poprowadzenia zajęć z psychologii szachów w ramach Młodzieżowej Akademii Szachowej stanowiła dla mnie niezwykle atrakcyjne wyzwanie, gdyż stwarzała szansę w pewnym sensie przecierania nowych szlaków, czy też systematyzowania prób podejmowanych przez szachistów intuicyjnie. Wszak nie ulega wątpliwości, że każdy do pewnego stopnia ukształtowany już szachista wypracowuje sobie swe własne metody samokontroli, reżimu turniejowego, przygotowywania szczytu formy na pożądany okres czasu, itd.

Niniejszy artykuł podsumowuje roczny program pracy z młodymi szachistami, przygotowany w ramach zajęć praktycznych na kolejnych sesjach Akademii Szachowej.

Chciałbym zaprezentować w nim podstawy teoretyczne i niektóre ćwiczenia praktyczne. Z racji ograniczonego miejsca, nie włączyłem w opis wielu przykładów konkretnych działań, jakie podejmowaliśmy na zajęciach.

Cd artykułu

Jan Przewoźnik w Wikipedii

mar
16

Przemyślany trening: metody mistrzów szachowych

Jednym z najlepszych przykładów „przemyślanego treningu” (ang. deliberate practice) jest chyba nauka gry w szachy. Opanowanie podstaw to kwestia kilku wieczorów. Osiągnięcie poziomu mistrzowskiego to dziesięć i więcej  lat wytężonej pracy. Słynna reguła dziesięciolecia (czas potrzebny na osiągnięcia mistrzostwa w dowolnej dziedzinie) została ukuta właśnie podczas badań najlepszych światowych graczy. Trening szachistów jest bardzo wymagający jak każdy inny „przemyślany trening”, ale w swych założeniach jest bardzo prosty i łatwo daje się zastosować w innych dziedzinach życia. Nie tylko w szachach.

Zacznijmy od ogólnego wyjaśnienia w jaki sposób trenują przyszli mistrzowie. Metodyka szkolenia może różnić się w pewnych szczegółach np. niektórzy trenerzy koncentrują się na końcówkach, podczas gry inni skupiają się na otwarciach a szkoła rosyjska różni się od amerykańskiej, itp. Przemyślany trening szachowy nie polega na zwyczajnym rozgrywaniu dziesiątek/setek/tysięcy partii, choć stanowią one jego nieodzowny fragment. W najbardziej ogólnym ujęciu można powiedzieć, że wszyscy przyszli mistrzowie rozwijają swoje umiejętności na dwa zasadnicze sposoby:

  • Analiza cudzych sukcesów i porażek, a więc poprzez pieczołowite studia pozycji szachowych z rozgrywek wybitnych graczy wszystkich epok (odkąd upowszechniło się zapisywanie przebiegu partii). Materiałów do studiów nie brakuje, bo dostępne jest multum książek i chyba jeszcze więcej różnych darmowych tekstów w internecie. Najpierw należy zastanowić się nad własnym rozwiązaniem danej pozycji, a następnie sięgnąć po rozwiązanie zastosowane przez arcymistrza i porównać. Jeśli odpowiedzi się różnią, należy zastanowić się, który ruch jest lepszy oraz dlaczego. Jest to doskonały sposób uczenia się od najlepszych – zrozumieć ich tok myślenia.
  • Wyciąganie wniosków z własnych doświadczeń, co w przypadku szachów oznacza analizę własnych partii, przede wszystkim tych przegranych. Odnalezienie błędów we własnym rozumowaniu oraz zidentyfikowanie przyczyn ich popełnienia. Szukanie powodu porażki oraz przeoczonych sposobów jej uniknięcia. W tym punkcie zawiera się także bliższe przyjrzenie się sukcesom (zwycięstwom), w poszukiwaniu sposobu jeszcze szybszej wygranej oraz przegapionych okazji dania mata. Własne pomyłki/porażki czasami drogo kosztują (różnie: czas, pieniądze, reputacja, szacunek, zdrowie… itp.). Często towarzyszą im olbrzymie emocje oraz stres, dzięki którym zapamiętuje się wydarzenie na lata, a bywa, że jest to lekcja na całe życie.

Metody treningu stosowane przez szachowych mistrzów dają się zastosować wszędzie tam, gdzie nauka obejmuje analizę różnych case studies, a więc w biznesie, prawie, medycynie, ale przyda się także inżynierom (jak coś zrobić lepiej, szybciej, taniej…). Systematyczny i zdeterminowany trening ostatecznie doprowadzi bowiem do ziszczenia się słów Williama Jamesa: „Z absolutną pewnością któregoś pięknego dnia obudzi się jako jeden z wysoce kompetentnych przedstawicieli swojego pokolenia, jakiejkolwiek kategorii wiedzy by nie wybrał. Cichcem, pośród szczegółów prowadzonych spraw, w jego umyśle narodzi się i już na zawsze już pozostanie ta specyficzna umiejętność ‘właściwego osądu’.”

Dalszy ciąg artykułu zajaczkowski.org

mar
15

Wygrane w zawodach sportowych są opodatkowane 10% podatkiem dochodowym. Jednocześnie ustawodawca przewidział, że nagrody, które nie przekraczają pewnego progu, są objęte całkowitym zwolnieniem. Są to proste regulacje, a jednak – na ich tle – organizatorzy imprez sportowych często popełniają błędy. Pisze o tym Piotr Kaim, doradca podatkowy i znany warszawski szachista:

Opodatkowanie nagród w zawodach sportowych: informować i nie przepłacać

Na gruncie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (PIT), zawody sportowe – jako „konkursy z dziedziny sportu” – mieszczą się w szerszej kategorii „konkursów”. Dlatego zgodnie z art. 30 ust. 1 pkt 2 ustawy o PIT, wygrane (nagrody) osiągane w takich zawodach są opodatkowane podatkiem zryczałtowanym w wysokości 10% wygranej (nagrody). Trzeba dodatkowo zastrzec, że podatek ten dotyczy wyłącznie nagród osiąganych w Polsce oraz w innych krajach należących do UE i Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Nagrody w zawodach sportowych organizowanych poza UE i EOG są opodatkowane na zasadach ogólnych, czyli według skali.

Jeżeli zawody odbywają się w Polsce, obowiązek pobrania 10% podatku spoczywa na organizatorze. Innymi słowy, uczestnicy zawodów otrzymują wygrane pomniejszone o podatek, który jest odprowadzany do urzędu skarbowego. Jednocześnie, doświadczeni organizatorzy wiedzą, że w przepisie szczególnym (art. 21 ust. 1 pkt 68 ustawy o PIT) ustawodawca przewidział całkowite zwolnienie dla nagród, które mieszczą się w limicie 760 zł. Dlatego takie wygrane są wypłacane w całości.

Zdarza się jednak, że organizatorzy popełniają proste błędy, które – w oczach sportowców – zamieniają się w łyżkę dziegciu, psującą beczkę miodu. Pierwszym błędem jest publikowanie komunikatów organizacyjnych z informacjami o nagrodach, bez informacji o podatkach. Wbrew pozorom nie wszyscy zawodnicy wiedzą, że takie podatki będą potrącane, więc – kiedy przychodzi do wypłaty – czują rozgoryczenie. Sam byłem świadkiem takiej sytuacji, kiedy zdarzyło mi się zagrać w turnieju szachowym.

Jedną z nagród wygrał licealista, który był mocno niepocieszony, że jego wygrana w wysokości 800 zł stopniała do 720 zł. Rozgoryczenie było tym większe, kiedy dowiedział się, że 10% podatek pobierany jest dopiero wtedy, gdy nagroda brutto przekracza 760 zł. Oznacza to, że gdyby została obniżona do takiego właśnie poziomu, wypłata netto byłaby wyższa (760 > 720). Tutaj dochodzimy do drugiego błędu popełnianego przez organizatorów. Polega on na oferowaniu nagród brutto w przedziale 761 zł – 844 zł. Są to nagrody, które – po obowiązkowym potrąceniu podatku – zawsze dają gorszy efekt netto niż nagroda 760 zł, która jest objęta zwolnieniem. Tym sposobem organizator ponosi większe wydatki tylko po to, by uczestnicy zawodów otrzymali mniejsze wypłaty… Wszyscy na tym tracą za wyjątkiem budżetu państwa.

Zdarza się, że organizatorzy popełniają jeszcze jeden błąd, który polega na niepotrzebnym sumowaniu nagród, osiąganych przez jednego zawodnika. Trzeba zatem wyjaśnić, że – dla oceny, czy doszło do przekroczenia 760 zł – każda nagroda powinna być badana osobno. Może się zdarzyć, że w ramach jednego konkursu sportowego, jeden zawodnik wygra kilka nagród na raz (np. nagrodę za pierwsze miejsce, nagrodę publiczności, nagrodę dla najlepszego juniora itd.). Jeżeli żadna z tych nagród nie przekracza 760 zł, to nie ma zryczałtowanego podatku. Także wtedy, gdy suma nagród osiągniętych przez jedną osobę jest powyżej progu. Prawidłowość takiego stanowiska została potwierdzona w interpretacji Dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie z 9 grudnia 2011 r. (sygn. IPPB2/415-803/11-2/MK1).

Wszystkie te uwagi prowadzą do takiego oto wniosku: Szanowny Organizatorze, informuj (o podatkach) i nie przepłacaj.

Wybór przepisów

Ustawa o PIT

Art. 21.

1. Wolne od podatku dochodowego są:

68) wartość wygranych w konkursach i grach organizowanych i emitowanych (ogłaszanych) przez środki masowego przekazu (prasa, radio i telewizja) oraz konkursach z dziedziny nauki, kultury, sztuki, dziennikarstwa i sportu, a także nagród związanych ze sprzedażą premiową – jeżeli jednorazowa wartość tych wygranych lub nagród nie przekracza kwoty 760 zł; zwolnienie od podatku nagród związanych ze sprzedażą premiową nie dotyczy nagród otrzymanych przez podatnika w związku z prowadzoną przez niego pozarolniczą działalnością gospodarczą, stanowiących przychód z tej działalności;

Art. 30.

1. Od dochodów (przychodów) pobiera się zryczałtowany podatek dochodowy:

2) z tytułu wygranych w konkursach, grach i zakładach wzajemnych lub nagród związanych ze sprzedażą premiową, uzyskanych w państwie członkowskim Unii Europejskiej lub innym państwie należącym do Europejskiego Obszaru Gospodarczego, z zastrzeżeniem art. 21 ust. 1 pkt 6, 6a i 68 – w wysokości 10 % wygranej lub nagrody.

Źródło: taxonline.pl