fot. FB
Jedna ze wspanialszych scen tego filmu. „Taki orzeł wie pan z rozwiniętymi skrzydłami.” Scena-symbol. pic.twitter.com/fL8vhhBWWT
— Marcin Wątrobiński (@mar_watrobinski) April 29, 2018
Wracam do odcinka 63:
Gość napisał: Przed kilkoma dniami obejrzałem w internecie wywiad ze znanym znawcą polskich szachów …! W dwóch poruszonych kwestiach mam wątpliwości i proszę pana o wyjaśnienie.
//////////////////////////////////////
Pierwszy problem został już wyjaśniony i teraz kolej na drugi. Zacznę od wprowadzenia. Chodzi o wkład naszego genialnego szachisty Akiby Rubinsteina w rozwój szachów.
Załączam wycinek jego biografii z Encyklopedii Żydowskiej.
Garri Kasparow m.in. wypowiada się, że wkład Rubinsteina w rozwój teorii debiutów jest gigantyczny …
Z twórczością naszego znakomitego arcymistrza zainteresowałem się szerzej dopiero po ukazaniu się książki w języku rosyjskim „Akiba Rubinstein” autorstwa Razuwajewa i Murachweriego (Moskwa 1980).
Wcześniej poznałem osobiście Jurija w czasie turnieju w Polanicy Zdroju w 1979 roku. Byłem w tym czasie trenerem kadry Polskiego Związku Szachowego i dlatego miałem możliwość bez większych problemów dyskusji z nim na różne tematy o szachach.
Znałem jego wcześniejszy kontrowersyjny tekst o Akibie Rubinsteinie, w którym nazwał naszego rodaka m.in. „rosyjskim szachistą, prekursorem – obok Czigorina – radzieckiej szkoły szachowej”. To spotkało się oczywiście z decydowaną reakcją polskiego środowiska szachowego (Ten przypadek został obszernie przedstawiony w naszej książce z Jackiem Gajewskim „Akiba Rubinstein, RM 2017”). Dlatego w rozmowie z Jurijem nie podnosiłem tego tematu, aby nie „rozdrażnić” arcymistrza.
Zadałem mu w pewnym momencie pytanie: „Jak oceniasz karierę Rubinsteina?”. Odpowiedział, że był znakomitym szachistą i wniósł wiele dla rozwoju teorii debiutów. „Ale był też wielkim technikiem końcówek, szczególnie wieżówek” drążyłem temat.
„Zgadza się, ale to wynika z praktyki. Debiutów trzeba się nauczyć i zrozumieć, natomiast technikę w grze końcowej można wytrenować w toku gry lub nawet z pomocą odpowiednich ćwiczeń” – odpowiedział. Nie powiedział właściwie nic nowego, gdyż znałem to z lektury różnych publikacji.
Na tym polegała właśnie niezwykła siła radzieckich szachów: Doskonała znajomość fazy debiutowej umożliwiała w toku gry uzyskanie przewagi w grze środkowej i następnie przejście do korzystniejszej (wygranej) końcówki!
Z Jurijem Razuwajewem – uznanym za czołowego trenera świata – spotkałem się potem w Dortmundzie w 1985 r. Był silnym arcymistrzem i wygrał główny turniej w trakcie Szachowych Dni Dortmundu.
W latach 1990 – 1992 graliśmy w 1-Bundeslidze w jednej drużynie Schachfreunde Brackel Dortmund. Jurij komentował też partie z bundesligi dla periodyku „Schachspiegel”, którego byłem redaktorem. W tym okresie mieliśmy bardzo częste kontakty. Wielokrotnie rozmawialiśmy również na tematy szkolenia młodzieży i metodyce treningów w szachach. Także o twórczości Akiby Rubinsteina!
//////////////////////////////////////
Tymczasem u nas w Polsce rozpowszechiano absurdalną „Teorię Capablanki”, o której była wielokrotnie mowa na tym blogu!
Sam już na początku mojej przygody z szachami zadawałem sobie i innym pytanie: „Dlaczego nasi czołowi szachiści nie odnoszą znaczących sukcesów na arenie międzynarodowej. Nie mamy zdolności do uprawiania tego intelektualnego sportu, czy są jakieś inne przyczyny”?
Ten dylemat próbowałem wyjaśnić w latach 1978-1981, kiedy byłem pracownikiem Polskiego Związku Szachowego i miałem możliwość dysputy z różnymi osobami, które miały coś do powiedzenia w tym temacie.
Najbardziej „uświadomił” mnie w tej kwestii Stanisław Gawlikowski – znany publicysta i badacz historii szachów.
Pisałem już kiedyś na blogu, że w 1980 roku w Zakopanem na zgrupowaniu kadry narodowej miał on kilka wykładów na temat historii naszej dyscypliny. Bardzo dowcipnie (nie wszystko mogę powtórzyć) przedstawił pozycję polskich szachów w świecie, która właściwie niewiele zmieniła się od 1945 roku.
M.in. powiedział, że przed wojną Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które finansowało wyjazd naszej reprezentacji na olimpiady stawiało jeden warunek: „Będą pieniądze, ale musi być w drużynie choć jeden prawdziwy Polak”! Dla przypomnienia: W drużynie w Hamburgu 1930 grał nasz Kazimierz Makarczyk!
Natomiast w rozmowie prywatnej Stanisław Gawlikowski wyjaśnił mi, dlaczego – według niego – rozpowszechnia się w polskim środowisku szachowym „Teorię Capablanki”, a nie osiągnięcia Polaka Akiby Rubinsteina.
Nie wnikając jednak w szczegóły tej dyskusji, w książce o Akibie Rubinsteinie wspólnie z Jackiem Gajewskim przedstawiliśmy kolosalne osiągnięcia naszego genialnego arcymistrza w rozwoju królewskiej gry i to, że jego twórczość powinna być wzorcem dla tych polskich szachistek oraz szachistów z ambicjami osiągania wyników sportowych na skalę światową! Powinna być też kierunkiem działania naszych trenerów, aby w tym duchu szkolili naszą utalentowaną młodzież!
Sam w swojej „działce” uwypukliłem szczególne osiągnięcia Akiby Rubinsteina w rozwoju teorii debiutów.
Załączam kopię strony 71.

cdn
Organizator podziemnej "Solidarności" Bogdan Lis o Jarosławie Kaczyńskim: nie widywałem go w latach 80. Dopiero w 1989 r. zaczął się kręcić koło Wałęsy.
W tym samym 1989 r. Kaczyński zaczął się spotykać z Anatolijem Wasinem, głównym wrogiem Wałęsy w KGB.https://t.co/ejpqFnfYiI pic.twitter.com/1DgmRntxlk— Tomasz Piątek (@Tomasz5ek) June 8, 2021
— Stacher (@RoccoWawa) March 22, 2021
Marianna Schreiber opublikowała zdjęcie dziewczyny w autobusie, która na kolanach trzymała tęczową torebkę. Fotografię skomentowała słowami: „won z mojego miasta”.https://t.co/qUjCRyFBSf
— PolsatNews.pl (@PolsatNewsPL) October 16, 2018
Schreiber o Obajtku: Tak, zarabia spore pieniądze, chociaż ponad dwukrotnie niższe niż koledzy z czasów PO, bo wtedy pensja prezesa Orlenu była dużo wyższa, czyli wskutek tego ilość nieruchomości była wyższa#300POLITYKALIVEhttps://t.co/Xpq6oZqRIl pic.twitter.com/P8nyOoRc5q
— 300Polityka (@300polityka) March 22, 2021
Wolnościowcy z PiS,głosowanie w sali kolumnowej,nie wpuszczono posłów opozycji,nie było kworum,to tak ku pamięci,jak PiS zamachnął się na Konstytucję i wolność mediów.👇👇👇 pic.twitter.com/7HEysTxYQ7
— @PolskawRuinie2🇵🇱 (@polskawruinie2) January 10, 2021
Schreiber o ofiarach koronawirusa wśród nauczycieli: pedagodzy giną też w wypadkach samochodowych https://t.co/79KgbhnKr0 pic.twitter.com/INnPdrIYUD
— Onet Wiadomości (@OnetWiadomosci) October 13, 2020
Red. #Kraśko Ja mam trójkę dzieci w szkole. Czy myśli pan, że powinienem przygotować dzieci, na to że mogą oberwać od nauczyciela?
Pan #Schreiber nie, nie wiem skąd to, to pytanie?
Red. #Kraśko Przemysław Czarnek twierdzi, że kary cielesne są czasem niezbędne…Szach i mat! pic.twitter.com/Bu4uYSu3fz
— Beata_Ka (@Beata___Ka) October 5, 2020
Redaktor Krasko NIE BIERZE JEŃCÓW! 🤩
👉Jak często na #COVID19 badani są politycy rządu?
👉Proszę wymienić 5 obowiązków J, Kaczyńskiego w rządzie.
🏅Z całym szacunkiem p. Czarnek nie jest M.Thatcher.Schreiber:
🙄Nie wiem.
😑Nie czytałem.
😳Nie słyszałem.
🥺Wyrwane z kontekstu. pic.twitter.com/T7eZS9wNUu— Waclaw Jan Kroczek 🇵🇱🇪🇺 #Lewica ❤️💜 (@WaclawJan) October 5, 2020
W czasach PRL mieliśmy jedyne fachowe czasopismo „Szachy“ prowadzone przez kontrowersyjną postać Władysława Litmanowicza.
Udało mu się zachować niezależność pisma od wpływów Polskiego Związku Szachowego i dzięki temu otrzymywaliśmy prawdziwe informacje o wynikach naszych zawodniczek i zawodników. Nie było zamiatania niepowodzeń pod dywan! Oczywiście nie wszystkim się to podobało, ale były komunista dbał o prawdę!
Sam byłem przez kilka lat współpracownikiem miesięcznika i opublikowałem kilka krytycznych tekstów o słabych występach naszej czołówki! Z tego powodu nikt mnie nie atakował i obrażał. Pisałem prawdę!
Czasy się zmieniły. Polska jest wolnym krajem, ale nie wszyscy szachiści to jeszcze pojęli! Każda informacja o słabych wynikach naszych kadr była nieprzychylnie przyjmowana przez działaczy Polskiego Związku Szachowego. Podobnie, jak wszelkie krytyczne uwagi o szkoleniu polskiej młodzieży.
W niezależnym miesięczniku Magazyn Szachista (sierpień 2003) opublikowałem polemiczny artykuł „Quo vadis polskie szachy?”, który wywołał oczywiście wielką wrzawę w naszym środowisku. Otrzymałem sporo emaili i telefonów z gratulacjami za odwagę w poruszeniu wielu ważnych spraw. Były oczywiście też słowa krytyczne w rodzaju: „Jaki cel miał ten artykuł?” itd.
Okazało się, że te problemy były dobrze znane. Ale nikt nie miał odwagi o tym jawnie napisać. „Władza” nie akceptowała krytyki. Ja byłem natomiast w komfortowej sytuacji. Mieszkam w Niemczech, w wolnym kraju, gdzie takie teksty nie byłyby pretekstem do jakichkolwiek ataków na moją osobę. O tych wydarzeniach pisałem wielokrotnie w różnych publikacjach, także na mojej stronie i blogu.
W 2008 roku rozpoczęło działalność pismo „Mat”, które dwa lata później zostało przejęte przez Polski Związek Szachowy. Było tam sporo różnych „cukrowanych” tekstów, co spotkało się z krytyką środowiska.
Zmieniło się to za sprawą Pawła Dudzińskiego, który w 2015 przejął prowadzenie pisma. „Mat” zaczął publikację ciekawych artykułów, szczególnie polemicznych wywiadów. Było czuć, że mamy wreszcie periodyk z prawdziwego zdarzenia!
Tak jak pisałem w poprzednim odcinku, nowy „naczelny” – mimo że w momencie objęcia przez niego tego stanowiska polecono mu, aby nie publikować żadnych moich artykułów i w ogóle ignorować mnie w przestrzeni publicznej – zaproponował mi kolejny tekst o sukcesie Radosława Wojtaszka w Dortmundzie 2017, Ukazało się to w Nr 5 (69) 2017.
Z Kazimierzem Steczkowskim z Krakowa spotkałem się po raz pierwszy przy szachownicy w czasie mistrzostw Polski juniorów w Goleszowie 1965 r. Przestawiłem ruchy w debiucie i Kazik pouczająco to wykorzystał. To była moja jedyna przegrana z nim.
Później wygrałem wszystkie pojedynki. Jedną ciekawą partię opublikowałem wcześniej na blogu.
Nasze partie miały zawsze bojowy charakter. Ciekawy epizod walki z nim opisałem w książce „Królowe 64 pól”. Wykorzystałem tutaj doświadczenia z szachów kobiecych!
Na początku lat 80-tych minionego stulecia Kazik zawitał do Dortmundu. Legitymował się tytułem mistrza międzynarodowego. Na moje pytanie „W jakich turniejach to zdobyłeś” odpowiedział z uśmiechem „W Rumunii …”.
Obecnie mieszka w USA.
Przedstawiona partia została rozegrana w turnieju o puchar prezesa krakowskiej „Korony”. Wyniki podałem w poprzednim wpisie.
Na początku 2017 roku ukazała się w znanym wydawnictwie arcymistrza Jurija Zezulkina „Caissa” moja druga ksiażka z Jackiem Gajewskim pt. „Mistrzowie świata i ich 400 kombinacji szachowych”.
Spis treści
Wstęp – 4
Wskazówki praktyczne do rozwiązywania kombinacji – 6
Rozdział I – 7
Zarys historii mistrzostw świata mężczyzn w szachach.
Rozdział II – 39
Mecze pretendentów do korony szachowej
Rozdział III – 51
Wilhelm Steinitz
Rozdział IV – 62
Emanuel Lasker
Rozdział V – 74
Jose Raul Capablanca y Graupera
Rozdział VI – 86
Aleksander Alechin
Rozdział VII – 99
Max (Machgielis) Euwe
Rozdział VIII – 110
Michaił Botwinnik
Rozdział IX – 123
Wasilij Smysłow
Rozdział X – 135
Michaił Tal
Rozdział XI – 146
Tigran Petrosjan
Rozdział XII – 156
Boris Spasski
Rozdział XIII – 167
Robert James Fischer
Rozdział XIV – 180
Anatolij Karpow
Rozdział XV – 194
Garri Kasparow
Rozdział XVI – 207
Władymir Kramnik
Rozdział XVII – 215
Viswanathan Anand
Rozdział XVIII – 222
Magnus Ren Carlsen
Rozdział XIX – 231
Aleksander Chalifman
Rozdział XX – 234
Rusłan Ponomariow
Rozdział XXI – 238
Rustam Kasimdżanow
Rozdział XXII – 241
Weselin Topałow
Klasyfikacja punktowa – 244
Rozwiązania kombinacji – 245
Bibliografia – 304
W części opisowej czytelnik zapozna się z historią rozgrywek o mistrzostwo świata oraz sylwetkami najsilniejszych zawodników naszego globu.
Każda biografia od Steinitza do Carlsena (wraz ze zdjęciami) zawiera także 24 efektownch pozycji oraz sylwetki mistrzów świata FIDE zostały wzbogacone o 4 podobne sytuacje. Czyli w sumie w książce jest 400 kombinacji w formie testów.
Stopień ich trudności został tak przygotowany, aby czytelnik – niezależnie od siły gry – miał możliwość sprawdzenia swych umiejętności w zakresie taktyki szachów.
Książkę można zamawiać w wydawnictwie: link.
/////////////////////////////////////////////
Ówczesny redaktor naczelny pisma Polskiego Związku Szachowego „Mat” Paweł Dudziński – mimo że w momencie objęcia przez niego tego stanowiska polecono mu, aby nie publikować żadnych moich artykułów i w ogóle ignorować mnie w przestrzeni publicznej – zaproponował mi jednak przygotowanie opisu książki i to ukazało się w Nr 4 (68) 2017.
To mocno rozsierdziło wielu moich oponentów w kraju, w tym byłego prezesa PZSzach oraz czołowego arcymistrza, o czym pisałem już na blogu i powrócę jeszcze później do tego problemu.
Radosław Jedynak: szachy kojarzą się z inteligencją





































