Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’

lut
18

fot. Wikipedia

78 lat temu urodził się Jacek Żemantowski – dziennikarz i komentator sportowy. Od najmłodszych lat uprawiał wiele dyscyplin sportowych. Największe sukcesy odnosił w szermierce i szachach. W 1954 roku zdobył II miejsce w drużynowych Mistrzostwach Polski w szachach. Kolejne sukcesy odnosił w szermierce w AZS AWF Warszawa. Był Mistrzem Warszawy w szpadzie, brązowym medalistą Letniej Uniwersjady w Budapeszcie w 1965 roku oraz 7-krotnym medalistą drużynowych Mistrzostw Polski we florecie i szpadzie. Jako dziennikarz zadebiutował w 1958 roku. Ukończył dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim, a w roku 1966 został prezenterem Studia Sport TVP, z którą współpracował do 1984 roku. Był dwukrotnym laureatem prestiżowych nagród „Złoty Ekran” w 1968 i 1976 roku. Przez 10 lat był redaktorem naczelnym tygodnika „Sportowiec”. Był też scenarzystą i współrealizatorem m.in. z Tomaszem Hopferem trzech dokumentalnych filmów o tematyce sportowej. W latach 1988-2000 pełnił funkcję prezesa Polskiego Związku Szachowego. Zmarł nagle 4 czerwca 2002 roku w wieku 63 lat.


fot. TVP

lut
13

Reprezentantka Polski wystąpiła w hidżabie na Mistrzostwach Świata

Występ polskiej zawodniczki Moniki Soćko na Mistrzostwach Świata Kobiet w szachach rozgrywanych w Iranie, spowodował do ożywionej dyskusji w internecie. Polska…

lut
11


zr. CNN

lut
09

lut
07

[kontynuacja tematu]

zr. „Szachy” 1976/4

lut
06

Kontynuacja odcinka 45

Mało kto pamięta, że dyrektor tegorocznego turnieju otwartego na Gibraltarze Stuart Conquest  był w niedalekiej przeszłości aktywnym zawodnikiem. Jest arcymistrzem od 1991 roku.

Anglik jest świetnym tancerzem, co zademonstrował właśnie na turnieju TRADEWISE 2017.

W 1987 roku graliśmy razem w turnieju mistrzowskim w Dortmundzie. Nasza bezpośrednia partia miała dynamiczny przebieg i zakończyła się moim zwycięstwem.

 

lut
05

„Moje zwycięstwo z Carlsenem to jest dobry start. Sponsor potrzebny jest mi po to, abym ja zawodnik 27 na świecie mógłbym rywalizować z czołową 10-tą, bo za nimi stoją sztaby, które ich przygotowują. To są zawodnicy którzy odpowiadają za przygotowanie szachowe, ale też psycholog, osoby od kondycji psychofizycznej. Ja zawodnik 27-y nie jestem w stanie rywalizować w tej skali. Wiem jak oni pracują, bo współpracowałem z mistrzem świata Anandem. Pracowałem z nim 9 lat. W jego sztabie było 4-6 osób. Ja mam wsparcie z PZSzach. Nie ma sponsora, który przyjdzie i zostanie. Ja jestem sobie w stanie pozwolić na 1 osobę która mnie wspiera szachowo, ale to wciąż mało w stosunku do wsparcia, które mają zawodnicy z 10-ki. Druga sprawa to jest fakt, że nie mam dużo szans, aby się spotkać z nimi bo oni grają w turniejach zamkniętych do których są zapraszani. A wiadomo że łatwiej zaprosić zawodnika z 10-ki niż mnie. Np. na turniej w Holandii zapraszany jest zawodnik z Holandii, bo to jest atrakcyjniejsze dla fanów. Najwyżej w rankingu byłem 16-ty i nawet wtedy nie dostawałem zaproszeń z tego względu, że zawody były w Holandii i organizator chciał zaprosić osobę swoją. Recepta jest aby zawody odbywały się w Polsce. PZSzach nie jest w stanie pozwolić sobie na organizację takiego turnieju. Nie ma limitu tego ile bym potrzebował od sponsora. Jeśli dostanę jakaś kwotę, to ją wykorzystam. Każde wsparcie jest super. Wydaje mi się, że osoby z 10-ki wydają na wsparcie dziesiątki tysięcy złotych miesięcznie. Jeśli będę miał 10 tysięcy na miesiąc, to wykorzystam to. Ja mam na wsparcie 3-4 tysiące na miesiąc od PZSzach, ale inwestuję też środki własne. Jako szachiści jesteśmy swoimi menadżerami i sami określamy swój budżet. Zarabiam grając w szachy. To jest moja decyzja, czy pieniądze z nagrody włożę w kieszeń, czy wydam jako inwestycje. Nagrody otrzymują najlepsi a czasem jest tak, że za sam udział otrzymuje się honorarium, a później nagrody są albo ich nie ma. Największe honorarium, które otrzymałem to 15 tysiecy złotych. Zawodnicy z 10-ki otrzymują ok. 150 tysięcy złotych za udział. W szachach jest ogromna różnica między tymi z 10-ki a resztą, bo zawodnicy z 10-są bardzo atrakcyjni dla sponsora i widowni” – Radosław Wojtaszek

„Jak zawsze wspierali mnie w przygotowaniach Mateusz Bartel i Grzesiek Gajewski. Tym razem pomagali mi także Marcin Dziuba oraz Kamil Dragun, jeszcze przed wyjazdem do U.S A na studia. Bardzo pomógł mi też Bartosz Soćko, mobilizując mnie cały czas do wysiłku fizycznego i to głównie dzięki niemu tak dobrze to wyszło od tej strony. Wszystkim im chciałbym bardzo podziękować za pomoc” – Radosław Wojtaszek