Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’

paź
09

Dzisiaj zakończyły się w Katowicach rozgrywki Ekstraligi.

Końcowe wyniki:
1. PGNiG Polonia Warszawa 16 pkt
2. KSz Wasko HetMaN Szopienice Katowice 15
3. KSz Stilon Gorzów Wlkp. 15
4. Polonia Votum Wrocław 11
5. LKS Pasjonat Dankowice 10
6. UKS Rotmistrz Twoja Szkoła Grudziądz 9
7. KS Pocztowiec Poznań 5
8. MLKS Nadnarwianka Pułtusk 4
9. KSz Odrodzenie Kożuchów 3
10. Drakon Skok Chmielewskiego Lublin 2

Strona turnieju

Krzysztof Długosza z Szacharni ocenia wyniki indywidualne

paź
03

Poniedziałek, 3 października 2011
Ludzie nie mają się komu poskarżyć, więc piszą do Szacharni
Zapraszam do dyskusji

Sam otrzymuję wiele listów elektronicznych dotyczących różnych zagadnień z teorii szachów. Okazuje się, że takie pytania kierowane do biura Polskiego Związku Szachowego zostają najczęściej bez odpowiedzi. Właściwie to niewiadomo do kogo kierować takie problemy?

Już dawno pisałem na mojej stronie: W tym celu proponuję stworzenie samodzielnej strony internetowej, np. pod nazwą „Wirtualne Centrum Szkoleniowe Polskiego Związku Szachowego”. Byłyby tutaj zamieszczane artykuły szkoleniowe i analityczne ze wszystkich faz partii, kombinacje, partie komentowane itd. Każdy miałby dostęp do niej i możliwość bezpłatnego korzystania z tych materiałów.

Proponuję też stworzenie możliwości wirtualnych konsultacji dla najzdolniejszej polskiej młodzieży, nie tylko dla uczestników Akademii. Często bywa tak, że ktoś potrzebuje jakiś rad, materiałów, analiz itd. Doświadczeni trenerzy mogliby pomóc w szybkim rozwiązaniu takich problemów itd.

8. Podsumowanie i wnioski (2)

Obecne kierownictwo Polskiego Związku Szachowego ma jednak inne priorytety działania!

paź
03

Informacja

poniedziałek, 3 października 2011
Do tego tekstu nawet tytułu nie chce mi się wymyślać!!
Zapraszam do lektury

paź
02

Mój wpis z 30 września wywołał duże zainteresowanie wśród Internautów.  Dziękuję za wszystkie konstruktywne komentarze, które znalazły się na blogu.  Otrzymałem też sporo prywatnych emailów. Autorzy chcą pozostać jednak anonimowo, mając obawy przed jakimiś atakami ze strony fanatycznych zwolenników obecnej polityki sportowej Polskiego Związku Szachowego. Rozumiem ich decyzję, gdyż sam byłem wielokrotnie dotknięty takimi akcjami.

Zostałem wtajemniczony, że w polskich szachach o powoływaniu kadr decyduje ranking.
Autorem tego regulaminu jest podobno sam Bartłomiej Macieja
. Regulamin został następnie oficjalnie zatwierdzony przez trio: prezes Tomasz Sielicki, wiceprezes ds. młodzieżowych Piotr Zieliński i wiceprezes ds. sportowych Włodzimierz Schmidt.

Wyjaśnił się więc problem, który często poruszałem w moich tekstach. Czołówka krajowa unika gry w silnych turniejach, obawiając się strat rankingowych. Regulamin w tej formie jest najgłupszą wersją, jaką wymyślili działacze Polskiego Związku Szachowego w ostatnim czasie. Prowadzi to do jeszcze większej stagnacji w naszej dyscyplinie. Promuje się bowiem zawodników bez większych aspiracji sportowych, którzy unikają startów w silnych imprezach. Tym samym hamuje się rozwój młodych i utalentowanych zawodników. Przykład: Dariusz Świercz!

Także deprecjonuje się tym samym rangę mistrzostw Polski, jeśli druga lokata (przykład Pawła Jaracza) nie upoważnia do powołania do reprezentacji kraju. Natomiast jest tam miejsce dla najsłabszego zawodnika Bartłomieja Maciei, który już od lat nie czyni żadnych postępów sportowych i wiadomo, że polskie szachy już nigdy nie będą miały żadnego pożytku z tego zawodnika, jeśli się myśli o poważnych sukcesach międzynarodowych.

Dziwię się prezesowi Tomaszowi Sielickiemu, któremu podobno marzą się wielkie polskie szachy, i który jednocześnie podpisuje się pod regulaminem hamującym dynamiczny rozwój szachów wyczynowych!

wrz
30

Dzisiaj na stronie Polskiego Związku Szachowego ogłoszono komunikat:

Zarząd Polskiego Związku Szachowego uchwalił na podstawie obowiązującego regulaminu powoływania kadry narodowej ostateczny skład reprezentacji polskiej na Drużynowe Mistrzostwa Europy. Zawody zostaną rozegrane w dniach 2-12.11.2011 r. w Porto Carras (Grecja).

Skład drużyny kobiecej:
1. GM Monika Soćko
2. WGM Joanna Majdan-Gajewska
3. WGM Karina Szczepkowska-Horowska
4. WGM Jolanta Zawadzka
5. WIM Katarzyna Toma

Skład drużyny męskiej:
1. GM Radosław Wojtaszek
2. GM Bartosz Soćko
3. GM Kamil Mitoń
4. GM Mateusz Bartel
5. GM Bartłomiej Macieja

Trenerzy:
Marek Matlak, Aleksander Miśta – drużyna kobieca
Michał Krasenkow – drużyna męska

Kolejność szachownic zostanie ustalona w późniejszym terminie.

———————————————————————————————————————–
W drużynie męskiej zabrakło miejsca dla mistrza świata juniorów do lat 20 Dariusza Świercza. Najpierw porównuje się go w polskich mediach do Kasparowa i Carlsena. Robi się mu wielką reklamę, aby następnie – tej największej nadziei polskich szachów – nie dać szansy startu w tej ważnej imprezie. Gdzie i kiedy więc młody arcymistrz ma zdobywać doświadczenia w grze z silnymi przeciwnikami?

Natomiast został powołany do reprezentacji Bartłomiej Macieja – zawodnik już od kilku lat nie robiący żadnych postępów sportowych.

Zwracam uwagę na opinię Andrzeja Filipowicza o obecnej klasie gry byłego mistrza Europy (Magazyn Szachista 9-2011): Niestety, z każdym rokiem Macieja gra coraz gorzej, choć nadal szczęśliwie. Zwykle „muza szachów Caissa” obdarza „fartem” zawodników do 25-27 lat, bo ci po trzydziestce powinni mieć już wystarczającą wiedzę, umiejętność dostosowania się do tempa turniejowego i rozgrywania partii na poziomie swojego rankingu. Obecny poziom gry Maciei wystarcza do sukcesów w partiach z zawodnikami 2200-2400, a tacy i słabsi dominowali w openie wrocławskim. W nieco silniejszych eliminacjach mem. Anderssena nie był już w stanie przebić się do finału.

Przypominam moją ocenę z ostatniej olimpiady w 2010 roku

Prezes Tomasz Sielicki często podkreślał, że będzie w czasie swej kadencji zdążał w kierunku poprawy poziomu gry polskiej czołówki, aby osiągnąć sukcesy lat przedwojennych. Mam wrażenie, że to są jednak tylko puste obiecanki. Z taką polityką sportową na pewno jest to nierealne!

wrz
30

piątek, 30 września 2011
Traktor jest znakomity, bo ma trzy koła dobre!!

Zapraszam do lektury

wrz
30

Wielokrotnie podkreślałem, że zawodowy szachista powinien skoncentrować się na treningach i aktywnym uczestnictwu w godnych siebie imprezach. Tak jest na całym świecie. Zawodowcy bowiem muszą sami zadbać o swoją egzystencję. Nikt nikomu nie da pieniędzy za darmo. Starty w turniejach są więc nieodzowne. Zawodowcy żyją głównie ze zdobytych nagród. Życie szachisty nie jest więc łatwe. Niektórzy nie wytrzymują tego stresu i po jakimś czasie wycofują się z czynnego uprawiania szachów, albo traktuję grę jako hobby.

Aby osiągać sukcesy trzeba intensywnie i systematycznie się szkolić i grać. W żadnym wypadku nie można marnować cennego czasu na jakieś bezprzedmiotowe zajęcia, np. dyskusje na różnych forach, które prowadzą do niczego. Ten błąd popełnił przed laty mistrz Europy z 2002 roku Bartłomiej Macieja. Skutki tego okazały się fatalne. Arcymistrz stracił swój autorytet jako zawodnik i obecnie nie liczy się już w europejskich szachach.

Wszystko wskazuje na to, że podobną drogą zmierza Mateusz Bartel. Redagowanie „MATA” i prowadzenie bloga kosztuje wiele energii i dlatego w tym roku mistrz Polski zagrał tylko w jednym turnieju międzynarodowym. Ale najbardziej niepokojący jest styl walki młodego arcymistrza z ludźmi, którzy mają inne spojrzenie na problemy polskich szachów, niż on i jego pryncypał prezes Tomasz Sielicki. Wystarczy zaznajomić się z „twórczością” Mateusza Bartla na jego blogu.

24 września arcymistrz m.in. napisał: „I zapraszam do tworzenia swoich blogów na ChessBrains.pl – np. użytkownika Shrek1953. Jego wpisy są zawsze interesujące i merytoryczne – a przede wszystkim na poziomie…”

Moje gratulacje! Mateusz Bartel znalazł godnego siebie kumpla. „Shrekowi1953” poświęciłem na moim blogu i w tym temacie dwa wpisy. Proszę zaznajomić się z „Shrek 1953” polemizuje z 13 i 14 czerwca 2011. „Shrek1953” przez jakiś czas był bardzo aktywny na moim blogu jako komentator. Dopuszczałem jego jadowite i pełne nienawiści do pewnych osób wpisy. Ale miarka się w końcu przebrała. Nie mogłem dalej tolerować jego prostackiej „prozy”. Dostał bana! „Shrek1953” znalazł więc stały przytułek u swego idola.

W tym wpisie postanowiłem zdradzić wreszcie prawdziwe oblicze „Shreka1953”, gdyż byłem o to wielokrotnie pytany. Zresztą już to wcześniej uczyniono na innym zaprzyjaźnionym blogu.

Szanowni Państwo! Pod tym pseudonimem ukrywa się trener I klasy Waldemar Świć z Łodzi. Moi koledzy, którzy go osobiście znają, byli tą informacją całkowicie zaskoczeni. „Waldek to przecież fajny chłop. Co mu się stało, że produkuje takie bzdury. Może ktoś nim steruje, albo po prostu ma jakieś problemy…?”

Mnie też dziwi, że Waldemar Świć wdał się w pisaninę w takiej formie. Przypuszczam, że wchodzi tutaj w grę zwykła zazdrość. Na pewno nie może tego strawić, że w porównaniu z moimi osiągnięciami zawodowymi i szachowymi jest tylko malutkim Pikusiem!

Shrek1953 – zdjęcie znalezione w Internecie

wrz
29

środa, 28 września 2011
W nagrodę za znakomitą działalność wyrzucono nas do świetlicy i jeszcze to jest sukces!!

Zapraszam do lektury

wrz
28

Po ostatnim wpisie Mateusza Bartla na jego blogu otrzymałem sporo emaili od różnych osób z zapytaniem, dlaczego moje teksty – mimo takiej agresywności mistrza Polski i jego anonimowych popleczników – utrzymane są w tak łagodnym tonie. Wyjaśniam, że moim celem nie jest walka z chamstwem. Nie mam zamiaru dać się wciągnąć w bitwę w stylu niektórych osób, jaki jest prezentowany na blogu arcymistrza.

Kiedyś postawiłem sobie jasne zadanie wyjaśnienia problemu zdolnej polskiej młodzieży, która zdobywa medale na mistrzostwach świata i Europy i potem nagle znika z pola widzenia. Konsekwentnie dalej zdążam w tym kierunku. Nie odstraszą mnie więc kalumnie pod moim adresem, które są publikowane na blogu Mateusza Bartla, który jest oficjalnie reklamowany na witrynie Polskiego Związku Szachowego.

Komentowanie wpisów oraz zamieszczanie własnych tekstów na moim blogu jest dostępne dla wszystkich osób, pod jednym warunkiem, że teksty utrzymane są na odpowiednim poziomie intelektualnym. Tutaj przykładem są merytoryczne i o dużej kulturze wpisy Krzysztofa Kledzika, atakowane przez samego Mateusza Bartla i jego najwierniejszego fana Shreka 1953.

Zaznaczam, że nie jestem jedyny, który ma krytyczne spojrzenie na działalność Polskiego Związku Szachowego np. blog Zbigniewa Nagrockiego.

wrz
27

Po ostatnim swoim występie w Kavali (30 lipiec-6 sierpień 2011) było cicho na blogu Mateusza Bartla. Przypuszczałem więc, że mistrz Polski przygotowuje się intensywnie do kolejnych imprez. Wszyscy bowiem czekamy z niecierpliwością na udział młodego arcymistrza w jakimś renomowanym turnieju międzynarodowym, aby swoim fanom pokazać wreszcie klasę godną mistrza Polski!

Redaktor pisma „MAT” na pewno nie próżnował. To widać po długim wpisie w dniu 24 września na swoim blogu. Mateusz Bartel zapewnia już na początku swojego tekstu wszystkich swoich sympatyków, że jest nadal czynnym zawodnikiem. Ta wypowiedź mnie osobiście uspokoiła i bardzo ucieszyła. Czekamy Panie Mateuszu na czyny!

Następnie arcymistrz przystąpił do ataku. Obiektem tej akcji stałem się oczywiście ja. Mateusz Bartel drąży dalej temat mojej wypowiedzi dotyczącej partii Świercz-Piorun. Kolega, który pierwszy zauważył ten wpis, stwierdził w swoim emailu: „Mateusz chyba zerwał się z choinki. Przyczepił się jak rzep psiego ogona, a problem jest powszechnie znany”.

Powtarzam fragment mojego tekstu w kategorii „Polskie zwycięstwa” z dnia 23 sierpnia w tej kwestii:

Przy tej okazji chciałbym wyjaśnić jeszcze problem mojego komentarza w tekście „Vivat Darek!” z 15 sierpnia: Wyjątkowo zagrał przeciwko Piorunowi 1.d4, ale to była z pewnością uzgodniona partia.  Nie byłem na miejscu. Jest to więc moje przypuszczenie, które oparłem na następujących wnioskach:
1. Darek zagrał tylko w tej partii 1.d4.
2. Zawodnicy powtórzyli do 13 posunięcia partię Dambacher-Chenkin, Amsterdam 2005. Potem wykonali szybko kilkanaście mało znaczących ruchów i zakończyli partię remisem. Tutaj nie było żadnej walki!
Decyzja zawodników była – moim zdaniem – jak najbardziej logiczna. Partia była grana w 7 rundzie, kiedy obaj mieli jeszcze szanse na zwycięstwo w turnieju. Postąpili zgodnie z klasyczną taktyką turniejową: jako zawodnicy jednego kraju nie zrobić sobie krzywdy, odpocząć w tej rundzie i od następnej partii grać na pełnych obrotach.  Jestem więc przekonany o słuszności mojej oceny!

Tutaj jestem winny dokładnego wyjaśnienia. Imprezy szachowe mają swoją specyfikę. Niektóre turnieje trwają kilkanaście dni. Zawodnicy mają do rozegrania wiele wyczerpujących partii. Niektóre mogą trwać 5-6 godzin, albo jeszcze dłużej. Szachista musi mieć więc znakomitą kondycję, aby wytrzymać wszystkie trudy poszczególnych walk. W celu oszczędzenia sił, zawodnicy robią sobie często odpoczynek w pojedyńczych pojedynkach. Wystarczy obejrzeć zbiory partii z różnych turniejów. Nawet mistrzowie świata korzystają z tej formy „relaksu”.

Przypominam sobie pewną sytuację sprzed laty w trakcie turnieju w Dortmundzie. Jeden z zawodników dość szybko zremisował partię. Dyrektor turnieju poprosił o wyjaśnienie. Reakcja zawodnika była zdecydowana: „Myśli pan, że jestem maszyną szachową. Rozegrałem do tej pory pięć trudnych partii. Dzisiaj musiałem się odprężyć. Czekają mnie jeszcze trudne pojedynki”.

Moją ocenę pojedynku Świercz-Piorun oparłem właśnie na tych znanych przesłankach. To było przypuszczenie, a nie zdecydowana wersja! Jeśli obaj juniorzy grali rzeczywiście tę partię poważnie, to mogę w tej sytuacji tylko ocenić pracę trenera za błędne przygotowanie Dariusza do tego pojedynku. Nie zagrał 1.e4, co mu w pozostałych partiach przyniosło wiele punktów. Wybrany wariant był słaby i nie dał białym żadnej przewagi debiutowej. Także Piorun nie stanął na wysokości zadania, bo mógł zagrać lepiej! Czyli w tej rundzie można wystawić trenerowi Jakubcowi ocenę „2”.

Krytyczne uwagi Mateusza Bartla zmobilizowały mnie do wzięcia pod lupę jego twórczość. Okazuje się, że sam często korzysta z tej formy wypoczynku w trakcie turniejów. Wybrałem tylko kilka przykładów:

1. Szymczak-Bartel, Frydek-Mistek 1997, remis po 4 ruchach.
2. Deszczyński-Bartel, Warszawa 1998, remis po 13 ruchach.
3. Czerwoński-Bartel, Polańczyk 2000, remis po 17 ruchach.
4. Miśta-Bartel, Trzebinia 2000, remis po 6 ruchach.
4. Miśta-Bartel, Brzeg Dolny 2001, remis po 15 ruchach.
5. Gajewski-Bartel, Łączna 2002, remis po 15 ruchach.
6. Bartel-Gajewski, Warszawa 2006, remis po 15 ruchach.
7. Bartel-Soćko, Lublin 2008, remis po 16 ruchach.