Goldchess – 8 cud świata
Goldchess to niezwykły projekt, jakiego nie było od początku historii świata i szachów. I stworzył go praktycznie jeden człowiek, jeden z 8 miliardów ludzkiej populacji. W dodatku, szachowy amator. To też coś znaczy, samo w sobie. Póki co jest mało znany, ale, nie zrobiliśmy jeszcze globalnej promocji a ponadto powstał jakby za wcześnie, wyprzedził epokę. Najtrafniej chyba ujął to jeden z kubańskich
arcymistrzów: „rzeczy wielkie zawsze były na początku niezrozumiałe dla ogółu i niedocenione”. Podobnie było ze „Słonecznikami” Van Gogha, oraz wieloma innymi dziełami sztuki czy wynalazkami. I my to rozumiemy.
Jednak jako że znamy projekt najlepiej, uważamy że dzisiejszy poziom szachów i szachistów jest jednak odpowiedni aby projekt zaistniał i przyciągnął milionowe rzesze fanów którzy go polubią czy wręcz pokochają. Po to zresztą powstał. Goldchess to szachy dla milionów.
Zatem zapraszamy. Kto pojmie, zostanie u nas, kto nie, najpewniej dołączy w swoim przyszłym wcieleniu. O ile oczywiście kolejny raz zostanie szachistą.
PS.
W naszej chess base zawierającej ponad 20 tysięcy partii i tyleż pozycji do wygrania, 90% jest praktycznie dla każdego. 5-10 % jest trudniejszych, a kilkanaście z nich tak trudnych że być może szachiści wygrają je dopiero za 100 lat. Niemniej każda z pozycji jest do wygrania, bo pamiętajmy, że wygrał je z naszym edukacyjnym komputerem nasz szachista – amator. Trudniejsze które dziś przedstawiamy (diagram Grandmaster Corner, pozycja z partii Duda-Carlsen) są dla dobrych i ambitnych szachistów którzy mają aspiracje i chcą być lepsi lub najlepsi. I takich zapraszamy w pierwszej kolejności i z otwartymi ramionami. Można też u nas sprawdzić swój poziom. Podstawowy, kwalifikujący do gry u nas, to 2 zadania otrzymywane przy rejestracji, następnie w turnieju Challenge poziomy 1500-2000-3000. Bez względu na to jaki masz ranking FIDE, czy też jesteś dobrym amatorem, sprawdź swój poziom u nas.
Zapraszamy
===============================
Arthur
Goldchess Assistant
Otrzymaliśmy kilka pytań od Internautów dotyczących Aleksandry Malcewskiej. Na razie nie mamy żadnych nowości w odniesieniu do poprzedniego wpisu.
Przypominamy występ Aleksandry w mistrzostwach świata (26-31.12.2022) Ałmatach (Kazachstan).
Rapid 25 lokata i w konkurencji szachów błyskawicznych 18 miejsce. Występ Polki należy uznać pozytywnie.
Mnie osobiście podoba się dynamiczny styl gry młodej zawodniczki oraz dobre przygotowanie debiutowe. Przypuszczam, że już niedługo znajdzie się w ścisłej czołówce polskiej kadry kobiet.
Załączam emocjonującą partię z czołową arcymistrzynią świata.
Tan Zhongyi (Foto: Gu Xiaobang)
Najlepsi Polacy:
21.Jan Krzysztof Duda 2729
50.Radosław Wojtaszek 2686
Wśród kobiet Alina Kaszlińska zajmuje 16 miejsce (2491)
Paweł Teclaf posiada 2555 punkty na liście juniorów i został sklasyfikowany na 20 miejscu.
Wśród juniorek najlepszą Polką jest Maria Malicka , która zajmuje 17 miejsce z 2297.
Dokładne informacje
Czołówka mężczyzn
Czołówka kobiet
Czołówka juniorów
Czołówka juniorek
Jerzy Konikowski:
—–
Nieudany występ naszych zawodniczek na turnieju strefowym w węgierskim Zalaegerszeg 1979 uświadomił mnie, że trzeba dokonać korekty podstawowego składu kadry kobiet. Pozycje Hanny Ereńskiej-Radzewskiej, Grażyny Szmacińskiej oraz Małgorzaty Wiese były pewne. Natomiast nie widziałem już miejsca w drużynie olimpijskiej dla Anny Jurczyńskiej (rocznik 1926).
Padło pytanie: kto ma ją zastąpić?
W grę wchodziła doświadczona Bożena Pytel (r.1945). Mistrzyni Polski 1970 i dwukrotna brązowa medalistka (Istebna 1976 oraz Piotrków Trybunalski 1979).
Jednakże największe szanse dawałem juniorce Bożenie Sikorze (r.1960).
Dotychczasowe znaczące wyniki:
Mistrzostwa kobiet
Wrocław 1975, VIII miejsce
Istebna 1976, IV miejsce
Elbląg 1978, XIII miejsce
Piotrków Trybunalski 1979, IV miejsce
Mistrzostwa Europy juniorek do lat 20
Nowy Sad 1977, złoty medal
Kikinda 1978, IX miejsce
Kierownik wyszkolenia PZSzach Zbigniew Czajka zareklamował utalentowaną juniorkę Agnieszkę Brustman. Skontaktowałem się z jej ojcem Janem, który m.in. trenował córkę. Poinformował mnie, że szkoli Agnieszkę w zakresie końcówek oraz analizuje z nią ciekawe partie arcymistrzów. Nie zajmuje się natomiast debiutami.
W trakcie spotkań w Warszawie z Agnieszką zwróciłem uwagę na istotę przygotowania repertuaru debiutowego. Pożyczyłem jej nawet moje notatki debiutowe. Jednocześnie powołałem ją na obóz szkoleniowy do Zakopanego.
Na wycieczce w czasie zgrupowania kadry kobiet i juniorek w Zakopanem (15-30 czerwca 1979 roku). Od lewej strony: Szmacińska, Pinkas (trener), Konikowski (trener). Drugi rząd: H.Jagodzińska, Sosnowska, Brustman. Trzeci rząd: Maziarka, Grabczyńska i Czajka (kierownik zgrupowania). link
Zacząłem bacznie przyglądać się Agnieszce Brustman. Na zgrupowaniach kadry i spotkaniach w Warszawie zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Przyznałem rację Zbigniewowi Czajce, że mamy do czynienia z wielkim talentem szachowym.
Obóz kadry juniorek w Zakopanem (15-30 czerwca 1980). Pierwsza z lewej strony Agnieszka Brustman, następnie Hanna Jagodzińska, Halina Maziarka, trenerzy Karol Pinkas i Jerzy Konikowski, przewodnik, Elżbieta Sosnowska, kierownik zgrupowania Zbigniew Czajka oraz Hanna Grabczyńska.
Jednakże nie było żadnych konkretnych atutów, aby powołać Agnieszkę do kadry olimpijskiej. Na szczęście dla nas obojga 18-letnia juniorka w mistrzostwach kobiet w Częstochowie 1980 zajęła drugie miejsce z 9.5 punktami z 13 partii oraz w indywidualnych mistrzostwach Europy juniorek do 20 lat (Senta 1980) zdobyła złoty medal.
Dzięki tym wynikom zostały wyeliminowane wszelkie konkurentki, ale pozostała jeszcze na placu boju Anna Jurczyńska, która była pięć razy mistrzynią Polski. Na olimpiadzie w Buenos Aires w 1978 roku zdobyła brązowy medal za indywidualny wynik na III szachownicy. Łącznie rozegrała 17 olimpijskich partii, w których zdobyła 12 punktów.
Byłem świadomy tego, że czeka mnie wielka rozprawa z zarządem PZSzach w momencie akceptacji składu na olimpiadę!”. link
Zebranie zarządu Polskiego Związku Szachowego w sprawie ustalenia ostatecznych składów ekip na olimpiadę odbyło się w sierpniu 1980 r. bez udziału prezesa Czesława Wiśniewskiego, który był w tym czasie na urlopie.
Najpierw Andrzej Filipowicz podał nazwiska zawodników swojej drużyny, co zostało przyjęte bez dyskusji. Oczekiwano, że podobnie będzie też z reprezentacją kobiet. Tymczasem po mojej propozycji: Hanna Ereńska-Radzewska, Grażyna Szmacińska, Małgorzata Wiese i Agnieszka Brustman, nastąpiła krótka konsternacja, po czym padło pytanie: „A co z Jurczyńską?”.
Oczywiście byłem na to przygotowany. Nastąpiło uzasadnienie mojej decyzji. Podzieliłem się swoimi osobistymi doświadczeniami z pracy z mistrzynią. Przede wszystkim zwróciłem uwagę na wiek Anny Jurczyńskiej (54), co miało istotne znaczenie w jej grze. „Myli warianty i zmienia często nasze wspólne analizy. Tymczasem Agnieszka jest młoda i utalentowana. To jest nasza przyszłość. Musimy stawiać na młodość”. Gdy skończyłem, usłyszałem głośny szept kogoś z zebranych: „koń zwariował”.
Po czym rozpoczęła się ożywiona dyskusja: „Moja decyzja jest ryzykowna i w razie niepowodzenia mogę się liczyć nawet z utratą stanowiska”. Nie dałem się tym zastraszyć i twardo trzymałem się mojej wersji. W końcu ustalono, że w tej sprawie powinien wypowiedzieć się prezes. Ostateczny skład kobiet ustali się zatem po jego powrocie z urlopu.
Tak też nastąpiło. Zostałem zaproszony na rozmowę. Czesław Wiśniewski uważnie wysłuchał argumentów i ostatecznie zaakceptował moją propozycję.
W ten sposób 18-letnia juniorka, tylko z jednym sukcesem międzynarodowym, znalazła się w drużynie olimpijskiej!
Jestem przekonany, że gdyby prezesem PZSzach w tym czasie byłby ktoś z naszego środowiska, to nie dopuściłby do takiej sytuacji. Anna Jurczyńska miała wielkie zasługi dla polskich szachów. Czesław Wiśniewski został nam przydzielony przez partię; miał jednak podobne jak ja spojrzenie na rozwój naszej dyscypliny: stawianie na młodzież!
Agnieszka Brustman nie zawiodła mnie, o czym pisałem już w poprzednich odcinkach, np. tutaj.
Jako trener odniosłem też wielki sukces, ponieważ tylko dzięki mojej determinacji udało mi się zmontować optymalny zespół, który wywalczył brązowy medal! Następny brązowy krążek zdobyły nasze panie dopiero w 2002 roku w Bledzie”. link
Krótko przypomnę jeszcze indywidualne wyniki naszych zawodniczek.
1 szachownica: Hanna Ereńska-Radzewska 9 z 13 (indywidualnie brązowy medal)
Aktualna mistrzyni Polski – w konfrontacji z czołówką świata – znakomicie wytrzymała ciężar pierwszej szachownicy. Wynik 9 z 13 partii był wielkim osiągnięciem Hani!
2 szachownica: Grażyna Szmacińska 3 z 7
Grażyna była bez formy, ale to może się każdemu przydarzyć. Jednakże walczyła w każdej partii bardzo ambitnie!
2-3 szachownica: Małgorzata Wiese 6.5 z 11
Małgosia grała większość partii na drugiej szachownicy i to czarnym kolorem. Uzyskała świetny rezultat!
szachownica rezerwowa: Agnieszka Brustman 8 z 11 (indywidualnie srebrny medal).
Najmłodsza zawodniczka w drużynie grała rewelacyjnie i uzyskała fantastyczny wynik. Nie pomyliłem się w swojej ocenie, że warto postawić na młodość!
Zwycięski mecz 3-0 w 11 rundzie z RFN. Od lewej: Hanna Ereńska-Radzewska, Grażyna Szmacińska oraz Małgorzata Wiese.
Hania odniosła w tym meczu cenne zwycięstwo z wysoko notowaną w świecie Giselą Fischdick. Niemka po tej partii była w szoku i długo nie mogła pojąć, co się stało.
Kilka lat później spotkaliśmy się w bezpośrednim pojedynku i była mocno zaskoczona, że potrafię grać w szachy partia.
Olimpiada na Malcie umocniła mnie w przekonaniu, że trzeba mieć swoje zdanie i nie dać się sobą sterować. Moja dewiza życiowa do dnia dzisiejszego brzmi:
Rola trenera nie jest łatwa. Pod warunkiem, że podejmuje samodzielnie decyzje i nie daje sobą manipulować przez działaczy i zawodników. A są tacy, którzy dla „świętego spokoju” wolą się nie narażać i akceptują wszelkie dogodne dla siebie rozwiązania.
Teraz proponuję obejrzeć najciekawsze pojedynki naszych medalistek:
Oto rewelacyjne zwycięstwo Agnieszki z ówczesną wicemistrzynią świata!
—–
Tymczasem:

link
link
link
fot. z arch. J. KonikowskiegoDewiza znakomitego brazylijskiego piłkarza Pelé
Powinni brać z tego przykład nasi wyczynowi szachiści. A jak jest w praktyce? Oto ocena sytuacji naszej czołowej szachistki:
Monika Soćko: Magazyn SZACHISTA (czerwiec 2009):
Ranking rzędu 2400 czy 2500 można zdobyć samym talentem, ale dalszy rozwój wymaga dobrych trenerów i wielkiej własnej pracy. Tak, polscy szachiści są leniwi. Naturalnie nie wszyscy, ale większość.
Arcymistrzyni nie była jedyną osobą, która odważyła się publicznie na taką cenzurkę!
Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).
W moim przypadku dobre rady w sferze debiutów są przyjmowane jako wrogość do polskich szachów!
„W kwestii skandalicznego w/w komentarza p.Roberta Krasiewicza warto przypomnieć – choć sędzia szachowy, wychowawca młodzieży i osoba ciesząca się zaufaniem publicznym winna być zaznajomiona z aspektami etycznymi i prawnymi życia społecznego – iż przepis art. 255. KK mówi:
§ 1. Kto publicznie nawołuje do popełnienia występku lub przestępstwa skarbowego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Kto publicznie nawołuje do popełnienia zbrodni, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 3. Kto publicznie pochwala popełnienie przestępstwa, podlega grzywnie do 180 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Dz.U.2016.0.1137 t.j. – Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny; Art. 255. Publiczne nawoływanie i pochwalanie przestępstwa„. link
Jutro Robert Tekieli powinien zostać zatrzymany za podżeganie do zabójstwa (art.18 par. 2 kk w związku z art. 148 par. 2 pkt. 3 kk). Jego słowa są publiczne więc nie potrzeba żadnego zawiadomienia. Zostały skierowane do określonych osób (z PiS) więc nie jest to art. 255 par.2 kk.
— Roman Giertych (@GiertychRoman) August 21, 2022
Tekieli, który podpowiada PiSowi „odstrzelenie Tuska na 3 miesiące przed wyborami”, w Polskim Radiu, gdzie prowadzi audycje, jest prezentowany jako publicysta katolicki. To jest język i retoryka polskiego katolika? Nie do wiary.
— Monika Mesuret (@NocnaZ) August 21, 2022
„Dla przypomnienia klub Zieloni Zielonka – którego prezesem jest p.Robert Krasiewicz – bezprawnie umieścił na stronie internetowej artykuł:
(…)
Pisaliśmy o tym tutaj
Dla przypomnienia – „Wszelkie prawa zastrzeżone” to klauzula oznaczająca, że prawa autorskie należą do podmiotu o tym informującego; zabrania ona zmieniać, kopiować i w jakikolwiek sposób wykorzystywać utwór bez zgody autora.
Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83; Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych„.
link
link






link
Vincent Keymer (Zdjęcie FAZ)
Niemieckie szachy mają też wielki talent. Jest nim 19-letni Vincent Keymer, który w niedawno w rozegranych Mistrzostwach Świata w Ałmatach, w konkurencji szachów szybkich, zdobył srebrny medal!

























