Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’

wrz
08

W cieniu 40 Olimpiady Szachowej odbyła się w dniach 28.08.-6.09.2012 w Stambule olimpiada d0 16 lat.

Startowało 40 zespołów. Nasza młoda drużyna zajęła 9 miejsce. Zobaczmy jakie kraje nas wyprzedziły:

Miejsce

   Kraj

Gam.

+

=

     Pkt.

1

   Rosja

10

8

2

29

2

   Iran

10

9

1

  28½

3

   Indie

10

8

2

  25½

4

   Gruzja

10

6

1

3

24

5

   Azerbajdżan

10

4

3

3

24

6

   Grecja

10

5

1

4

24

7

   Litwa

10

5

1

4

23

8

   Australia-Team A

10

4

3

3

23

9

   Polska

10

4

2

4

23

10

   Kazachstan

10

4

5

1

23

Kiedyś w tej kategorii wiekowej zaliczaliśmy się do ścisłej czołówki światowej, a teraz skromne 9 miejsce!

Punkty dla naszych barw zdobyli:

Nasuta Grzegorz  5.5 z 10
Gajek Radosław 6 z 10
Nowicki Bartosz 4 z 10
Cukrowski Filip 7.5 z 10

Strona turnieju

Strona PZSzach

 

 

 

 

wrz
08

Andrzej Niklas napisał: AuroraBorealis – Szkoda tylko, że PSZACH łoży na mężczyzn, którzy sukcesów nie mają a skąpi na kobiety, które od ponad dekady zaliczają się do światowej czołówki. I tak np Macieja utrzymuje się z szachów a Dworakowska musiała iść do pracy. Uważam, ze skoro kobiety mają większe sukcesy to należy im się większa pomoc ze strony związku.

Forum

 Joanna Dworakowska

 

wrz
07

Kurort Polanica Zdrój był przez wiele lat miejscem zmagań szachowych na wysokim szczeblu. Rozgrywano tutaj turniej międzynarodowy, który gromadził silnych arcymistrzów i cieszył się z tego względu odpowiednią renomą w świecie szachowym.

Polanica Zdrój była też miejscem pielgrzymek szachistów z całej Polski. Przyjeżdżano tutaj nie tylko w celu obejrzenia turnieju, lecz także spotkania kolegów i znajomych. Wszyscy wiedzieli o tym, że w czasie rozgrywek będzie można zobaczyć wielu sympatyków królewskiej gry i będzie więc okazja do wspomnień i poplotkowania o aktualnych wydarzeniach.

W 1991 roku spędziłem po raz pierwszy od wyjazdu do Niemiec urlop w Polsce. Połączyłem go oczywiście z pobytem w Polanicy. Wiedziałem, że w tym czasie spotkam tutaj wielu starych znajomych. I nie pomyliłem się! Zobaczyłem po wielu latach byłych moich szachowych partnerów z całego kraju i kolegów klubowych. To było miłe przeżycie!

Szkoda, że nie ma teraz turnieju arcymistrzowskiego, który przyciągał do Polanicy rzesze szachistów i reklamował naszą dyscyplinę w kraju i w świecie! Żal, że Polski Związek Szachowy nie uczcił  godnie naszego wielkiego rodaka – niekorowanego mistrza świata!

Kartka z Polanicy Zdroju

Szachowa pocztówka z Polanicy Zdroju

Okolicznościowy stempel

Przy stoliku sędziowskim. Od lewej strony siedzą: Andrzej Filipowicz, Jerzy Konikowski i Czesław Śmigielski.

Mała rozgrzewka przed kolejną rundą. Grają Andrzej Sobolewski i Ulrich Jahr. Przyglądają się Jerzy Konikowski i Andrzej Filipowicz.

W biurze prasowym. Z lewej strony siedzi Ulrich Jahr. Stoją Jerzy Konikowski i Włodzimierz Przybyła.

Na bankiecie pożegnalnym. Od lewej strony siedzą Czesław Śmiegielski, Andrzej Sobolewski, Jerzy Konikowski i Ireneusz Łukasik – dziennikarz PAP-u. Wraz ze Sławomirem Wachem napisał świetną książkę Wielki mecz o bojach Karpowa z Kasparowem o mistrzostwo świata (Młodzieżowa Agencja Wydawnicza, Warszawa 1989).

wrz
05

Andrzej Niklas napisał: Zapraszam do dyskusji o ustawianiu turniejów i rozgrywek drużynowych.

Rzecz dotyczy rozgrywek 2 ligi seniorów. Właśnie rozpoczęła się 4 runda (o godz 15), wszyscy łącznie z organizatorami (wyżej cytaty z serwisu turniejowego) czekali na pasjonujący mecz dwóch zdecydowanych faworytów rozgrywek. Tymczasem mecz który rozpoczął się o godz 15 trwał w całości na 6 deskach około 15 min. i skończył się wynikem 3:3, remisami na wszystkich szachownicach.

Czy to nie są kpiny z rozgrywek, kibiców, rywali, organizatorów i samych szachów: dyskusja na forum.

//////////////////////////////

Andrzej Niklas  poruszył bardzo ważny problem, z którym chyba każdy gracz klubowy spotkał się w swej karierze sportowej.  Zapraszam do dyskusji i publikacji ciekawych przypadków z własnej praktyki zawodniczej.

wrz
04

Andrzej Niklas napisał: Ciekawy przyczynek do tematu Dlaczego warto grać w szachy?  (materiał pochodzi z bloga beginnerchessimprovement.blogspot.com)

 

10 powodów dla których warto grać w szachy – czyli co możesz zyskać dzięki tej wspaniałej królewskiej grze

Niektórzy z was pewnie zastanawiają się czasami w jaki sposób można przekonać innych, że jednak szachy są warte wysiłku. Jeśli nie wiecie jak to zrobić, to pomocą może być ta oto lista: 10 powodów dla których warto grać w szachy – czyli co możesz zyskać dzięki wspaniałej królewskiej grze. Mam nadzieję, że teraz nie będziecie musieli się wstydzić lub obawiać o to, że przy pytaniu: „no dobra, ale jakie korzyści będę z tego miał?” pojawi się u was poczucie pustki lub zakłopotania.
Tak więc poniżej zobaczmy 10 powodów dla których warto grać w szachy (czyli co możesz zyskać):
1. Ocenianie i porównywanie.
W szachach nieustannie musisz oceniać. Która z pozycji będzie dla mnie korzystniejsza? Kto stoi lepiej? Jaką wartość ma skoczek na 6 linii? Czy nastąpiła krytyczna pozycja? Jak dużo mogę jeszcze poświęcić, aby nie wyjść ze strefy remisowej? To właśnie przykładowe pytania dotyczące elementu zwanego ocenianiem. Jeśli dobrze ocenisz, to łatwiej znajdziesz plan dalszej rozgrywki. Czy silniejsze będą 2 piony na 6 linii czy też wieża? Czy opłaca się wymienić hetmana za gońca i wieżę? Tego typu pytania stale pojawiają się w głowie dobrego szachisty. Bardzo podobnie jak z matematyką – najpierw obliczamy (oceniamy) daną grupę pozycji, a potem porównujemy każdą z nich. Na koniec oczywiście wybieramy według naszego gustu (a dokładniej – naszych obliczeń), tę najlepszą.
2. Planowanie i przewidywanie.
Czy wymienić skoczka za gońca czy pobić piona? A może jednak najpierw wyprowadzić wieżę? Jak ustawić figury i piony w najbliższych kilku ruchach? Jaką pozycję chcę osiągnąć? Jak przerzucić skoczka na lepsze pole? Jak wykorzystać słabość ostatniej linii? Co zrobić, aby połączyć ze sobą ciężkie figury? Im lepiej planujemy, tym większa szansa, że nasze zamierzenia będą miały okazję się spełnić.
Wielu szachistów podkreśla wagę planowania: „lepiej jest mieć niezbyt poprawny plan niż nie mieć żadnego„, „gra z planem czyni z nas bohaterów, zaś gra bez planu – naiwnych głupców„.
Co się stanie za kilka ruchów? Jak może się zmienić pozycja? Czy atak na pozycję mojego króla rzeczywiście jest niebezpieczny? Jak zapobiec temu co chce przeciwnik? Jakiego typu końcówka może powstać po wymianach? Co zrobić, aby nie dopuścić do stworzenia wolnego piona? W jaki sposób mogę dojść do remisowej końcówki? I znowu: ten kto lepiej przewidzi przyszłe wydarzenia na szachownicy, ma większe szanse na sukces. Ten element jest dość blisko związany z planowaniem.
3. Testowanie (sprawdzanie) i analizowanie.
Dzięki programom i partiom treningowym możemy sprawdzić wiele naszych pomysłów. Możliwych pozycji w szachach jest tak dużo, że można śmiało założyć, że proces przetestowania wszystkich pozycji tak naprawdę nigdy nie będzie mieć końca.
Natomiast dzięki analizowaniu wielu różnych pozycji wyostrzamy nasz umysł. Jest to czynność, którą wykonuje każdy solidny szachista po zakończonej ważnej partii (najczęściej turniejowej). Za jej pomocą znajdujemy błędy i niedokładności zarówno w naszej grze jak i przeciwnika. Potęga analizy polega na tym, że jej zwieńczeniem jest następny krok w dążeniu do rozwoju – czyli wyciągnięcie odpowiednich wniosków.
4. Krytyczne, niezależne myślenie oraz wnioskowanie (wyciąganie wniosków).
Dzięki krytycznemu myśleniu zbliżamy się do doskonałości – najsilniejsi na świecie gracze chcą stale mieć obiektywne oceny pozycji, niezależnie od ich stylu gry. Nawet jeśli jesteśmy święcie przekonani, że pozycja jest dla nas lepsza, zaś inni udowodnią, że tak nie jest – wówczas trzeba przyjąć te argumenty. Niemniej warto pamiętać, aby starać się myśleć niezależnie od innych – nawet jeśli początkowo wyda się to drogą „pod prąd„. Dochodzenie do wniosków dzięki własnej pracy (opierając się na dorobku i narzędziach stworzonych przez innych) da w dłuższej perspektywie większe korzyści niż bierne opieranie się na autorytetach lub gotowcach.
Z kolei po dobrze wykonanej analizie konieczne jest wyciągnięcie wniosków. Właśnie one będą wyznacznikiem na drodze ku dalszym sukcesom i rozwojowi. W myśl przysłowia: „Mądry szachista po przegranej, bo dzięki analizie wyciągnął wnioski… i drugi raz nie popełni tego samego błędu„.
5. Nieustanne tworzenie i rozwiązywanie problemów (odkrywanie tajemnic).
Silny szachista stale uczy się tworzyć takie problemy, które sprawią przeciwnikowi jak najwięcej kłopotu. Cały szkopuł polega na tym, aby wykonywać takie ruchy i dochodzić do takich pozycji, w których przeciwnik w końcu pomyli się. Stopień komplikacji w szachach jest bardzo duży, więc ten, kto wymusi na stronie przeciwnej takie pozycje, które będą dla niej zbyt trudne do prawidłowej oceny – ten wygrywa.
Natomiast rozwiązywanie problemów jest dla nas chlebem powszednim. Przecież właśnie nasz przeciwnik także stara się, aby dawać nam tak trudne zadania, abyśmy w końcu stracili orientację w powstałej pozycji. Warto podkreślić, że im częściej spotykamy się z coraz trudniejszymi problemami, tym lepiej nauczymy się je w końcu rozwiązywać. A jeśli dodamy do tego możliwość transferu tej umiejętności na problemy, które stale nas otaczają w życiu? Chyba nie trzeba dodawać jak cenna to cecha, prawda?
6. Podejmowanie decyzji i branie pełnej odpowiedzialności.
Szachy są piekne także dlatego, że mamy możliwość samodzielnie, niezależnie podejmować decyzję i jednocześnie bierzemy pełną odpowiedzialność za ich skutki. Jeśli decyzja była słuszna – odniesiemy sukces, jeśli zaś była nieprawidłowa – czeka nas porażka. Każdy szachista wielokrotnie styka się z porażkami, które są wynikiem złych decyzji. Niemniej dopóki nie nauczy się brania pełnej odpowiedzialność za ich wynik – tak długo nie będzie solidnym zawodnikiem. W tym przypadku nie można zwalić winę na partnera z drużyny, który nieodpowiednio podał piłkę – sami odpowiadamy za własne decyzje.
7. Pełna jawność informacji oraz brak losowości i elementu szczęścia.
W szachach nie ma problemu związanego z tym, że nie wiemy jakimi kartami może dysponować przeciwnik – wszystkie informacje są dostępne na szachownicy. Oczywiście umiejętność ich odczytywania i odpowiedniej interpretacji – bywa różna w zależności od szachisty. Ponadto nie ma tutaj elementu szczęścia – lepszego lub gorszego rzutu kością czy też wylosowania przez ruletkę nie tego koloru albo cyfry. Szachista, który mówi, że „nie miał szczęścia” równie dobrze może powiedzieć, że „nie miał głowy danego dnia„. Pamiętajmy o tym szczególnie wtedy, gdy ktoś będzie mówił, że mieliśmy szczęście bo wygraliśmy, zaś inna z osób go nie miała (w danej partii czy turnieju). Raz jeszcze podkreślam wyraźnie: w szachach wygrywa ten, kto jest lepszy, a przegrywa – gorszy. Lepszy to ten, kto posiada umiejętności na wyższym poziomie, zaś gorszy – na niższym.
8. Możliwość tworzenia i zachwycania się pięknem.
Wystarczy tutaj przypomnieć wspaniałe słowa znakomitego artysty Marcela Duchampa: „Nie każdy artysta jest szachistą, ale każdy szachista jest artystą„. Szachy mają wiele wymiarów, a wśród nich jest właśnie ten dodatkowy, który zachwyca osoby, które wolą tworzyć aniżeli rywalizować w wymiarze sportowym. Są to tak zwani kompozytorzy szachowi. Tak to właśnie oni są tymi, którzy malują i rzeźbią fantastyczne pozycje, które przyjmują formę zadań. A kim są odbiorcy? Praktycznie to wszyscy, którzy chcą odkrywać i zachwycać się pięknem szachowych idei zawartych w pracach twórców. Warto podkreślić, że są także tzw. „solwerowcy” (ang. „solve” – rozwiązywać). Jest to grupa, która zajmuje się rozwiązywaniem specjalnie skomponowanych zadań. Należy dodać, że zwykle charakter zadań i głębia pomysłów w tej dziedzinie sprawia, że szachiści praktycy (ci, którzy rywalizują w turniejach) omijają te tereny, jednak osoby, które z różnych powodów nie chcą lub nie mogą oddać się sportowemu wymiarowi – mają tutaj pełne pole do popisu – tak w tworzeniu jak i rozwiązywaniu zadań. W żadnym wypadku nie wolno pomijać tego obszaru szachowej aktywności, nawet pomimo stosunkowo niewielkiej popularności i ilości osób zajmujących się tym wycinkiem szachów.
9. Kształtowanie charakteru oraz uspołecznianie i integracja.
Dzięki szachom można kształtować różne cechy charakteru. Najczęściej wymieniane są: cierpliwość, obiektywizm, opanowanie, optymizm, wytrwałość, pracowitość, dążenie do sukcesu, radzenie sobie w trudnych sytuacjach, umiejętność redukowania stresu czy też odporność (twardość) psychiczna – zwłaszcza nie poddawanie się po porażkach.
Wypada nadmienić, że jeden z mistrzów świata (Aleksander Alechin), powiedział dość istotne słowa: „Dzięki szachom ukształtowałem swój charakter„. Na pewno wielu rodziców chciałoby, aby ich pociechy mogły wspomagać rozwój swojego charakteru, prawda? Tak, można to osiągnąć także dzięki szachom!
Dodatkowo szachy mogą być pomocne w procesie socjalizacji. Na czym ma to polegać? Otóż osoba nieśmiała może zaprezentować na szachownicy, właśnie to, że nie boi się. Z kolei osoba, która jeszcze nie opanowała zasad współżycia w grupie – stopniowo dzięki pomocy szachów będzie nabywała ogłady. I wypada także podkreślić, że szachy są także dobrą okazją do integracji dla ludzi z tzw. grup wykluczonych. Przy odpowiedniej współpracy osoba niepełnosprawna ruchowo czy umysłowo – może rozgrywać partie z osobami, które są w pełni sił. Każdy kto widział ile radości mają osoby niepełnosprawne – w trakcie rozgrywania pojedynków (zarówno tych treningowych jak i turniejowych) na pewno będzie potrafił wymienić korzyści, które są udziałem obu grup.
10. Brak ograniczeń – czyli grać może… kto tylko zechce!
Czy to tak ważny element? Otóż okazuje się, że tak! Dlaczego? Otóż chociażby z uwagi na to, że w szachach nie ma znaczenia: płeć, wiek, kolor skóry, status materialny czy społeczny czy też poglądy lub przynależność do danej grupy. Słowem: może grać 8-letnia dziewczynka z 60-letnim mężczyzną czy też dyrektor banku z osobą bezrobotną. Jeśli dobrze poszperacie, to na pewno znajdziecie wiele przykładów osób sławnych, które grywają w szachy. Wystarczy wymienić chociażby znanych bokserów: Witalija i Władimira Klitschko, aktorów Woody Allena, Arnolda Schwarzeneggera, Willa Smitha, sportowców Borysa Beckera (tenisista), Mike Powella (mistrza świata w skoku w dal) czy też Billa Gatesa (szefa firmy Microsoft).
Uwierzcie, że w szachy grywają naprawdę wszyscy: zarówno nobliści jak i aktorzy, piosenkarze, muzycy, artyści, sportowcy, pisarze, filozofowie, matematycy, fizycy, programiści, ale także zwykli ludzie, których spotykamy na co dzień. I najważniejsze w tym jest to, że każdy może grać w szachy – w myśl przysłowia: „szachy są jak ocean: słoń może się wykąpać, a komar napić„. Nie bez znaczenia jest także to, że tak naprawdę jest to jedna z najbardziej demokratycznych i zarazem najtańszych gier! Komplet szachów zwykle wytrzymuje co najmniej kilkanaście lat, a bywa także, że przechodzi na następne pokolenie.
W tym miejscu podkreślę wyraźnie: aby grywać w szachy nie trzeba być ani inteligentnym ani mądrym ani nawet odpowiednio dorosłym czy bogatym. W szachy może grać każdy… gdziekolwiek i kiedykolwiek zechce! Czyż to nie piękne?

wrz
02

Andrzej Niklas napisał: 105 lat temu Rubinstein wygrał silny turniej w Carlsbad 1907.

Oto jak mistrzowi z Rosji pokazał jak należy manewrować parą skoczków w końcówce. Partia.

wrz
01

Andrzej Niklas napisał: Na Forum Szachowym.pl opublikowano ciekawy wpis dotyczący GM Bartka Maciei:

Olimpiada Szachowa 2012 Stambuł (Turcja): Autor AuroraBorealis

Macieja usprawiedliwia swoje niedoczasy w sposób śmieszny. Otóż facet nie jest profesjonalistą i zamiast pracować nad swoimi słabościami woli je usprawiedliwiać. Niedoczasy nigdy nie są dobre i o tym mówi teoria szachów. Pisze o tym np Dworecki. Gdyby Macieja podchodził do sprawy profesjonalnie to by zapłacił Dworeckiemu za trening którego celem by było wyeliminowanie niedoczasów. Dołmatow też wpadał w niedoczasy i Dworecki mu pomógł. Ale Macieja po zdobyciu tytuły mistrza Europy osiadł na laurach i więcej czasu poświecał na pisanie na forach szachowych niż na trening. I stąd gorsze z roku na rok wyniki.

sie
31

Andrzej Niklas napisał: Dwóch zawodników z Polski w partii dnia na chessgames.

//////////////////////////////

Chodzi tutaj o pojedynek dwóch Krakusów Bogdana Śliwy i Jerzego Kostro.

Bogdan Śliwa w partii przeciwko przyszłemu mistrzowi świata Robertowi Fischerowi. Zagadka: gdzie i kiedy była grana ta partia?

Jerzy Kostro

 

sie
31

Krzysztof Długosz porusza na swojej Szacharni problem wolności wypowiedzi przez dziennikarzy szachowych:

środa, 29 sierpnia 2012

Turcja: Surova wyrzucono z olimpiady w Istambule!! 

Prawdziwym skandalem należy uznać zachowanie organizatorów 40. olimpiady szachowej w Istambule wobec Evgenya Surova – wysłannika portalu Chess News. Ochrona nie wpuściła go na salę gry ponieważ nie miał akredytacji. Gdy zapytał, gdzie takową może otrzymać, powiedziano mu, że nie jest w Istambule mile widziany i „grzecznie” wyrzucono go na ulicę.

Tego jeszcze nie było w historii olimpiad szachowych, by nie wpuszczono na widownię dziennikarza jednego z największych portali szachowych na świecie. Evgeny oczywiście wie, kto był tego sprawcą, bo jednoznaczne wskazuje na szefa tureckich szachów i jednocześnie wiceprezydenta FIDE Ali Nihata Yazici. Rosyjski dziennikarz wcześniej kilkakrotnie raczył się źle wyrazić o zachowaniach kontrowersyjnego Turka – głównego organizatora olimpiady. Oto link do korespondencji Surova z Istambułu: 

Komentarz Szacharni:
Skąd ja to znam. Sporo osób było naocznymi świadkami wybuchu wulgarnej agresji wobec mnie na krakowskim kongresie FIDE podczas kolacji powitalnej w hotelu Europejskim wywołanej przez… – proszono mnie wielokrotnie bym nie wymieniał nazwiska tego pana. Twierdził on bardzo podniesionym głosem, że k… nie czyta Szacharni, bo tam są powypisywane same brednie i kłamstwa.

Widać że, ideę „Gens Una Sumus” niektórzy dygnitarze mają wypisaną na sztandarach przedwyborczych, ale gdy przyjdzie do jej realizacji, to won osoby, które myślą inaczej. Jednak nie jesteśmy jedną rodziną, bo patrzymy na ręce tym, którzy żerują na szachistach.

 ////////////////////

piątek, 31 sierpnia 2012

Rosja: List z Rosji do prezydenta Tureckiej Federacji Szachowej

Rosyjska Federacja Szachowa wzięła w obronę Evgenya Surova, dziennikarza portalu szachowego Chess News. Przypomnę, że turecki „pan na włościach” Ali Nihat Yazici (szef szachów w Turcji i główny organizator olimpiady w Istambule) nie pozwolił wpuścić rosyjskiego żurnalisty na salę gry za to, że kiedyś nie zgadzał się z poglądami wiceprezydenta FIDE – to ten sam Turek.
Ilya Levitov (RFSzach.) w dyplomatycznych słowach stwierdził, że mimo kontrowersyjnych opinii i komentarzy Surova – szefa największego rosyjskiego portalu szachowego – nie wolno pozbawiać rosyjskojęzycznych czytelników Chess News relacji z olimpiady.
Komentarz Szacharni:
Olimpiada Szachowa to przecież nie jest prywatny folwark – nawet głównego organizatora. Olimpiada to święto wszystkich szachistów. Pozbawienie dziennikarza możliwości wykonywania jego pracy nie mieści się w jakiejkolwiek konwencji prawnej. Nawet na wojnach korespondenci są szczególnie traktowani. Obawiam się, że zmagania w Istambule już na zawsze będą się kojarzyć z nieprawdopodobną arogancją tureckich działaczy. No chyba, że jeszcze „coś wymyślą”.

//////////////////

Kwestia prawa do swobodnej wypowiedzi była wielokrotnie poruszana na moim portalu i blogu, np. „Wolność słowa i jej granice”.

sie
30

Andrzej Niklas napisał: Rok Rubinsteina 1930 (2012?). W 1930 roku polska drużyna na olimpiadzie szachowej w Hamburgu zdobyła złoty medal. Akiba Rubinstein dokonał niezwykłego wyczynu – na pierwszej szachownicy uzyskał wynik +13=4.

//////////////////////////////

Dla przypomnienia: Na temat sukcesu w Hamburgu w 1930 roku ukazała się książka w języku polskim: