Archiwum dla 2012
lip
02

9 marca tego roku przedstawiłem Państwu bloga Krzysztofa Jopka „Psychologia i Szachy„. Zaglądam tam regularnie i ostatnio natknąłem się na ciekawy tekst, który – za zgodą autora – zamieszczam w całości w tym miejscu. Uważam, że sugestia Krzysztofa Jopka jest interesująca i zasługująca na uwagę. Ale czy znajdą się chętni do wprowadzenia tej idei w życie?

//////////////////////////////

sobota, 30 czerwca 2012

„Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma, czyli czym raczą inne „związki” swoich szeregowych członków”

Na pomysł napisania tego artykułu, wpadłem przeglądając portal http://www.polityka.pl/, gdzie znalazłem dość zajmujący tekst o działalności Polskiego Związku Wędkarskiego, którego byłem członkiem od podrostka, aż w okolice wieku dojrzałego. Oprócz gry w piłkę nożną, to właśnie różnego rodzaju eskapady wędkarskie zabierały mi każdą wolna chwilę w młodości. Czasowo znacznie dłużej trwała moja przynależność do PZW w porównaniu z moją obecnością w PZSzach i myślę, że porafię w miarę obiektywnie spojrzeć na obie organizacje.

Kilka informacji o tym, jak wyglądają opłaty za możliwość wędkowania. Otóż, szeregowy wędkarz, aby mógł zarzucić wędkę, musi uiścić opłatę roczną w swoim lokalnym „kole wędkarskim”. Dawniej płaciło się za wędkowanie na wodach nizinnych osobno, a na górskich osobno. Teraz płaci się za możliwość połowu na terenie swojej najbliższej okolicy, jednak aby uzyskać możliwość połowu w innym rejonie kraju płaci się za każdym razem dodatkowo. Są to naprawdę niemałe pieniądze. Wogóle wędkarstwo to sport drogi – sprzęt stały (wędki, kołowrotki itd.), oraz ten co się zużywa (żyłki, haczyki itp.) do tanich nie należą, wliczając do tego kupno zanęt i przynęt, płaci się dosłownie jak „za zboże”. Nie byłoby może w tym nic specjalnie zdrożnego, gdyby wędkarz wiedział za co płaci tak jak w Norwegii, gdzie na łososia jeździ cała wędkarska Europa i każdy stamtąd wraca z rybą oraz masą wrażeń. Według artykułu wędkarze wypowiedzieli prawdziwą wojnę zarządowi PZW, gdyż pieniądze z ich opłat idą na zarybianie (do teraz wszystko ok), by następnie podrosłą rybę odławiano na styl rybacki, sieciami, w celach komercyjnych. Tak więc zamiera turystyka wędkarska gdyż ryb w jeziorach jak na lekarstwo, ponadto ginie turystyka „wodniacka” gdyż zarzucone sieci wplątują się w motory jednostek wodnych. I sprawa najciekawsza – ta działalność jest całkowicie w zgodzie z literą prawa i nikt nie może nic zrobić, chyba że ewentualnie spróbować powołać się na ustawy o prawie wodnym gdzie wody Skarbu Państwa są dobrem ogólnospołecznym i nie należy działać na szkodę społeczeństwa, ale w sądzie taki precedens ciągnąłby się latami. Tak więc wędkarz ma płacić, cicho siedzieć, a tam ktoś sobie odbywa intratne odłowy gospodarcze za jego pieniądze. Szczerze mówiąc, będąc 6 latkiem z pierwszą wędką zrobioną z leszczyny przez mojego ojca i długo, długo poźniej, nie wiedziałem w co, że tak powiem, wdepnąłem.

Inna organizacja, o wiele bardziej na czasie i jeszcze bardziej interesująca (ewentualny uśmiech Czytelnika, jeśli się pojawi, będzie kwaśny jak po zjedzeniu plasterka cytryny) to…PZPN.

Ostatnio reporterzy TVN24 z programu „Czarno na białym”, usiłowali uzyskać informacje od PZPN o finansach związku. Nie byli jednak zbyt skuteczni, gdyż takiej informacji nie otrzymali, choć owa organizacja, jako że jest wspierana (podobnie jak PZSzach) przez Ministerstwo Sportu i Turystyki, finanse ma mieć jawne. Temat PZPN jest nie na odrębny wpis, a na założenie odrębnego bloga i tematów nie zabrakłoby nawet średnio kreatywnemu dziennikarzowi. Problem z PZPN-em jest taki, że jeśli mają wszystko ok w tzw. „papierach” nic nikomu do nich i kibice mogą tylko z zażenowaniem, z boku i zupełnie bezsilni, spoglądać na ich pogrążającą polska piłkę działalność.

Jeśli chodzi o Polski Związek Szachowy jestem umiarkowanym optymistą i myślę, że nie trafiłem najgorzej. Sprawa, która z pewnością wszystkim leży na sercu to szkolenie młodzieży. Problem wychwytywania talentów jest analogiczny z sytuacją, która ma miejsce w PZPN-ie, gdzie dosłownie masa utalentowanej młodzieży na poziomie trampkarskim dostaje „kartę zawodnika” i ma sobie szukać klubu i radzić sama. U nas też coś takiego ma miejsce. Wielu utalentowanych szachistów poszło „na zatratę” gdzies na styku juniora z seniorem. To nie jest tylko kwestia jakiegoś zaniedbania semego PZSzach, a raczej słabości związków wojewódzkich oraz… braku splotu szczęśliwych okoliczności. Nie ma takiej opcji, żeby przez ręce jednego „ośrodka” przechodziło wszystko, natomiast działalnosć koordynacyjna jest ze wszech miar pożądana.

Dwa lata temu, gdy reklamowałem swojego bloga i szukałem na internecie klubów czy sekcji szachowych aby ich do siebie zaprosić, to zauważyłem, że są całe połacie Polski całkowicie niezagospodarowane szachowo. Silni arcymistrzowie wywodzą się z mocnych klubów i prawie nie ma znanych zawodników z „Pcimia Dolnego”. Samo szkolenie jednak może odbywać się przecież poprzez Skype, Playchessa, drogą mailową, trzeba tylko umieć te talenty wychwytywać i nie zostawiać w połowie drogi co jest na porządku dziennym.

Co do opłat płaci się opłaty klasyfikacyjno-rankingowe, lub za zdobycie kategorii, czego nie ma podobno gdzie indziej, jednak ja jakoś tego nie odczuwam specjalnie dojmująco. Mówiąc szczerze, jeśliby moje pieniądze były dobrze rozporządzone np. na szkolenie młodzieży, byłbym w stanie zgodzić się na opłatę roczną (taką jak płaci się w PZW) np. w wysokości 150 zł. Kocham szachy, serce mi rośnie jak młodzież wygrywa, więc nie zbiedniałbym raz w roku o taką kwotę i pewnie wielu też by chętnie zapłaciło ale by widoczny był tego efekt. Samo wyszkolenie profesjonała szachowego ma zawsze wielu „ojców” i bez wsparcia finansowego rodziców, instytucji, sponsorów, wreszcie bez pełnego zaangażowania samego zainteresowanego, jest praktycznie niemożliwe do zrealizowania. Dla chcących grać w szachy profesjonalnie to sport drogi, choć na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że jest inaczej: co trzecie dziecko nie zostanie silnym arcymistrzem z rankingiem 2650 elo. Tutaj na drodze zawsze będzie stał czy kto chce, czy nie – pieniądz. Jestem ciekaw waszego zdania: jakie chodzą wam ciekawe pomysły po głowie, aby usprawnić, ulepszyć, czy wręcz naprawić to co funkcjonuje źle. Gdzie według Was tkwią rezerwy do poprawy kondycji naszej dyscypliny. A może macie zupełnie inne zdanie na ten temat??

Link do referowanego „wędkarskiego” artykułu:

W służbie ryb

 

 

 

lip
01

Głównym tematem lipcowego miesięcznika jest oczywiście mecz Anand-Gelfand. W numerze został opublikowany mój artykuł z teorii debiutów o wariancie 1.d4 c5 2.d5 f5 itd.

lip
01

Na liście lipcowej FIDE Radosław Wojtaszek zajmuje 29 pozycję z 2717 pkt. Natomiast mistrz Polski Mateusz Bartel jest na 79 miejscu z 2674 pkt. W pierwszej 100-ce jest więc tylko dwóch polskich arcymistrzów.

Wśród kobiet Monika Soćko zajmuje 22 lokatę z 2481 pkt. Mistrzyni Polski Iweta Rajlich jest z 2419 punktami na 51 pozycji.

Na liście najlepszych juniorów Dariusz Świercz jest 16-ty z 2595 punktami.

Czołówka mężczyzn

1 Wojtaszek, Radosław g POL 2717 0 1987
2 Bartel, Mateusz g POL 2674 8 1985
3 Krasenkow, Michał g POL 2633 13 1963
4 Soćko, Bartosz g POL 2629 8 1978
5 Gajewski, Grzegorz g POL 2628 10 1985
6 Miton, Kamil g POL 2623 22 1984
7 Macieja, Bartłomiej g POL 2614 8 1977
8 Kempinski, Robert g POL 2603 3 1977
9 Świercz, Dariusz g POL 2595 17 1994
10 Dziuba, Marcin g POL 2581 5 1983

Czołówka kobiet

1 Soćko, Monika g POL 2481 3 1978
2 Rajlich, Iweta m POL 2419 13 1981
3 Majdan-Gajewska, Joanna wg POL 2383 0 1988
4 Szczepkowska-Horowska, Karina wg POL 2376 8 1987
5 Zawadzka, Jolanta wg POL 2359 3 1987
6 Worek, Joanna wm POL 2319 0 1986
7 Dworakowska, Joanna m POL 2316 0 1978
8 Jaracz, Barbara wg POL 2312 3 1977
9 Kądziołka, Beata wg POL 2311 3 1986
10 Toma, Katarzyna wg POL 2303 0 1985

 

Dokładne informacje:

Czołówka mężczyzn
Czołówka kobiet
Czołówka juniorów
Czołówka juniorek
Lista polskich szachistów
Lista polskich szachistek
ChessBase News (wersja angielska)

 

cze
30

Krzysztof Długosz opublikował na swojej „Szacharni” dwa interesujące i polemiczne teksty dotyczące istotnych kwestii polskich szachów. Zachęcam do ich lektury, analizy i oceny!

czwartek, 28 czerwca 2012
Za 59 dni Olimpiada w Istambule!

 

sobota, 30 czerwca 2012
Porównania polsko – rosyjskie

cze
30

Edward Pałłasz jest znanym muzykiem, kompozytorem i działaczem środowiska artystycznego w Polsce. Ale mało jest znane w kręgach szachowych, że jest także wielkim sympatykiem królewskiej gry i autorem sporej ilości ciekawych kompozycji szachowch, które uzyskały nagrody i wyróżnienia w konkursach międzynarodowych. Specjalnością Edwarda Pałłasza są studia pionkowe i w tej dziedzinie stworzył wiele zadań cennych dla teorii końcówek.

Przedstawiam Państwu bardzo ciekawą książkę opisującą zmagania autora z tajemnicami kompozycji szachowej i owoce tych działań!

 

Dwuchodówki i studia pionkowe
Edward Pałłasz
Wydawnictwo Penelopa 2012
ISBN 978-83-62908-34-9
63 strony
Cena 20 zł

Edward Pałłasz w Wikipedii

cze
29

SPIS TREŚCI

Od redakcji 1
O tym się mówi 2
Mecz Polska – Ukraina, Lublin 2012 3
Partie komentowane, Lublin 2012 9
Mistrzostwa Warszawy 2012 11
Błędy nie zawsze uczą 14
Turniej prawników, Kraków 20121 16
Film „Caissa“, Toruń 2012 17
DM Polski Szkół, Łazy 2012 18
Szachowe epizody A.F. (31) 20
Nauka gry (103) 26
Poradnik sędziego (99) 30
Prenumerata 31
Rozwiązania kombinacji 31
Kombinacje 32

Od redakcji

Dobrym pomysłem było zorganizowanie międzypaństwowego meczu Polska – Ukraina w Lublinie. Organizacja spotkania stała na wysokim poziomie. Przybyli też prezesi obu federacji Tomasz Sielicki i Wiktor Kapustin, co mam nadzieję zaowocuje dalszymi kontaktami polsko-ukraińskimi. Może wrócimy do dawnych spotkań juniorów, które przynosiły obu federacjom określone korzyści,
Naturalnie trudno było oczekiwać, aby nasi sąsiedzi wystawili najlepszy skład z Wasilijem Iwanczukiem i Rusłanem Ponomariowem na czele, którzy przed 10-laty, w styczniu 2002 roku stoczyli w Moskwie pojedynek o tytuł mistrza świata FIDE, zakończony niespodziewanym zwycięstwem Ponomariowa. Niemniej jednak do Lublina przybyli silni szachiści, a ich średni ranking był wyższy od naszej reprezentacji. W gruncie rzeczy byli faworytami i to potwierdziły wyniki spotkań w grze klasycznej, szybkiej i błyskawicznej. Wszystkie trzy zakończyły się wyraźnymi porażkami naszej reprezentacji, w której nie wystąpił tylko Radosław Wojtaszek.
Najlepiej z naszych zawodników zaprezentował się najmłodszy Dariusz Świercz, który we wszystkich trzech meczach uzyskał „plusy“ i był zdecydowanie naszym najlepszym zawodnikiem. Sadzę, że tym samym zapewnił sobie start w reprezentacji na olimpiadzie w 2012 roku, który nawiasem mówiąc należał mu się już w zeszłym roku w ekipie na DME, po zdobyciu mistrzostwa świata do 20 lat. Nie wiadomo dlaczego u nas nie docenia się tego wielkiego sukcesu, który w zasadzie we wszystkich krajach daje automatyczną przepustkę do reprezentacji. Szkoda, że pozostali zawodnicy zawiedli w mniejszym lub większym stopniu. Moim zdaniem widać u nich brak ogrania w turniejach. Gra pojedynczych partii w ligach, nawet silnie obsadzonych, to nie to samo, co 9 czy 11 rund w indywidualnym turnieju.
Dobrze zorganizowane mistrzostwa Warszawy, z niezłymi nagrodami nie były w stanie zgromadzić silnej obsady, co niestety staje się charakterystyczne dla większości krajowych openów. Koszty pobytu w stolicy i większych miastach zniechęcają zawodników do udziału i dlatego lepszą frekwencją i obsadą cieszą turnieje nad morzem i w uzdrowiskach. W stolicy triumfowali Zbigniew Strzemiecki i Arkadiusz Leniart, a atrakcją był start kilku zawodniczek. Dziwne, ze w Polsce w ostatnich latach całkowicie zniknęły kobiece turnieje. Pozostał tylko finał MP kobiet oraz zapoczątkowany w 2011 r. memoriał Krystyny Hołuj Radzikowskiej w Warszawie. Partie kobiet są bardzo ciekawe i stanowią doskonały materiał szkoleniowy dla młodych szachistów obu płci. Warto spojrzeć choćby na partie z ME kobiet, rozegranych w Turcji w 2012 roku. Ileż tam było zwrotów akcji i ciekawych pozycji. Naturalnie doskonałe kontynuacje szły w parze z błędami i podstawkami, ale to podnosi atrakcyjność królewskiej gry.

Andrzej Filipowicz
Redaktor Naczelny

cze
29

Polecam Państwu bardzo ciekawą witrynę onLinechessLessons.net z wieloma ciekawymi materiałami szkoleniowymi i informacyjnymi, wywiadami itd.

cze
29

DZIKIE  CENTAURY

Pisał o nich w wierszu Jarosław Marek Rymkiewicz ( w zbiorze „Metafizyka”, 1963), wybitny poeta nawiązujący w formie i treściach do epok minionych. W tym samym tomiku są wiersze zdradzające inspirację płynącą z poezji baroku, a nawet  wcześniejszej francuskiej Plejady jak świadczy „Epitafium dla Rzymu”, będące przekładem, a właściwie twórczą imitacją sonetu Joachima du Bellay, który z kolei tłumaczył utwór poety sycylijskiego Janusa Vitalisa. Wersja Rymkiewicza przewyższa oba te wzory, jest w niej tchnienie wielkiej poezji. Rymkiewicz powraca też do źródeł poezji europejskiej jak np. w wierszu o Wergilim ( w zbiorze „Anatomia”, 1970), a jest to dialog z poetą przesycony aluzjami do współczesności i można w nim ujrzeć odbicie czasów zniewolenia, kiedy pół Europy było ogromnym obozem koncentracyjnym:

I kobiet w czerni słychać mroźny lament

Nim sprzęgło wciśnie szofer karawanu

Między te wille wiatrem przełamane

Gdzie kochankowie we śnie są związani

Drutem kolczastym drutem zardzewiałym

Był to czas owych „dzikich centaurów” odprawiających swe festyny, noszących wieńce zielone lub płowe – jak pisał Rymkiewicz. A wiersz kończył pesymistyczną puentą: „I plemię ludzi, jak centaury, minie”. Paradoksalnie zapowiedź ta się sprawdziła, bo wraz z upadkiem reżimu „dzikich centaurów” ludzie – pod dyktandem nowych elit –  jakby zatracili poczucie odwiecznych wartości. Swoje fascynacje twórczością dawnych mistrzów wyłożył Rymkiewicz w eseju „Czym jest klasycyzm ?” ( 1967) Jego zdaniem „każdy poeta, każdy artysta szukający swego miejsca w czasie teraźniejszym, jest kimś w rodzaju sakrokanibala: pragnie równocześnie zerwania i utrzymania więzi. Jeśli można tak rzec, pożera przeszłość, by ją ocalić, by mogła ona stać się przyszłością” A skąd określenie sakrokanibal ?  Rymkiewicz zaczerpnął je ze szkicu słynnego antropologa Bronisława Malinowskiego „Magia, nauka i religia”, który opisuje przerażający obyczaj wśród plemion Melanezji, a polega on na pożeraniu ze wstrętem, ale i z wielką czcią, ciała zmarłego. Ten sakrokanibalizm – choć porównanie makabryczne przyznaje poeta – trafnie oddaje istotę rzeczy. Twórca przetrawia przeszłość, przenosząc ją w teraźniejszość – dotyczy to szczególnie poetów o tendencji klasycystycznej, jak w przypadku Rymkiewicza. W poezji baroku znalazł wzory refleksji nad życiem i śmiercią, które w jego wierszach nasycone są niepokojami współczesności. Jego poetyckie formy kszałtuje też przeważnie rym, niekiedy asonanse, przez stulecia pozostający wyznacznikiem poezji, oczywiście poza epoką Antyku, w której ważniejsza była rytmiczność.  Pewien bunt przeciwko tej „opresji” rymu wyraził w r.1874 Verlaine w swej „Art poetique”, a wielki poeta włoski Leopardi ( rówieśnik Mickiewicza ) już w latach 1818-1824 wydaje zbiory wspaniałych wierszy unikających rymów, zapewne pod wpływem starożytnych poetów Hellady, których studiował w młodości. Rym jednak ma się nadal dobrze w europejskiej poezji, następnym zbuntowanym będzie znów poeta włoski Ungaretii, który w okopach pierwszej wojny światowej tworzył wiersze bez rymów. W Polsce na szerszą skalę robił to dopiero Różewicz po drugiej wojnie światowej, jego sprozaizowany wywód liryczny znalazł wielu naśladowców. Drogę torowali mu jednak tacy poeci jak np. Kasprowicz z jego zbiorem poetyckiej prozy, opartej wprawdzie na francuskich wzorach Bertranda, którego uczniem był nawet Baudelaire. Natrętna niekiedy katarynkowatość rymów nuży ucho współczesnego odbiorcy, subtelniejszym rozwiązaniem są też asonanse czyli rymy niepełne, znane zresztą już średniowiecznej Europie , np. w dawnej hiszpańskiej poezji ludowej, podczas gdy Gongora czy Lope de Vega preferowali rymy. W ostatnim okresie twórczości dominacja rymów u Rymkiewicza jakby się nasiliła, co nie jest zarzutem, choć czasem oczekiwać by można bardziej wyrafinowanej ich próby, w sprzężeniu melodyjności i rytmu. A jednak duch i umiłowanie Ojczyzny przenika jego strofy w sposób przemożny, rekompensuje z nadwyżką „dyktaturę” rymów. Dotyczy to zwłaszcza przejmujących strof stworzonych po smoleńskiej tragedii dla brata Prezydenta. W takich wierszch dostrzegamy jak istotną sprawą jest los narodu, podejmowany może częściej w poezji Herberta. W dorobku Rymkiewicza ( ur. w 1935 w Warszawie ) są też eseje, sztuki sceniczne oraz liczne przekłady poezji anglosaskiej i hiszpańskiej.

Przypomnienie jego sylwetki wiąże się z filmem „Poeta pozwany” ( w reżyserii Grzegorza Brauna ), który – dzięki inicjatywie Związku Więźniów Politycznych Stanu Wojennego – obejrzeliśmy w Polskim Klubie w Ashfield ( 24 czerwca br). Film przedstawia proces wytoczony poecie przez Michnika w r.2010 za słowa prawdy skierowane do naczelnego „Gazety Wyborczej”: „…Ty i twoi ludzie jesteście spadkobiercami Róży Luksemburg i jej straszliwej idei wynarodowienia Polaków ( oraz wszystkich innych narodów), idei podjętej potem przez Komunistyczną Partię Polski.”

Przytoczone wyżej słowa są niestety prawdą, ilustruje to dobitnie profil „Gazety Wyborczej” na przestrzeni lat. Na jej łamach szkalowano nie tylko Armię Krajową, żołnierzy wyklętych, ale oskarżano nas o kolaborację z Niemcami podczas Holokaustu. Wszystkie te kalumnie miały na celu upokorzyć Polaków,sprawić by wstydzili się polskości, zmusić ich do niezasłużonej ekspiacji i uczynić z nich uległych świadków innego zniewolenia.

A diagnozę Rymkiewicza można wyrazić w innych jeszcze słowach : oto Polska jest dzisiaj ofiarą tego nowego zniewolenia w szatach „demokracji”, a dokonanego przez progeniturę funków KPP, którzy za Stalina narzucali Polsce obcą ideologię i obcą władzę. Podobnie w r.2006 widział to Jarosław Kaczyński mówiąc, że środowisko „Gazety Wyborczej” innymi metodami kontynuuje misję KPP.  A już w r.1991 włoska dziennikarka Barbara Spinelli pisała w paryskiej „Kulturze” o elicie Michnika, że „jest ona dzieckiem komunizmu, której brak odniesienia w przeszłości i która siłą rzeczy należy do albumu rodzinnego Bieruta, Gomułki, Gierka i Jaruzelskiego”. Za te słowa pełne sarkazmu Spinelli nie została jednak pozwana przez Michnika…

W filmie Brauna Rymkiewicz opowiada o swym życiu, recytuje wiersze, lecz osią filmu są szokujące sceny z sali sądowej, która przypomina urząd przesłuchań. Poeta jest indagowany w złośliwy sposób, wyrok jest parodią. Publiczność reaguje żywo, a na koszulce jednej z osób widać napis: „Gdyby żył Baczyński to by dziś dzielił pryczę z Rymkiewiczem”.  W jednym z ujęć filmu poeta mówi, że jego dzieciństwo przypadło na okupację niemiecką, a młodość na okupację rosyjską. A starość ? O tym Rymkiewicz mówi już jakby nie wprost,  nazywając Michnika wrogiem wolności. Ktoś skomentował ten haniebny proces w tych słowach: „Duch zbrodniarza Stalina nad nami krąży. Ten duch trochę się przelał na salę sądową…”.  Twarze sędzin i oskarżyciela wymownie ukazują trwający od PRL-u upadek wymiaru sprawiedliwości. Film oczywiście należy do drugiego obiegu, kolportowany jest przez „Gazetę Polską”, a ciąży na nim zakaz emisji w kinach i telewizji. Poeta pozwany okazał się zwycięzcą!

Rymkiewicz przypomina w filmie historię słowa „nacjonalista”, które przyjęte z francuskiego znaczyło w wieku XIX-tym tyle co „rodak, ziomek”, a dopiero Roża Luksemburg nadała mu sens pejoratywny. Poeta ma jednak nadzieję, że wyraz „nacjonalista” odzyska swe pierwotne znaczenie. Rymkiewicz  przypomina też wiele innych spraw, jak np. to że przed rozbiorami Rzeczpospolitą rządzili właściwie ambasadorzy Rosji i Prus!  I tu nasuwa się jakaś analogia do naszych czasów…Dzikie centaury mają nowych protektorów!

Marek Baterowicz

 

cze
28

Do rozpoczęcia olimpiady w Stambule (27.08.-10.09.2012) zostało niewiele czasu. Tymczasem nasza kadra męska wyraźnie „odpoczywa”. Oczywiście z małymi wyjątkami. Dariusz Świercz zagrał niedawno w Bułgarii i mistrz Polski Mateusz Bartel wystartuje w lipcu w Dortmundzie.

Ale co z pozostałymi naszymi asami? Nic nie wskazuje na to, aby któryś z nich planował start w jakimś turnieju. Miejmy nadzieję, że mimo tego nie będzie problemów z formą we właściwym czasie!

Natomiast nasze zawodniczki bedą aktywniejsze przed olimpiadą. Czekają nas emocje w meczu z Niemkami i na II Memoriale Krystyny Hołuj-Radzikowskiej.

Dokładniejsze informacje:

Polki zmierzą się z Niemkami
II Memoriał Krystyny Hołuj-Radzikowskiej
Strona olimpiady

cze
27

Pierwsze powojenne drużynowe mistrzostwa Polski w szachach odbyły się w Katowicach w 1946 roku. Startowało 9 miast. Zwyciężyła Łódź przed Krakowem i Katowicami.

Na filmie można zobaczyć w akcji mistrza Polski Bogdana Śliwę i 17-letniego Janusza Szpotańskiego.

RP Kronika

  • Szukaj:
  • Nadchodzące wydarzenia

    maj
    1
    pt.
    2026
    całodniowy TePe Sigeman Tournamnt
    TePe Sigeman Tournamnt
    maj 1 – maj 7 całodniowy
    Miejsce turnieju: Malmö Strona turnieju: Tournament Info 2026 – Tepe Sigeman & Co Chess Tournament Grają m.in. Carlsen, Abdusattorov, Erigaisi, Van Foreest itd.
    maj
    4
    pon.
    2026
    całodniowy GCT Poland (rapid)
    GCT Poland (rapid)
    maj 4 – maj 6 całodniowy
    Strona turnieju: Home – Grand Chess Tour Grają m.in. Praggnanandhaa, Keymer, Sindarov, Firouzja, So, Caruana, Giri, Aronian, Vachier-Lagrave Więcej informacji na stronie PZSzach: https://pzszach.pl/2026/05/05/50163/ transmisja rapid transmisja blitz transmisja z komentarzem sport.tvp.pl  
    maj
    7
    czw.
    2026
    całodniowy GCT Poland (blitz) 2026
    GCT Poland (blitz) 2026
    maj 7 – maj 8 całodniowy
    Strona turnieju: Home – Grand Chess Tour Więcej informacji na stronie PZSzach: https://pzszach.pl/2026/05/05/50163/ transmisja rapid transmisja blitz transmisja z komentarzem sport.tvp.pl  
    maj
    24
    niedz.
    2026
    całodniowy IMEK Batumi
    IMEK Batumi
    maj 24 – cze 6 całodniowy
    W dniach 24.05-06.06.2026 w Batumi (Gruzja) odbędą się Indywidualne Mistrzostwa Europy Kobiet. strona zawodów komunikat
  • Zwiastun

  • Odnośniki

  • Skąd przychodzą

    Free counters! Licznik działa od 29.02.2012
  • Ranking FIDE na żywo

  • Codzienne zadania

    Play Computer
  • Zaprenumeruj ten blog

    Wprowadź swój adres email, by prenumerować ten blog i mieć informację o nowych wpisach przez email.