Archiwum kategorii ‘Polemiki Szacharni’

sie
31

Krzysztof Długosz porusza na swojej Szacharni problem wolności wypowiedzi przez dziennikarzy szachowych:

środa, 29 sierpnia 2012

Turcja: Surova wyrzucono z olimpiady w Istambule!! 

Prawdziwym skandalem należy uznać zachowanie organizatorów 40. olimpiady szachowej w Istambule wobec Evgenya Surova – wysłannika portalu Chess News. Ochrona nie wpuściła go na salę gry ponieważ nie miał akredytacji. Gdy zapytał, gdzie takową może otrzymać, powiedziano mu, że nie jest w Istambule mile widziany i „grzecznie” wyrzucono go na ulicę.

Tego jeszcze nie było w historii olimpiad szachowych, by nie wpuszczono na widownię dziennikarza jednego z największych portali szachowych na świecie. Evgeny oczywiście wie, kto był tego sprawcą, bo jednoznaczne wskazuje na szefa tureckich szachów i jednocześnie wiceprezydenta FIDE Ali Nihata Yazici. Rosyjski dziennikarz wcześniej kilkakrotnie raczył się źle wyrazić o zachowaniach kontrowersyjnego Turka – głównego organizatora olimpiady. Oto link do korespondencji Surova z Istambułu: 

Komentarz Szacharni:
Skąd ja to znam. Sporo osób było naocznymi świadkami wybuchu wulgarnej agresji wobec mnie na krakowskim kongresie FIDE podczas kolacji powitalnej w hotelu Europejskim wywołanej przez… – proszono mnie wielokrotnie bym nie wymieniał nazwiska tego pana. Twierdził on bardzo podniesionym głosem, że k… nie czyta Szacharni, bo tam są powypisywane same brednie i kłamstwa.

Widać że, ideę „Gens Una Sumus” niektórzy dygnitarze mają wypisaną na sztandarach przedwyborczych, ale gdy przyjdzie do jej realizacji, to won osoby, które myślą inaczej. Jednak nie jesteśmy jedną rodziną, bo patrzymy na ręce tym, którzy żerują na szachistach.

 ////////////////////

piątek, 31 sierpnia 2012

Rosja: List z Rosji do prezydenta Tureckiej Federacji Szachowej

Rosyjska Federacja Szachowa wzięła w obronę Evgenya Surova, dziennikarza portalu szachowego Chess News. Przypomnę, że turecki „pan na włościach” Ali Nihat Yazici (szef szachów w Turcji i główny organizator olimpiady w Istambule) nie pozwolił wpuścić rosyjskiego żurnalisty na salę gry za to, że kiedyś nie zgadzał się z poglądami wiceprezydenta FIDE – to ten sam Turek.
Ilya Levitov (RFSzach.) w dyplomatycznych słowach stwierdził, że mimo kontrowersyjnych opinii i komentarzy Surova – szefa największego rosyjskiego portalu szachowego – nie wolno pozbawiać rosyjskojęzycznych czytelników Chess News relacji z olimpiady.
Komentarz Szacharni:
Olimpiada Szachowa to przecież nie jest prywatny folwark – nawet głównego organizatora. Olimpiada to święto wszystkich szachistów. Pozbawienie dziennikarza możliwości wykonywania jego pracy nie mieści się w jakiejkolwiek konwencji prawnej. Nawet na wojnach korespondenci są szczególnie traktowani. Obawiam się, że zmagania w Istambule już na zawsze będą się kojarzyć z nieprawdopodobną arogancją tureckich działaczy. No chyba, że jeszcze „coś wymyślą”.

//////////////////

Kwestia prawa do swobodnej wypowiedzi była wielokrotnie poruszana na moim portalu i blogu, np. „Wolność słowa i jej granice”.

sie
17

Krzysztof Długosz porusza na swojej stronie ważny problem przyszłości polskich szachów Rosja: Tam potrafią finansować szachy młodzieżowe:

Rosyjska Federacja Szachowa wraz ze słynnym „Gazpromem” kontynuują realizację programu „Nadzieje Szachowe”. Kwota 6 milionów rubli ma być przeznaczona na roczne stypendia dla laureatów rozpoczynających się jutro w Pradze mistrzostw Europy juniorów. Systemy stypendialne mają również objąć medalistów mistrzostw świata w Mariborze (Słowenia). Za złoty medal na olimpiadzie do lat 16. w Turcji rosyjska drużyna otrzyma jednorazowo 150.000 rubli. Komentarz Szacharni: W Polsce pewnie w przyszłym roku ministerstwo sportu na szachy nie da złamanego grosza. Wskazują na to poolimpijskie wypowiedzi pani minister Muchy, która jednoznacznie stwierdza, że jej resort zajmować (czytaj: finansować) się będzie tylko tymi dyscyplinami, które przynoszą medale olimpijskie. Reszta niech sobie radzi sama. Gazpromu też nie mamy, więc czarno to wszystko widzę. Najpierw wyrzucono młodzież do świetlicy (mistrzostwa Polski sportów umysłowych zamiast OOM) a teraz lada moment świetlicę zamkną. W Rosji młodzieniec zdolny szachowo otrzyma gotówkę do ręki i jeśli będzie chciał się rozwijać to np. wynajmie trenera, który mu pasuje. W Polsce w akademii dostaje się trenera z przydziału, czy go się chce, czy nie. Musi to być człowiek „namaszczony” przez związek. „Domowy” trener nie ma żadnych szans na pieniądze a wykonuje najtrudniejszą i największą pracę. Gros pieniędzy pochłaniają koszty „utrzymania” akademii czyli pobyty w COS-ach (nie jest tam tanio), honoraria dla trenerów itd. itd. Junior jest tylko „pretekstem”. Pewnie wszyscy by się świetnie „bawili” bez młodzieży. Do tematu wrócę po mistrzostwach Europy, gdy znów się okaże, że związek zrobił wszystko, tylko rodzice byli nieodpowiedzialni, zawodnicy pojechali na wycieczkę a nie na turniej i było ich za dużo i dlatego … i dlatego …

///////////////////////////

sie
15

 

Krzysztof Długosz na swojej Szacharni w tekście: Czechy: Najazd polskich juniorów na Pragę (mistrzostwa Europy) pisze:

Ktoś Jaśka Dudę „wystawił” do wiatru, czyli do lat 14!? Pnący się w górę (ostatnio norma GM) i mający już kilka medali z podobnych imprez, będzie grał z zawodnikami o kategorię słabszymi. Może zdobędzie ten medal a może nawet nie, ale jedno jest pewne – zmarnuje czas, co w jego wieku jest nienaprawialne. Ale chwała PZSzach jest ważniejsza, niż jego przyszłość.

//////////////////////////////

Krzysztof Długosz ma rację w 100%!!  Już od dawna zwracam uwagę na to, że mamy w Polsce bardzo zdolną młodzież, której talent jest jednak marnowany przez działaczy Polskiego Związku Szachowego. Jan Krzysztof Duda powinien mieć opracowany już odpowiedni program szkoleniowo-sportowy w celu umożliwienia mu szybkiego rozwoju. Oczywiście starty w słabych turniejach będą tylko hamować jego talent. To jest logiczne i zrozumiałe, ale widocznie nie dla osób w Polskim Związku Szachowym odpowiedzialnych za  rozwój naszej młodzieży. Kto właściwie układa plan startów? Włodzimierz Schmidt jako wiceprezes d.s sportowych, a może sam prezes Tomasz Sielicki?

Minister Sportu Joanna Mucha po blamażu polskiej ekipy na olimpiadzie w Londynie oświadczyła, że trzeba więcej uwagi poświęcić na sport młodzieżowy, bo to nasza przyszłość. Czy to jest możliwie w naszej dyscyplinie, kiedy to czołowi zawodnicy sami ustalają kryteria powoływania do kadry i drużyny olimpijskiej?  Potem żyją sobie spokojnie, bo nikt ich nie rozlicza ze startów w silnych turniejach, bo takich nasze asy przeważnie omijają.

Czas najwyższy, aby wreszcie kadrę opuścili zawodnicy od dawna nie czyniących żadnych postępow sportowych i zwolnili miejsca naszym talentom, bo takim mamy sporo w Polsce!  

Dla przypomnienia:

Dariusz Świercz poza burtą!

Mamy wspaniałą młodzież! (5)

lip
23

Krzysztof Długosz ocenia na swojej stronie sytuację w polskich szachach:

niedziela, 22 lipca 2012

Katastrofa, klęska, kompromitacja, blamaż – tak można by określić występ mistrza Polski Mateusza Bartela na turnieju w Dortmundzie. Jedna wygrana, dwa remisy, sześć porażek i dwadzieścia oczek straty na rankingu to jest końcowy bilans startu Polaka w super-turnieju. Tylko „niepoprawni” kibice wierzyli, że mogło być inaczej. Nie będę taki surowy. Zrobił, co umiał. Niestety, cudów w szachach nie ma. Piszę o tym „na Berdyczów”, że polityka związku jest bez związku z logiką  motywowania zawodnika do grania lepiej w szachy. Szczytem możliwości Polaka jest zostać arcymistrzem, zostać mistrzem kraju, ewentualnie wygrać jakiś medal na mistrzostwach juniorów. Później załapać się na jakąś fuchę w PZSzach i … żyjemy. Parę euro w jakiejś lidze, parę w turnieju na greckiej plaży. To są realia polskich szachów i to od wielu lat.. Miałem nadzieję, że jak przyszedł na szefa PZSzach Tomasz Sielicki, coś się zmieni. Niestety, takie podejście trwa a nawet się utrwala. Darkowi Świerczowi „każą” grać na plaży. Radek Wojtaszek” robi swoje” sygnując przy okazji jakąś grupę, która wyróżnia się tylko tym, że ma napisy na koszulkach. Skądinąd ciekawe, co na to fundatorzy? Monika Soćko zagra w Grand Prix pań trochę przez przypadek losowy… Zarząd Polskiego Związku Szachowego nie stworzył jakichkolwiek motywacji do grania na wygraną. Masz taki ranking – grasz w reprezentacji kraju (Bartłomiej Macieja). Przecież nawet koza wie, że jak zaryzykuje, to trafi się jakaś kapusta. Może się trafić głąb, ale kto nie walczy, tego nie spróbuje. Po co grać w silnych turniejach i się uczyć, jak można ograć paru Indian i zarobić trzy punkty rankingowe. Przecież Michał Krasenkow (rosyjska szkoła) woli nie grać w reprezentacji Polski, tylko „trenować”. To nie ma nic wspólnego z dążeniem do tego, by grać lepiej. To jest odcinanie kuponów. Jestem najlepszy w Chechle II i to mi staczy. Przepraszam  mieszkańców Chechła II. Mateusz Bartel dobitnie udowodnił, że w polskich szachach jest tak, jak jest.. Nie mamy żadnych szans w konfrontacji z innymi. Przepisy związkowe hamują dążenie do lepszej gry.  Dwudzieste miejsce na świecie (oby) są szczytem naszych możliwości!?

A może by tak walczyć o lepiej!? Przecież to są szachy!!

cze
30

Krzysztof Długosz opublikował na swojej „Szacharni” dwa interesujące i polemiczne teksty dotyczące istotnych kwestii polskich szachów. Zachęcam do ich lektury, analizy i oceny!

czwartek, 28 czerwca 2012
Za 59 dni Olimpiada w Istambule!

 

sobota, 30 czerwca 2012
Porównania polsko – rosyjskie

cze
06

wtorek, 5 czerwca 2012

Jakże się ucieszyłem, gdy na stronie Polskiego Związku Szachowego ukazała się informacja (początek kwietnia) o powstaniu strony internetowej Młodzieżowej Akademii Szachowej. Wymyśliłem nawet sobie, że poza informacjami formalnymi (co, gdzie i kiedy?) będą się tam ukazywać wiadomości o sukcesach, ale i problemach związanych ze szkoleniem elity polskich juniorów. Spodziewałem się również porad i materiałów szkoleniowych dla trenerów i dzieci spoza akademii (przecież kiedyś mogą tam trafić).

Dość szybko, bo po kilku dniach od zakończenia sesji w Spale ukazały się … zdjęcia. Bardzo ładnie. Cieszą się dzieci, cieszy się mama i tata. Przede wszystkim cieszy się związek i ministerstwo sportu. Zobaczcie – ile się dzieje!!. Zwykły czytelnik strony, poza wrażeniami estetycznymi, niewiele ma z oglądania dzieci przy stolikach, na basenie, czy boisku.
Czekałem jednak cierpliwie i się doczekałem. Ukazała się taka informacja:

Pierwsza porcja zadań

Webmaster, czw., 05/31/2012 – 22:36

                        Drodzy Słuchacze Akademii!

W menu Zadania (dostępnym po zalogowaniu) znajdziecie inauguracyjne zestawy. Przed pobraniem odpowiedniego pliku zapoznajcie się z instrukcją oraz podziałem na grupy. Życzymy miłego rozwiązywania!

Co prawda nie jestem słuchaczem akademii, ale sprawdziłbym, czy prawidłowo uczę swoje dzieci. Także same dzieci chętnie by się „zmierzyły” z zadaniami, które rozwiązuje elita juniorska – przecież muszą rywalizować, choćby pośrednio, z najlepszymi.

Zgodnie z zaleceniami na stronie, zalogowałem się i dalej cierpliwie czekałem. Gdy dziś otworzyłem pocztę, przeczytałem takiego emaila z 5.06.2012 godz.11.48:

Konto użytkownika Krzysztof Długosz w witrynie Młodzieżowa Akademia
Szachowa zostało usunięte. Przywilej posiadania konta dotyczy wyłącznie
słuchaczy i trenerów Młodzieżowej Akademii Szachowej.

Nikt tego nie podpisał! Szok! Zadania dla uczestników akademii są nieosiągalne dla postronnych, bo nie mają konta. Sprawa jest prosta. I dla dzieci i dla ich trenerów. Nie załapałeś się do elity, to wara ci od niej. Całą sprawę jakoś bym przeżył, gdyby to była PRYWATNA akademia szachowa. Rzeczywistość jest jednak inna. Akademia finansowana jest przez ministerstwo sportu (świadczy o tym m.in. reklama na stronie), czyli z naszych (moich też) podatków. Dzieci przebywają tam na koszt ministerstwa, trenerzy na koszt ministerstwa, układacze zadań na koszt ministerstwa – na nasz koszt, drodzy Czytelnicy.

Kilka razy byłem w Spale i nikt nie zabronił mi obserwowania treningów lekkoatletów czy siatkarzy. Polski Związek Szachowy to czyni i nie piszę tu o bezpośrednim przesiadywaniu na zajęciach, ale o dostępie do, choćby szczątkowych materiałów, których jest dysponentem i za powstanie których, zapłacił z naszych podatków. Chyba PZSzach-owi nie zależy na tym, by wzrastał ogólny poziom szachów w Polsce, bo skrzętnie ukrywa swoje „cudeńka szkoleniowe”. A mogłyby służyć wielu dzieciom i trenerom, bo materiały są, strona jest i wystarczy tylko udostępnić. Ot i taki jest nasz związek. A co wy o tym sądzicie drodzy Czytelnicy?
P.S.
Myślę, że za chwilę wykasuję na Szacharni link do MASZ. „Przywilej” linku na mojej stronie mają tylko pożyteczni miłośnicy szachów.

lut
12

Dzisiaj Krzysztof Długosz opublikował na swojej stronie polemiczny tekst Zdewaluowany tytuł arcymistrza, który przytaczam w całości:

Jak podaje New York Post, obecnie na świecie jest 1.284 szachistów posiadających tytuł arcymistrza. Dla mnie jest to liczba wprost przerażająca. W ciągu ok. pięćdziesięciu lat ten szlachetny i najwyższy tytuł szachowy tak się zdewaluował, że obecnie nie znaczy prawie nic.  Być tysięcznym zawodnikiem w czymkolwiek oznacza być zwykłym przeciętnym i nikt na to nie zwróci żadnej uwagi, poza najbliższą rodziną. FIDE powinna pojąć zdecydowane kroki, by ten stan zmienić i przywrócić właściwą rangę najwyższemu tytułowi szachowemu.

////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

Zgadzam się z autorem tej polemiki, że FIDE doprowadziło do prawdziwego absurdu w tej kwestii. Za moich młodzieńczych czasów było bardzo trudno zdobywać kategorie i tytuły szachowe, bo o tym decydowały pewne rygorystyczne regulaminy, które nie dopuszczały do paradoksów. Wtedy znałem na pamięć wszystkich mistrzów międzynarodowych i arcymistrzów, bo było ich bardzo mało w świecie. Te tytuły miały wtedy dużą wartość i ich posiadacze cieszyli się wielkim szacunkiem!

Podobnie było w kraju. I kategoria świadczyła już o pewnej klasie zawodnika. Było bardzo mało kandydatów i mistrzów krajowych. Pamiętam, jakie to było dla mnie przeżycie, kiedy po raz pierwszy zobaczyłem w swym życiu mistrza. Był nim Adam Borchardt z Torunia, jedyny szachista z tym tytułem na Pomorzu. W 1967 roku w Wiśle w Mistrzostwach Polski juniorów grało trzech kandydatów na mistrza (Jerzy Lewi, Andrzej Łuczak i Jerzy Konikowski), bo więcej ich nie było w tej kategorii wiekowej.

Obecnie te tytuły nie mają żadnej wartości, ponieważ już dzieci otrzymują tytuły międzynarodowe. Nikogo to nie interesują, że  nie mają do tego odpowiedniej wiedzy, siły gry i tym samym kwalifikacji. Kiedyś tytuły zdobywało się w odpowiedniej klasie turniejach międzynarodowych. Obecnie można uzyskać arcymistrza nawet w krajowych imprezach. Liberalne przepisy FIDE dopuszczają do takich komedii!

 

 

sty
22

Krzysztof Długosz opublikował wczoraj na swojej stronie polemiczny tekst Mierzmy wszystkich jedną miarą Panie Prezesie!!

Wywiad Tomasza Sielickiego

Zapraszam do lektury i dyskusji!

sty
05

Krzysztof Długosz na swojej stronie opublikował 4 stycznia następujący tekst:

W Polsce nie będzie rankingów w szachach szybkich i błyskawicznych!!

To jest prawdziwy skandal!! Od pierwszego stycznia 2012 roku jest wprowadzony ruchomy ranking FIDE w szachach szybkich i błyskawicznych – tak zdecydował w październiku krakowski kongres FIDE. Dodatkowo światowi działacze postanowili, że przez pierwszy rok federacja nie będzie pobierała żadnych opłat dla sprawnego wdrożenia pomysłu (czytaj: stworzenia jak największej bazy rankingowanych zawodników).

14 stycznia organizuję II Puchar Koziołka Matołka w Bychlewie (komunikat po lewej stronie Szacharni) więc postanowiłem turniej zgłosić do rankingu. Poprosiłem o to Eugeniusza Walczaka prezesa ŁZSzach, bo sam nie jestem fachowcem od tych spraw. Zdziwienie moje było ogromne, gdy otrzymałem odpowiedź, że nie można. Sam zadzwoniłem do Zenona Chojnickiego (szefa od rankingów i jednocześnie członka zarządu PZSzach), który odpowiedział mi, że „Koziołek Matołek” nie będzie zgłoszony, bo zarząd postanowił!!, że żadnych imprez w szachach szybkich i błyskawicznych nie będzie zgłaszał do rankingu przez pierwsze półrocze. Tu dodać należy, że tylko przez PZSzach można to uczynić. Stwierdził jednocześnie, iż taka decyzja powstała w obawie przed zalewem zgłoszeń z całej Polski a związek nie ma „mocy przerobowych”. To pół roku jest przeznaczone na przyglądanie się, jak to będzie w innych krajach.

Na gorąco nasuwa mi się kilka pytań:
– Co zarząd PZSzach robił od formalnej decyzji FIDE w sprawie wprowadzenia rankingów (nieformalnie wiadomo było o tym już z pół roku temu) poza stwierdzeniem, że nic nie będzie robił?
– Czy zarząd PZSzach ma prawo odcinać swoich członków od możliwości zdobywania rankingu w Polsce?
– Gdzie jest opublikowana decyzja zarządu PZSzach?
– Może im się po prostu nie chce tego robić (wysyłać zgłoszenia), bo nie ma za to kasy?
– Po co jest taki zarząd, który działa przeciw swoim członkom?

A co wy sądzicie drodzy Czytelnicy o tym skandalicznym zachowaniu zarządu Polskiego Związku Szachowego? Czekam na rzeczowe komentarze.

gru
13

Krzysztof Długosz opublikował na swoim blogu świetny polemiczny tekst To te rozkapryszone dzieciaki, ich rodzice i domowi trenerzy są winni!!  Jest to reakcja na ocenę Piotra Murdzi odnośnie występu naszej młodzieży na  mistrzostwach świata w Brazylii.

Część 1

Część 2

Szacharnia

Zwracam uwagę na ciekawe komentarze i zapraszam do dalszej dyskusji.

  • Szukaj:
  • Nadchodzące wydarzenia

  • Odnośniki

  • Skąd przychodzą

    Free counters! Licznik działa od 29.02.2012
  • Ranking na żywo

    2700chess.com for more details and full list 2700chess.com for more details and full list
  • Codzienne zadania

    Play Computer
  • Zaprenumeruj ten blog

    Wprowadź swój adres email aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez email.

    Dołącz do 156 pozostałych subskrybentów