
Dzisiaj odbyła się w dyrekcji Sparkasse Dortmund konferencja prasowa, w trakcie której przedstawiono nową formę 48. tradycyjnego turnieju szachowego. Oprócz zaproszonej prasy wzięli udział:
Birgit Jörder (burmistrz miasta)
Dirk Schaufelberger (przewodniczący rady nadzorczej Sparkasse Dortmund)
Carsten Hensel (kierownik imprezy)
Andre Knoche (dyrektor sportu miasta Dortmund)
Stefan Koth (przewodniczący initiatywy Pro Schach e.V.)
Andreas Jagodzinsky (dyrektor turnieju)
Georgios Souleidis (rzecznik prasowy imprezy)
Turniej będzie się nazywać obecnie Sparkassen Chess Trophy 2020 i odbędzie się w dniach 15-19 lipca w kongresowym centrum słynnej Westfalenhalle.
Rozegrane zostaną trzy otwarte turnieje. W grupie A wezmą udział silni arcymistrzowie (swój udział potwierdził już Radosław Wojtaszek) oraz kadra narodowa Niemiec. Pierwsza nagroda wynosi 10.000 Euro.
Sala konferencyjna
System rozgrywek omawia Carsten Hensel (drugi z lewej)
Od lewej strony: Carsten Hensel, Birgit Jörder, Dirk Schaufelberger, Stefan Koth i Andres Jagodzinsky.
Najlepsi Polacy:
16. Jan Krzysztof Duda 2755
27. Radosław Wojtaszek 2720
Wśród kobiet Monika Soćko zajmuje 43-e miejsce (2419). Szymon Gumularz jest na 48 pozycji z 2508 punktami na liście juniorów. Wśród juniorek najlepszą Polką jest Julia Antolak (2301), która została sklasyfikowana na 30 miejscu.
Dokładne informacje
Czołówka mężczyzn
Czołówka kobiet
Czołówka juniorów
Czołówka juniorek
Rankingi w szachach szybkich i grze błyskawicznej
Lista polskich zawodników
Lista polskich zawodniczek
„Obrona skandynawska jest lepsza od jej reputacji” (Aleksander Alechin – mistrz świata w latach 1927-1935 oraz 1937-1946).
W ostatnich latach obrona skandynawska jest często widywana w salach turniejowych, nawet znalazła się w repertuarze debiutowym mistrza świata Magnusa Carlsena. Na blogu pokazaliśmy kilka przykładów z jego praktyki turniejowej, np. link.
Na odbywającym się obecnie turnieju w Gibraltarze rozegrano ciekawy wariant portugalski po ruchach 1.e4 d5 2.exd5 Sf6 3.d4 Gg4!?, który znalazł oczywiście miejsce w mojej książce Obrona skandynawska (rozdział 8).
Na ten temat opublikowałem także artykuł w Panoramie Szachowej (4-2018).
Po ukazaniu się wywiadu z czołową juniorką kraju Julią Antolak
i jej wypowiedzi
nadesłano mi kilka komentarzy, który tylko jeden został opublikowany. Inne były zbyt „polemiczne” w swej treści i dlatego wolałem uniknąć ewentualnych awantur.
Krzysztof Kledzik
24 stycznia 2020 o godz. 11:04
W środowisku szachowym za mało było wizjonerów, osób o otwartym umyśle, chętnych do wprowadzania innowacyjnych zmian. A te wymagały pracy i zaangażowania. Więc łatwiej było bronić starej, skostniałej i nieefektywnej metody szkoleniowej. I to niestety mściło się przez wiele lat, a efekty są nadal widoczne. Czyli zawodniczki które indywidualnie nie liczą się w świecie, uzdolnieni i dobrze rokujący juniorzy którzy gremialnie porzucali szachy (a właściwie to nie oni porzucali, lecz zachęcano ich do takiego posunięcia), i tylko dwóch(!) arcymistrzów którzy coś znaczą w świecie. Stary, nie do ruszenia system szkoleniowy był w stanie „wyprodukować” zaledwie dwóch arcymistrzów o poziomie światowym. A właściwie to żadnego, bo prawdę mówiąc R.Wojtaszek i JKDuda są „produktami” już współczesnego systemu szkoleniowego, który zerwał z usilnie promowanymi metodami treningowymi sprzed stuleci, czyli Capablanka i inne sprawy, opisywane na tym blogu.
///////////////////
Ogólnie przypomniano, że tę formę szkolenia zaproponowałem dawno i było to już przedmiotem wielu dyskusji na blogu.
Zgadza się. Już w wywiadzie dla Panoramy Szachowej (styczeń 1999, strona 6) zwróciłem uwagę na nowe możliwości treningu szachowego drogą elektroniczną. W maju tegoż roku w trakcie spotkania z ówczesnym prezesem Polskiego Związku Szachowego Jackiem Żemantowskim wspomniałem o zaletach wirtualnego szkolenia i zaproponowałem włączenie tej nowej formy treningu do szkolenia kadry młodzieżowej.
Na mojej pierwszej sesji Akademii Młodzieżowej w Zakopanem (październik 1999) przedstawiłem grupie obecnych trenerów korzyści nowoczesnego szkolenia. Między innymi byłyby to konsultacje poprzez pocztę elektroniczną (wtedy nie było jeszcze skype!) ze słuchaczami Akademii, aby łączność pomiędzy trenerem i zawodnikiem była systematyczna, a nie ograniczała się tylko do sporadycznych spotkań na sesjach stacjonarnych. Szczególnie takie kontakty byłyby bardzo pożyteczne dla zawodników z małych ośrodków szachowych i nie mających możliwości regularnych treningów z trenerem.
Aby pokazać, jak to może funkcjonować w praktyce, zaproponowałem trening poprzez Internet juniorowi z Kwidzyna Radosławowi Wojtaszkowi. Udzielałem Radkowi bezinteresownie rady dotyczące jego repertuaru debiutowego i przygotowywałem różne materiały szkoleniowe. Ta nasza współpraca trwała w sumie cztery lata i dała znakomite efekty.
Mimo tego, moja praca nie znalazła uznania wśród osób odpowiedzialnych za szkolenie młodzieży w kraju. Wręcz przeciwnie, utrudniano pełną realizację mojej koncepcji. Dokładnie chodzi o to, że na kolejnych sesjach z moim udziałem w 2000 roku nie było Wojtaszka. Tymczasem trening wirtualny musi być połączony z bezpośrednimi spotkaniami.
Blokada trenerów MASZ wprowadzenia reform w działalności akademii została w pełni zaakceptowana przez prezesów Polskiego Związku Szachowego i osób odpowiedzialnych za szkolenie młodzieży!
Dokładny opis tych wydarzeń można znaleźć na mojej stronie:
Akademia Szachowa
Komputery w szachach
Szkolenie
Także na blogu kwestia ta była wielokrotnie dyskutowana, np. w 25-ciu odcinkach wpisów „Trening wirtualny w MASZ”. Kto jest tym zainteresowany, to zapraszam do lektury. Można z niej się dowiedzieć, kto był za reformami w naszych szachach młodzieżowych, a kto przeciw!
Od pewnego czasu pracuję nad książką, w której chcę przedstawić „Problemy szkoleniowe w polskich szachach” na bazie własnych doświadczeń. Jeden rozdział będzie poświęcony właśnie tej kwestii.
Mamy mało książek po polsku w kwestii „Debiuty szachowe”. Dlatego od dawna mobilizuję krajowych trenerów do zajęcia się tą problematyką i następnie udostępnienie swej wiedzy naszej młodzieży.
W mojej bibliotece posiadam świetną tematyczną pracę Eduarda Gufeda.
Polecam ją tym szachistom, którzy chcą poznać w szybkim tempie ogólne zasady rozgrywania popularnej obrony królewsko-indyjskiej.
Książkę można zamówić na stronie wydawnictwa RM.
Pisałem kilkakrotnie w przeszłości, że jestem trenerem, który nie chowa do szuflady owoców swych analiz i badań nad różnymi otwarciami, lecz publikuje je w książkach lub artykułach.
Tak stało się również w odniesieniu do ostrego ataku czterech pionków w obronie królewsko-indyjskiej lub ataku trzech pionków w nowoczesnym Benoni.
Gra powstaje po posunięciach 1.d4 Sf6 2.c4 g6 3.Sc3 Gg7 4.e4 d6 5.f4 0-0 6.Sf3 c5 7.d5 e6 8.Ge2 exd5 i teraz po 9.exd5 mamy do czynienia z atakiem czterech pionków, natomiast po 9.cxd5 powstają struktury obrony nowoczesnego Benoni.
Te warianty grałem z sukcesami już jako junior. Po osiedleniu się w Niemczech omówiłem je w kilku artykułach oraz następujących książkach:
Modern Benoni – Four Pawns Attack (USA 1987)
Modernes Benoni-richig gespielt (Niemcy 1989) razem z arcymistrzem Eckhardem Schmittdielem.
W przedstawione tematycznej parti pokonałem mistrza Polski Aleksandra Sznapika.
Partia została zamieszczona w miesięczniku SZACHY (4-1979). Przy 24 posunięciu czarnych powinno być oczywiście ?? (przegrywający ruch).
W wpisie współredaktor bloga EDITOR podał wiadomość: 1 stycznia 2020 roku nastąpiła zmiana na stanowisku Trenera Kadry Narodowej Kobiet. Nowym trenerem został arcymistrz Marcin Dziuba. Zastąpił on tym samym Bartłomieja Heberlę, który dość krótko piastował tę funkcję.
O szachach kobiet była wielokrotnie mowa na tym blogu. Staraliśmy się wyjaśnić problem, dlaczego nasze zawodniczki zdobywają medale w konkurencji drużynowej, natomiast indywidualnie nie liczą się w świecie. Ostatni wpis o tym: link.
Sam od wielu lat zajmuję się tą kwestią i według mnie przyczyna tego jest tylko jedna: słabe przygotowanie teoretyczne w zakresie debiutów.
Pisałem w różnych publikacjach, że na przestrzeni ostatnich lat zaprzepaszczono w Polsce wiele talentów. Odpowiedzialni są za to trenerzy, którzy nie potrafili przygotować naszej młodzieży optymalnego repertuaru debiutowego.
Na ten problem zwracałem wielokrotnie uwagę w licznych artykułach szkoleniowych w polskiej prasie fachowej, na mojej stronie i blogu. Moim zdaniem w ten sposób zmarnowano superuzdolnienie Iwety Radziewicz (obecnie Rajlich). Była to zawodniczka z wielkimi możliwościami osiągnięcia światowych szczytów w konkurencji kobiet.
Już w tekście „Gorzka Prawda” (Szachy-Chess 76/76 2002) m.in. pisałem, że wieloletniego trenera kadry kobiet Marka Matlaka poznałem na mistrzostwach świata w Halle 1992 i tam zwróciłem mu uwagę na to, że Iweta Radziewicz ma niewłaściwie dopasowany repertuar debiutowy do jej stylu gry. Matlak przyznał, że nie jestem pierwszym, który to stwierdził. Od tego spotkania minęło już parę lat i Radziewicz gra dalej te swoje „debiuciki”…
Zapewne wielką niespodzianką dla wielu osób (także dla mnie) był wywiad czołowej zawodniczki kraju Kariny Szczepkowskiej-Horowskiej w piśmie Polskiego Związku Szachowego „MAT (1-2016). Nasza arcymistrzyni dość krytycznie odniosła się do współpracy z wieloletnim trenerem kadry kobiet Markiem Matlakiem.
Kilkakrotnie pisałem wcześniej, że trzeba dokonać wreszcie zmiany na tym stanowisku w celu wprowadzenia „świeżości”. Karina Szczepkowska-Horowska w wywiadzie wyraźnie też mówi „…pan Marek już długo jest z nami …”.
Następnie co mnie zaszokowało, to że trener kadry męskiej i zarazem mąż konkurentki naszej młodej zawodniczki, Bartosz Soćko współpracuje z arcymistrzynią:
Gdy zaczęłam, pracować z Bartoszem Soćko i wprowadziłam nowy repertuar debiutowy, to już po dwóch turniejach z impetem przekroczyłam barierę rankingową 2400.
Dalej Pani Karina mówi: „Zmieniliśmy repertuar debiutowy białymi całkowicie, czego efektem było m.in. drugie miejsce na Memoriale Radzikowskiej, wynik na II Lidze Seniorów (5 z 5) czy wynik na lidze chorwackiej-to wszystko dzięki nowemu repertuarowi!
Pocieszające jest to, że wreszcie nasze kadry pojęły, że bez dobrego repertuaru debiutowego nie ma co liczyć na większe sukcesy turniejowe.
To jaka była rola trenera kadry? Karina Szczepkowska-Horowska: „Dodatkowo raz w miesiącu dostajemy, jako kadra, od pana Marka Matlaka zestaw zadań do rozwiązania…”.
Dalej: „Myślę, że w Polsce jest sporo arcymistrzów, którzy podjęliby się współpracy z nami i wnieśliby jakąś świeżość”.
W numerze „Mata” 4 (68) 2017 została „przepytana” przez Pawła Dudzińskiego liderka polskich szachów Monika Soćko, która stwierdziła:
„ …brakuje nam przygotowania debiutowego na światowym poziomie. Ukrainki, Rosjanki, Amerykanki, Hinduski czy Chinki mają świetne przygotowanie debiutowe, które jest na poziomie męskim arcymistrzowskim. Nam tego brakuje. Gdy gramy bezpośrednio z nimi, to staramy się uciekać w jakieś boczne warianty, co nie jest dobre. Dlatego przydałaby się pomoc ze strony jakiegoś arcymistrza wykwalifikowanego debiutowo”.
Zatem sytuacja jest jasna. Nowy trener kadry kobiet powinien zająć się intensywnie poprawą największej słabości naszej czołówki, która brzmi: DEBIUTY!
Jednocześnie uważam, że Marcin Dziuba powinien w swojej pracy szkoleniowej wziąć także pod uwagę nasze młode zawodniczki:
Alicja Śliwicka
Julia Antolak
Patrycja Waszczuk
Oliwia Kiołbasa
Honorata Kucharska
Aktualny ranking FIDE juniorek















