mar
08

Kontynuacja odcinka 19

Przypominam, że o największym polskim sukcesie ukazała się książka Złoto dla Polski.

W artykule BOMBOWA DRUŻYNA W HAMBURGU na oficjalnej stronie Polskiego Szachowego autor nie wspomniał jednak o niej.

Jedynie napisał: Kulisy Olimpiady w Hamburgu zostały bardzo wnikliwie opisane przez Stefana Gawlikowskiego w książce „Arcymistrzowie” (Warszawa 2016).

W naszej pracy przedstawione zostały nie tylko kulisy sukcesu polskiej ekipy, ale także zmagania w poszczególnych rundach oraz komentowane pojedynki ukazujące dramaturgię walki. Tego w książce Stefana Gawlikowskiego nie ma!

Obecnie w Polsce toczy się ożywiona dyskusja o wolnych mediach. Polski Związek Szachowy od lat (z niewielkimi wyjątkami) prowadzi cenzurę w stosunku do osób, które mają inne spojrzenie na rozwój naszych szachów od oficjalnych czynników.

Artykuł ten na stronie PZSzach jest jasnym tego przykładem!

Inni autorzy znają naszą książkę i dlatego pamięć o niej nie może zaginąć:

Stefan Gawlikowski, Arcymistrzowie (Warszawa 2016), jest wzmianka na stronie 243.

Tadeusz Wolsza, Od „Honoratki” do Wierzbowej (Warszawa 2020), jest informacja na stronach 9 i 120.

Miejsce zmagań:

mar
08

link

link

„Bardzo ważny czynnik to element stresu. Stres wpływa na to że mózg zaczyna się mylić. Człowiek jest w stanie wytrzymać 20 lat napięcia szachowego, rywalizacji; potem coraz gorzej sobie radzi”. link

mar
07

Kontynuacja odcinka 88

W 1995 r. odwiedziłem III Międzynarodowy Turniej Szachowy PZU S.A. w Krynicy. Dyrektor turnieju Jerzy Moraś natychmiast pokazał mi pewnego młodzieńca: „Przypatrz mu się dobrze. Zapowiada się na dobrego gracza”.

Zacząłem obserwować jego partie. Potem kilka razy rozmawiałem z nim o szachach. Sprawił na mnie rzeczywiście pozytywne wrażanie. Po powrocie do Dortmundu zacząłem obserwować jego wyniki turniejowe i pierwsze sukcesy.

23 marca 2003 roku byłem w Warszawie i przy tej okazji odwiedziłem pewną imprezę szachową. Był to turniej błyskawiczny w silnej krajowej obsadzie. W pewnym momencie podszedł do mnie „stary” znajomy z Krynicy. Przywitał się serdecznie i zamieniliśmy kilka słów.

W następnych latach przyglądałem się bacznie karierze już arcymistrza. Grał ciekawe szachy, szczególnie w taktycznych sytuacjach  był bardzo groźny dla każdego. Stwierdziłem jednak, że ma niedopracowany do końca swój repertuar debiutowy i to jest przyczyną jego wielu niepotrzebnych porażek.

Jestem trenerem i publicystą. Dlatego w niektórych moich tekstach oraz komentarzach partii zwracałem na to uwagę. Chciałem tym samym zmobilizować arcymistrza do większej pracy samoszkoleniowej w tej kwestii.

„Szkoda marnować talentu” – takie było moje zamierzenie. Arcymistrz przyjął jednak to jako osobistą obrazę. Przy różnych okazjach zaczął mnie „kąsać” czego apogeum jego działania było zainicjowanie w 2017 r. na facebooku ataku na mnie.

Wielka szkoda. Jestem przekonany, że gdyby arcymistrz wziął pod uwagę dobre rady doświadczonego trenera, który mu dobrze życzył, to mógłby osiągnąć światowy poziom. A tak jest tylko średnia klasa europejska! 

Przypominam, że nie byłem jedyny, który mobilizował naszą czołówkę do treningu w zakresie polepszenia gry w początkowej fazie partii:

Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

 

 

mar
05

Kontynuacja odcinka 18

Zdobywcy złotego medalu na III Olimpiadzie Szachowej (Hamburg, 1930). Od lewej: Paulin Frydman, Ksawery (Savielly) Tartakower, ?, Akiba Rubinstein, Kazimierz Makarczyk, Dawid Przepiórka, Marian Wróbel. Źródło fotografii: NAC

Zdobywcy brązowego medalu na VI Olimpiadzie Szachowej (Warszawa, 1935). Od lewej: Paulin Frydman, Henryk Friedman, Ksawery (Savielly) Tartakower, Mieczysław (Miguel) Najdorf, Kazimierz Makarczyk. Źródło fotografii: NAC

—-

Miałem to szczęście, że poznałem osobiście jednego członka „bombowej drużyny“. Był nim Kazimierz Makarczyk.

Najpierw zobaczyłem sławnego mistrza na festiwalu z Augustowie. Potem na zgrupowaniu kadry juniorów w Spale (29.12.1965-5.01.1966).

Zaraz po meczu Polska-Węgry w Łodzi udaliśmy się do pobliskiej Spały na obóz szkoleniowy. Uczestnicy: Górski, Gralka, Jakubiec, Ledwoń, Lewi, Konikowski, Rapcewicz i Steczkowski. Zakwaterowani byliśmy w Ośrodku Przygotowań Olimpijskich wraz z kadrą lekkoatletów.

Roboczy dzień przedstawiał się następująco: 7.00 pobudka i następnie zaprawa poranna, 7.30 śniadanie (stołówka była oddalona od miejsca zamieszkania o około 1 km), po śniadaniu były zajęcia do 13.30. Obiad był o godzinie 14.00 i potem był czas wolny.

Kazimierz Makarczyk ćwiczył końcówki i pokazywał nam na jednej szachownicy pionkówki z książki Szulcego, które ja osobiście dobrze znałem. Wszyscy siedzieliśmy wkoło wykładowcy i patrzyliśmy na ruchy pokazywane przez mistrza. Aktywność uczestników nie była zatem zbyt wielka. Mnie udało się kilka razy ożywić zajęcia, zadając pytania w różnych kwestiach. Jeden przypadek opisałem w mojej książce „Szybki kurs końcówek” (strona 83).

////////////////////////////////

Próbowałem nakłonić sędziwego mistrza do wspomnień z olimpiady w Hamburgu i spotkań z Akibą Rubinsteinem oraz Sawiellym Tartakowerem. Ale Makarczyk niewiele powiedział. O Rubisteine tylko tyle, że był spokojnym człowiekiem, mało mówił, ale odpowiadał na wszelkie pytania i chętnie analizował partie oraz różne pozycje. Miało się wrażenie, że żył wyłącznie w swoim szachowym świecie!

////////////////////////////////

Dla przypomnienia książka o „starych mistrzach”.

 

 

 

mar
05

link
Zbigniew Pakleza: „Łukasz Turlej broni Patrycji. Dla wszystkich szachistów sprawa jest oczywista. Zdziwiłem się, że dla wiceprezesa FIDE ta sprawa oczywista już nie była. FIDE walczy z oszustwami; zdziwiło mnie że wziął w obronę Patrycję. Wiceprezesów jest kilkudziesięciu i może żadna odpowiedzialność za tym nie stoi. Nie wygląda to dobrze, że zawodniczka takiej obrony się doczekała. Dla kogoś kto w szachach siedzi – sytuacja jest jasna. PZSzach wydał jedyną słuszną decyzję; niejednogłośnie niestety, choć sytuacja jest oczywista. A pełnomocnik Patrycji (Paweł Dziubiński -przyp.red.) kiedyś został z turnieju wyrzucony przez znanego i cenionego sędziego Witalisa Sapisa. Śmieszne, że po drugiej stronie zebrała się taka ekipa”. link
link
link
link

link
link
link
link
link
link
link
link

mar
04

Kontynuacja odcinka 21

(aktualne zdjęcie z Internetu)

Jerzy Słomczyński napisał: Proszę zajrzeć na stronę Andrzeja Piotra Ruszczyńskiego, wybitnego matematyka, którego poznałem we wspólnej grupie studenckiej na Politechnice Warszawskiej, dyplom 1974.

Piotr już jako student zapowiadał się na wybitnego uczonego. Grał również w brydża sportowego.

Obecnie jest profesorem w Rutgers University w USA. W Polsce miał tytuł profesora belwederskiego, pełnił też funkcję prodziekana Wydziału Elektroniki PW.

Piotr zainteresował się szachami i matematyką, gdy w wieku 10 lat otrzymał „Kalejdoskop matematyczny” Hugo Steinhausa.

////////////////////////////////

Piotr Ruszczyński jakiego ja pamiętam z „polskich czasów”.

Ułożyliśmy nawet wspólnie jedno zadanie.

Uzupełniające informacje:

Wikipedia

Szachy w Polsce

 

mar
03

Marek Baterowicz jest szachistą, publicystą oraz poetą.

Niedawno otrzymałem od Pana Marka zbiór jego poezji z dedykacją!

Więcej o twórczości Marka Baterowicza na mojej stronie: link.